Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Romans i zdrada

Mąż po zdradzie - czy mu wierzyć???

Rozpoczęte przez ~Lutiola, 09 sie 2018
  • ~Ewa
    ~Ewa
    Napisane 23 września 2020 - 11:06
    ~Siwy77 napisał:
    ~Ewa napisał:
    ~Kwitnąca napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    ~Kwitnąca napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    ~444 napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    ~444 napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    Oczywiście przyznała się do 1 razu z gumką. Po miesiącu do 3 razy, po 3 miesiącach do 5 razy bez gumki ...
    Dalej nie pytałem.
    Patrząc na biling i historie rozmów z koleżankami (oczywiście już ocenzurowaną) to nie było ani 5 razy ani jeden gość. Tego mogę być pewien.
    Zrobiłem badania wyszło ok, powtórzyłem po pół roku też ok.
    Tyle w temacie

    Dobrze, że się zbadałeś. Uważam, że każdy kto zdradził powinien chociażby zadbać o to żeby partnerowi nie podarować niespodzianki w postaci jakiejś choroby wenerycznej.
    Twoja żona i tym nie pomyślała?


    Zawsze twierdziła że to był tylko seks. Wychodzi na to że przez te lata ogrom uwagi poświęcała nawiązywaniu relacji z ludźmi z którymi była szansa na dotyk i seks.
    Pytałem o kwestie zdrowotne. Nie przyszło jej do głowy że mogła mnie czymś zarazić. Prawdopodobnie dlatego że nie celowała w przypadkowe kontakty. Zawsze to byli znajomi w jakimś sensie.

    Nawet nie potrafię sobie wyobrazić z czym się mierzysz.
    Wydaje mi się, że to co ona wyprawia/wyprawiała nie jest normalne.
    To jak z alkoholizmem, możesz przestać pić ale alkoholikiem jesteś do końca życia. Jeżeli ona ma problem i jest to uzależnienie to chyba samo to, że ją postraszyłeś swoim odejściem może nie wiele dać. W tej chwili ona zamiast się leczyć (terapia) może kombinować jak tu zaspokoić potrzeby ale nie wpaść.

    Warto chyba ją też zaznajomić z myślą, że być może jest uzależniona i wymaga podjęcia terapii.


    Parę dni temu dowiedziałem o czymś co potwierdza Twoje przypuszczenia. Muszę znaleźć jakiegoś sensownego seksuologa.


    Weź ją w końcu kopnij w dupę...


    albo sobie w łep


    No aleś teraz do.... ł... Ją w dupsko. I to wystarczy.

    Kwitnąca ma rację (radykalne i proste rozwiązanie) z tym, że ja bym nie tak na zawsze a na jakiś czas. Przede wszystkim Ty zadbaj o siebie bo jeżeli to tak długo już trwa to na bank jesteś współuzależniony (jak u Ciebie z nastrojem, tak ogólnie? Raczej zwykle kiepsko z dużym napięciem czy dobrze i na luzie?)


    Cały czas na adrenalinie ale radzę sobie. Luzu już nie pamiętam (chwilowo po seksie tylko). Dużo poczytałem o uzależnieniach. Po wczorajszej kilkugodzinnej rozmowie z żoną wyszło że umawiam ją do fachowca od tych spraw. Chce żebym z nią poszedł (boi się). Dałem jej też linki do odpowiednich artykułów żeby się zapoznała z tematem. Wyłożyłem jej co podejrzewam i dlaczego podejrzewam. Żona nie ma empatii, jest chłodna emocjonalnie seksem leczyła zły nastrój co niwelowało na chwilę napięcie.(to jej słowa). Nie potrafiła odmawiać na propozycje. Po kontaktach niestety niepokój w niej rósł jeszcze bardziej. Pójdę z nią, musi mieć diagnozę czarno na białym zanim zaczniemy się za to brać.

    Adrenalina to jedno, zbadaj sobie kortyzol. Jego nadmiar w organizmie przez dłuższy czas robi niezły bajzel.
    Ty też jesteś w tym wszystkim ważny.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Siwy77
    ~Siwy77
    Napisane 23 września 2020 - 13:28
    ~Ewa napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    ~Ewa napisał:
    ~Kwitnąca napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    ~Kwitnąca napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    ~444 napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    ~444 napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    Oczywiście przyznała się do 1 razu z gumką. Po miesiącu do 3 razy, po 3 miesiącach do 5 razy bez gumki ...
    Dalej nie pytałem.
    Patrząc na biling i historie rozmów z koleżankami (oczywiście już ocenzurowaną) to nie było ani 5 razy ani jeden gość. Tego mogę być pewien.
    Zrobiłem badania wyszło ok, powtórzyłem po pół roku też ok.
    Tyle w temacie

    Dobrze, że się zbadałeś. Uważam, że każdy kto zdradził powinien chociażby zadbać o to żeby partnerowi nie podarować niespodzianki w postaci jakiejś choroby wenerycznej.
    Twoja żona i tym nie pomyślała?


    Zawsze twierdziła że to był tylko seks. Wychodzi na to że przez te lata ogrom uwagi poświęcała nawiązywaniu relacji z ludźmi z którymi była szansa na dotyk i seks.
    Pytałem o kwestie zdrowotne. Nie przyszło jej do głowy że mogła mnie czymś zarazić. Prawdopodobnie dlatego że nie celowała w przypadkowe kontakty. Zawsze to byli znajomi w jakimś sensie.

    Nawet nie potrafię sobie wyobrazić z czym się mierzysz.
    Wydaje mi się, że to co ona wyprawia/wyprawiała nie jest normalne.
    To jak z alkoholizmem, możesz przestać pić ale alkoholikiem jesteś do końca życia. Jeżeli ona ma problem i jest to uzależnienie to chyba samo to, że ją postraszyłeś swoim odejściem może nie wiele dać. W tej chwili ona zamiast się leczyć (terapia) może kombinować jak tu zaspokoić potrzeby ale nie wpaść.

    Warto chyba ją też zaznajomić z myślą, że być może jest uzależniona i wymaga podjęcia terapii.


    Parę dni temu dowiedziałem o czymś co potwierdza Twoje przypuszczenia. Muszę znaleźć jakiegoś sensownego seksuologa.


    Weź ją w końcu kopnij w dupę...


    albo sobie w łep


    No aleś teraz do.... ł... Ją w dupsko. I to wystarczy.

    Kwitnąca ma rację (radykalne i proste rozwiązanie) z tym, że ja bym nie tak na zawsze a na jakiś czas. Przede wszystkim Ty zadbaj o siebie bo jeżeli to tak długo już trwa to na bank jesteś współuzależniony (jak u Ciebie z nastrojem, tak ogólnie? Raczej zwykle kiepsko z dużym napięciem czy dobrze i na luzie?)


    Cały czas na adrenalinie ale radzę sobie. Luzu już nie pamiętam (chwilowo po seksie tylko). Dużo poczytałem o uzależnieniach. Po wczorajszej kilkugodzinnej rozmowie z żoną wyszło że umawiam ją do fachowca od tych spraw. Chce żebym z nią poszedł (boi się). Dałem jej też linki do odpowiednich artykułów żeby się zapoznała z tematem. Wyłożyłem jej co podejrzewam i dlaczego podejrzewam. Żona nie ma empatii, jest chłodna emocjonalnie seksem leczyła zły nastrój co niwelowało na chwilę napięcie.(to jej słowa). Nie potrafiła odmawiać na propozycje. Po kontaktach niestety niepokój w niej rósł jeszcze bardziej. Pójdę z nią, musi mieć diagnozę czarno na białym zanim zaczniemy się za to brać.

    Adrenalina to jedno, zbadaj sobie kortyzol. Jego nadmiar w organizmie przez dłuższy czas robi niezły bajzel.
    Ty też jesteś w tym wszystkim ważny.


    Nie mam objawów ale przy następnym badaniu krwi sprawdzę.
    Dzięki

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Siwy77
    ~Siwy77
    Napisane 23 września 2020 - 13:32
    ~Kwitnąca napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    ~Kwitnąca napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    ~444 napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    ~444 napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    Oczywiście przyznała się do 1 razu z gumką. Po miesiącu do 3 razy, po 3 miesiącach do 5 razy bez gumki ...
    Dalej nie pytałem.
    Patrząc na biling i historie rozmów z koleżankami (oczywiście już ocenzurowaną) to nie było ani 5 razy ani jeden gość. Tego mogę być pewien.
    Zrobiłem badania wyszło ok, powtórzyłem po pół roku też ok.
    Tyle w temacie

    Dobrze, że się zbadałeś. Uważam, że każdy kto zdradził powinien chociażby zadbać o to żeby partnerowi nie podarować niespodzianki w postaci jakiejś choroby wenerycznej.
    Twoja żona i tym nie pomyślała?


    Zawsze twierdziła że to był tylko seks. Wychodzi na to że przez te lata ogrom uwagi poświęcała nawiązywaniu relacji z ludźmi z którymi była szansa na dotyk i seks.
    Pytałem o kwestie zdrowotne. Nie przyszło jej do głowy że mogła mnie czymś zarazić. Prawdopodobnie dlatego że nie celowała w przypadkowe kontakty. Zawsze to byli znajomi w jakimś sensie.

    Nawet nie potrafię sobie wyobrazić z czym się mierzysz.
    Wydaje mi się, że to co ona wyprawia/wyprawiała nie jest normalne.
    To jak z alkoholizmem, możesz przestać pić ale alkoholikiem jesteś do końca życia. Jeżeli ona ma problem i jest to uzależnienie to chyba samo to, że ją postraszyłeś swoim odejściem może nie wiele dać. W tej chwili ona zamiast się leczyć (terapia) może kombinować jak tu zaspokoić potrzeby ale nie wpaść.

    Warto chyba ją też zaznajomić z myślą, że być może jest uzależniona i wymaga podjęcia terapii.


    Parę dni temu dowiedziałem o czymś co potwierdza Twoje przypuszczenia. Muszę znaleźć jakiegoś sensownego seksuologa.


    Weź ją w końcu kopnij w dupę...


    albo sobie w łep


    No aleś teraz do.... ł... Ją w dupsko. I to wystarczy.


    Ponoć jak się rypło to przez 4 miesiące była przekonana że tak właśnie zrobię dlatego miałem problem żeby do niej dotrzeć...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Maja
    ~Maja
    Napisane 29 listopada 2020 - 22:30
    Właśnie dowiedziałam się o zdradzie męża, miałam wcześniej jakieś podejrzenia ale nigdy stuprocentowych dowodów. Jego kochanka liczyła na coś więcej i w momencie gdy on postanowił to zakończyć przysłała mi ich zdjęcia. I wszystko stało się jasne. Ból jak jasna cholera, podeptał mnie na maksa. Chce być z nami. Nie wiem co mam zrobić ? Wydaje mi się, ze nie spodziewał się takiego obrotu sprawy, myślał ze z nią skończy i tyle. Jesteśmy razem 26 lat, nie wiem co mu odbiło.....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~otis
    ~otis
    Napisane 30 listopada 2020 - 14:22
    ~Maja napisał:
    Właśnie dowiedziałam się o zdradzie męża, miałam wcześniej jakieś podejrzenia ale nigdy stuprocentowych dowodów. Jego kochanka liczyła na coś więcej i w momencie gdy on postanowił to zakończyć przysłała mi ich zdjęcia. I wszystko stało się jasne. Ból jak jasna cholera, podeptał mnie na maksa. Chce być z nami. Nie wiem co mam zrobić ? Wydaje mi się, ze nie spodziewał się takiego obrotu sprawy, myślał ze z nią skończy i tyle. Jesteśmy razem 26 lat, nie wiem co mu odbiło.....


    Powiedziałbym standard. Wielka szkoda dla Ciebie że to wyszło tak późno niestety. Mąż pewnie miał latami podwójne życie. Czeka Cię poważna rozmowa. Niestety to co usłyszysz na początku nie będzie miało pokrycia w prawdzie. Widzisz zdradzacze tak mają że kłamali kłamią i jak im się nie wbije wartości do głowy będą kłamać.
    Wypytaj go na spokojnie bez awantur o szczegóły. Nie składaj żadnych deklaracji ani nie podejmuj pochopnych decyzji.
    Na 1 rozmowie się nie skończy, pytaj i rozmawiaj sprawdź ile jest prawdy w tym co mówi.
    Licz się z tym że będzie zrzucał winę na Ciebie. Zdradzacze często tak robią żeby przerzucić część winy na partnera.
    Dowiedz się jakie ma w sobie wartości, czy dla niego wierność przyzwoitość i szacunek cokolwiek znaczą.
    Spróbuj poukładać sobie to co mówi, czy ma to jakiś sens. Wyczytaj z jego wypowiedzi czy żałuje i spytaj co zamierza.

    Po jakimś czasie podejmij decyzję co dalej na spokojnie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ona
    ~Ona
    Napisane 15 czerwca 2021 - 09:34
    Cześć
    Jestem z mezem od 20 lat. Po slubie 15. Rok temu przyznal się że zdradzil mnie z koleżanką. Jako mój narzeczony zdradzil mnie ponownie na wieczorze kawalerskim z prostytutka. Tlumaczy się że to alkohol i to byl tylko sex. Jestem zdruzgotana, szczególnie ze dużo w zyciu przeszlam : samobójstwo ojca, matka odeszla do gaceta gfy miałam 19 lat. On jest dla mnie wszystkim. Przez te lata oklamywal mnie prosto w oczy. Mówił że nigdy by mnie nie zdradzil ze nie mógłby zrobić tego, że się tym brzydzi. Po wiczwieczorze kawalerskim opowiadal jak to czesc kolegów poszla z prosrytutkami. Czuję się oszukana bo gdybym o tym wiedziała nie wyszlabym za niego. Ostatnio straszyl mnie rozwodem, bo nie wytrzymuje juz moich wahań nastrojow, że go wypytuje itp. Kocham go bardzo nawet zbyt mocno ale nie umiem poradzić sobie z sytuacją, z wyobrazeniem tego co bylo. Jestem po probie samobójczej. Mam zerowe poczuvie wlasnej wartości. Czy to minie, czy sa się to odbudować?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ona
    ~Ona
    Napisane 15 czerwca 2021 - 09:37
    Wiem że jest teraz innym facetem ze dorósł. Planujemy odnowienie przysiegi, nowy start. Tylko nie wiem czy dam radę

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ada
    ~Ada
    Napisane 15 czerwca 2021 - 10:54
    i po co Ci ten facet???
    Kopnij w tyłek, znajdz innego i żyj szczęśliwie

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~czwórka
    ~czwórka
    Napisane 15 czerwca 2021 - 10:56
    ~Ona napisał:
    Wiem że jest teraz innym facetem ze dorósł. Planujemy odnowienie przysiegi, nowy start. Tylko nie wiem czy dam radę

    Kochana, jak mężczyzna straszy rozwodem, to należy napisać pozew a w powodach podać, że mąż bardzo chce rozwodu. Na sali Sądowej sobie wszystko wyjaśnicie, Sąd zapewne skieruje Was na mediacje, mediator zasugeruje terapię, coś się w temacie będzie działo.
    Mąż Tobą manipuluje, nie siedzisz tego jak większość zdradzanych kobiet. Chcesz pokoju to szykuj się do wojny. Ogarnij swoje finanse, sprawdź czy masz dostęp do oszczędności, zorganizuj sobie lokal na wypadek rozstania.

    Naiwniaczki.
    Jak zdradził raz to będzie to robił dalej. Tylko strach przed utratą korzyści, dobrego imienia, pozycji w środowisku lokalnym, zawodowym, swojego wizerunku, relacji z dziećmi może go przed tym powstrzymać. Ten strach albo starość i nic więcej.

    Jebaka to jebaka, taki typ. Tak jak pracoholik, alkoholik lub inny spierdalacz albo samobójca na raty.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~czwórka
    ~czwórka
    Napisane 15 czerwca 2021 - 10:57
    ~czwórka napisał:
    ~Ona napisał:
    Wiem że jest teraz innym facetem ze dorósł. Planujemy odnowienie przysiegi, nowy start. Tylko nie wiem czy dam radę

    Kochana, jak mężczyzna straszy rozwodem, to należy napisać pozew a w powodach podać, że mąż bardzo chce rozwodu. Na sali Sądowej sobie wszystko wyjaśnicie, Sąd zapewne skieruje Was na mediacje, mediator zasugeruje terapię, coś się w temacie będzie działo.
    Mąż Tobą manipuluje, nie siedzisz* tego jak większość zdradzanych kobiet. Chcesz pokoju to szykuj się do wojny. Ogarnij swoje finanse, sprawdź czy masz dostęp do oszczędności, zorganizuj sobie lokal na wypadek rozstania.

    Naiwniaczki.
    Jak zdradził raz to będzie to robił dalej. Tylko strach przed utratą korzyści, dobrego imienia, pozycji w środowisku lokalnym, zawodowym, swojego wizerunku, relacji z dziećmi może go przed tym powstrzymać. Ten strach albo starość i nic więcej.

    Jebaka to jebaka, taki typ. Tak jak pracoholik, alkoholik lub inny spierdalacz albo samobójca na raty.

    * nie widzisz - miało być;-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~czwórka
    ~czwórka
    Napisane 15 czerwca 2021 - 11:13
    ~Ona napisał:
    Tylko nie wiem czy dam radę

    Nie dasz bo jesteś słaba. Naprawdę potrzebujesz odbudować poczucie własnej wartości. Ogarnij finanse, wygląd tak żeby być z siebie zadowoloną. Rób to co lubisz, jakieś hobby masz?

    Moja 6 letnia córka jak jej ojciec wraca do domu to go wypytuje, gdzie był co robił, ja się śmieje, że mam swojego człowieka.
    Ty się tak zachowujesz. Jak 6 letnia mała dziewczynka, przerażona tym ze może utracić uwagę, względy ojca.
    Moim zdaniem to nie wchodź w żadne śluby teraz, poczekaj do czasu aż poczujesz, że możesz być szczęśliwa z nim jak i również bez niego. Wtedy to ma jakiś sens. Do końca życia drżeć czy zdradzi i oszuka polowanie czy nie? No weź się zastanów.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~czwórka
    ~czwórka
    Napisane 15 czerwca 2021 - 11:14
    ~czwórka napisał:
    ~Ona napisał:
    Tylko nie wiem czy dam radę

    Nie dasz bo jesteś słaba. Naprawdę potrzebujesz odbudować poczucie własnej wartości. Ogarnij finanse, wygląd tak żeby być z siebie zadowoloną. Rób to co lubisz, jakieś hobby masz?

    Moja 6 letnia córka jak jej ojciec wraca do domu to go wypytuje, gdzie był co robił, ja się śmieje, że mam swojego człowieka.
    Ty się tak zachowujesz. Jak 6 letnia mała dziewczynka, przerażona tym ze może utracić uwagę, względy ojca.
    Moim zdaniem to nie wchodź w żadne śluby teraz, poczekaj do czasu aż poczujesz, że możesz być szczęśliwa z nim jak i również bez niego. Wtedy to ma jakiś sens. Do końca życia drżeć czy zdradzi i oszuka polowanie* czy nie? No weź się zastanów.

    * ah ta korekta, miało być „ponownie”

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ida
    ~Ida
    Napisane 15 czerwca 2021 - 11:41
    ~Ona napisał:
    Wiem że jest teraz innym facetem ze dorósł. Planujemy odnowienie przysiegi, nowy start. Tylko nie wiem czy dam radę

    skąd taki wniosek, że dorósł?
    Jak to się stało, że się przyznał do zdrad; coś podejrzewałaś, odkryłaś?
    Nie dasz rady, nie ogarnęłaś tego co się wydarzyło. Najpierw koniecznie zajmij się swoim zdrowiem psychicznym bo jest kiepsko, masz predyspozycje do targnięcia się na swoje życie. On dalej ma nad Tobą "władzę", wychodź spod jego "kurateli" i zaczynaj żyć swoim życiem, nie znaczy że masz go unikać itp. Uzależniłaś się od męża w tym problem, stworzyłaś sobie swój własny świat i on właśnie runął; tylko, że świat Twój różnił się od realnego życia, więc pora realnie na nie spojrzeć.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ona
    ~Ona
    Napisane 15 czerwca 2021 - 12:01
    Niestety tez nie bylam totalnie szczera wobec niego. 2 lata po ślubie pracowalam z facetem z ktorym relacja szla w zla stronę. Nie doszlo do niczego wiecej poza tym ze mnie pocalowal. Maz slrawdzal zawsze moja poczte, gg i dowiedzial się. Miałam totalną awanturę o przez 12 lat robiłam wszystko by mu to w jakiś sposób wynagrodzic. Niestety mimo iz wtedy miał idealny moment do przyznania się wolał patrzec jak cierpie bo go zawiodlam.
    To był okres kiedy żyliśmy bardziej obok siebie niż że sobą.
    Skad wiem ze się zmienil, dorósł. Traktuje mnie inaczej niż przed laty. Dużo rozmawiamy jest czuły. Nie ma kontaktu z osobami z przeszłości. Myślę że bledem moim było to że miałam tylko jego, był dla mnie wszystkim i jest nadal. Robiłam wszystko by zasluzyc na jego milosc. Za bardzo się staralam i ufalam bezwarunkowo.
    Co do mojej psychy lecze się, od 3 lat jestem pod opieka psychologa z uwagi na depresje, fodatkowo jestem na psychotropach i mam zdjegnozowany borderline

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ona
    ~Ona
    Napisane 15 czerwca 2021 - 12:08
    ~Ida napisał:
    ~Ona napisał:

    Jak to się stało, że się przyznał do zdrad; coś podejrzewałaś, odkryłaś?
    Nie dasz rady, nie ogarnęłaś tego co się wydarzyło.

    W zeszłym roku chcialam zamknac moja przeszlosc dotyczaca rodziny i nas. Poprosilam byśmy zawsze byli szczerzy wobec siebie, wtedy się rozplakal i powiedział o zdradach i o tym ze za namowa kolegow jego pierwszy raz był z prostytutka mimo iż zawsze twierdzil ze bylam jego drugą i nikogo więcej nie miał

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~czwórka
    ~czwórka
    Napisane 15 czerwca 2021 - 12:39
    ~Ona napisał:
    ~Ida napisał:
    ~Ona napisał:

    Jak to się stało, że się przyznał do zdrad; coś podejrzewałaś, odkryłaś?
    Nie dasz rady, nie ogarnęłaś tego co się wydarzyło.

    W zeszłym roku chcialam zamknac moja przeszlosc dotyczaca rodziny i nas. Poprosilam byśmy zawsze byli szczerzy wobec siebie, wtedy się rozplakal i powiedział o zdradach i o tym ze za namowa kolegow jego pierwszy raz był z prostytutka mimo iż zawsze twierdzil ze bylam jego drugą i nikogo więcej nie miał

    No i zamknij już te drzwi. Wiesz co za nimi jest. Jak się będziesz babrać w przeszłości to cała energia pójdzie tam a jest Ci potrzebna na zebranie sił i uczestniczenie tu w życiu.
    Masz co robić sama ze sobą, ciesz się, że jest obok Ciebie ktoś kto daje radę wytrzymać w tym klimacie. Nikt nie ma w obowiązku non stop ratować dorosłego człowieka. Czym innym jest zaoferowanie pomocy w potrzebie a czym innym holowanie przez całe życie. Odczep linkę, płyń sama. Jak się boisz wody to się trzeba w bezpiecznych warunkach nauczyć pływać. Masz terapeutę, to jest taki ratownik który uczy Cię jak się tej wody nie bać. Wykorzystaj udzielane Cię lekcje na maksa. Będzie dobrze. Dasz sobie radę.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ida
    ~Ida
    Napisane 15 czerwca 2021 - 12:51
    ~Ona napisał:
    Niestety tez nie bylam totalnie szczera wobec niego. 2 lata po ślubie pracowalam z facetem z ktorym relacja szla w zla stronę. Nie doszlo do niczego wiecej poza tym ze mnie pocalowal. Maz slrawdzal zawsze moja poczte, gg i dowiedzial się. Miałam totalną awanturę o przez 12 lat robiłam wszystko by mu to w jakiś sposób wynagrodzic. Niestety mimo iz wtedy miał idealny moment do przyznania się wolał patrzec jak cierpie bo go zawiodlam.
    To był okres kiedy żyliśmy bardziej obok siebie niż że sobą.
    Skad wiem ze się zmienil, dorósł. Traktuje mnie inaczej niż przed laty. Dużo rozmawiamy jest czuły. Nie ma kontaktu z osobami z przeszłości. Myślę że bledem moim było to że miałam tylko jego, był dla mnie wszystkim i jest nadal. Robiłam wszystko by zasluzyc na jego milosc. Za bardzo się staralam i ufalam bezwarunkowo.
    Co do mojej psychy lecze się, od 3 lat jestem pod opieka psychologa z uwagi na depresje, fodatkowo jestem na psychotropach i mam zdjegnozowany borderline

    dobrze, że Ciebie tak traktuje ale żeby utrzymać taki stan rzeczy musisz i Ty się zmienić i nie wracać do zachowań sprzed tych zdarzeń. Wychodź z uzależnienia od męża, na siebie stawiaj. Powoli nie spiesz się, zdążysz ze wszystkim masz czas.
    Odnowienie przysięgi?
    Co Tobie to da:
    Powrót do starego życia (takie życzenie ma pewnie Twój mąż), czy zmiana swojego życia co wiąże się z pracą nad sobą?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ona
    ~Ona
    Napisane 15 czerwca 2021 - 13:10
    ~Ida napisał:
    ~Ona napisał:

    Odnowienie przysięgi?
    Co Tobie to da:
    Powrót do starego życia (takie życzenie ma pewnie Twój mąż), czy zmiana swojego życia co wiąże się z pracą nad sobą?


    Dla mnie to jak nowy slub z facetem ktorego znam. Poprzedni jest dla mnie nie wazny bo wyszlam za kogos innego, za takiego jakim chciał bym go widziala

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ida
    ~Ida
    Napisane 15 czerwca 2021 - 13:17
    ~Ona napisał:
    ~Ida napisał:
    ~Ona napisał:

    Odnowienie przysięgi?
    Co Tobie to da:
    Powrót do starego życia (takie życzenie ma pewnie Twój mąż), czy zmiana swojego życia co wiąże się z pracą nad sobą?


    Dla mnie to jak nowy slub z facetem ktorego znam. Poprzedni jest dla mnie nie wazny bo wyszlam za kogos innego, za takiego jakim chciał bym go widziala

    A tego znasz?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ida
    ~Ida
    Napisane 15 czerwca 2021 - 13:22
    To, że znasz poprzedniego nie znaczy, że poznałaś nowego.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy