Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Tata na medal

Ojczym nie akceptuje syna

Rozpoczęte przez ~Matka, 11 mar 2018
  • ~Matka
    ~Matka
    Napisane 11 marca 2018 - 21:25
    Witam serdecznie.
    Pisze ponieważ mam problem z którym juz nie potrafie sobie poradzic. Ulozylam sobie na nowo zycie. Dwoje moich dzieci dostalo ojczyma. Jedno mialo trzy drugie trzynascie lat.
    Problem dotyczy starszego syna w tej chwili 17 latka.
    Na poczatku bralam to ze ,,docieranie sie ,, ale teraz syt w domu jest nie do zniesienia. Moj mąż kiepsko traktuje syna. Nawet w prostym zwracaniu uwagi potrafi byc wobec niego chamski i nieprzyjemny. Staram sie byc osoba postronna ale nie da sie niestety i wychodzi na to ze bronie swojego synka. Syn kilka razy sprzeciwil sie mezowi wyrazil swoje zdanie ,wytknal mu błędy a ten nie moze mu wybaczyc tego . W mojej opinii mści sie na nim. Kiedy reaguje oczywiscie jestem ,,zla matka ,,i ,,jeszcze popamietam swijego synka,,. Owszem syn jak kazdy nastolatek nie jest aniolem i miedzy nami tez zdarza sie ostra wymiana zdań ale wyjasniamy sobie wszystko na goraco i nikt do nikogo nie ma pretensji. Z mezem jest inaczej. Pretensje sa o to ze ma dziewczyne ktora jest od niego mlodsza,o to ze poprzestawial rzeczy w garażu,o to ze dotknal jego kluczy z magazynku. Kiedy syn chce wrocic pol godziny pozniej w weekend tez sa pretensje ze na to pozwalam. Maz nie potrafi odezwac sie do syna normalnie. Syt z dzis: stoja sloiki ktore trzeba wynieść. Zamiast powiedziec ,,wynies słoiki,, to mowi,,z laski swojej moglbys wyniesc sloiki po swoich dzemikach,,. Syn wypomnial mu kiedys bardzo wazny blad ( w obronie wlasnej) i od tamtej pory maz traktuje go ja powietrze. Syn probuje sie do niego odzywac a on olewa go. Jesli czegos potrzebuje( kawalek kabelka czy czegos) to maz nigdy nie ma mimo ze w domu wala sie to wszystko . Maz mowi ze jestem jedyna osoba ktora uwaza i sie boi a jego ma za nic. Tyle ze nie daje mu żadnego przykładu kazdy sprzeciw z syna strony albo inne zdanie traktuje jak obraze majestatu .Kilka razy kiedy maz byl pod wplywem alkoholu doszlo do ostrej wymiany zdań. Musze jeszcze dodac ze maz regularnie w soboty siega po alkohol i swego czasu byly bardzo nieprzyjemne sytuacje miedzi mna a nim i miedzy nim a synem. Teraz sie to uspokoilo w sensie ze nie ma awantur. Alkohol zostal tyle ze nie odzywa sie albo cos pod nosem pogada i idzie spac.Maz wymaga szacunku od syna ale sam nie daje mu tego szacunku ani nie jest przykladem. Jak ten problem rozwiązać. Czy ja zle robie ze staje za synem jak widze jak jest traktowany przez męża? Prosze o pomoc.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Alicja
    ~Alicja
    Napisane 07 sierpnia 2018 - 06:54
    Czesc. Jestem w podobne sytuacji. Maz wobec mojej corki, czyli swojej pasierbicy jest chamski, nigdy nie odzywa sie do nieej normalnie, tylko tonem rozkazujacym. Nie mowi o niej inaaczej , jak tylko "ona", nie uzywa jej imienia. Twierdzi, ze dziecko jest glupie I tepe, ize rozwalilo mu zycie. On sam wymaga bezwzglednego posluszenstwa,.ale zachowuje sie tak arogancko, ze trudno tu mowic o zdobyciu szacunku. Po dwoch wiekszych klotniach wykrzyczal malej,ze ja nienawidzi. O wszystko, co zle obwinia ja. Na moje prpsby, ze by rozmawial z.nia spokojnie I rzeczowo, mowi, ze ona na to nie zasluguje. Najchetniej by sie jej pozbyl z domu, powiedzial to nie raz, nie dwa. Moje relacje z nim, sa z tego powodu, delikatnie mowiac, napiete... a w domu nie ma dnia bez klotni. Corke calyczas cos boli, a to brzuch, a to glowa, mysle, ze to z powodu stresu...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Daria
    ~Daria
    Napisane 29 listopada 2018 - 16:28
    Ja nie, mogę również mój mąż po trzech latach malożenstwa, pół roku temu wziął swą 15 córkę pod opiekę. Masakra wszystkie dzieci są najgorsze mój 19letni syn to obibok leń, ona Cudowne Dziecko. Ona nic nie robi nie pomaga w pokoju syf, nie kąpię się dwa dni. Tatuś zawozi rano do szkoły bo zasypia na autobus. A mój syn jest najgorszy, chociaż więcej robi niżeli ona. A ja jestem tą zła. Nie mam już siły.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Marzena
    ~Marzena
    Napisane 22 maja 2019 - 22:22
    "Matka" miałam bardzo podobną sytuację. Mój syn miał 13 jak mój narzeczony wprowadził się do nas. Zanim to nastąpiło było w miarę normalnie. Nawet partner potrafił poprosić o rękę mojego syna. Romantycznie... Plany na ślub i nasze wspólne dziecko. Ale po przeprowadzce zaczęło się tworzyć napięcie między nimi. Jak u Ciebie, zwracanie uwagi, czepianie się, u mnie do tego karanie, zabranie telefonu lub tableta i w końcu ignorowanie. Najlepiej żeby go nie było. Oczywiście do tego alkohol co weekend i impreza lub wyjazd ale bez uwzględnienia mojego syna. Nawet obowiązki domowe, które należały do niego zwalał na syna. Do tego zaczęły się inne problemy. Brak komunikacji, ciche dni, wychodzenie samemu z domu. Po wielokrotnych rozmowach zawsze wychodziło na to że to wina mojego syna bo on próbował ale się da. Nawet moi znajomi widzieli wzrok pogardy kierowany pod adresem mojego syna nawet w towarzystwie. W końcu kazałam się mu wyprowadzić. Zbierał się ponad pół roku. A kiedy nadszedł ten dzień, spakował się z dnia na dzień bez uprzedzenia. Wynajął mieszkanie i po miesiącu wprowadziła się do niego nowa kobieta z córką. I wiesz co Ci powiem? Nikt nie ma prawa poniżać Twojego dziecka. Jakie by nie było. Wchodząc w związek z kobietą z dziećmi powinien zdawać siebie sprawę że Twoje dziecko lub dzieci są dla Ciebie najważniejsze. I jak by Cię kochał naprawdę zrobił by wszystko żeby te relacje sobie poukładać w minimalny stopniu. Sytuacja go przerosła... Zdarza się ale nie szuka rozwiązania i najprawdopodobniej nie będzie szukał. Walcz o swoje dzieci. Jestem sama ale wracam do domu gdzie mam spokój a nie napięcie które wisi w powietrzu. Było bardzo ciężko. Ponad pół roku dochodzodzę do siebie. Proponuję jeszcze przyglądnać się osobowości narcyza bo może się okazać że partner lub mąż ma zaburzenia które nie dają szans na stworzenie szczęśliwego związku lub psycholog... co za pewne nie wchodzi w grę ????

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry
1
Strona 1 z 1
Strona 1 z 1

Gorące tematy

facebook