Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~zdradzona żona
    ~zdradzona żona
    Napisane 26 stycznia 2015 - 22:37
    A ja się zastanawiam jak długo można znosić upokorzenia właśnie ze strony tego mężczyzny który wraca do żony i przecież idzie spać z żoną. My możemy nie wiedzieć gdzie wychodzi lub wyjeżdża, ale wy doskonale wiecie że wraca do domu, do żony i co? Myślisz że mówi: kochanie od dziś nie śpimy razem bo mam kochankę.
    Czy wy nie wybaczcie? Czy żyjecie w błogiej nieświadomości zaślepione miłością?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Dori
    ~Dori
    Napisane 26 stycznia 2015 - 23:10
    ~gość napisał:
    Mój mąż w domu był przykładnym mężem i ojcem. Przykładnym synem i zięciem.
    Ja nie zauważyłam żadnych oznak, bo mój mąż miał kochankę nr 1 od lat kilkunastu.

    A wiesz że, ja często się zastanawiam jakich słów i czynów trzeba użyć, aby żona wybaczyła tak długa zdradę?


    Takiej zdrady nie da się wybaczyć.
    Ja nie potrafiłam. Ale rozwieść się z takim człowiekiem - to dopiero trzeba mieć zdrowie. Na początku szedł w zaparte, że nie ma kochanki, później że to przelotny romans i że wszystko skończone. Ble ble, ble ...
    Tego nie da się wybaczyć.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gość
    ~gość
    Napisane 27 stycznia 2015 - 08:22


    Takiej zdrady nie da się wybaczyć.
    Ja nie potrafiłam. Ale rozwieść się z takim człowiekiem - to dopiero trzeba mieć zdrowie. Na początku szedł w zaparte, że nie ma kochanki, później że to przelotny romans i że wszystko skończone. Ble ble, ble ...
    Tego nie da się wybaczyć.

    Cześć Dori, wiesz że ja też nie potrafię mu tego wybaczyć?Minęło sporo czasu a ja czuję się jakby to było wczoraj.Pewnie to trochę śmieszne, ale moja historia też trwała latami.To takie chyba jego drugie życie było, Ech...

    ~zdradzono żono,jeśli chcesz coś do mnie napisać to najpierw wyrzuć z siebie ten jad, bo nie masz pojęcia jacy potrafią być Wasi mężowie.A jeśli chcesz mi dopiec to wyhamuj, bo na mnie nie robią wrażenia Twoje jdocinki. I zapamiętaj jedno...bardzo łatwo wylać na kogoś pomyje, tylko ciężko te pomyje zobaczyć na własnej głowie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~zdradzona żona
    ~zdradzona żona
    Napisane 27 stycznia 2015 - 09:05
    ~gość napisał:


    Takiej zdrady nie da się wybaczyć.
    Ja nie potrafiłam. Ale rozwieść się z takim człowiekiem - to dopiero trzeba mieć zdrowie. Na początku szedł w zaparte, że nie ma kochanki, później że to przelotny romans i że wszystko skończone. Ble ble, ble ...
    Tego nie da się wybaczyć.


    Cześć Dori, wiesz że ja też nie potrafię mu tego wybaczyć?Minęło sporo czasu a ja czuję się jakby to było wczoraj.Pewnie to trochę śmieszne, ale moja historia też trwała latami.To takie chyba jego drugie życie było, Ech...

    ~zdradzono żono,jeśli chcesz coś do mnie napisać to najpierw wyrzuć z siebie ten jad, bo nie masz pojęcia jacy potrafią być Wasi mężowie.A jeśli chcesz mi dopiec to wyhamuj, bo na mnie nie robią wrażenia Twoje jdocinki. I zapamiętaj jedno...bardzo łatwo wylać na kogoś pomyje, tylko ciężko te pomyje zobaczyć na własnej głowie.

    Jeśli nie wyczytałaś z mojego tekstu jacy właśnie są ci mężowie to może mnie oświeć,bo widać jestem tak tępa i głupia że nie zauważyłam ,że mój mąż postanowił się pobawić w dobrego wujka dla cudzych dzieci,przy okazji podając swoje męskie ramię ich matce która od kilku lat nie może się otrząsnąć po swoim rozwodzie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lilka
    ~Lilka
    Napisane 28 stycznia 2015 - 00:50
    Zdradzona żono
    Czy boli nas to, że wraca do domu i zasypia koło żony? Bardzo. Czy boli nas to, że uprawia z nią seks? Bardzo. Dlatego to wypieramy z siebie. Różnica między żoną, a kochanką jest taka, że kochanka wie o żonie i się godzi na to, że tak może być. A czy tak jest? To jest w sumie ciekawe i o to trzeba spytać panów. W wielu artykułach znajdziesz informacje, że albo nagle zaczynają więcej sypiać z żoną ponieważ mają rozbudzony popęd, albo ograniczają maksymalnie ponieważ mają poczucie zdradzania kochanki. Wiele chyba zależy od konkretnego faceta. Czy sypiają z żonami mając kochankę, która naprawdę kochają ale nie odchodzą od żon z odpowiedzialności i innych podawanych tu wcześniej powodów? Podejrzewam, że Ci mający kochankę tylko dla seksu i rozrywki sypiają z żonami, bo czemu nie. Jak to jest drodzy Panowie?

    Zdradzona żono, nie prosiłaś się jak piszesz o zdradę. Ale coś w waszym związku nie grało skoro do niej doszło albo miałaś pecha i trafiłaś na faceta, który ma gdzieś Ciebie i liczy się tylko jego chciejstwo. Nie piszę tego, aby Ci w jakiś sposób dowalić. Piszę to po to, abyś sama w sobie to przemyślała. Bo czeka Cię życie jeszcze, albo z mężem albo z innym mężczyzną, albo samotne jeśli tak zdecydujesz. Ale nie warto popełniać dwa razy tego samego błędu. Jeszcze raz to powtórzę, sama nie sypiałam prawie ze swoim eks i miałam pełną świadomość tego, jak to może dla mnie się skończyć. Takie historie powtarzają się od zarania dziejów, więc z czegoś wynikają. Dowiedz się też od niego dlaczego to zrobił. Jak Marcin38 napisał, czasem jest tak, że facet był w sumie szczęśliwy z żoną, ale po prostu pokochał inną i tyle. Tak, powinien Cię najpierw zostawić i dopiero iść z tamtą, ale niestety życie nie jest takie proste.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Arthur
    ~Arthur
    Napisane 28 stycznia 2015 - 08:58
    Ok, Lilka, a co gdy w małżeństwie są nierozwiązywalne konflikty, zupełny brak seksu ale dla dobra dziecka para jest razem? Były i są takie przypadki i co? Mężczyzna jest wtedy rozgrzeszony czy ma się powiesić (zapić, zaćpać, zastrzelić - niepotrzebne skreślić)? Nie mówię tu o rozrywce tylko o najzwyklejszej potrzebie. A potem się z
    zakochuje totalnie i szczerze i co wtedy? No?

    Tylko nie wypisujcie bzdur, że rozwód jest dla dziecka najlepszy, bo "nie musi patrzec" itd. Dla dziecka rozwodników to stygmata.

    Jeszcze jedno Lilka - są kobiety tak głupie, że nie dochodzi do nich, że jeśli zakończą seks z mężem to on nie wytrzyma i pójdzie do innej.
    Takie żony "tylko-matki" powinny być zdradzane codziennie. Sąme zasługują na swój ból jak się wyda.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lilka
    ~Lilka
    Napisane 28 stycznia 2015 - 10:45
    Arthur
    Nie wiem po co próbujesz mnie przekonać do rzeczy, które sama już napisałam. Nie zrozumiałeś, że doskonale wiem jak kończy się brak seksu w związku?

    Dla dobra dziecka powiadasz. Wiesz, mnie ciekawi czy na pewno rodzicie zastanowili się nad dobrem dziecka. Oboje, nie tylko jedno. Małe dziecko pewnych rzeczy nie widzi, ale większe już owszem. Więc widzi rodziców skaczących sobie do oczu, widzi brak miłości i uczy się tego. Potem powiela to w swoim związku. A potem jako rodzic cierpisz gdy widzisz, że w życiu mu się nie układa, że rozwala samo swój związek albo po prostu nie potrafi go nawet zbudować. Ale ilu takich rodziców pomyśli o tym, że sami dali dziecku taki przykład?
    Dla mnie tacy rodzice powinni zastanowić się sami nad sobą i skoro tak im zależy na dobru dziecka, powinni usiąść i porozmawiać. A jeśli jedno nie chce? Naprawdę wówczas uważasz, że dziecko ma normalny dom i normalne wzorce?
    Moja przyjaciółka pochodzi z rodziny, w której rodzice zostali ze sobą dla dobra dzieci. I ona ma zgoła odmienne zdanie na ten temat co ty. Mówi, że właśnie czasem dla dobra dziecka rodzice muszą się rozstać, zanim je zniszczą. Czyli samo dziecko mówi tak, rozwód jest czasem lepszy dla dziecka. Dociera?
    Dla dziecka rodziców, którzy zostali razem i stworzyli dziecku piekło emocjonalne, to stygmat, czasem jeszcze większy niż bycie dzieckiem rozwodników. Szczególnie teraz, gdy rozwodów jest na pęczki i nikt nie wytyka już dzieci palcem, że ich rodzice nie są razem, bo stało się to sytuacją normalną.

    A tak swoją drogą, facet zakochuje się totalnie i szczerze w kochance. I co, nie przeszkadza mu to, że ona płacze do poduszki co noc gdy zasypia sama w łóżku, gdy święta spędza sama ze stygmatem starej panny w rodzinie, że poświęca swoją szansę na dziecko dla niego bo wie, że to dziecko wychowałoby się samotnie, bez tatusia i jeszcze w dziwnym układzie gdzie codziennie przychodzi jakiś wujek, bo strach powiedzieć, że to tatuś bo jeszcze dziecko wygada i się potem rozniesie i biedna żona się dowie, że mąż nie dość że ma kochankę to jeszcze dziecko. Więc ta kobieta przedkłada miłość do mężczyzny nad dziecko. I spędza to swoje życie samotnie tak naprawdę, poza nielicznymi godzinami szczęścia gdy kochankowi uda się wyrwać z domu. Nie żal facetowi, że takiego poświęcenia wymaga od kobiety, którą kocha?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Arthur
    ~Arthur
    Napisane 28 stycznia 2015 - 14:25
    Wiesz, jaki jest logiczny wniosek dla mężczyzny z tego, co napisałaś? Nigdy, ale to przenigdy nie wchodź w usankcjonowane relacje z kobietą (małżeństwo) i nie płódź dzieci bo masz 50 procent szans, że ci się nie uda. No, ale jeżeli już to.. Zawsze miej back door, furtkę do wyjścia, gdy pojawią się wyżej opisane sytuacje a na tym forum ich pełno. I co, cokolwiek zrobisz i tak masz przechlapane.

    Zaobserwowane u mego bliskiego znajomego.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lilka
    ~Lilka
    Napisane 28 stycznia 2015 - 16:13
    Arthur, taki jest wniosek też dla kobiet. 50% szans, że się nie uda i lepiej mieć jak z tego uciec.

    Wiesz co jest jeszcze paskudne w sytuacji dzieci? Że masa mężczyzn powołuje się na dobro dziecka, na to że nie chcą rozwodu z tego powodu. Ale gdy przychodzi do ustalania opieki nad dzieckiem, mało który chce systemu szwedzkiego, w którym rodzice opiekują się naprzemiennie dzieckiem przez ustalony okres każde. Owszem, sytuacja ojców w naszym kraju jest kuriozalna w kwestii szans na opiekę nad dzieckiem, kobiety strasznie dziećmi grają a sądy na to patrzą i de facto ojciec traci kontakt z dzieckiem. Ale prawda jest też taka, że wielu mężczyzn świadomie korzysta z tego, że po rozwodzie nie muszą sobie zawracać głowy dziećmi na co dzień i im to pasuje. Walczą w sądach z matkami, ale gdy matki proponują to zabierz dzieci do siebie, nagle się okazuje że jest cała masa przeszkód nie do pokonania.

    A tak z ciekawości, co byś powiedział, gdyby w takim związku z którym nie gra, ale ludzie są ze sobą dla dobra dziecka to kobieta zaczęła zdradzać z potrzeby, potem z miłości. Miałbyś dla niej tyle samo zrozumienia co dla zdradzającego faceta w takiej sytuacji?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Arthur
    ~Arthur
    Napisane 28 stycznia 2015 - 17:23
    Nie, robisz typowy błąd genderowski stawiając znak równości między płciami, dosadnie między kopulującym i kopulowaną. To nie to samo! Czy kobieta może żyć bez seksu? Tak! A mężczyzna? Też. Ale biologia nieubłaganie popchnie go we właściwą stronę. Bez litości. I nie jest to żadna ideologia, przykrywka kulturowa i cywilizacyjna jest cieniutka.

    Kobiety nie mają takiego samego popędu jak mężczyźni, jest od jak widać inaczej kierowany i w oposanym przez Ciebie przykładzie idzie raczej o brak ciepła, bliskości typu przytulania, zrozumienia werbalnego, poczucia bezpieczeństwa (biologia znów się kłania). Seks, jako zwieńczenie jest dalej, na dalszym planie. A w analogicznej sytuacji u mężczyzny brak seksu w małżeństwie stawia kontakt cielesny - jak najszybszy po zapoznaniu - na pierwszym miejscu. Dlatego większość mężczyzn zakochuje się w kochankach gdy już współżyją, nie jak u kobiet, najpierw emocjonalna więź a potem dopełnienie.

    Nie dałbym tego samego prawa kobiecie. Bloskość? Ok, niech będzie, niech ma ale żadnego kontaktu cielesnego. No way. To nie to samo.


    Może się mylę ale jak obserwuje i słucham historii, w większosci przypadków tak jest.


    A co do dzieci i skandynawskich modeli życia po rozwodzie, nie wierzę, by ci ojcowie, którzy kochają swoje dzieci mając taką szansę , olali by ją. Coś mi tu się nie zgadza. Obejrzyj "Sprawę Kramerów/Kramer vs. Kramer" z Hoffmanem (nie z tym dupkiem z ciulem w Madrycie na czworaka).

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lilka
    ~Lilka
    Napisane 28 stycznia 2015 - 20:38
    Arthur, nie zgadzam się z Tobą co do postrzegania płci i tego kto bez czego może żyć.
    Nie będę nawet komentować tego, że facet może fizycznie zdradzać a wręcz powinien codziennie żonę, która mu nie daje, a kobiecie nie wolno i już.

    A co do ojców. Niestety ale nie masz racji. Nie muszę oglądać żadnych filmów o ojcach i dzieciach. Bardzo dobrze wiem jak wyglądają takie sprawy od podszewki, za dobrze nawet. To nie jest tak, że Ci ojcowie nie kochają dzieci. Kochają. Ale wybierają wygodę jak już mogę. Jeden na dziesięciu będzie walczył o dziecko. A masa ojców nawet nie realizuje prawa do opieki w zakresie wspólnych weekendów. Często przy rozwodach okazuje się, że ojciec nie chciał rozwodu bo dobro dziecka, a w trakcie wychodzi, że wcale z tym dzieckiem dużo czasu nie spędzał. Tak to mniej więcej wygląda.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~MŻK
    ~MŻK
    Napisane 29 stycznia 2015 - 14:39
    Arthur - zlituj się ! - ile ty masz lat ! - może to forum nie jest jednak dla ciebie ? - właśnie mi uświadomiłeś, że jestem mężczyzną ! - mimo, że urodziłam czworo dzieci - bo to mnie wiecznie brakuje seksu i to dlatego tu podczytuję.
    A może po prostu kobiety, które lubią seks są zboczone albo upośledzone ?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~MŻK
    ~MŻK
    Napisane 29 stycznia 2015 - 16:00
    Arthur - mylisz kopulację z seksem - czyli mężczyźni zakochują się w kochankach dla kopulacji ? - a widzisz wcześniej panowie pisali, że to z żoną mają tylko kopulację dlatego mają kochanki - coś namieszałeś strasznie - weź i się wytłumacz.

    Wniosek taki: panowie mają z paniami tylko dwa problemy:
    1 - jak panie nie lubią seksu
    2 - jak panie lubią seks

    Lilka, zgadzam się - jestem za rozwodami. Mam dwie zaprzyjaźnione dorosłe już koleżanki ok 50-tki. Prosiły rodziców, żeby się rozwiedli ale nie - dobro dzieci itd. najpierw żyjąc w wiecznym strachu były prymuskami a teraz żyją samotnie - obydwie wzięte lekarki. Na słowo mąż, rodzina przewracają tylko oczami. Ich rodzice poświęcili się dla ich "dobra" a teraz mają wieczne pretensje - czeka ich samotność na starą starość.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Arthur
    ~Arthur
    Napisane 29 stycznia 2015 - 16:11
    No to ciesz się, chyba, że szacowny małżonek nie wyrabia...

    Gratuluję 4-ki, zazdroszczę, na Zachodzie menadżerowie im wyżej tym więcej dzieci.
    W PL nikt tego nie rozumie.

    Ile mam lat? Po 40-tce. Więc nie martw się, to forum jest dla mnie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~MŻK
    ~MŻK
    Napisane 29 stycznia 2015 - 18:15
    Nie ma czego zazdrościć tylko bierz się do roboty bo ostatni dzwonek. Ale z takim podejściem do kobiet to ci chyba ciężko będzie.
    Coś mi się wydaje, że odzywają się jakieś niezabliźnione rany - wciąż i ciągle.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lilka
    ~Lilka
    Napisane 29 stycznia 2015 - 22:25
    MŻK z jednej strony faceci pragną kobiet lubiących seks, z drugiej widać ich przerażają ;)

    Co do samego lubienia seksu. Ja bardzo lubię, ale zależy z kim. Masa kobiet gra seksem. Ale część unika go, gdy sypie się związek. Jak mawia mój kolega rozwodnik, jak zaczyna się psuć w łóżku, zaczyna w związku. Więc gdy przez jakiś czas w łóżku było okej i stopniowo wygasa seks albo nagle i nie widać przyczyny na pierwszy rzut oka, warto porozmawiać czemu, zastanowić się nad tym. Bo może być to zwykłe zmęczenie, może być monotonia w łóżku. A może pierwsza oznaka końca.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Angela
    ~Angela
    Napisane 29 stycznia 2015 - 23:05
    Wiem że to nie na temat ale w skoro faceci wg facetów od początku dążą do seksu a zakochują się dopiero w trakcie takiego układu i skoro chcą kobiet lubiących seks i zarówno ich przerażają to co myślą o kobietach godzących się na taki układ , tylko dla seksu? Nie ważne z jakich powodów nie oceniając powiedz Arthur twoim zdaniem co myślą o takich kobietach. W końcu większość zdrad pomijając kłamstwa że kocha kochankę właśnie opiera się na seksie , i większość kochanek zdaje sobie sprawę że on nie odejdzie od żony ale na ten seks pozamałżeński się godzi nieraz latami.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~nieznajoma
    ~nieznajoma
    Napisane 30 stycznia 2015 - 08:46
    ~Angela napisał:
    Wiem że to nie na temat ale w skoro faceci wg facetów od początku dążą do seksu a zakochują się dopiero w trakcie takiego układu i skoro chcą kobiet lubiących seks i zarówno ich przerażają to co myślą o kobietach godzących się na taki układ , tylko dla seksu? Nie ważne z jakich powodów nie oceniając powiedz Arthur twoim zdaniem co myślą o takich kobietach. W końcu większość zdrad pomijając kłamstwa że kocha kochankę właśnie opiera się na seksie , i większość kochanek zdaje sobie sprawę że on nie odejdzie od żony ale na ten seks pozamałżeński się godzi nieraz latami.


    Angela oni kochają te długoletnie kochanki.Problem polega na tym, że boją się do tego przyznać i w imię rodziny rozwalają życie swoje, żon i kochanek bo zostają z żonami wmawiając sobie i im jak to je kochają. Wiesz że gdy facet cierpi po rozstaniu z kochanką żony są przekonane że to z powodu tego, że je skrzywdzili?że to wyrzuty sumienia itd,więc nie mów że ich nie kochają,

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lilka
    ~Lilka
    Napisane 30 stycznia 2015 - 12:31
    Tak, zazwyczaj te długoletnie kochają. Ale czasem też te, z którymi byli krócej a romans zakończył się, ponieważ kochanka pragnęła normalnego życia albo wszystko wyszło na jaw.
    A romansów długoletnich opartych tylko na seksie jest bardzo mało. Testosteron już o tym pisał. Tylko w przypadku rewelacyjnego seksu taki romans ma rację bytu dłużej niż pół roku, ale też nie za długo.
    Chyba, że jest to facet określany tu na forum jako osobnik kochający tylko siebie i nie liczący się z kobietami i ich uczuciami.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~po-obu-stronach-medalu
    ~po-obu-stronach-medalu
    Napisane 30 stycznia 2015 - 13:43
    Czytam i czytam i czytam to co tu napisaliście i żal mi i kochanek i zdradzonych żon. Byłam po jednej i po drugiej stronie. Kochanką zostałam nieświadomie, bo zaangażowałam się w związek z mężczyzną, który twierdził że jest wolny, mało tego pracowaliśmy razem - stan cywilny wolny, oficjalnie po rozstaniu z dziewczyną, taka była wersja dla otoczenia i dla mnie. Ja byłam wtedy też wolna. Okazało się, że jak już się zaangażowałam na maksa to pan się wysypał, że bierze ślub i że dziecko w drodze. Cztery lata się szarpałam, żeby się uwolnić z tego układu. Nie odpuszczał, mimo że miał żonę i dziecko. Nie jestem w stanie tego do dzisiaj ogarnąć. Nie miał ze mnie korzyści finansowych. Do tego jestem od Niego 8 lat starsza, więc też powiedzmy żadne tam podciąganie sobie ego młodszą laską. Nigdy mi do głowy nie przyszło, żeby napisać, zadzwonić do żony, namieszać. Po co? Starałam się z tego wymiksować i zachować resztkę zdrowej psychiki. Bycie kochanką jest paskudną sprawą - samotne wieczory, samotne święta, imprezy itd, brak wsparcia wtedy kiedy go potrzeba. Żaden miód, trzeba mieć nie po kolei w głowie żeby się na to dobrowolnie decydować. Chcę więc uświadomić szczególnie Arturowi, który tu pluje jadem na kochanki, że kochanka kochance nie jest równa, nie każda jest wredną harpią, która czyha na dobro rodziny i w dodatku pragnie zemsty i jak się już wykorzysta to najlepiej ją spopielić, żeby bydła nie narobiła. Życie nie jest czarno/białe. Życie to różne odmiany szarości. Nie rzucaj kamienia jeśli sam nie chciałbyś dostać kamieniem.
    A teraz druga strona barykady - byłam zdradzaną żoną. Ponoszę w tym część odpowiedzialności i owszem. Mąż chodził na lewizny i owszem. Nie chciałam z Nim już dłużej sypiać z bardzo prozaicznych powodów - palcem nie ruszał w domu więc wieczorem padałam na twarz i ostatnią rzeczą na jaką miałam ochotę to sex z kimś, kto w dodatku nie reagował na żadne prośby o zachowanie podstawowych zasad czystości - obetnij paznokcie, umyj włosy itp. Gromy leciały na mnie kiedy się ładnie ubierałam wychodząc z Nim gdzieś - bo jak to? ja w sukience a on ma ochotę na krótkie spodnie i sandały. No więc możecie sobie teraz poużywać.
    Chciałam tylko powiedzieć - dobrze jest tam gdzie nas nie ma. Zła jest zawsze ta druga strona, a najlepiej kogoś osądzać i generalizować. Taka jest ludzka natura .......
    A mnie jest żal wszystkich którzy cierpią z powodu błędów swoich i nie swoich.
    PS. optymistycznym akcentem zakończę - można się rozejść spokojnie, nie robiąc szopki ze swojego życia i utrzymując potem w miarę normalne układy, żeby nie ranić dzieci, trzeba tylko wykazać trochę wspaniałomyślności w stosunku do drugiej osoby, cierpliwości a samemu do siebie minimum szacunku i godności :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook