Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Romans i zdrada

Mąż po zdradzie - czy mu wierzyć???

Rozpoczęte przez ~Lutiola, 09 sie 2018
  • ~Siwy77
    ~Siwy77
    Napisane 18 września 2020 - 15:37
    ~Olka napisał:
    Miałam podobny problem, udało mi się znaleźć laboratorium na Bałtyckiej w Krakowie tam można zrobić testy zdrady, jeżeli ktoś ma wątpliwości i potrzebuje sprawdzić swojego partnera to polecam zrobić taki test, u mnie to wyglądało tak, że dziwne zachowanie partnera wzbudziło moje podejrzenia, zaczęłam szukać coś w sieci i znalazłam taka placówkę w Krakowie, przesłałam mój wymaz z policzka i jego bokserki plus szczoteczka , dowiedziałam się niestety, że na jego bokserkach było DNA innej kobiety. Jak ktoś ma wątpliwości, polecam zrobić taki test i mieć pewność. Czy ktoś z was ma tez podobne doświadczenia?


    To raczej nie jest tanie. Raz można się pobawić ale częściej to raczej sensu nie ma :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~444
    ~444
    Napisane 18 września 2020 - 17:00
    Nie rozumiem tych problemów, jakbym zdradziła i małżonek chciałby rozwodu z mojej winy to wzięłabym winę na siebie. W czym problem? Myślisz fiutem/cipką to płać za błędy. Jak ktoś łamie przysięgę małżeńską to jest winny rozpadowi małżeństwa. Nawet bym męża z kochankiem zapoznała gdyby miał na to ochotę (już widzę minę kochanka). Po co to ukrywanie się a potem jakieś wybielanie i inne kombinacje? Zdradziłam to zdradziłam, stało się.
    Po zdradzie widać i czuć czy ktoś jest z nami bo mu tak wygodnie czy dlatego, że kocha. Nie trzeba go śledzić. Jak się nie stara, to na śmietnik historii. Żegnaj, dobrze to już było i tyle.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Zdradzony77
    ~Zdradzony77
    Napisane 18 września 2020 - 17:17
    ~444 napisał:
    Nie rozumiem tych problemów, jakbym zdradziła i małżonek chciałby rozwodu z mojej winy to wzięłabym winę na siebie. W czym problem? Myślisz fiutem/cipką to płać za błędy. Jak ktoś łamie przysięgę małżeńską to jest winny rozpadowi małżeństwa. Nawet bym męża z kochankiem zapoznała gdyby miał na to ochotę (już widzę minę kochanka). Po co to ukrywanie się a potem jakieś wybielanie i inne kombinacje? Zdradziłam to zdradziłam, stało się.
    Po zdradzie widać i czuć czy ktoś jest z nami bo mu tak wygodnie czy dlatego, że kocha. Nie trzeba go śledzić. Jak się nie stara, to na śmietnik historii. Żegnaj, dobrze to już było i tyle.


    Oczywiście wszystko się zgadza tylko o zdradzie musimy wiedzieć i mieć jakiś dowód zdrady. Nie chodzi tu o sąd ale o sam fakt upewnienia się z kim mamy do czynienia. Zdradzacze mają to do siebie że ukrywają wszystko jak długo się da. Ten proces często trwa miesiącami a nawet latami. Jeżeli dodamy do tego specyficzną pracę Zdradzacza (Szpital, szkoła, biuro, jakieś wyjazdy służbowe) to nie jest wcale takie łatwe uwierz mi.
    Żona oszukiwała mnie perfekcyjnie, puszczała się w pracy, w samochodzie w drodze z pracy i diabli wiedzą gdzie jeszcze. Telefon był zawsze czysty, wszystko kasowane na czas, ona nie dzwoniła tylko kochanek jak ja w pracy byłem. FB kasowany zaraz po rozmowie. Zawsze z chęcią dawała mi aparat że ona nic do ukrycia nie ma :P Po kilku miesiącach niestety zrobiła błąd i wpadła. Wpadła tylko dlatego że przez pomyłkę do niego zadzwoniła i wysłała zdjecie mms-em.
    Czasami potwierdzenie zdrady szczególnie kobiety jest mega trudne a wypytywanie bez twardych dowodów nic nie da, jeszcze obrócą kota na Ciebie o zazdrość itd.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~444
    ~444
    Napisane 19 września 2020 - 12:33
    ~Zdradzony77 napisał:
    ~444 napisał:
    Nie rozumiem tych problemów, jakbym zdradziła i małżonek chciałby rozwodu z mojej winy to wzięłabym winę na siebie. W czym problem? Myślisz fiutem/cipką to płać za błędy. Jak ktoś łamie przysięgę małżeńską to jest winny rozpadowi małżeństwa. Nawet bym męża z kochankiem zapoznała gdyby miał na to ochotę (już widzę minę kochanka). Po co to ukrywanie się a potem jakieś wybielanie i inne kombinacje? Zdradziłam to zdradziłam, stało się.
    Po zdradzie widać i czuć czy ktoś jest z nami bo mu tak wygodnie czy dlatego, że kocha. Nie trzeba go śledzić. Jak się nie stara, to na śmietnik historii. Żegnaj, dobrze to już było i tyle.


    Oczywiście wszystko się zgadza tylko o zdradzie musimy wiedzieć i mieć jakiś dowód zdrady. Nie chodzi tu o sąd ale o sam fakt upewnienia się z kim mamy do czynienia. Zdradzacze mają to do siebie że ukrywają wszystko jak długo się da. Ten proces często trwa miesiącami a nawet latami. Jeżeli dodamy do tego specyficzną pracę Zdradzacza (Szpital, szkoła, biuro, jakieś wyjazdy służbowe) to nie jest wcale takie łatwe uwierz mi.
    Żona oszukiwała mnie perfekcyjnie, puszczała się w pracy, w samochodzie w drodze z pracy i diabli wiedzą gdzie jeszcze. Telefon był zawsze czysty, wszystko kasowane na czas, ona nie dzwoniła tylko kochanek jak ja w pracy byłem. FB kasowany zaraz po rozmowie. Zawsze z chęcią dawała mi aparat że ona nic do ukrycia nie ma :P Po kilku miesiącach niestety zrobiła błąd i wpadła. Wpadła tylko dlatego że przez pomyłkę do niego zadzwoniła i wysłała zdjecie mms-em.
    Czasami potwierdzenie zdrady szczególnie kobiety jest mega trudne a wypytywanie bez twardych dowodów nic nie da, jeszcze obrócą kota na Ciebie o zazdrość itd.

    Rozumiem, że takiego zdradzacza nie wystarczy zapytać czy ma kogoś, spotyka się z kimś na seks, bo i tak skłamie?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Siwy77
    ~Siwy77
    Napisane 19 września 2020 - 18:30
    ~444 napisał:
    ~Zdradzony77 napisał:
    ~444 napisał:
    Nie rozumiem tych problemów, jakbym zdradziła i małżonek chciałby rozwodu z mojej winy to wzięłabym winę na siebie. W czym problem? Myślisz fiutem/cipką to płać za błędy. Jak ktoś łamie przysięgę małżeńską to jest winny rozpadowi małżeństwa. Nawet bym męża z kochankiem zapoznała gdyby miał na to ochotę (już widzę minę kochanka). Po co to ukrywanie się a potem jakieś wybielanie i inne kombinacje? Zdradziłam to zdradziłam, stało się.
    Po zdradzie widać i czuć czy ktoś jest z nami bo mu tak wygodnie czy dlatego, że kocha. Nie trzeba go śledzić. Jak się nie stara, to na śmietnik historii. Żegnaj, dobrze to już było i tyle.


    Oczywiście wszystko się zgadza tylko o zdradzie musimy wiedzieć i mieć jakiś dowód zdrady. Nie chodzi tu o sąd ale o sam fakt upewnienia się z kim mamy do czynienia. Zdradzacze mają to do siebie że ukrywają wszystko jak długo się da. Ten proces często trwa miesiącami a nawet latami. Jeżeli dodamy do tego specyficzną pracę Zdradzacza (Szpital, szkoła, biuro, jakieś wyjazdy służbowe) to nie jest wcale takie łatwe uwierz mi.
    Żona oszukiwała mnie perfekcyjnie, puszczała się w pracy, w samochodzie w drodze z pracy i diabli wiedzą gdzie jeszcze. Telefon był zawsze czysty, wszystko kasowane na czas, ona nie dzwoniła tylko kochanek jak ja w pracy byłem. FB kasowany zaraz po rozmowie. Zawsze z chęcią dawała mi aparat że ona nic do ukrycia nie ma :P Po kilku miesiącach niestety zrobiła błąd i wpadła. Wpadła tylko dlatego że przez pomyłkę do niego zadzwoniła i wysłała zdjecie mms-em.
    Czasami potwierdzenie zdrady szczególnie kobiety jest mega trudne a wypytywanie bez twardych dowodów nic nie da, jeszcze obrócą kota na Ciebie o zazdrość itd.

    Rozumiem, że takiego zdradzacza nie wystarczy zapytać czy ma kogoś, spotyka się z kimś na seks, bo i tak skłamie?



    Nie wiem jak to wygląda u innych mogę tylko powiedzieć jak to wyglądało u mnie. Po zadanym pytaniu żona że stoickim spokojem i ciepłym wyrazem twarzy mówiła że ona by nie mogła bo wstydzi się swojego ciała. Że ma z tego powodu blokadę :)
    Nie skłamała, wstydzi się ale i z tym sobie jakoś poradziła stąd pewnie tylko szybki seks w dziwnych miejscach...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~444
    ~444
    Napisane 19 września 2020 - 20:54
    ~Siwy77 napisał:
    ~444 napisał:
    ~Zdradzony77 napisał:
    ~444 napisał:
    Nie rozumiem tych problemów, jakbym zdradziła i małżonek chciałby rozwodu z mojej winy to wzięłabym winę na siebie. W czym problem? Myślisz fiutem/cipką to płać za błędy. Jak ktoś łamie przysięgę małżeńską to jest winny rozpadowi małżeństwa. Nawet bym męża z kochankiem zapoznała gdyby miał na to ochotę (już widzę minę kochanka). Po co to ukrywanie się a potem jakieś wybielanie i inne kombinacje? Zdradziłam to zdradziłam, stało się.
    Po zdradzie widać i czuć czy ktoś jest z nami bo mu tak wygodnie czy dlatego, że kocha. Nie trzeba go śledzić. Jak się nie stara, to na śmietnik historii. Żegnaj, dobrze to już było i tyle.


    Oczywiście wszystko się zgadza tylko o zdradzie musimy wiedzieć i mieć jakiś dowód zdrady. Nie chodzi tu o sąd ale o sam fakt upewnienia się z kim mamy do czynienia. Zdradzacze mają to do siebie że ukrywają wszystko jak długo się da. Ten proces często trwa miesiącami a nawet latami. Jeżeli dodamy do tego specyficzną pracę Zdradzacza (Szpital, szkoła, biuro, jakieś wyjazdy służbowe) to nie jest wcale takie łatwe uwierz mi.
    Żona oszukiwała mnie perfekcyjnie, puszczała się w pracy, w samochodzie w drodze z pracy i diabli wiedzą gdzie jeszcze. Telefon był zawsze czysty, wszystko kasowane na czas, ona nie dzwoniła tylko kochanek jak ja w pracy byłem. FB kasowany zaraz po rozmowie. Zawsze z chęcią dawała mi aparat że ona nic do ukrycia nie ma :P Po kilku miesiącach niestety zrobiła błąd i wpadła. Wpadła tylko dlatego że przez pomyłkę do niego zadzwoniła i wysłała zdjecie mms-em.
    Czasami potwierdzenie zdrady szczególnie kobiety jest mega trudne a wypytywanie bez twardych dowodów nic nie da, jeszcze obrócą kota na Ciebie o zazdrość itd.

    Rozumiem, że takiego zdradzacza nie wystarczy zapytać czy ma kogoś, spotyka się z kimś na seks, bo i tak skłamie?



    Nie wiem jak to wygląda u innych mogę tylko powiedzieć jak to wyglądało u mnie. Po zadanym pytaniu żona że stoickim spokojem i ciepłym wyrazem twarzy mówiła że ona by nie mogła bo wstydzi się swojego ciała. Że ma z tego powodu blokadę :)
    Nie skłamała, wstydzi się ale i z tym sobie jakoś poradziła stąd pewnie tylko szybki seks w dziwnych miejscach...

    Też lubię seks w dziwnych miejscach ale mogłabym na goło paradować po mieście.
    Jak się dowiedziałeś, że Cię zdradziła?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Siwy77
    ~Siwy77
    Napisane 19 września 2020 - 21:14
    Telefon zarejestrowany był na mnie więc dostęp do bilingu online miałem.
    Tak jak pisałem zgubiła ją rutyna. Prawie zawsze kochanek dzwonił jak ja byłem w pracy tak żeby nie było śladu w bilingu.
    Pewnego dnia zadzwoniła ona i posłała mms. W tym samym dniu konfrontacja i się przyznała.
    Wcześniej też były jakieś ślady tyle że wyłuskać konkrety było mega trudno jak sie nie wie czego szukać. Setki tel i sms miesiecznie pod rózne numery (praca szkoła).Nawet po zdobyciu kontaktow potrzebowałem 3 miesięcy żeby skończyć analizę.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Siwy77
    ~Siwy77
    Napisane 19 września 2020 - 21:23
    Oczywiście przyznała się do 1 razu z gumką. Po miesiącu do 3 razy, po 3 miesiącach do 5 razy bez gumki ...
    Dalej nie pytałem.
    Patrząc na biling i historie rozmów z koleżankami (oczywiście już ocenzurowaną) to nie było ani 5 razy ani jeden gość. Tego mogę być pewien.
    Zrobiłem badania wyszło ok, powtórzyłem po pół roku też ok.
    Tyle w temacie

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~444
    ~444
    Napisane 19 września 2020 - 22:15
    ~Siwy77 napisał:
    Oczywiście przyznała się do 1 razu z gumką. Po miesiącu do 3 razy, po 3 miesiącach do 5 razy bez gumki ...
    Dalej nie pytałem.
    Patrząc na biling i historie rozmów z koleżankami (oczywiście już ocenzurowaną) to nie było ani 5 razy ani jeden gość. Tego mogę być pewien.
    Zrobiłem badania wyszło ok, powtórzyłem po pół roku też ok.
    Tyle w temacie

    A co z uczuciami do tego mężczyzny, mężczyzn?
    To był seks dla sportu? Czy raczej angażowała się uczuciowo?
    Rozmawialiście o powodach?
    Może to choroba jak już ktoś tu wspominał?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~444
    ~444
    Napisane 19 września 2020 - 22:22
    ~Siwy77 napisał:
    Oczywiście przyznała się do 1 razu z gumką. Po miesiącu do 3 razy, po 3 miesiącach do 5 razy bez gumki ...
    Dalej nie pytałem.
    Patrząc na biling i historie rozmów z koleżankami (oczywiście już ocenzurowaną) to nie było ani 5 razy ani jeden gość. Tego mogę być pewien.
    Zrobiłem badania wyszło ok, powtórzyłem po pół roku też ok.
    Tyle w temacie

    Dobrze, że się zbadałeś. Uważam, że każdy kto zdradził powinien chociażby zadbać o to żeby partnerowi nie podarować niespodzianki w postaci jakiejś choroby wenerycznej.
    Twoja żona i tym nie pomyślała?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Rudy77
    ~Rudy77
    Napisane 20 września 2020 - 07:02
    jak widać, tak ją pisia swędziała, że się nie zbadała ;)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Siwy77
    ~Siwy77
    Napisane 21 września 2020 - 08:25
    ~444 napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    Oczywiście przyznała się do 1 razu z gumką. Po miesiącu do 3 razy, po 3 miesiącach do 5 razy bez gumki ...
    Dalej nie pytałem.
    Patrząc na biling i historie rozmów z koleżankami (oczywiście już ocenzurowaną) to nie było ani 5 razy ani jeden gość. Tego mogę być pewien.
    Zrobiłem badania wyszło ok, powtórzyłem po pół roku też ok.
    Tyle w temacie

    Dobrze, że się zbadałeś. Uważam, że każdy kto zdradził powinien chociażby zadbać o to żeby partnerowi nie podarować niespodzianki w postaci jakiejś choroby wenerycznej.
    Twoja żona i tym nie pomyślała?


    Zawsze twierdziła że to był tylko seks. Wychodzi na to że przez te lata ogrom uwagi poświęcała nawiązywaniu relacji z ludźmi z którymi była szansa na dotyk i seks.
    Pytałem o kwestie zdrowotne. Nie przyszło jej do głowy że mogła mnie czymś zarazić. Prawdopodobnie dlatego że nie celowała w przypadkowe kontakty. Zawsze to byli znajomi w jakimś sensie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~444
    ~444
    Napisane 21 września 2020 - 09:32
    ~Siwy77 napisał:
    ~444 napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    Oczywiście przyznała się do 1 razu z gumką. Po miesiącu do 3 razy, po 3 miesiącach do 5 razy bez gumki ...
    Dalej nie pytałem.
    Patrząc na biling i historie rozmów z koleżankami (oczywiście już ocenzurowaną) to nie było ani 5 razy ani jeden gość. Tego mogę być pewien.
    Zrobiłem badania wyszło ok, powtórzyłem po pół roku też ok.
    Tyle w temacie

    Dobrze, że się zbadałeś. Uważam, że każdy kto zdradził powinien chociażby zadbać o to żeby partnerowi nie podarować niespodzianki w postaci jakiejś choroby wenerycznej.
    Twoja żona i tym nie pomyślała?


    Zawsze twierdziła że to był tylko seks. Wychodzi na to że przez te lata ogrom uwagi poświęcała nawiązywaniu relacji z ludźmi z którymi była szansa na dotyk i seks.
    Pytałem o kwestie zdrowotne. Nie przyszło jej do głowy że mogła mnie czymś zarazić. Prawdopodobnie dlatego że nie celowała w przypadkowe kontakty. Zawsze to byli znajomi w jakimś sensie.

    Nawet nie potrafię sobie wyobrazić z czym się mierzysz.
    Wydaje mi się, że to co ona wyprawia/wyprawiała nie jest normalne.
    To jak z alkoholizmem, możesz przestać pić ale alkoholikiem jesteś do końca życia. Jeżeli ona ma problem i jest to uzależnienie to chyba samo to, że ją postraszyłeś swoim odejściem może nie wiele dać. W tej chwili ona zamiast się leczyć (terapia) może kombinować jak tu zaspokoić potrzeby ale nie wpaść.

    Warto chyba ją też zaznajomić z myślą, że być może jest uzależniona i wymaga podjęcia terapii.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Siwy77
    ~Siwy77
    Napisane 21 września 2020 - 11:08
    ~444 napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    ~444 napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    Oczywiście przyznała się do 1 razu z gumką. Po miesiącu do 3 razy, po 3 miesiącach do 5 razy bez gumki ...
    Dalej nie pytałem.
    Patrząc na biling i historie rozmów z koleżankami (oczywiście już ocenzurowaną) to nie było ani 5 razy ani jeden gość. Tego mogę być pewien.
    Zrobiłem badania wyszło ok, powtórzyłem po pół roku też ok.
    Tyle w temacie

    Dobrze, że się zbadałeś. Uważam, że każdy kto zdradził powinien chociażby zadbać o to żeby partnerowi nie podarować niespodzianki w postaci jakiejś choroby wenerycznej.
    Twoja żona i tym nie pomyślała?


    Zawsze twierdziła że to był tylko seks. Wychodzi na to że przez te lata ogrom uwagi poświęcała nawiązywaniu relacji z ludźmi z którymi była szansa na dotyk i seks.
    Pytałem o kwestie zdrowotne. Nie przyszło jej do głowy że mogła mnie czymś zarazić. Prawdopodobnie dlatego że nie celowała w przypadkowe kontakty. Zawsze to byli znajomi w jakimś sensie.

    Nawet nie potrafię sobie wyobrazić z czym się mierzysz.
    Wydaje mi się, że to co ona wyprawia/wyprawiała nie jest normalne.
    To jak z alkoholizmem, możesz przestać pić ale alkoholikiem jesteś do końca życia. Jeżeli ona ma problem i jest to uzależnienie to chyba samo to, że ją postraszyłeś swoim odejściem może nie wiele dać. W tej chwili ona zamiast się leczyć (terapia) może kombinować jak tu zaspokoić potrzeby ale nie wpaść.

    Warto chyba ją też zaznajomić z myślą, że być może jest uzależniona i wymaga podjęcia terapii.


    Parę dni temu dowiedziałem o czymś co potwierdza Twoje przypuszczenia. Muszę znaleźć jakiegoś sensownego seksuologa.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kwitnąca Wiśnia
    ~Kwitnąca Wiśnia
    Napisane 21 września 2020 - 20:02
    ~Siwy77 napisał:
    ~444 napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    ~444 napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    Oczywiście przyznała się do 1 razu z gumką. Po miesiącu do 3 razy, po 3 miesiącach do 5 razy bez gumki ...
    Dalej nie pytałem.
    Patrząc na biling i historie rozmów z koleżankami (oczywiście już ocenzurowaną) to nie było ani 5 razy ani jeden gość. Tego mogę być pewien.
    Zrobiłem badania wyszło ok, powtórzyłem po pół roku też ok.
    Tyle w temacie

    Dobrze, że się zbadałeś. Uważam, że każdy kto zdradził powinien chociażby zadbać o to żeby partnerowi nie podarować niespodzianki w postaci jakiejś choroby wenerycznej.
    Twoja żona i tym nie pomyślała?


    Zawsze twierdziła że to był tylko seks. Wychodzi na to że przez te lata ogrom uwagi poświęcała nawiązywaniu relacji z ludźmi z którymi była szansa na dotyk i seks.
    Pytałem o kwestie zdrowotne. Nie przyszło jej do głowy że mogła mnie czymś zarazić. Prawdopodobnie dlatego że nie celowała w przypadkowe kontakty. Zawsze to byli znajomi w jakimś sensie.

    Nawet nie potrafię sobie wyobrazić z czym się mierzysz.
    Wydaje mi się, że to co ona wyprawia/wyprawiała nie jest normalne.
    To jak z alkoholizmem, możesz przestać pić ale alkoholikiem jesteś do końca życia. Jeżeli ona ma problem i jest to uzależnienie to chyba samo to, że ją postraszyłeś swoim odejściem może nie wiele dać. W tej chwili ona zamiast się leczyć (terapia) może kombinować jak tu zaspokoić potrzeby ale nie wpaść.

    Warto chyba ją też zaznajomić z myślą, że być może jest uzależniona i wymaga podjęcia terapii.


    Parę dni temu dowiedziałem o czymś co potwierdza Twoje przypuszczenia. Muszę znaleźć jakiegoś sensownego seksuologa.


    Weź ją w końcu kopnij w dupę...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Siwy77
    ~Siwy77
    Napisane 22 września 2020 - 10:28
    ~Kwitnąca napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    ~444 napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    ~444 napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    Oczywiście przyznała się do 1 razu z gumką. Po miesiącu do 3 razy, po 3 miesiącach do 5 razy bez gumki ...
    Dalej nie pytałem.
    Patrząc na biling i historie rozmów z koleżankami (oczywiście już ocenzurowaną) to nie było ani 5 razy ani jeden gość. Tego mogę być pewien.
    Zrobiłem badania wyszło ok, powtórzyłem po pół roku też ok.
    Tyle w temacie

    Dobrze, że się zbadałeś. Uważam, że każdy kto zdradził powinien chociażby zadbać o to żeby partnerowi nie podarować niespodzianki w postaci jakiejś choroby wenerycznej.
    Twoja żona i tym nie pomyślała?


    Zawsze twierdziła że to był tylko seks. Wychodzi na to że przez te lata ogrom uwagi poświęcała nawiązywaniu relacji z ludźmi z którymi była szansa na dotyk i seks.
    Pytałem o kwestie zdrowotne. Nie przyszło jej do głowy że mogła mnie czymś zarazić. Prawdopodobnie dlatego że nie celowała w przypadkowe kontakty. Zawsze to byli znajomi w jakimś sensie.

    Nawet nie potrafię sobie wyobrazić z czym się mierzysz.
    Wydaje mi się, że to co ona wyprawia/wyprawiała nie jest normalne.
    To jak z alkoholizmem, możesz przestać pić ale alkoholikiem jesteś do końca życia. Jeżeli ona ma problem i jest to uzależnienie to chyba samo to, że ją postraszyłeś swoim odejściem może nie wiele dać. W tej chwili ona zamiast się leczyć (terapia) może kombinować jak tu zaspokoić potrzeby ale nie wpaść.

    Warto chyba ją też zaznajomić z myślą, że być może jest uzależniona i wymaga podjęcia terapii.


    Parę dni temu dowiedziałem o czymś co potwierdza Twoje przypuszczenia. Muszę znaleźć jakiegoś sensownego seksuologa.


    Weź ją w końcu kopnij w dupę...


    albo sobie w łep

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kwitnąca Wiśnia
    ~Kwitnąca Wiśnia
    Napisane 22 września 2020 - 18:07
    ~Siwy77 napisał:
    ~Kwitnąca napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    ~444 napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    ~444 napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    Oczywiście przyznała się do 1 razu z gumką. Po miesiącu do 3 razy, po 3 miesiącach do 5 razy bez gumki ...
    Dalej nie pytałem.
    Patrząc na biling i historie rozmów z koleżankami (oczywiście już ocenzurowaną) to nie było ani 5 razy ani jeden gość. Tego mogę być pewien.
    Zrobiłem badania wyszło ok, powtórzyłem po pół roku też ok.
    Tyle w temacie

    Dobrze, że się zbadałeś. Uważam, że każdy kto zdradził powinien chociażby zadbać o to żeby partnerowi nie podarować niespodzianki w postaci jakiejś choroby wenerycznej.
    Twoja żona i tym nie pomyślała?


    Zawsze twierdziła że to był tylko seks. Wychodzi na to że przez te lata ogrom uwagi poświęcała nawiązywaniu relacji z ludźmi z którymi była szansa na dotyk i seks.
    Pytałem o kwestie zdrowotne. Nie przyszło jej do głowy że mogła mnie czymś zarazić. Prawdopodobnie dlatego że nie celowała w przypadkowe kontakty. Zawsze to byli znajomi w jakimś sensie.

    Nawet nie potrafię sobie wyobrazić z czym się mierzysz.
    Wydaje mi się, że to co ona wyprawia/wyprawiała nie jest normalne.
    To jak z alkoholizmem, możesz przestać pić ale alkoholikiem jesteś do końca życia. Jeżeli ona ma problem i jest to uzależnienie to chyba samo to, że ją postraszyłeś swoim odejściem może nie wiele dać. W tej chwili ona zamiast się leczyć (terapia) może kombinować jak tu zaspokoić potrzeby ale nie wpaść.

    Warto chyba ją też zaznajomić z myślą, że być może jest uzależniona i wymaga podjęcia terapii.


    Parę dni temu dowiedziałem o czymś co potwierdza Twoje przypuszczenia. Muszę znaleźć jakiegoś sensownego seksuologa.


    Weź ją w końcu kopnij w dupę...


    albo sobie w łep


    No aleś teraz do.... ł... Ją w dupsko. I to wystarczy.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ewa
    ~Ewa
    Napisane 22 września 2020 - 19:18
    ~Kwitnąca napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    ~Kwitnąca napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    ~444 napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    ~444 napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    Oczywiście przyznała się do 1 razu z gumką. Po miesiącu do 3 razy, po 3 miesiącach do 5 razy bez gumki ...
    Dalej nie pytałem.
    Patrząc na biling i historie rozmów z koleżankami (oczywiście już ocenzurowaną) to nie było ani 5 razy ani jeden gość. Tego mogę być pewien.
    Zrobiłem badania wyszło ok, powtórzyłem po pół roku też ok.
    Tyle w temacie

    Dobrze, że się zbadałeś. Uważam, że każdy kto zdradził powinien chociażby zadbać o to żeby partnerowi nie podarować niespodzianki w postaci jakiejś choroby wenerycznej.
    Twoja żona i tym nie pomyślała?


    Zawsze twierdziła że to był tylko seks. Wychodzi na to że przez te lata ogrom uwagi poświęcała nawiązywaniu relacji z ludźmi z którymi była szansa na dotyk i seks.
    Pytałem o kwestie zdrowotne. Nie przyszło jej do głowy że mogła mnie czymś zarazić. Prawdopodobnie dlatego że nie celowała w przypadkowe kontakty. Zawsze to byli znajomi w jakimś sensie.

    Nawet nie potrafię sobie wyobrazić z czym się mierzysz.
    Wydaje mi się, że to co ona wyprawia/wyprawiała nie jest normalne.
    To jak z alkoholizmem, możesz przestać pić ale alkoholikiem jesteś do końca życia. Jeżeli ona ma problem i jest to uzależnienie to chyba samo to, że ją postraszyłeś swoim odejściem może nie wiele dać. W tej chwili ona zamiast się leczyć (terapia) może kombinować jak tu zaspokoić potrzeby ale nie wpaść.

    Warto chyba ją też zaznajomić z myślą, że być może jest uzależniona i wymaga podjęcia terapii.


    Parę dni temu dowiedziałem o czymś co potwierdza Twoje przypuszczenia. Muszę znaleźć jakiegoś sensownego seksuologa.


    Weź ją w końcu kopnij w dupę...


    albo sobie w łep


    No aleś teraz do.... ł... Ją w dupsko. I to wystarczy.

    Kwitnąca ma rację (radykalne i proste rozwiązanie) z tym, że ja bym nie tak na zawsze a na jakiś czas. Przede wszystkim Ty zadbaj o siebie bo jeżeli to tak długo już trwa to na bank jesteś współuzależniony (jak u Ciebie z nastrojem, tak ogólnie? Raczej zwykle kiepsko z dużym napięciem czy dobrze i na luzie?)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Siwy77
    ~Siwy77
    Napisane 23 września 2020 - 10:02
    ~Ewa napisał:
    ~Kwitnąca napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    ~Kwitnąca napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    ~444 napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    ~444 napisał:
    ~Siwy77 napisał:
    Oczywiście przyznała się do 1 razu z gumką. Po miesiącu do 3 razy, po 3 miesiącach do 5 razy bez gumki ...
    Dalej nie pytałem.
    Patrząc na biling i historie rozmów z koleżankami (oczywiście już ocenzurowaną) to nie było ani 5 razy ani jeden gość. Tego mogę być pewien.
    Zrobiłem badania wyszło ok, powtórzyłem po pół roku też ok.
    Tyle w temacie

    Dobrze, że się zbadałeś. Uważam, że każdy kto zdradził powinien chociażby zadbać o to żeby partnerowi nie podarować niespodzianki w postaci jakiejś choroby wenerycznej.
    Twoja żona i tym nie pomyślała?


    Zawsze twierdziła że to był tylko seks. Wychodzi na to że przez te lata ogrom uwagi poświęcała nawiązywaniu relacji z ludźmi z którymi była szansa na dotyk i seks.
    Pytałem o kwestie zdrowotne. Nie przyszło jej do głowy że mogła mnie czymś zarazić. Prawdopodobnie dlatego że nie celowała w przypadkowe kontakty. Zawsze to byli znajomi w jakimś sensie.

    Nawet nie potrafię sobie wyobrazić z czym się mierzysz.
    Wydaje mi się, że to co ona wyprawia/wyprawiała nie jest normalne.
    To jak z alkoholizmem, możesz przestać pić ale alkoholikiem jesteś do końca życia. Jeżeli ona ma problem i jest to uzależnienie to chyba samo to, że ją postraszyłeś swoim odejściem może nie wiele dać. W tej chwili ona zamiast się leczyć (terapia) może kombinować jak tu zaspokoić potrzeby ale nie wpaść.

    Warto chyba ją też zaznajomić z myślą, że być może jest uzależniona i wymaga podjęcia terapii.


    Parę dni temu dowiedziałem o czymś co potwierdza Twoje przypuszczenia. Muszę znaleźć jakiegoś sensownego seksuologa.


    Weź ją w końcu kopnij w dupę...


    albo sobie w łep


    No aleś teraz do.... ł... Ją w dupsko. I to wystarczy.

    Kwitnąca ma rację (radykalne i proste rozwiązanie) z tym, że ja bym nie tak na zawsze a na jakiś czas. Przede wszystkim Ty zadbaj o siebie bo jeżeli to tak długo już trwa to na bank jesteś współuzależniony (jak u Ciebie z nastrojem, tak ogólnie? Raczej zwykle kiepsko z dużym napięciem czy dobrze i na luzie?)


    Cały czas na adrenalinie ale radzę sobie. Luzu już nie pamiętam (chwilowo po seksie tylko). Dużo poczytałem o uzależnieniach. Po wczorajszej kilkugodzinnej rozmowie z żoną wyszło że umawiam ją do fachowca od tych spraw. Chce żebym z nią poszedł (boi się). Dałem jej też linki do odpowiednich artykułów żeby się zapoznała z tematem. Wyłożyłem jej co podejrzewam i dlaczego podejrzewam. Żona nie ma empatii, jest chłodna emocjonalnie seksem leczyła zły nastrój co niwelowało na chwilę napięcie.(to jej słowa). Nie potrafiła odmawiać na propozycje. Po kontaktach niestety niepokój w niej rósł jeszcze bardziej. Pójdę z nią, musi mieć diagnozę czarno na białym zanim zaczniemy się za to brać.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Siwy77
    ~Siwy77
    Napisane 23 września 2020 - 10:07
    O separacji i możliwości ułożenia sobie przeze mnie życia na nowo też jej wczoraj wspomniałem. Mam 43 lata. Mam przecież jeszcze czas na to. Dotychczas nie poniosła żadnych konsekwencji. Mogła sobie pomyśleć że jestem pantoflarzem i wszystko jej na sucho ujdzie.Jest świadoma co będzie jak znów zacznie coś ukrywać.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy