Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~Edyta
    ~Edyta
    Napisane 30 grudnia 2014 - 00:45
    Byłam kochanką 3,5 roku...
    Nigdy nie powiedziałam: WYBIERAJ
    Potrzebowałam Go, i dał mi wszystko czego potrzebowałam, a ja Jemu..
    Ale mam złe zdanie o ludziach w ogóle żyjących w kłamstwie, i to jest silniejsze od miłości.. Umówiłam się z żoną..
    Usłyszałam wszystko to, czego potrzebowałam żeby powiedziec Koniec...
    i powiedziałam..
    Ona natychmiast wystąpiła o rozwód..
    Został sam..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Julka
    ~Julka
    Napisane 30 grudnia 2014 - 01:02
    ~Edyta napisał:
    Byłam kochanką 3,5 roku...
    Nigdy nie powiedziałam: WYBIERAJ
    Potrzebowałam Go, i dał mi wszystko czego potrzebowałam, a ja Jemu..
    Ale mam złe zdanie o ludziach w ogóle żyjących w kłamstwie, i to jest silniejsze od miłości.. Umówiłam się z żoną..
    Usłyszałam wszystko to, czego potrzebowałam żeby powiedziec Koniec...
    i powiedziałam..
    Ona natychmiast wystąpiła o rozwód..
    Został sam..


    można zapytać co usłyszałaś od żony?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ala
    ~Ala
    Napisane 30 grudnia 2014 - 03:17
    co panowie i panie powiedza na... chlopak , ktory mnie kiedys tam kochal miloscia platoniczna.... nic wiecej.... teraz mnie znalazl w necie... ma zone, dziecko i strasznie chce sie spotkac.... ja na to, ze bez sensu, on chce.... fajnie nam sie gada itd... pewnie mamy obraz siebie, ktory jest nie aktualny 19 lat pozniej... osobiscie nie chce sie pakowac w znajmosc z zonatym, z drugiej strony chce sie wpakowac w znajmosc z nim...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Edyta
    ~Edyta
    Napisane 30 grudnia 2014 - 23:18
    JULKA: można zapytać co usłyszałaś od żony?

    Ależ, proszę bardzo.
    Przez 3,5 roku, uszczęśliwiał również Ją...
    Nie walczcie z kochankami, zaprzyjażnijcie sie z nimi...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~żmija
    ~żmija
    Napisane 30 grudnia 2014 - 23:19
    ~Ala napisał:
    co panowie i panie powiedza na... chlopak , ktory mnie kiedys tam kochal miloscia platoniczna.... nic wiecej.... teraz mnie znalazl w necie... ma zone, dziecko i strasznie chce sie spotkac.... ja na to, ze bez sensu, on chce.... fajnie nam sie gada itd... pewnie mamy obraz siebie, ktory jest nie aktualny 19 lat pozniej... osobiscie nie chce sie pakowac w znajmosc z zonatym, z drugiej strony chce sie wpakowac w znajmosc z nim...


    Zacznij z nim romansować i zakochaj się, a potem wróć tutaj i... opisz swoją dramatyczną sytuację życiową. Ci co robią to samo co ty chcesz zrobić z radością powitają kolejną ofiarę tragicznej miłości w swoim gronie, a więc znajdzie się parę osób które cię poprą i nie będziesz zmagała się z tym sama. Będzie kolejna ciekawa (czytaj: żałosna) opowieść o żonie, mężu i kochance. Potem poświęć lata na rozmyślaniach o tym kogo on kocha, a jak zmądrzejesz, to się może dotrze, że na pewno nie ciebie - ale to ostatnie niekoniecznie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Julka
    ~Julka
    Napisane 30 grudnia 2014 - 23:23
    ~Edyta napisał:
    JULKA: można zapytać co usłyszałaś od żony?

    Ależ, proszę bardzo.
    Przez 3,5 roku, uszczęśliwiał również Ją...
    Nie walczcie z kochankami, zaprzyjażnijcie sie z nimi...


    oj żeby tak szło zaprzyjażnić się z żona ;p

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Julka
    ~Julka
    Napisane 30 grudnia 2014 - 23:23
    ~Edyta napisał:
    JULKA: można zapytać co usłyszałaś od żony?

    Ależ, proszę bardzo.
    Przez 3,5 roku, uszczęśliwiał również Ją...
    Nie walczcie z kochankami, zaprzyjażnijcie sie z nimi...


    oj żeby tak szło zaprzyjażnić się z żona ;p

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kochanka
    ~kochanka
    Napisane 30 grudnia 2014 - 23:39
    ~Edyta napisał:
    Byłam kochanką 3,5 roku...
    Nigdy nie powiedziałam: WYBIERAJ
    Potrzebowałam Go, i dał mi wszystko czego potrzebowałam, a ja Jemu..
    Ale mam złe zdanie o ludziach w ogóle żyjących w kłamstwie, i to jest silniejsze od miłości.. Umówiłam się z żoną..
    Usłyszałam wszystko to, czego potrzebowałam żeby powiedziec Koniec...
    i powiedziałam..
    Ona natychmiast wystąpiła o rozwód..
    Został sam..


    Czyli nie mów że go kochałaś. Co w tym dziwnego że ją uszczęśliwiał przecież nie chcąc wpaść przed żoną tak postępują . Normalka. Byłaś też częścią tego kłamstwa a gardzisz nim.No i ukochany facet został sam a ty w nogi. I potem sie dziwicie kochanki że maż boi się odejść dla was od żony. Tego się boi, Zostać sam . Znudził ci się i tyle.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ala
    ~Ala
    Napisane 01 stycznia 2015 - 03:14
    ~żmija napisał:
    ~Ala napisał:
    co panowie i panie powiedza na... chlopak , ktory mnie kiedys tam kochal miloscia platoniczna.... nic wiecej.... teraz mnie znalazl w necie... ma zone, dziecko i strasznie chce sie spotkac.... ja na to, ze bez sensu, on chce.... fajnie nam sie gada itd... pewnie mamy obraz siebie, ktory jest nie aktualny 19 lat pozniej... osobiscie nie chce sie pakowac w znajmosc z zonatym, z drugiej strony chce sie wpakowac w znajmosc z nim...


    Zacznij z nim romansować i zakochaj się, a potem wróć tutaj i... opisz swoją dramatyczną sytuację życiową. Ci co robią to samo co ty chcesz zrobić z radością powitają kolejną ofiarę tragicznej miłości w swoim gronie, a więc znajdzie się parę osób które cię poprą i nie będziesz zmagała się z tym sama. Będzie kolejna ciekawa (czytaj: żałosna) opowieść o żonie, mężu i kochance. Potem poświęć lata na rozmyślaniach o tym kogo on kocha, a jak zmądrzejesz, to się może dotrze, że na pewno nie ciebie - ale to ostatnie niekoniecznie.


    Zmija plujesz jadem, mam nadzieje, ze tylko na klawiature... ale ta tez ma jakas wytrzymalosc....
    napisalam wyraznie, ze w zonatego sie nie bede pakowac... wiec zanim zaczniesz syczec i pluc to przeczytaj....
    klawiatura wytrzyma duzo... do czasu... pozniej sie spier.....
    pozdrawiam

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~żmija
    ~żmija
    Napisane 01 stycznia 2015 - 13:22
    ~Ala napisał:
    ~żmija napisał:
    ~Ala napisał:
    co panowie i panie powiedza na... chlopak , ktory mnie kiedys tam kochal miloscia platoniczna.... nic wiecej.... teraz mnie znalazl w necie... ma zone, dziecko i strasznie chce sie spotkac.... ja na to, ze bez sensu, on chce.... fajnie nam sie gada itd... pewnie mamy obraz siebie, ktory jest nie aktualny 19 lat pozniej... osobiscie nie chce sie pakowac w znajmosc z zonatym, z drugiej strony chce sie wpakowac w znajmosc z nim...


    Zacznij z nim romansować i zakochaj się, a potem wróć tutaj i... opisz swoją dramatyczną sytuację życiową. Ci co robią to samo co ty chcesz zrobić z radością powitają kolejną ofiarę tragicznej miłości w swoim gronie, a więc znajdzie się parę osób które cię poprą i nie będziesz zmagała się z tym sama. Będzie kolejna ciekawa (czytaj: żałosna) opowieść o żonie, mężu i kochance. Potem poświęć lata na rozmyślaniach o tym kogo on kocha, a jak zmądrzejesz, to się może dotrze, że na pewno nie ciebie - ale to ostatnie niekoniecznie.


    Zmija plujesz jadem, mam nadzieje, ze tylko na klawiature... ale ta tez ma jakas wytrzymalosc....
    napisalam wyraznie, ze w zonatego sie nie bede pakowac... wiec zanim zaczniesz syczec i pluc to przeczytaj....
    klawiatura wytrzyma duzo... do czasu... pozniej sie spier.....
    pozdrawiam


    napisał:
    co panowie i panie powiedza na

    Sama pytałaś o zdanie to ci odpowiedziałam.

    napisał:
    osobiscie nie chce sie pakowac w znajmosc z zonatym, z drugiej strony chce sie wpakowac w znajmosc z nim


    W drugiej części zdania jednoznacznie piszesz, że chcesz się wpakować w znajomość z żonatym.. A ja ci doradziłam, żebyś to zrobiła oraz z wyprzedzeniem opisałam co będzie jak to zrobisz. Zresztą widać, że już popłynęłaś i szukasz tutaj wspólników i wsparcia.

    A nick to tylko nick.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Nicola
    ~Nicola
    Napisane 01 stycznia 2015 - 22:39
    ~Ala napisał:
    co panowie i panie powiedza na... chlopak , ktory mnie kiedys tam kochal miloscia platoniczna.... nic wiecej.... teraz mnie znalazl w necie... ma zone, dziecko i strasznie chce sie spotkac.... ja na to, ze bez sensu, on chce.... fajnie nam sie gada itd... pewnie mamy obraz siebie, ktory jest nie aktualny 19 lat pozniej... osobiscie nie chce sie pakowac w znajmosc z zonatym, z drugiej strony chce sie wpakowac w znajmosc z nim...


    Ala
    Moja historia jest podobna. Nie pakuj się świadomie w taki układ. Spotkanie po latach jest ok . można przecież porozmawiać ale jeżeli liczysz na coś więcej podpytaj go. Jeżeli nie jest szczęśliwy w małżeństwie a nie szuka przygód na boku to niech pierwsze rozwiąże jedno zanim zacznie drugie. Zycie kochanki to stałe czekanie cierpienie nadzieja , a nigdy nie wiesz co dalej. U mnie minęło mniej lat i zostałam wprowadzona w błąd nie przez niego bo facet potrafi powiedzieć wiele żeby zdobyć kobietę a ja nie jestem taka ufna ale jego wersje potwierdziła żona. Z tym że nikt z nich nie przewidział jej stopnia uzależnienia od niego i szybko z z wersji. '" bierz go sobie bo to zły człowiek zły mąż itp itd " zmieniła ją na to że jestem " suką rozbijającą rodzinę "
    Było Lilka jak u ciebie , odejścia od żony , wymuszane powroty i tak kilka razy.
    Ale ma racje Marcin. Jak teraz to na spokojnie analizuje to nie było w tej walce nic z jej miłości tylko faktycznie chcęć odzyskania własności która " wypadała " jej z rąk . Tak myśle analizując sposoby walki i używane argumenty które potrafią zatrzymać męża w domu . Ale nie bo tego chciał. I mimo iż myślałam że to nie wpłynie na moje życie bo jestem silną kobieta to jednak załamało mnie to totalnie i co jest najbardziej ironiczne w tym wszystkim to to że na początku on pytał jak sypiam? Ja w natłoku obowiązków nie miałam z tym problemu a on nie sypiał bo myślał o mnie . Budził się w nocy i nie mógł zasnąć bo myślał o mnie , a teraz od miesięcy to ja nie sypiam , nawet jak zasnę to widzę jego zapłakaną twarz kiedy odchodzi. budzę się w nocy i juz nie zasypiam do budzika, a to odbija się na moim zdrowiu , pracy rodzinie. A najgorsze jest to co napisała tu chyba siostra testosterona że wiem że jest tam nieszczęśliwy, że widzę to w jego oczach kiedy go gdzieś z daleka spotykam . Można udawać i grać ze wszystko jest ok ale oczy pokażą prawdę.

    Więc Ala zastanów się dobrze czy warto , czy puki nie ma nic miedzy wami czy warto to zaczynać?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~_zołza_
    ~_zołza_
    Napisane 01 stycznia 2015 - 22:45
    @ żmija..może nie całkiem na temat tego forum, ale..
    bardzo mi przypadł go gustu Twój post :)
    pozdrawiam Noworocznie :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gosc
    ~gosc
    Napisane 02 stycznia 2015 - 21:21
    ~Nicola napisał:
    ~Lilka napisał:
    Eilen,
    Ludzie nie powinni osądzać to też z Pisma.... raczej starać sie zrozumieć co przeżywają inni i ewentualnie pomagać a nie tylko krytykować.


    bardzo piekne....tylko prosze napisz mi w jaki sposob zdradzacze rozumieja i pomagaja swoim zonom ktore wlasnie dowiedzialy sie ze ich wspanialy kochacy maz je zdradzil, zmieszal z blotem i podeptal bo zamiast glowa myslal rozporkiem....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Seba
    ~Seba
    Napisane 02 stycznia 2015 - 21:27
    ~gosc napisał:
    ~Nicola napisał:
    ~Lilka napisał:
    Eilen,
    Ludzie nie powinni osądzać to też z Pisma.... raczej starać sie zrozumieć co przeżywają inni i ewentualnie pomagać a nie tylko krytykować.


    bardzo piekne....tylko prosze napisz mi w jaki sposob zdradzacze rozumieja i pomagaja swoim zonom ktore wlasnie dowiedzialy sie ze ich wspanialy kochacy maz je zdradzil, zmieszal z blotem i podeptal bo zamiast glowa myslal rozporkiem....


    Bym się zapytał dlaczego on zdradził ja... i nie wrzucałbym od razu w szufladę o myśleniu rozporkiem.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Seba
    ~Seba
    Napisane 02 stycznia 2015 - 21:27
    ~gosc napisał:
    ~Nicola napisał:
    ~Lilka napisał:
    Eilen,
    Ludzie nie powinni osądzać to też z Pisma.... raczej starać sie zrozumieć co przeżywają inni i ewentualnie pomagać a nie tylko krytykować.


    bardzo piekne....tylko prosze napisz mi w jaki sposob zdradzacze rozumieja i pomagaja swoim zonom ktore wlasnie dowiedzialy sie ze ich wspanialy kochacy maz je zdradzil, zmieszal z blotem i podeptal bo zamiast glowa myslal rozporkiem....


    Bym się zapytał dlaczego on zdradził ja... i nie wrzucałbym od razu w szufladę o myśleniu rozporkiem.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gosc
    ~gosc
    Napisane 02 stycznia 2015 - 22:07
    ~marcin38 napisał:
    . Czytajac to co pisała luna dopiero wtedy docierało do mnie co przeżywała moja kochanka , jak cierpiała jakie miała nadzieje rozterki. I choć to sprawiało że czułem sie gorzej z tym uważam że luna żle zrobiła wycofując sie z dyskusji bo przecież ktoś kto okłamywał i ją i żone sprawiał że one cierpiały pomijając tę nietykalnosć bo masz racje żony tez nie sa świetoszkami , nie ma prawa jej teraz niczego zakazywac czy nakazać .
    Ale wracajac do jaro to mój umysł pisze sobie taką bajkę że moja ukochana jak i jego z przed lat kiedyś sie wyszumi rozstanie z partnerem i wróci do kraju może i do mnie. Skoro jaro miał powrót to może i ja będę miał .


    A co z tym jak sie czula twoja zona kolego??? Co z jej miloscia do ciebie, z jej bolem i upokozeniem? I ty jestes pewny ze jestes w stanie kochac drugiego czlowieka? co za hipokryzja! Wez ty chopie daj spokoj swojej zonie, i sie rozwiedz ,czym predzej tym lepiej dla niej!

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~zdradzona
    ~zdradzona
    Napisane 02 stycznia 2015 - 22:25
    powiedzcie czy jestem kretynką?
    mój mąż zdradził mnie pierwszy raz niedłgo po ślubie jak urodziło się pierwsze dziecko. Siostra kazała kopnać go w tyłek bo znowu to zrobi ale sie dogadaliśmy i zaosła
    na świat przyszły kolejne dzieci , dwoje i 8 lat po zdradzie pojawiła się panna k
    mąż zwariował na jej punkcie popijał wrzeszczał że jestem nikim wobec niej ze się zakochał
    ale panna k była zaręczona i wyszła za mąż i wyjechała.
    po prawie 10 latach wróciła już rozwiedziona z dwujką dzieci i maż znowu dostał chopla.
    łaził do niej zostawał po kilka dni.
    kazałam mu się wynieść ale jak zabrał parę rzeczy to ja dostałam hopla.
    dzwoniłam za nim jeżdziłam byle tylko wrócił
    wracał i znowu odchodził
    ja znowu szalałam i tak ze 4 razy
    teraz na święta udało mi sie go szantarzem zatrzymac , powiedział ze jak tak to zostanie ze zerwał z nią
    ja żeby oni nie mieli kontaktu zepsułam mu telefon a mój pilnuję i kontroluje
    siostra mówi ze jestem właśnie od niego uzależnoina
    ja sie boję że znowu do niej odejdzie bo pijany wrzeszczał ze tylko ona sie liczy ale trzeżwy jest ok
    czy ja jestem walnięta czy mamy jakąś szansę?
    co mi radzicie
    bo jak czytam co panowie tu piszą i jak to przeżywają to się boję .
    ona jest blisko i geograficznie i chyba uczuciowo z nim.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~marcin38
    ~marcin38
    Napisane 02 stycznia 2015 - 23:15
    ~gosc napisał:
    ~marcin38 napisał:
    . Czytajac to co pisała luna dopiero wtedy docierało do mnie co przeżywała moja kochanka , jak cierpiała jakie miała nadzieje rozterki. I choć to sprawiało że czułem sie gorzej z tym uważam że luna żle zrobiła wycofując sie z dyskusji bo przecież ktoś kto okłamywał i ją i żone sprawiał że one cierpiały pomijając tę nietykalnosć bo masz racje żony tez nie sa świetoszkami , nie ma prawa jej teraz niczego zakazywac czy nakazać .
    Ale wracajac do jaro to mój umysł pisze sobie taką bajkę że moja ukochana jak i jego z przed lat kiedyś sie wyszumi rozstanie z partnerem i wróci do kraju może i do mnie. Skoro jaro miał powrót to może i ja będę miał .


    A co z tym jak sie czula twoja zona kolego??? Co z jej miloscia do ciebie, z jej bolem i upokozeniem? I ty jestes pewny ze jestes w stanie kochac drugiego czlowieka? co za hipokryzja! Wez ty chopie daj spokoj swojej zonie, i sie rozwiedz ,czym predzej tym lepiej dla niej!



    Jakbys mnie gościu czytał to byś zauważył że żeniłem sie bez miłości bo dziecko było w drodze i żona o tym wiedziała.
    I że odeszła sama odemnie rok po mojej zdradzie chociaż próbowałem to naprawiać ale nie da się kochać na siłę zwłaszcza jak wciąż kocha się inną całym sobą.

    Zdradzona , ja nie wiedzę dla was żadnych szans. Czym prędzej się rozstaniecie tym lepiej dla ciebie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Julka
    ~Julka
    Napisane 02 stycznia 2015 - 23:27
    ~zdradzona napisał:
    powiedzcie czy jestem kretynką?
    mój mąż zdradził mnie pierwszy raz niedłgo po ślubie jak urodziło się pierwsze dziecko. Siostra kazała kopnać go w tyłek bo znowu to zrobi ale sie dogadaliśmy i zaosła
    na świat przyszły kolejne dzieci , dwoje i 8 lat po zdradzie pojawiła się panna k
    mąż zwariował na jej punkcie popijał wrzeszczał że jestem nikim wobec niej ze się zakochał
    ale panna k była zaręczona i wyszła za mąż i wyjechała.
    po prawie 10 latach wróciła już rozwiedziona z dwujką dzieci i maż znowu dostał chopla.
    łaził do niej zostawał po kilka dni.
    kazałam mu się wynieść ale jak zabrał parę rzeczy to ja dostałam hopla.
    dzwoniłam za nim jeżdziłam byle tylko wrócił
    wracał i znowu odchodził
    ja znowu szalałam i tak ze 4 razy
    teraz na święta udało mi sie go szantarzem zatrzymac , powiedział ze jak tak to zostanie ze zerwał z nią
    ja żeby oni nie mieli kontaktu zepsułam mu telefon a mój pilnuję i kontroluje
    siostra mówi ze jestem właśnie od niego uzależnoina
    ja sie boję że znowu do niej odejdzie bo pijany wrzeszczał ze tylko ona sie liczy ale trzeżwy jest ok
    czy ja jestem walnięta czy mamy jakąś szansę?
    co mi radzicie
    bo jak czytam co panowie tu piszą i jak to przeżywają to się boję .
    ona jest blisko i geograficznie i chyba uczuciowo z nim.



    Przepraszam Cie, ale mam ochote Ci napisac, ze jestes walnieta... pakuj go i niech sobie idzie do niej... nie niszcz siebie i nie niszcz włąsnych dzieci! a jesli to uzależnienie, a tak być może faktycznie, poszukaj dobrego terapeuty i cos z tym zrób... na siłe nic nie wskórasz a takie zycie to droga do pokoju bez klamek...
    do miłości nikogo nie zmusisz.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mia
    ~mia
    Napisane 03 stycznia 2015 - 09:17
    Weszłam znów na to forum i wiecie co? Dziwnym trafem dostaje się i żonom i kochankom, które nawzajem okładaja się pięściami. a panowie tacy z reguły sę mimowolni, żona wzięła na ciąże, nie kochał , ale ślub wziął, kochanka zdaniem żon nimi manipuluje, żona zdaniem kochanek także nim manipuluje. oj biedni oni, biedni. a czy sami nie myślą w tym wszystkimi, dajmy im, drogie baby podejmować decyzję, przestańmy niańczyć, a same zajmijmy się swoim życiem i tyle. A sorki, może zmienię nastawienie, ale jeszcze jestem na etapie, ze nie rozumiem powodów wikłania się kobiet w związek z żonatym, choć nie wykluczam , że wszystko może się zmienić...Żonaci potrafią opowiadać piękne historie, ale to z reguły ich historie. Będąc żoną, obecnie jestem w separacji miałam wielu kolegów, różnie bywało, czasem miło, do łóżka było blisko, ale nie tworzyłam iluzji, nie chciałam relacji ja i kochanek, a mąż wcale nie idealny i wcale już tak bardzo nie kochany nic nie będzie o tym wiedział. To jest kwestia odpowiedzialnośći za siebie i swoje decyzje i dotyczy tak mężczyzn jak i kobiet.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook