Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~Aga40
    ~Aga40
    Napisane 16 marca 2015 - 16:46
    ~Delta-Echo-Sierra napisał:
    T-34, Ty mi tu z Dyzmą nie wyjeżdżaj. A jak tam szacowny małżonek, Ago?

    Tak, w Polsce mówimy i poszemy po polsku. Tu się z Tobą zgadzam i odwołuję do Twej kobiecej inteligencji.

    A dziękuję za zainteresowanie, ma się dobrze, wydaje mi się że wy zawsze lepiej wychodzicie z takich opresji, i spadacie na cztery łapy, w przeciwieństwie do niektórych pań wypowiadajacych się na forum.Choć czytając ich wpisy ogarnia mnie przerażenie, naprawdę bez faceta czują się aż tak mało wartościowe?
    A czy Ty bez tej swojej panny też tak się czujesz, bo wydaje mi się że się podnosisz? Mam rację ?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Delta-Echo-Sierra
    ~Delta-Echo-Sierra
    Napisane 16 marca 2015 - 17:16
    Owszem, podnoszę się, "żałoba" się kończy, mam teraz doswiadczenie ale przede wszystkim zrozumiałem, źe najważniejszy w tym wszystkim jestem ja i zdrowy egoizm połączony z odpowiedzialnością (i to dobra rada dla wszystkich pań w analogicznej sytuacji, choć one to dawno wiedzą), że nie warto się zamęczać by na wszelkie sposoby zmieniać małżonkę (te wszystkie problemy w związku, kłótnie, absencje seksualne, przez które zdradzamy - i będziemy to dalej robic), że trzeba się z pewnymi systemami pogodzić i już. A starzy nie jesteśmy, MŻK - wiem, źe są mężczyźni po 45, którzy wygladają, zachowują się i żyją jak owi "wujkowie i ojcowie 20latek" ale wierz mi, nie wszyscy. Postrzegasz rówieśników przez pryzmat Twego środowiska/rodziny a to nie cały świat. Andropauza, dobre sobie... Wielu z nas trzyma się bardzo zdrowo, wszyscy ci, których nie zajechało "życie", alkohol, papierochy, byle jakie jedzenie, brak sportu, pasji, hobby, kształcenia się w jakiejkolwiek formie, ucieczki w męski, dla każdego indywidualny swiat. Wy drogie Panie nie macie wstepu w tę meska sferę i dzięki Bogu. Za to tłumy Was walą na Greya i zaczytują się w tej patologii..

    AgoCzterdziesta, czy kobiety bez mężczyzny u boku czują się tak bezwartosciowe, na to moźecie tylko Wy, drogie Panie odpowiedzieć. Przyznaję Ci kolejny raz rację, niektóre wpisy kobiet na tym kiedyś męskim forum wręcz przerażają.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aga40
    ~Aga40
    Napisane 16 marca 2015 - 18:58
    ~Delta-Echo-Sierra napisał:
    Owszem, podnoszę się, "żałoba" się kończy, mam teraz doswiadczenie ale przede wszystkim zrozumiałem, źe najważniejszy w tym wszystkim jestem ja i zdrowy egoizm połączony z odpowiedzialnością (i to dobra rada dla wszystkich pań w analogicznej sytuacji, choć one to dawno wiedzą), że nie warto się zamęczać by na wszelkie sposoby zmieniać małżonkę (te wszystkie problemy w związku, kłótnie, absencje seksualne, przez które zdradzamy - i będziemy to dalej robic), że trzeba się z pewnymi systemami pogodzić i już. A starzy nie jesteśmy, MŻK - wiem, źe są mężczyźni po 45, którzy wygladają, zachowują się i żyją jak owi "wujkowie i ojcowie 20latek" ale wierz mi, nie wszyscy. Postrzegasz rówieśników przez pryzmat Twego środowiska/rodziny a to nie cały świat. Andropauza, dobre sobie... Wielu z nas trzyma się bardzo zdrowo, wszyscy ci, których nie zajechało "życie", alkohol, papierochy, byle jakie jedzenie, brak sportu, pasji, hobby, kształcenia się w jakiejkolwiek formie, ucieczki w męski, dla każdego indywidualny swiat. Wy drogie Panie nie macie wstepu w tę meska sferę i dzięki Bogu. Za to tłumy Was walą na Greya i zaczytują się w tej patologii..

    AgoCzterdziesta, czy kobiety bez mężczyzny u boku czują się tak bezwartosciowe, na to moźecie tylko Wy, drogie Panie odpowiedzieć. Przyznaję Ci kolejny raz rację, niektóre wpisy kobiet na tym kiedyś męskim forum wręcz przerażają.


    Patrząc na poczynania kochanki mojego męża i próbę ponownego nawiązania kontaktów po 2 latach, zastanawiam się jak nisko trzeba upaść, no ale cóż, może myślała że jak namiszała to i dopnie swego, ale mój mąż nie palił się do zmiany adresu, tak jak ty,a czy ją kochał albo ona jego tego nie wiem,pewnie się nigdy nie dowiem
    ,i szczerze mało mnie to już obchodzi, zapanował u mnie jak to napisałeś zdrowy egoizm.
    Jak mawiała moja ciotka "nie mój koń, nie mój wóz, to dlaczego mnie ma głowa boleć."

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 17 marca 2015 - 10:03
    ale dlaczego potrzebujesz mężczyznę, dla którego nie jesteś tą jedyną, dlaczego chcesz być z kimś, kto prawdopodobnie cię nie kocha?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~centro
    ~centro
    Napisane 17 marca 2015 - 11:32
    Widzę, ze nie jestem jedyny który wybrał pieprzony zdrowy rozsądek. Zawsze to raźniej wiedzieć, ze są jeszcze inni.
    U mnie dopiero drugi miesiąc od rozstania z kobietą, która kocham i wybrania rodziny. Na razie jest dosyć ciężko i tak naprawdę to jeszcze się z tym nie pogodziłem, tylko cały czas zastanawiam się jeszcze bo mam nadzieję, ze gdybym zmienił zdanie to mógłbym jeszcze wrócic. Chociaz już coraz mniej czasu na to mam i powoli już oswajam się z myslą, ze to jednak już koniec. Wczoraj chyba pierwszy raz miałem kilkadziesiąt minut, może kilka godzin, ze byłem spokojny i nie zastanawiałem się nie tęskniłem, tylko takiego stanu, ze to była słuszna decyzja..

    Tak jak napisał Delta wiem, ze nie zmienię na siłę swojej żony. Tylko jak kiedys doszedłem do tego, ze wszelkie próby zmian wywołują u mnie tylko frustracje i muszę ją zaakceptować taką jaka jest to znalazłem sobie kogoś na boku. Taki paradoks.

    Czyli tam gdzie się da to można naciskać, a tam gdize nie to szkoda nerwów. Jest już pewien postęp. Wprawdzie sama z siebie przytuli się od mnie raz na 2 dni, ale przynajmniej nie odpycha mnie kiedy ja ją przytulę. Seks też zaczął być dwa razy w tygodniu, a nie raz.

    No i tu własnie mogę odpowiedziec Olenie, jak wygląda seks z żona po kochance. Ostatnio łapałem się niestety na tym, ze zamykam oczy i myślę, ze jestem z Nią. Ale tylko wtedy mogę wykrzesac z siebie jakąs namiętnośc, inaczej z tyłu głowy mam cały czas, ze jakakolwiek próba namiętności, będzie zaraz odrzucana, tu mnie nie dotykaj, tak źle. Seks zdecydowanie jest kolejną dziedziną w której się nie dobraliśmy.

    To wygląda tak, ze w dzień jesteśmy we trójkę, razem z dzieckiem i czuję satysfakcję, ze swojej rodziny, wtedy wszytsko jest ok. Potem Młody idzie spać, i ja przestaje się czuć potrzebny. To nawet pewnie nie chodzi o to, ze to celowe działąnie przeciwko mnie, ale ona po prostu tak zafiksowała się na punkcie bycia matką, ze zapomniała, ze jest też żoną. Trochę mam dość znajdowania nam na siłę jakichś wspólnych sposobów spędzania wieczoru, skoro nawet na fil i serial są narzekania. Dlatego ostatnie dwa lata, kiedy każdy wieczór spędzałem pisząc smsy i maila z Nią to paradoksalnie było dobrze z żoną bo ja od niej nie chciałem nic wieczorem i to jej bardzo pasowało.

    Najgorsze sa te samotne wieczory. Najlepiej jest w weekendy, bo wtedy cały dzień jesteśmy rodziną. Tak to mniej więcej wygląda, w dużym skrócie, że myślę o tym cały tydzień. zazwyczaj w piątek chcę odchodzić, potem jednak przychodzi weekend. Potem od poniedziałku to samo.
    I w sumie nie wiem jak to dalej ma być. Pewnie będę szukał kolejnych romansów, ale będę starł się w nie nie angażować Może to jest spoiwo tego małżeństwa, ja szumię na boku, ona ma wtedy ze mną święty spokój? Tylko, ze ja wiem, ze nikogo takiego nie znajdę jak moja miłość i nikt nie da mi tyle co ona i z nikim tak bardzo ie będę chciał być.
    Nie odchodzę, bo wiem, ze to w gruncie rzeczy dobra osoba, i choc jej chyba nie kocham to nadal czuję sympatię, nie kłocimy się, mam po prostu święty spokój. Kocham swoje dziecko i nie wyobrażam sobie nieuczestniczenie codziennie w jego życiu, a tylko w co drugi weekend, boje się jak ono to przeżyję, dużo razem zbudowaliśmy żoną, egoistycznie boję się zaczynać wszystkiego od początku. Bardzo dużo mogę stracić gdyby drugim związku mi nie wyszło jakoś, albo byłoby za 10 lat podobnie jak teraz. Dlatego postanowiłem się tego trzymać, wygodnego życia, w którym nie osiągnę jednak pełnej satysfakcji. Choć dalej korci mnie żeby póki mogę ( a to już ostatni dzwonek) postawić wszystko na jedna kartę i zaryzykować.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 17 marca 2015 - 11:48
    Delta
    w swoich kalkulacjach nie uwzględniłeś, tego, że twoja żona też może kogoś poznać i się zakochać... a wtedy jak pokazuje to forum, jak większość kobiet będzie bardziej zdeterminowana by iść za uczuciem
    u kobiety miłość = namiętność, bez miłości seks nie daje żadnej przyjemności, a miłość, gdy z kimś nie można być, to wieczna tęsknota za dotykiem właśnie
    więc jeśli panowie wasze żony nie chcą seksu, to nie znaczy, że go nie lubią, to znaczy tylko, że was nie kochają i nie pragną, no może jedynie jak brata...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~centro
    ~centro
    Napisane 17 marca 2015 - 12:09
    Nie zgodzę się z tym seksem. Przecież ludzie maja różne popędy seksualne. Jeden lubi dwa razy dziennie, inny raz na dwa miesiące. Jeden lubi tak, inny siak. Po prostu często się to nie zgrywa.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 17 marca 2015 - 12:31
    a jeśli chodzi o decyzję, czy wybrać miłość i odejść od żony, to warto zastanowić się czy osoba, w której się zakochaliśmy, odpowiada nam też pod innymi względami, tzn. poczucia humoru, podejścia do różnych spraw, zachowania w różnych sytuacjach, czy akceptujemy, to jaka jest
    a żonom w imię dobrze rozumianej odpowiedzialności należy się wsparcie, także finansowe i zapewnienie, że w kwestiach codziennych mogą liczyć na każdą pomoc, choćby związaną z naprawą czegokolwiek, aby miały poczucie, że nie znikacie, zostawiając je same z dziećmi i wszystkimi problemami

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 17 marca 2015 - 12:36
    Centro
    możesz się nie zgdadzać
    a możesz się też nad tym zastanowić, bo piszę, to przecież, żeby mężczyźni mogli zrozumieć kobiety

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 17 marca 2015 - 13:07
    jeśli kobieta nie chce seksu bez konkretnego powodu typu choroba, skrajne zmęczenie, stres, poważne problemy życiowe, to po prostu nie kocha tego mężczyzny
    a jedynie potrzebuje...
    co należy przecież zrozumieć, nikt nie lubi zostać porzuconym, nawet, gdy nie kocha

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 17 marca 2015 - 13:17
    Centro
    i jeszcze jedna wskazówka
    jak już ma ochotę, to czy lubi się całować, czy stara się tego uniknąć
    sprawdź, a będziesz miał odpowiedź...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~MŻK
    ~MŻK
    Napisane 17 marca 2015 - 13:39
    Delta -
    widzę, że twoje ego pracuje na najwyższych obrotach, nie chodziło o to, że faceci po 40-tce są starzy tylko, że faceci po 40-tce są starzy dla 20-latek - wystarczy ich trochę posłuchać jaki mają z takich podrywów ubaw

    nie wiem z jakimi kobietami się zadajesz ale chyba nie wiesz o nich za dużo - naprawdę myślisz, że piszą tu same nudne pasztety bez pasji ? - to, że my się nie lansujemy tutaj nie znaczy, że nie jesteśmy wysportowanymi laskami 40+ - ostatnio miałyśmy z córką ubaw jak to szli za nami jej gimnazjalni koledzy i zagadywali, żeby ich poznała ze swoją koleżanką - i bezcenne ich zdziwienie gdy córka powiedziała: poznajcie moją mamę - no fajnie był ale nigdy bym nie wpadła na pomysł, że jestem dla nich młoda - i gdyby nie twój wpis nie napisałabym tego tutaj bo po co ? - nie szukam tu kochanka

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~MŻK
    ~MŻK
    Napisane 17 marca 2015 - 14:34
    I jakie tłumy walą na Greya ? - nie porównuj wszystkich kobiet do jednej, która na tym filmie była - jakbyś znał się trochę na kobietach wiedziałbyś, że po40stka lubiąca seks sama sobie może takiego Greya napisać

    centro -
    idealny układ, żona żyje swoim życiem, ty swoim - obopólna zgoda na seks pozamałżeński - gratuluję - po co tylko te przytulanki z żoną ? - no ale skoro tak lubicie ?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~pogubiona
    ~pogubiona
    Napisane 17 marca 2015 - 14:41
    ~Em napisał:

    Delta to nie tak.... jeśli kogoś kochała a on ją skrzywdził, oszukał ona nie zapomni. Rana nie pozwoli jej uwierzyć kolejnemu... Pisałeś że ona miała 23 lata... jak mogłeś zabrać jej młodość bo w sensie mentalnym jej zabrałeś...
    niestety znam to z autopsji, minęło sporo czasu a ja rozpadam się na kawałki każdego dnia, otoczyłam się murem, nie wierzę w ludzi, nie wierzę w siebie straciłam wszystko. Byłam oszukiwana przez długi czas mimo, że miał rodzinę, że nie kochał, korzystał z tego, że darzę uczuciem. Powiecie, że byłam naiwna. Macie rację byłam. Zapłaciłam za to drogo. Mimo 30-stki czuję się jak 70 latka...


    Jeny...jakby to zostało napisane o mnie, z tym że ja ciągle czekam...i rozpadam się na te kawałki...a kawąłki na kawałeczki...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~centro
    ~centro
    Napisane 17 marca 2015 - 15:28
    Olena
    Coś tam całuje. Dla mnie też to unikanie bliskości i namiętności tez wyglądało zawsze na brak miłości, ale twierdzi że kocha. Choc może to rzeczywiście przyzwyczajenia. Pytałem o to, czy to jakieś obrzydzenie do mnie, o co chodzi. Podobno absolutnie nie, tak po prostu ma i pary w naszym wieku podobno też.

    A co do mojej miłości to tak. Pasuje mi jej poczucie humoru i ogólnie podejście do życia i wielu spraw. Dostrzegam też pewne wady i wiem, ze te rzeczy moga mnie w przyszłości denerwować. Ale generalnie to taka kobietę chciałem zawsze mieć, może dlatego że tych cech zawsze brakowało mi u żony i nie chodzi mi tylko o namiętność

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~centro
    ~centro
    Napisane 17 marca 2015 - 15:53
    MŻK- takiego układu nie ma i nie będzie, z seksem pozamałżeńskim za obopólna zgodą. Nie wiem czy ktokolwiek świadomie chciałby być w takim układzie. Ja też bym wolał związek, w którym nie musiałbym szukać niczego poza domem. A tak mogę się rozwieść, grać wieczorami na konsoli, samotnie oglądać filmy albo znaleźć sobie kogoś.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 17 marca 2015 - 17:11
    Centro
    pytałam czy lubi, a odpowiedź coś tam raczej temu przeczy...
    tak mają pary, które już się nie kochają albo nigdy nie kochały
    szkoda mi tej, która cię pokochała, bo ona teraz rozpada się pewnie na te kawałki
    twojej żonie potrzebne jest poczucie bezpieczeństwa, a nie ty
    może jak zastanowisz się jak jej to zapewnić, to będziesz miał odwagę odejść

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~MŻK
    ~MŻK
    Napisane 17 marca 2015 - 17:46
    centro -
    czyli co ? - tylko układ ty możesz zdradzać a żona nie może ? - czyli egoizm i nic więcej ? - czyli nie dopuszczasz tego, że żona ma takie samo prawo jak ty ? - czyli jak wyjdzie na jaw, że ją zdradzasz powinna się cieszyć, że tak świetnie sobie poradziłeś ? - marnujesz jej życie, mogłaby sobie znaleźć kogoś, kto ją naprawdę pokocha miłością jakiej potrzebuje

    uważaj bo może się zdarzyć tak, że ty po zdradach pokochasz żonę naprawdę a ona odejdzie - jak wyjdzie sprawa ze zdradami na jaw - a rzadko nie wychodzi - zabierze też dziecko, które cię znienawidzi - rozumiem, że jesteś gotowy ponieść konsekwencje

    i kolejny przykład na to że facet który zdradza nie kocha ani żony ani kochanki tylko siebie

    jak żona cie kocha to nie wybaczy - wybaczają tylko te, które nie kochają - tak to działa niestety

    Olena -
    nie masz racji, zona go kocha, on robi wszystko żeby czuła się kochana a jemu to nie przeszkadza, żeby mieć kochanki i czyste sumienie

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 17 marca 2015 - 18:46
    MŻK
    można zaklinać rzeczywistość, ale można też stawić jej czoło

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Agnethka
    ~Agnethka
    Napisane 17 marca 2015 - 18:50
    ~centro napisał:
    Olena
    Coś tam całuje. Dla mnie też to unikanie bliskości i namiętności tez wyglądało zawsze na brak miłości, ale twierdzi że kocha. Choc może to rzeczywiście przyzwyczajenia. Pytałem o to, czy to jakieś obrzydzenie do mnie, o co chodzi. Podobno absolutnie nie, tak po prostu ma i pary w naszym wieku podobno też.

    A co do mojej miłości to tak. Pasuje mi jej poczucie humoru i ogólnie podejście do życia i wielu spraw. Dostrzegam też pewne wady i wiem, ze te rzeczy moga mnie w przyszłości denerwować. Ale generalnie to taka kobietę chciałem zawsze mieć, może dlatego że tych cech zawsze brakowało mi u żony i nie chodzi mi tylko o namiętność



    Jezeli ty musisz zonie stawiac pytanie: czy to jakieś obrzydzenie do mnie - no to co za imtymnosc to jest, spi z toba bo musi a nie bo chce? Facet chce sie czuc jak najbardziej pociągający na swiecie i dotyczy to rowniez kobiety, jest jak piszesz bliskosc i namietnosc jest potrzebna to sa czesci milosci, to poczucie - ona mnie tak bardzo chce i ja to czuje. Twoja zona twierdzi ze kocha ciebie ale czy ona to tobie naprawde pokazuje? W tym co piszesz raczej nie jak chodzi o intymnosc.
    Mowic mozna duzo ale czyny sie licza. I to co ona mowi ze pary w waszym wieku podobno tez tak maja to tylko wymowka. A co ciebie inne pary obchodza? Ma ciebie to pocieszac ze inne pary maja tez problemu z bliskosca? To ona tym sie zastawia i nie chce nic zmienic?
    Kochac znaczy ze ten ktos mnie pociaga ze pragne byc z nim/z nia intymna/y. Ze potrzebuje jego/jej ciepla i bliskosci. Znalesc kobiete nie jest cieszko, jak nie umie gotowac nauczy sie, jak nie umie prac nauczy sie ale jak nie ma w sobie tego czego ty pragniesz najbardziej tego sie nie nauczy bo nie ma to w sobie i mozesz stanac na glowie a ona nadal nie bedzie tego miala.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook