Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 19 marca 2015 - 07:10
    Mnie wczoraj naszła myśl, jak się czuje i co czuje facet, który ma świadomość że kochanka czeka na niego?

    Delta...zawsze gdy tak piszesz uświadamiasz mnie że dobrze robię czekając.Nie znam Cię, ale to co piszesz jest tym co myslę czasem o tej całej sytuacji.
    Może mi łatwiej czekać, bo wiem że kocham, ale za za to trudniej żyć w takim zawieszeniu.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~centro
    ~centro
    Napisane 19 marca 2015 - 10:06
    Pogubiona- mogę napisać co ja czuję. Nie ma nawet momentu, kiedy nie zastanawiam się co powinienem zrobić. A jak mi w tych rachunkach wyjdzie, ze powinienem zostać wtedy czuję straszny smutek i wielką tęsknotę. I wtedy zaczynam zastanawiać się od nowa. A co będzie, kiedy okaże się, że już nie czeka (ten moment pewnie zbliża się wielkimi krokami)? Nie wiem, może wtedy role się odwrócą, ocknę się i to ja będę prosił żebyśmy byli jednak razem. A może wręcz przeciwnie, odetchnę z ulgą, ze nie muszę już stać w rozkroku, być myślami w dwóch światach, tylko mogę skupić się na tym życiu które mam.

    Olena- kocham momenty, kiedy jesteśmy we trójkę, nie kocham tych we dwoje. To tak w baaardzo dużym uproszczeniu. Wielką wartością jest dla mnie możliwość codziennego obcowania ze swoim dzieckiem, tak po prostu, w domu w którym panuje spokój. To lepsze niż kontakty co dwa tygodnie (może częściej) i konieczność kontaktów przy tym z kobietą, która mnie nienawidzi, bo tak będzie ją zostawię. Poza tym pojawiło się pojęcie tutaj świętego spokoju. Ja bym to zastąpił stabilizacją, może to odpowiednik waszego poczucia bezpieczeństwa ;) Żyję pod jednym dachem z dobrym człowiekiem, a nie jakimś potworem który zatruwa mi życie. Gdybym miał pewność, że za 10, 20, 30 lat będę szczęśliwszy po odejściu to bym odszedł. Takiej gwarancji nie mam więc trzymam się tego co mam.

    Przez to wszystko zacząłem czytać jakieś psychologiczne książki i wyczytałem, że w każdym z nas istnieje wewnętrzne dziecko i wewnętrzny dorosły, którzy często toczą ze soba spór o różne decyzje. U mnie wewnętrzne dziecko aż rwie się pójść do miłóści, ale wewnętrzny dorosły mówi, że to by było bardzo nierozsądne.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 19 marca 2015 - 10:42
    to twoja decyzja, nic więcej nie mam do dodania
    tylko jak mógłbyś, to jednak nie krzywdź już innych kobiet
    ja nawet nie jestem kochanką, a nie umiem się pozbierać widząc, że kocha mnie ktoś, kogo też pokochałam i wiem, że nic z tego nie będzie, bo on jak wynika z tego forum wybierze święty spokój

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 19 marca 2015 - 10:52
    i uważam inaczej
    dziecko ucieka od problemów, a dorosły stawia im czoło
    ty i inni na tym forum uciekacie

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~centro
    ~centro
    Napisane 19 marca 2015 - 10:56
    Tylko, że to forum nie jest reprezentacją całej męskiej populacji. Każdy pisze tu w swoim imieniu i o własnych przemyśleniach. Nie ma chyba co uogólniać. Może w twoim przypadku będzie inaczej.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 19 marca 2015 - 11:15
    Centro:
    Pogubiona- mogę napisać co ja czuję. Nie ma nawet momentu, kiedy nie zastanawiam się co powinienem zrobić. A jak mi w tych rachunkach wyjdzie, ze powinienem zostać wtedy czuję straszny smutek i wielką tęsknotę. I wtedy zaczynam zastanawiać się od nowa. A co będzie, kiedy okaże się, że już nie czeka (ten moment pewnie zbliża się wielkimi krokami)? Nie wiem, może wtedy role się odwrócą, ocknę się i to ja będę prosił żebyśmy byli jednak razem. A może wręcz przeciwnie, odetchnę z ulgą, ze nie muszę już stać w rozkroku, być myślami w dwóch światach, tylko mogę skupić się na tym życiu które mam.

    No myslę, że ten mój się już poddał. Ja dałam mu wolną rękę, powiedziałam czego oczekuję i czekam. Czy on wróci ja nie wiem, mogę czekać do śmierci sobie nawet bo jakby nie było on ma swoje życie. Powiedział mi że ciągle o mnie mysli, ale myślenie nie wystarcza, myslenie nic nie daje. Z ostatniej rozmowy wyniosłam wnioski: On by chciał, ale się boi, On by chciał, ale rodzina, On by chciał...
    Ja teraz nie dzwonię, nie piszę.Dałam mu czas.... wie że czekam i tyle:)
    Dlatego wczoraj naszła mnie ta myśl, jak on sie z tym czuje. Czy cieszy się żoną(choć ta szczęściem nie kipi jak jwidzę) czy rozmysla co zrobić. A może w ogóle zamknąl ten temat raz na zawsze.
    Chcę by byl szczęśliwy.

    Swoją drogą tez mojemu kiedyś powiedziałam że jego wybór to czysta kalkulacja, wybieracie kto co ma ile do stracenie. Tylko wy głupio to kalkulujecie bo wiadomo z góry że Wy,żona,dzieci,rodzina,wspólny majątek czy inne rzeczy zawsze przewyższą szalę zwykłej zakochanej, kochającej kochanki...:)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 19 marca 2015 - 13:11
    Delta
    lub inni panowie
    powiedz proszę jak myślisz, ile lat musiałoby mieć twoje dziecko, abyś czuł, że jesteś w stanie znieść psychicznie rozstanie z nim i brak codziennych kontaktów

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 19 marca 2015 - 13:30
    ~Olena napisał:
    Delta
    lub inni panowie
    powiedz proszę jak myślisz, ile lat musiałoby mieć twoje dziecko, abyś czuł, że jesteś w stanie znieść psychicznie rozstanie z nim i brak codziennych kontaktów



    Teoretycznie mężczyźni Tobie na to odpowiedzą, ale z doświadczenia swojego powiem ci, że nie ma takiego wieku w ogóle.
    Dzieciaki mojego były małe gdy sie poznalismy...Nie chciałam odbierać im ojca, nawet myślałam że kiedyś....jak dorosną sam zrozumie że to najlepszy momenti i wiesz co....?Gdy ona sie przypadkiem o nas dowiedziała nawet cieszyłam się, że teraz nadszedł ten moment....

    Jego dzieci dzis zakładaja własne rodziny hehehe a ja zrozumiałam że nie ma takiego czasu w ogóle, za chwilę bedą wnuki,rodzina sie powieksza.
    Zawsze znajdzie sie powód dla nich by nie odejśc do kochanki. Zawsze mają za dużo do stracenia.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~centro
    ~centro
    Napisane 19 marca 2015 - 14:06
    Olena, jeżeli on nie chce odejść, a oboje jesteście w związkach, to dlaczego nie spróbujecie być razem, ale na boku. Zawsze to lepiej niż się męczyć i wzdychać tylko do siebie, skoro i tak się kochacie.
    Nam każesz się rozstawać z żonami, a też zdaje się masz męża. Dlaczego nie odejdziesz jak go nie kochasz i nie jesteś szczęśliwa? Czyżby z podobnych powodów co my?

    Pogubiona, Ja też się boję odejść, nie ukrywam tego. Dużo jest do stracenia. Gdybym wiedział przynajmniej jak to wszystko przebiegnie, rozwód, kontakty z dzieckiem, codzienność z Nią. Tego nie wiem, wiem natomiast co stracę. Chociaż jak dzieci dorosłe, trwa to tyle lat, to chyba nigdy nie odejdzie. Chociaż nie mogę tego ocenić, bo was nie znam i nie ma się co sugerować moją opinią. Ale jak tyle to trwa i on widzi jak się męczysz to powinien chyba sam dać Ci spokój albo zająć jasne stanowisko, żebyś też mogła jakoś ułożyć sobie dalsze życie. chyba, ze tylko z nim i nic innego cię nie interesuje.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 19 marca 2015 - 14:11
    jednak chciałabym, żeby panowie napisali jak to widzą

    no i nie jestem kochanką ;)
    znamy swoje rodziny, spotykamy się przy rożnych okazjach, mamy wspólnych znajomych i niektórzy widzą, że coś jest na rzeczy i tyle
    bez jakichś konkretnych deklaracji niczego nie będzie
    ale i tak mi ciężko
    i nie wiem jak wywalić go z mojej głowy

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~centro
    ~centro
    Napisane 19 marca 2015 - 14:29
    No i moim zdaniem popełniasz (popełniacie) błąd. Zamiast się męczyć powinniście zostać kochankami i w ten sposób cieszyć się sobą i waszą miłością.

    A jak się wyda to może zona za niego podejmie decyzję ;)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 19 marca 2015 - 15:06
    Centro
    nie potrzebuję takich rad
    wiem dokładnie co jest dla mnie dobre, a co nie

    weszłam w ten flirt, bo rozważyłam wszystko i uznałam, że dla niego byłabym gotowa odejść

    chcę zrozumieć co może wpłynąć ma taką decyzję u mężczyzny i czy to jest zależne ode mnie

    myślałam, że faceci, też działają z jakimiś zamiarami, ale czytając to forum wiem już, że wręcz przeciwnie
    wszystkiego się boją

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 19 marca 2015 - 15:08


    Pogubiona, Ja też się boję odejść, nie ukrywam tego. Dużo jest do stracenia. Gdybym wiedział przynajmniej jak to wszystko przebiegnie, rozwód, kontakty z dzieckiem, codzienność z Nią. Tego nie wiem, wiem natomiast co stracę. Chociaż jak dzieci dorosłe, trwa to tyle lat, to chyba nigdy nie odejdzie. Chociaż nie mogę tego ocenić, bo was nie znam i nie ma się co sugerować moją opinią. Ale jak tyle to trwa i on widzi jak się męczysz to powinien chyba sam dać Ci spokój albo zająć jasne stanowisko, żebyś też mogła jakoś ułożyć sobie dalsze życie. chyba, ze tylko z nim i nic innego cię nie interesuje.

    No własnie centro boisz sie nowego, wolisz zostać z tym co masz, co znasz itd. Tak masz rację, on nigdy nie odejdzie od niej i ja mu to juz powiedziałam, dał mi spokój,, ale co z tego jak to trwało za długo..Każda sekunda w moim zyciu to on. Mnie nie interesuje ktoś inny , jestem tego pewna i czekam. Może naiwnie,ale nie potrafię inaczej się zebrać w sobie.

    Najgorsze te nasze smutne spojrzenia na ulicy gdy sie mijamy lub sie widzimy gdzieś pełne smutku, żalu ,bólu to widać...... i po takim spojrzeniu padam za każdym razem i wyję, bo ciagle go mam przed oczami.
    On chyba wie że:
    1. po prostu zmarnował mi zycie.
    2.wie że czekam i go to boli
    3.Wie że jeśli go kocham to juz z nikim nie bede.

    A może jego stan psychiczny nie jest gotowy na podjęcie tej decyzji. ja naprawdę nic nie wiem o nim dziś poza tym, ze z nia jest.Jego żonę codziennie widuję bo mam ten dyskomfort iz wiem ze ona to ona heh

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~pogubiona
    ~pogubiona
    Napisane 19 marca 2015 - 15:16


    A jak się wyda to może zona za niego podejmie decyzję ;)

    Widzisz,,,,mój były też dał przyzwolenie jej na podjęcie decyzji. Ona ma decydować o naszy byc albo nie być?Chore. Ja kocham faceta pewnego siebie a nie tchórza skazującego siebie i mnie na cierpienie. Ale tak, dla niego byłoby wygodniej i mniej boleśniej aby ona go zostawiła.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 19 marca 2015 - 15:18
    Centro

    dlatego właśnie nie będę kochanką...
    to forum powinno być lekturą obowiązkową dla zakochanych kobiet

    życzę szczęścia twojej ukochanej

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 19 marca 2015 - 15:19
    ~Olena napisał:


    chcę zrozumieć co może wpłynąć ma taką decyzję u mężczyzny i czy to jest zależne ode mnie

    myślałam, że faceci, też działają z jakimiś zamiarami, ale czytając to forum wiem już, że wręcz przeciwnie
    wszystkiego się boją


    Olena nic nie jest zależne od Ciebie. O wszystkim póki co on będzie decydował. Po drugie sama po sobie wiem, oni maja zamiar jeden:ukryc romans jak najdłużej sie da A jak sie wyda to kulą ogon i uciekają.
    .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~centro
    ~centro
    Napisane 19 marca 2015 - 15:39
    Olena, skoro urządzasz sobie osobiste wycieczki w stronę mojej ukochanej, to ja też zapytam cz twój ukochany w ogóle wie już, ze wymyśliłaś sobie waszą wspólna przyszłość, w której on odchodzi od żony?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 19 marca 2015 - 15:40
    Centro wczoraj pisałeś -cytuję fragment:
    "Jak was panie trochę poczytałem i wasz punkt widzenia to już rozumiem dlaczego moja miłość nie rozumie tego. Naprawdę rzuciłybyście całe dotychczasowe życie dla miłości. A co z tym co się zbudowało przez lata?
    Bardziej to kładłem na karb różnicy wieku, ale widzę, ze to nie tylko o to chodzi. Może gdyby poczytałą to forum to by zrozumiała, ze naprawdę ją kocham, jest dla mnie ważna i to nie była zabawa z mojej strony"

    Jeśli zostawisz kochankę(a gdy jest stanu wolnego jeszcze) to bardzo , ale to naprawdę bardzo ją skrzywdzisz pod jednym również ważnym warunkiem - jeśli szczerze i prawdziwie Cię kocha. Rozwalisz ją totalnie i nie chodzi tu o to czy jest silna czy nie. Ja w życiu doświadczyłam cięzkich wydarzeń , naprawdę ciężkich chwil ale ta jedna mnie przygniotła na lata a paradksalnie niby nic wiwielkiego ot rzucił Cie facet powiedziałaby inna:)

    Co z tym co sie budowało? Ja poświęciłam swoje życie, młodość ,znajomych, wszystko c miałam na dana chwilę dla tej miłosci. Różnica wieku?o czym ty mowisz. Gdyby dziś wrócił byłabym z nim, bez względu na to co powiedza inni. Między mna a moim byłym była dość duża różnica, a ja szalałam za nim jak nastolatka za równolatkiem,.

    Co do poczucia ze była to z Twojej strony zabawa...
    Ja czuje sie tez jak zabawka jego, bardzo wykorzystana, skrzywdzona itd. I nawet gdybym go nie kochała i nie chciała z nim juz byc to i tak z kims innym nie potrafiłabym sie związać już. To poczucie rozwala psychike.Te rany nigdy sie nie zagoja.a ci co mówia że czas leczy raby sa w błedzie, bo to my jako ludzie poprostu przyzwyczajamy sie do tego bolu, zyjemy z nim jak z dobrym kumplem:)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 19 marca 2015 - 15:41
    on o niczym nie decyduje w moim wypadku
    nawet nie ma pojęcia co ja myślę
    może się tylko domyślać
    i dopóki sam się nie określi niczego nie może być pewny

    to on pokazuje przy innych nawet przy moim mężu, że coś do mnie czuje, a ja czuję się niezręcznie

    ja tylko się zastanawiam po co to robi
    bo to rozwala moją codzienność

    i wolałabym, żeby faceci napisali mi jak to widzą

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jaro
    ~Jaro
    Napisane 19 marca 2015 - 15:49
    Wszystko to, przeszedłem.
    Cokolwiek myślicie o nas, pozwólcie nam odejść z domu.

    Do żon, które napiszą, ależ my wam pozwalamy odejść:
    Wy nam musicie pomóc to zrobić, dla wszystkich...również dla Was samych.

    Facet zakochany w kochance, nic Tobie już nie da, pomóż mu, a on, pomoże później Tobie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook