Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~bolo
    ~bolo
    Napisane 11 marca 2015 - 18:45
    ~Kobieta napisał:
    ~kochanka napisał:
    ~Kobieta napisał:



    Jeśli czytałaś to forum to większości z nas którym temat jest bliski z racji naszych przeżyć takie suche wciskanie teorii bardzo przeszkadza. Ale ja już nawet jej komentarzy nie czytam tylko żal bo bardzo to obniża poziom tego forum.


    Oczywiście , ze czytałam i nadal nie wiem co cię tak denerwuje .Mysle ,ze gdyby napisała ,ze ma sześćdziesiąt lat za sobą dwa małżeństwa i bycie kochanka to byłoby inaczej.



    Uważam że jakby miała za sobą dwa małżeństwa i bycie kochanką nie pisała by takich zaczytanych gdzieś bzdur nie mających nic wspólnego z rzeczywistością .
    Takie podejście niestety obniżyło poziom tego forum a samo to już jest denerwujące.
    Pozdrawiam wszystkie żony i kochanki.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kochanka
    ~kochanka
    Napisane 12 marca 2015 - 18:21
    ~bolo napisał:
    ~Kobieta napisał:
    ~kochanka napisał:
    ~Kobieta napisał:



    Jeśli czytałaś to forum to większości z nas którym temat jest bliski z racji naszych przeżyć takie suche wciskanie teorii bardzo przeszkadza. Ale ja już nawet jej komentarzy nie czytam tylko żal bo bardzo to obniża poziom tego forum.


    Oczywiście , ze czytałam i nadal nie wiem co cię tak denerwuje .Mysle ,ze gdyby napisała ,ze ma sześćdziesiąt lat za sobą dwa małżeństwa i bycie kochanka to byłoby inaczej.



    Uważam że jakby miała za sobą dwa małżeństwa i bycie kochanką nie pisała by takich zaczytanych gdzieś bzdur nie mających nic wspólnego z rzeczywistością .
    Takie podejście niestety obniżyło poziom tego forum a samo to już jest denerwujące.
    Pozdrawiam wszystkie żony i kochanki.


    Dobrze i trafnie podsumowane.Popieram w całości.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Agnethka
    ~Agnethka
    Napisane 12 marca 2015 - 18:54
    ~Marcin38 napisał:
    Jako facet zgadzam się z tym Można kochać kogoś poza żoną może i nawet obie każdą za coś innego ale kilka , a potem jeszcze zdradzać ukochaną kochanke to raczej jakiś seksoholizm niż miłość do którejkolwiek.


    Mozna kochac tyle na ile twoje serce pozwoli -jednak mozna tylko kochac jedna osobe jak nikogo innego na swiecie moim zdaniem. A jak sie wypowiadasz o twojej bylej kochance, mimo ze sie niestety nie udalo z wami, tak czule to wzruszajace.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Marcin38
    ~Marcin38
    Napisane 12 marca 2015 - 20:55
    ~Agnethka napisał:
    ~Marcin38 napisał:
    Jako facet zgadzam się z tym Można kochać kogoś poza żoną może i nawet obie każdą za coś innego ale kilka , a potem jeszcze zdradzać ukochaną kochanke to raczej jakiś seksoholizm niż miłość do którejkolwiek.


    Mozna kochac tyle na ile twoje serce pozwoli -jednak mozna tylko kochac jedna osobe jak nikogo innego na swiecie moim zdaniem. A jak sie wypowiadasz o twojej bylej kochance, mimo ze sie niestety nie udalo z wami, tak czule to wzruszajace.




    Akurat w tym zdaniu miał być sarkazm co do tego ze jest z kochanką bo ją kocha a i tak ją zdradza.
    A jeśli chodzi o Moją to tak nigdy nie powiem o niej źle i może gdybym wcześniej zdecydował sie odejść od żony ona by nie zniknęła . Ale tego już się nie dowiem, może tak właśnie miało być . Wiem natomiast już gdzie jest i że nie jest sama.
    I nadal choć bardzo się staram nie myśleć zapomnieć nie pielęgnować uczucia jak to nazwaliście to ona nadal jest obecna w każdej minucie mojego życia.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Delta-Echo-Sierra
    ~Delta-Echo-Sierra
    Napisane 13 marca 2015 - 10:28
    Widzisz Marcin38, u mnie też tak bywa, że ona jest obecna w każdej minucie mego życia ale chyba powoli z tego wychodzę. To już dwa lata lecz ostatnio zwierzyłem się pewnej neutralnej przyjaciółce i ta uzmysłowiła mi dosadnie, co to oznacza dla psychiki kobiety, gdy w jej życiu -nawet po takim burzliwym, intensywnym i pełnym emocji (pozdrawiam Cię asdfgh) romansie pojawia się nowy samiec.
    W tym momencie Ty bracie przestajesz dla niej istnieć. Po prostu umierasz w jej psychice a ona oddała swą duszę i ciało (kobieta te dwie sfery uważa za toźsame, my mężczyźni umiemy to od siebie oddzielic) następnemu. I teraz sobie wyobraź jak Twój następca ją kopuluje i co z nią wyprawia. Przede wszystkim wyobraź sobie, jak ONA JEMU się oddaje. I Ci przejdzie. Uwierz, Marcin38, Ty - najprawdopodobniej - nie jesteś obecny już w żadnej minucie jej życia. Kobiety są inne. Nie kochają tak jak my.

    @asdfgh, może miałaś rację i czas naprawdę robi swoje. Ja też wiem, gdzie jest moja eks-kochanka, z którą byłem światy bliżej niż z własną, poślubioną 20parę lat temu żoną. Wiem, że "układa sobie życie". I chyba powoli dociera do mnie, że straciłem dwa lata mego życia na rozpamiętywanie, na żal, depresję, alkoholwe eskapady, smutek, łzy (tak, w najgłębszej dziurze by nawet Bóg nie widział).

    Przyjaciel mi powiedział, że już czas. "Olej to. Jeszcze wiele przed nami".


    Przyznałem mu absolutną rację.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Marcin38
    ~Marcin38
    Napisane 13 marca 2015 - 11:18
    ~Delta-Echo-Sierra napisał:
    Widzisz Marcin38, u mnie też tak bywa, że ona jest obecna w każdej minucie mego życia ale chyba powoli z tego wychodzę. To już dwa lata lecz ostatnio zwierzyłem się pewnej neutralnej przyjaciółce i ta uzmysłowiła mi dosadnie, co to oznacza dla psychiki kobiety, gdy w jej życiu -nawet po takim burzliwym, intensywnym i pełnym emocji (pozdrawiam Cię asdfgh) romansie pojawia się nowy samiec.
    W tym momencie Ty bracie przestajesz dla niej istnieć. Po prostu umierasz w jej psychice a ona oddała swą duszę i ciało (kobieta te dwie sfery uważa za toźsame, my mężczyźni umiemy to od siebie oddzielic) następnemu. I teraz sobie wyobraź jak Twój następca ją kopuluje i co z nią wyprawia. Przede wszystkim wyobraź sobie, jak ONA JEMU się oddaje. I Ci przejdzie. Uwierz, Marcin38, Ty - najprawdopodobniej - nie jesteś obecny już w żadnej minucie jej życia. Kobiety są inne. Nie kochają tak jak my.

    @asdfgh, może miałaś rację i czas naprawdę robi swoje. Ja też wiem, gdzie jest moja eks-kochanka, z którą byłem światy bliżej niż z własną, poślubioną 20parę lat temu żoną. Wiem, że "układa sobie życie". I chyba powoli dociera do mnie, że straciłem dwa lata mego życia na rozpamiętywanie, na żal, depresję, alkoholwe eskapady, smutek, łzy (tak, w najgłębszej dziurze by nawet Bóg nie widział).

    Przyjaciel mi powiedział, że już czas. "Olej to. Jeszcze wiele przed nami".


    Przyznałem mu absolutną rację.



    Tyle że ja mam świadomość tego że że ona o mnie nie myśli. Prosty wniosek wyciągnięty z jej milczenia staram się zapomnieć . Jestem wolny , poznaję kobiety ale jak na razie w każdej szukam podświadomie cząstki Jej.Wiec albo musi minąć jeszcze trochę czasu albo to nigdy nie minie tylko spowszednieje i mniej będzie bolało. Nie mam nadziei , idę do przodu ale na razie z nią w sercu. Widocznie tak musi być.Ciesz e się że tobie się udaje powoli z tego wychodzić . Tak , jeszcze wiele przed nami ale to co za nami zawsze będzie stanowiło część naszej przeszłości i wspomnień. Nie zniknie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kobieta w spodnicy
    ~Kobieta w spodnicy
    Napisane 13 marca 2015 - 12:39
    ~kochanka napisał:
    ~bolo napisał:
    ~Kobieta napisał:
    ~kochanka napisał:
    ~Kobieta napisał:



    Jeśli czytałaś to forum to większości z nas którym temat jest bliski z racji naszych przeżyć takie suche wciskanie teorii bardzo przeszkadza. Ale ja już nawet jej komentarzy nie czytam tylko żal bo bardzo to obniża poziom tego forum.


    Oczywiście , ze czytałam i nadal nie wiem co cię tak denerwuje .Mysle ,ze gdyby napisała ,ze ma sześćdziesiąt lat za sobą dwa małżeństwa i bycie kochanka to byłoby inaczej.



    Uważam że jakby miała za sobą dwa małżeństwa i bycie kochanką nie pisała by takich zaczytanych gdzieś bzdur nie mających nic wspólnego z rzeczywistością .
    Takie podejście niestety obniżyło poziom tego forum a samo to już jest denerwujące.
    Pozdrawiam wszystkie żony i kochanki.


    Dobrze i trafnie podsumowane.Popieram w całości.





    Ta był przykład .Oceniacie po tym kto i jak pisze a nie CO ma do powiedzenia.Dla was to bzdury dla innych nie .

    To jest forum a nie terapia u psychologa , uzależnionych nie wysyła się do gospody.(to tez przykład)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~MŻK
    ~MŻK
    Napisane 13 marca 2015 - 12:44
    Oj chłopcy , chłopcy - chodzi jednak o coś innego - o wasze męskie ego - wy nie możecie zapomnieć tylko o tych kobietach ( dziewczynach ) które was zostawiły bo jakoś te które wyście zostawili nie siedzą wam tak w głowach.

    Delta -
    czy chciałbyś mieszkać z kobietą, która przeżyła fantastyczny romans / seks z innym mężczyzną ? - żyć z nią pod jednym dachem kilka lat widząc jak chodzi nieobecna cierpiąc, że nie jest już z kochankiem ? - marząc o nim w nocy i w dzień ? - udając, że naprawia małżeństwo bo jest dziecko, którym i tak się jakoś specjalnie nie zajmowała bo przecież praca i kochanek wyczerpał czas na życie ? - która problemy w związku rozwiązuje poza związkiem ze swoimi "przyjacielami" ? - która dała ci ultimatum, że jeżeli nie zaczniesz się zachowywać jak jej kochanek to cię zostawi ?

    Tak, masz rację - kobiety są inne, nie kochają tak jak wy.

    I nie porównuj miłości kobiet z jakimiś doopami, które chciały sobie zobaczyć, jak to jest ze starym facetem.


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Marcin38
    ~Marcin38
    Napisane 13 marca 2015 - 14:02
    ~MŻK napisał:
    Oj chłopcy , chłopcy - chodzi jednak o coś innego - o wasze męskie ego - wy nie możecie zapomnieć tylko o tych kobietach ( dziewczynach ) które was zostawiły bo jakoś te które wyście zostawili nie siedzą wam tak w głowach.

    Delta -
    czy chciałbyś mieszkać z kobietą, która przeżyła fantastyczny romans / seks z innym mężczyzną ? - żyć z nią pod jednym dachem kilka lat widząc jak chodzi nieobecna cierpiąc, że nie jest już z kochankiem ? - marząc o nim w nocy i w dzień ? - udając, że naprawia małżeństwo bo jest dziecko, którym i tak się jakoś specjalnie nie zajmowała bo przecież praca i kochanek wyczerpał czas na życie ? - która problemy w związku rozwiązuje poza związkiem ze swoimi "przyjacielami" ? - która dała ci ultimatum, że jeżeli nie zaczniesz się zachowywać jak jej kochanek to cię zostawi ?

    Tak, masz rację - kobiety są inne, nie kochają tak jak wy.

    I nie porównuj miłości kobiet z jakimiś doopami, które chciały sobie zobaczyć, jak to jest ze starym facetem.




    Wyobraź sobie że ja pamiętam o byłej żonie pomagam jej jak tylko tego potrzebuje także finansowo i nie mówię o alimentach .Nie kocham jej ale jest matką mojego dziecka i ważną osobą dla mnie.
    Pytasz Deltę czy chciałby żyć z taką kobietą Pewnie nie. Tylka ja nie rozumiem kobiet które chcą żyć z takim facetem co gorsza zrobią dosłownie wszystko żeby mimo to go zatrzymać?
    Czyli jednak kochają inaczej niż my.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Marcin38
    ~Marcin38
    Napisane 13 marca 2015 - 14:11
    ~Kobieta napisał:
    ~kochanka napisał:
    ~bolo napisał:
    ~Kobieta napisał:
    ~kochanka napisał:
    ~Kobieta napisał:



    Jeśli czytałaś to forum to większości z nas którym temat jest bliski z racji naszych przeżyć takie suche wciskanie teorii bardzo przeszkadza. Ale ja już nawet jej komentarzy nie czytam tylko żal bo bardzo to obniża poziom tego forum.


    Oczywiście , ze czytałam i nadal nie wiem co cię tak denerwuje .Mysle ,ze gdyby napisała ,ze ma sześćdziesiąt lat za sobą dwa małżeństwa i bycie kochanka to byłoby inaczej.



    Uważam że jakby miała za sobą dwa małżeństwa i bycie kochanką nie pisała by takich zaczytanych gdzieś bzdur nie mających nic wspólnego z rzeczywistością .
    Takie podejście niestety obniżyło poziom tego forum a samo to już jest denerwujące.
    Pozdrawiam wszystkie żony i kochanki.


    Dobrze i trafnie podsumowane.Popieram w całości.





    Ta był przykład .Oceniacie po tym kto i jak pisze a nie CO ma do powiedzenia.Dla was to bzdury dla innych nie .

    To jest forum a nie terapia u psychologa , uzależnionych nie wysyła się do gospody.(to tez przykład)



    Każdy ma prawo mieć swoje zdanie ale kobieta kompletnie nie przyjmowała do wiadomości że to co pisze doświadczenie pokazuje że nic nie ma z tym wspólnego..To raczej ona powinna uczyć się na doświadczeniach innych niż pouczać ich czymś co do ich życia nie ma odniesienia.Teoria zawsze różni się od doświadczenia dlatego terapeuci najpierw słuchają potem rozmawiają a na koniec wyciągają wnioski. Nigdy nie wciskają na siłę teori wg której mamy postępować jak robiła to ~asdfgh. Kierując się toorią nie rozumiemy jak ona wygląda w rzeczywistości a ona nie chciała słuchać jak wygląda tylko dalej pouczała. To stało się wkurzające dla większości, która pewnie wolałaby żeby to wszystko było takie proste jak jej teoria. NIE JEST NIESTETY. Potrzebujemy zrozumienia i rozmowy jaka znowu tu się toczy a nie pouczania kogoś kto kompletnie nie rozumie co przeżyliśmy.Wyraziła zdanie , większość się z nim nie zgodziła i wystarczyłoby a nie wpieranie innych tekstów co gorsza sprzecznych z tymi co pisała wcześniej.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~MŻK
    ~MŻK
    Napisane 13 marca 2015 - 14:31
    Marcin38 -
    no widzisz a ja nie znam takich panów jak ty, którzy pomagają swoim byłym - ciekawe jak się to zmieni gdy się z kimś zwiążesz i jeszcze będziesz miał nowe dzieci - i też nie rozumiem takich kobiet, które na siłę chcą zatrzymać faceta - bez względu czy są żonami czy kochankami - to znaczy, że nie można generalizować albo, że jestem facetem.
    Ale też nie rozumiem panów, którzy mimo iż nie kochają żon a one ich o to nie błagają wracają do nich - czyli co ? - nie istnieją związki oparte na prawdzie i szczerości ? - że o miłości już nie wspomnę ? - a może nie istnieje miłość tylko chwilowe miłostki ?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kochanka
    ~kochanka
    Napisane 13 marca 2015 - 14:59
    ~MŻK napisał:
    Marcin38 -
    no widzisz a ja nie znam takich panów jak ty, którzy pomagają swoim byłym - ciekawe jak się to zmieni gdy się z kimś zwiążesz i jeszcze będziesz miał nowe dzieci - i też nie rozumiem takich kobiet, które na siłę chcą zatrzymać faceta - bez względu czy są żonami czy kochankami - to znaczy, że nie można generalizować albo, że jestem facetem.
    Ale też nie rozumiem panów, którzy mimo iż nie kochają żon a one ich o to nie błagają wracają do nich - czyli co ? - nie istnieją związki oparte na prawdzie i szczerości ? - że o miłości już nie wspomnę ? - a może nie istnieje miłość tylko chwilowe miłostki ?


    Ja znam kilku takich rozwiedzionych panów w tym mojego partnera którzy pomagają swoim byłym. Jeśli kobieta ma klasę i tak się zachowała podczas rozstania to wcale nie jest dla nich trudne. To jest ich odpowiedzialność za rodzinę i pomagając im jest im łatwiej z decyzją jaką podjęli.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~MŻK
    ~MŻK
    Napisane 13 marca 2015 - 18:51
    kochanka -
    tak, pomagając czyszczą sobie sumienie - to już wiemy z tego forum

    jesteś trochę odosobniona bo z tego forum właśnie wiemy, że kochanki zarzucają wrednym żonom, że odciągają kochanków wiecznymi prośbami o pomoc w domu i przy dzieciach - a żony mają pretensje do kochanek dokładnie o to samo

    to chyba żony powinny napisać czyi czują się zaopiekowane przez swoich byłych

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aga40
    ~Aga40
    Napisane 13 marca 2015 - 22:48
    ~Delta-Echo-Sierra napisał:
    Widzisz Marcin38, u mnie też tak bywa, że ona jest obecna w każdej minucie mego życia ale chyba powoli z tego wychodzę. To już dwa lata lecz ostatnio zwierzyłem się pewnej neutralnej przyjaciółce i ta uzmysłowiła mi dosadnie, co to oznacza dla psychiki kobiety, gdy w jej życiu -nawet po takim burzliwym, intensywnym i pełnym emocji (pozdrawiam Cię asdfgh) romansie pojawia się nowy samiec.
    W tym momencie Ty bracie przestajesz dla niej istnieć. Po prostu umierasz w jej psychice a ona oddała swą duszę i ciało (kobieta te dwie sfery uważa za toźsame, my mężczyźni umiemy to od siebie oddzielic) następnemu. I teraz sobie wyobraź jak Twój następca ją kopuluje i co z nią wyprawia. Przede wszystkim wyobraź sobie, jak ONA JEMU się oddaje. I Ci przejdzie. Uwierz, Marcin38, Ty - najprawdopodobniej - nie jesteś obecny już w żadnej minucie jej życia. Kobiety są inne. Nie kochają tak jak my.

    @asdfgh, może miałaś rację i czas naprawdę robi swoje. Ja też wiem, gdzie jest moja eks-kochanka, z którą byłem światy bliżej niż z własną, poślubioną 20parę lat temu żoną. Wiem, że "układa sobie życie". I chyba powoli dociera do mnie, że straciłem dwa lata mego życia na rozpamiętywanie, na żal, depresję, alkoholwe eskapady, smutek, łzy (tak, w najgłębszej dziurze by nawet Bóg nie widział).

    Przyjaciel mi powiedział, że już czas. "Olej to. Jeszcze wiele przed nami".


    Przyznałem mu absolutną rację.


    Delta użalasz się nad tym,że inny posuwa twoją miłość,przecież robił to już ktoś przed tobą i to ci nie przeszkadzało, wszak dziewicą raczej nie była sądząc po umiejętnościach jakimi dysponowała. Więc nie widzę powodów do rozpaczy, więcej optymizmu i ostrożności przy kolejnych wyborach.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Agnethka
    ~Agnethka
    Napisane 13 marca 2015 - 23:31
    @Marcin38 Wspolczuje tobie, ona ma twoje serce i na pewno jej nie zapomnisz. Mam na dzieje ze dasz rade przejsc przez ten bol. Ja jestem w zwiazku z zonatym kocham go ale tez musze sie nastawic zostac zraniona. Ale nie zaluje ze zgodzilam sie na taki uklad, uczucie do niego jest tak silne nigdy nie czulam takiego czegos. Czas pokaze co bedzie dalej.

    @Delta-Echo-Sierra ale nie mozesz tez uogolniac ze wszystkie kobiety takie sa. Kobieta ktora kochala dusza i sercem to dla niej nie jest latwo pozegnac sie z tego uczucia tak trzask prask i nastepny prosze. Kazda jest inna ale zawsze cos zostaje gdy napradwe pokochala.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Dario 73
    ~Dario 73
    Napisane 13 marca 2015 - 23:47
    Od jakiegoś czasu śledzę to forum i jestem tym co zastanawia się nad zdradzeniem żony. Jesteśmy małżeństwem od 15 lat, od 5 lat prawie w ogóle ze sobą nie sypiamy.
    Ciągle słyszę, ze jestem dla niej za mało atrakcyjny, że jej śmierdzę, że się mną brzydzi. Parę dni temu przyszła do mnie i powiedziała, że jak chcę żeby był seks to mam jej za to płacić i tu wymieniała swoje stawki.
    Jak wychodziła za mnie za mąż to byłem dla niej dobry, a teraz jej śmierdzę.
    Ja jej śmierdzę, choć o higienę dbam, może i nawet zbyt przesadnie.
    Śmierdzę jej, ale kasa, którą zarabiam już nie.
    Ludzie czy coś ze mną nie tak czy jej już się tak porąbało w jej główce?
    Co chciała zawsze to miała- opiekunka do dziecka lepiej wie kiedy co z dzieckiem niż ona sama, porządek w domu utrzymuje emerytka do tego zatrudniona a ona nic tylko trzy razy w tygodniu idzie do pracy na 8 godz i resztę przeleży w swoim wyrku, zakupy to jedno coś co ja wyciągnie z domu.Nie mogę już w tym trwać. Kiedy nie ejst coś o jej pomyśli wszczyna awantury. Zaczynam się jej bać

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lilka
    ~Lilka
    Napisane 14 marca 2015 - 07:22
    Dario, a co Cię przy niej trzyma?

    Delta, Twoja koleżanka nie do końca ma rację. Owszem, kiedy pokochamy dodajemy się całe. Ale nasza przeszłość nie znika.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Dario 73
    ~Dario 73
    Napisane 14 marca 2015 - 08:19
    ~Lilka napisał:
    Dario, a co Cię przy niej trzyma?

    Delta, Twoja koleżanka nie do końca ma rację. Owszem, kiedy pokochamy dodajemy się całe. Ale nasza przeszłość nie znika.


    Nie wiem- przywiązanie?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Agnethka
    ~Agnethka
    Napisane 14 marca 2015 - 12:15
    ~Dario napisał:
    ~Lilka napisał:
    Dario, a co Cię przy niej trzyma?

    Delta, Twoja koleżanka nie do końca ma rację. Owszem, kiedy pokochamy dodajemy się całe. Ale nasza przeszłość nie znika.


    Nie wiem- przywiązanie?


    Dario dlaczego dajesz sie tak ponizac? Ja bym sie juz dawno odseparowala od takiej osoby. Chcesz trwac w takiej porazce to konca twojego zycia?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 14 marca 2015 - 17:36
    smutno zrobiło mi się po przeczytaniu wpisów Panów na forum, bo teraz wiem już, że małe są szanse, aby mężczyzna, który się we mnie zakochał i różnymi gestami sprawił, że myślę o nim nieustannie od dwóch lat, zrobił cokolwiek, abyśmy byli razem, mimo, że jest nieszczęśliwy w małżeństwie i ja też, a tego, że tak jest, nikt nie musiał mówić, bo wszyscy się znamy i wiadomo jak jest

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook