Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~kochanka
    ~kochanka
    Napisane 27 grudnia 2014 - 23:05
    Lilka czytałaś to forum??????
    Jaro po latach odchodzi od żony do kobiety którą pokochał przed ślubem, nie wiem ile lat mineło ale jemu nie minęło, Wiki do której facet wraca po 10 latach bo kiedyś nie mogli być razem bo ona zamężna on żonaty i małe dzieci a teraz on dla niej zostawia żonę rozchisteryzowaną i zaborczą i spodziewają sie dziecka . On kocha nadal . I Luna do której facet po 14 latach znów nawija i momo takiej samej żony się nie poddaje bo kocha 14 lat , zdobywa ją nawet w nocy zwiewa od zabodczej żony żeby tę ukochaną przytulić mając w dupie co poczuje rano zona,. Chyba faceci potrafią kochać i choć wiele przeszkód staje im na drodze to ta miłosć zwycięża. Jalk facet pokocha to miłoscią prawdziwą .i raczej stałą tylko trzeba na nią trafić. Nie wiązac sie bo nie ma lepszej opcji. Mnie to chyba spotkało bo mój facet też zostawił żone dla mnie. Ona musiała wziaść go " NA DZIECKO " na drugie już sie nie zgodził a mnie coraz częściej pyta czy chce z nim dziecko. bo jestem kobietą z którą chce mieć rodzine . Czyli chyba trafiliśmy na siebie i prawdziwą miłość . Dlatego w miłość wierzę .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Julka
    ~Julka
    Napisane 27 grudnia 2014 - 23:14
    ~kochanka napisał:
    Lilka czytałaś to forum??????
    Jaro po latach odchodzi od żony do kobiety którą pokochał przed ślubem, nie wiem ile lat mineło ale jemu nie minęło, Wiki do której facet wraca po 10 latach bo kiedyś nie mogli być razem bo ona zamężna on żonaty i małe dzieci a teraz on dla niej zostawia żonę rozchisteryzowaną i zaborczą i spodziewają sie dziecka . On kocha nadal . I Luna do której facet po 14 latach znów nawija i momo takiej samej żony się nie poddaje bo kocha 14 lat , zdobywa ją nawet w nocy zwiewa od zabodczej żony żeby tę ukochaną przytulić mając w dupie co poczuje rano zona,. Chyba faceci potrafią kochać i choć wiele przeszkód staje im na drodze to ta miłosć zwycięża. Jalk facet pokocha to miłoscią prawdziwą .i raczej stałą tylko trzeba na nią trafić. Nie wiązac sie bo nie ma lepszej opcji. Mnie to chyba spotkało bo mój facet też zostawił żone dla mnie. Ona musiała wziaść go " NA DZIECKO " na drugie już sie nie zgodził a mnie coraz częściej pyta czy chce z nim dziecko. bo jestem kobietą z którą chce mieć rodzine . Czyli chyba trafiliśmy na siebie i prawdziwą miłość . Dlatego w miłość wierzę .


    Może jestem i głupia i naiwna, ale wierze, że tak i u mnie się skończy to co się dzieje... Może jestem nienormalna, bo mam wrażenie, że ból psychiczny przeradza się w ból fizyczny... u mnie też były słowa o dziecku, pojawiają się słowa o dziecku, ale to wygląda tak,że ja wiem o tym, ale mam podjąć sama decyzję... teraz to wygląda tak, że On by wrócił bez względu na konsekwencje gdybym była w ciąży z Nim. Boję się i nie radzę sobie...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Julka
    ~Julka
    Napisane 27 grudnia 2014 - 23:14
    ~kochanka napisał:
    Lilka czytałaś to forum??????
    Jaro po latach odchodzi od żony do kobiety którą pokochał przed ślubem, nie wiem ile lat mineło ale jemu nie minęło, Wiki do której facet wraca po 10 latach bo kiedyś nie mogli być razem bo ona zamężna on żonaty i małe dzieci a teraz on dla niej zostawia żonę rozchisteryzowaną i zaborczą i spodziewają sie dziecka . On kocha nadal . I Luna do której facet po 14 latach znów nawija i momo takiej samej żony się nie poddaje bo kocha 14 lat , zdobywa ją nawet w nocy zwiewa od zabodczej żony żeby tę ukochaną przytulić mając w dupie co poczuje rano zona,. Chyba faceci potrafią kochać i choć wiele przeszkód staje im na drodze to ta miłosć zwycięża. Jalk facet pokocha to miłoscią prawdziwą .i raczej stałą tylko trzeba na nią trafić. Nie wiązac sie bo nie ma lepszej opcji. Mnie to chyba spotkało bo mój facet też zostawił żone dla mnie. Ona musiała wziaść go " NA DZIECKO " na drugie już sie nie zgodził a mnie coraz częściej pyta czy chce z nim dziecko. bo jestem kobietą z którą chce mieć rodzine . Czyli chyba trafiliśmy na siebie i prawdziwą miłość . Dlatego w miłość wierzę .


    Może jestem i głupia i naiwna, ale wierze, że tak i u mnie się skończy to co się dzieje... Może jestem nienormalna, bo mam wrażenie, że ból psychiczny przeradza się w ból fizyczny... u mnie też były słowa o dziecku, pojawiają się słowa o dziecku, ale to wygląda tak,że ja wiem o tym, ale mam podjąć sama decyzję... teraz to wygląda tak, że On by wrócił bez względu na konsekwencje gdybym była w ciąży z Nim. Boję się i nie radzę sobie...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kochanka
    ~kochanka
    Napisane 27 grudnia 2014 - 23:31
    Wiesz Julka mój facet jest ze mną dłuższy czas i na spokojnie omawia z żoną warunki rozwodu a co do dziecka zastanowię sie jak juz to sfinalizują , nie wcześniej. Ty uważaj żebyś nie została z dzieckiem sama. O ile pamiętam facet Luny wybrał nawet imiona dzieci a potem zaszantażowany przez żonę wrócił jak pantoflarz do domku. Nie wiem czy zrobiłoby na takim tchórzliwym typku wrażenie to że zostawia ją z brzuchem wiec bądż ostrożna. Wiki też zadecydowała wspólnie z facetem kidy on już zdecydowanie odszedł od żony. Więc poczekaj z decyzją . Faceci bywają niesłowni i zakłamani nie ma co im za wczesnie wierzyć . Wystarczy popatrzec jak dla kochanek potrafią latami oszukiwac żony , dzieci , rodziny iu tak żyć w kłamstwie wykorzystując ich naiwność. Uważaj Julka i nie decyduj puki nie jest Twój i tylko Twój

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Julka
    ~Julka
    Napisane 27 grudnia 2014 - 23:45
    ~kochanka napisał:
    Wiesz Julka mój facet jest ze mną dłuższy czas i na spokojnie omawia z żoną warunki rozwodu a co do dziecka zastanowię sie jak juz to sfinalizują , nie wcześniej. Ty uważaj żebyś nie została z dzieckiem sama. O ile pamiętam facet Luny wybrał nawet imiona dzieci a potem zaszantażowany przez żonę wrócił jak pantoflarz do domku. Nie wiem czy zrobiłoby na takim tchórzliwym typku wrażenie to że zostawia ją z brzuchem wiec bądż ostrożna. Wiki też zadecydowała wspólnie z facetem kidy on już zdecydowanie odszedł od żony. Więc poczekaj z decyzją . Faceci bywają niesłowni i zakłamani nie ma co im za wczesnie wierzyć . Wystarczy popatrzec jak dla kochanek potrafią latami oszukiwac żony , dzieci , rodziny iu tak żyć w kłamstwie wykorzystując ich naiwność. Uważaj Julka i nie decyduj puki nie jest Twój i tylko Twój


    Więc czekam, czekam na rozwiązanie sytuacji, choć nie wiem na jak długo mi jeszcze sił starczy.
    Nie potrafię być jak jego żona wyrachowaną suką... nie ubliżając nikomu, ale jest we mnie dziś tyle emocji i nie wiem co mam z sobą zrobić...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lilka
    ~Lilka
    Napisane 28 grudnia 2014 - 00:25
    Heh, Kochanka masz rację! Dzięki za takie walnięcie mnie w głowę. Pewnie, że czytałam to forum, nie jeden wątek.
    Po prostu dzisiaj mam tak zły dzień, taki bałagan w głowie, że jestem skłonna chyba uwierzyć we wszystko co złe.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Julka
    ~Julka
    Napisane 28 grudnia 2014 - 00:34
    ~Lilka napisał:
    Heh, Kochanka masz rację! Dzięki za takie walnięcie mnie w głowę. Pewnie, że czytałam to forum, nie jeden wątek.
    Po prostu dzisiaj mam tak zły dzień, taki bałagan w głowie, że jestem skłonna chyba uwierzyć we wszystko co złe.


    Ratunku Lilka... u mnie dziś dokładnie tak samo ;-( ja już dziś naprawdę nie wiem co mam z sobą zrobić ;( ironizując- czy wieszać się na makaronie spaghetti czy topić się w łyżce wody... czy iść do sklepu po butelkę wina. Dziś przeżywam istne szaleństwo...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lilka
    ~Lilka
    Napisane 28 grudnia 2014 - 00:51
    Julka,
    Ja ma jazdę od rana w sumie. Totalny dołek psychiczny. I nic mi nie pomaga na niego. Wręcz się jeszcze dołuję.
    Pozostaje chyba mi tylko łyknąć tabletki nasenne i zakończyć ten smutny dzień.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Julka
    ~Julka
    Napisane 28 grudnia 2014 - 00:59
    ~Lilka napisał:
    Julka,
    Ja ma jazdę od rana w sumie. Totalny dołek psychiczny. I nic mi nie pomaga na niego. Wręcz się jeszcze dołuję.
    Pozostaje chyba mi tylko łyknąć tabletki nasenne i zakończyć ten smutny dzień. [/quot
    Dołek to nie wiem czy nie za mało powiedziane.... sama rozważam tabletki bo coś mnie nakręca i nakręca... wszystkim wokół się obrywa ;( z bólu psychicznego mam wrażenie, ze czuje ból fizyczny... i jeorzej ;( tylko coraz gst
    choć jeszcze opcją nakręcania jest pms ;p

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lilka
    ~Lilka
    Napisane 28 grudnia 2014 - 01:08
    Mnie dzisiaj nakręca hasło wyrzutów sumienia. Próbuję się ogarnąć ze swoimi, które czasem się odzywają, zrozumieć wyrzuty które ma w takich sytuacjach facet. I ogólnie zastanawiam się czemu wpakowałam się w taką sytuację. Choć doskonale wiem, każda z nas wie.
    I pomimo, że wiem że gdyby nie ona nie miałabym odwagi zakończyć swojego związku, który był farsą i mnie wyniszczał, jest mi dzisiaj po prostu źle. Fizycznie czuję ogromną apatię.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Julka
    ~Julka
    Napisane 28 grudnia 2014 - 01:19
    Też sie nad tym zastanawiałam co jest powodem jego wyrzutów sumienia...
    mpże masz ochotę popisać na mailu? tu boję się pisać o wszystkim...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Julka
    ~Julka
    Napisane 28 grudnia 2014 - 01:29
    Nawet nie kwestia jego wyrzutów sumienia tylko zastanawiam się na ile prawdziwe są jego słowa, ze on się jej boi... obserwując go faktycznie można stwierdzić u niego zachowania ofiary- pracowałam z takimi ludźmi więc wiem o czym piszę...
    Kiedyś też widziałam siniaki na jego ciele, co też jakby było potwierdzeniem jego słów..
    boję się, bo nie chcę go stracić, ale boję się tez tego, ze jej władza nad nim okaże się silniejsza... jej presja, jej zastraszanie... Myślałam nawet żeby faktycznie zajść w ciążę skoro robi cały czas takie przytyki... tylko właśnie, co będzie jesli zostanę sama? i dla mnie to dość płytkie zachowanie "ściąganie" do siebie faceta na dziecko ;(
    \\\\niby czekam cierpliwie, ale są wybuchy emocji w stosunku do niego, ze tak naprawdę nadal nie wiem jakie, gdzie jest moje miejsce w jego życiu ;(

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lilka
    ~Lilka
    Napisane 28 grudnia 2014 - 01:33
    Ja też właśnie nie chcę pisać wszystkiego, bo boję się że on tu kiedyś trafi. I tak dużo napisałam. Dalatego też liczę, że Testosteron albo któryś z Panów odezwą się na priv, bo muszę napisać coś więcej ale już nie chcę tego robić publicznie.
    Sprawdź maila za chwile.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Julka
    ~Julka
    Napisane 28 grudnia 2014 - 01:37
    Boję się tego samego, bo faceta mam w ulubionych na FB i nawet jestem przekonana, że On tu zerka ;-(

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~nowa
    ~nowa
    Napisane 28 grudnia 2014 - 14:32
    Do Lilki
    Jestem siostrą testosterona.Brat narazie nie moze sie do ciebie odezwać ponieważ wybrał sie w alpy na narty i tak uległ wypadkowi.Dlatego szukałam tu adresu mailowego Luny żeby ją poinformować. Odezwie sie do ciebie Lilka jak tylko będzie mógł.
    No i przy okazji poczytała sobie to koszmarne forum . Koszmarne bo pełne cierpienia i żon i kochanek. Ja na szczęście mam wspaniałego meża szczęśliwą rodzine ale nie wyobrażam sobie jak czuje się zdradzona żona. Nawet jak czuje sie kochanką do której ten ukochany mężczyzna chce odejść . szykuje już wspólne mieszkanie , wspomina o dzieciach , wybiera imiona a potem znika i wraca do żony ale nie dlatego że chce tylko jakby go skazali na więzienie? NIe rozumiem tego. Przecież to już planowanie życia we dwoje planowanie nowej rodziny, nie dziwię się że macie takiego totalnego doła bo ta świadomość że on jest tam nieszczęśliwy , niszczeje z tęskonoty musi być dołująca. Inny pewnie jest ból kiedy meżczyzna zostawia cię dla innej bo ją kocha bo jest z nia szczęśliwy i wiesz że nie masz z tym szans. Wiem ze łatwo mi to pisać bo jestem sczęśliwą żoną ale jak pomyślę że mój maz miałby ze mną być bo go zmusiłam , patrzec jak ten wspaniały , radosny człowiek zamienia sie w tęskniące za inną zombi i jeszcze sięga po używki , alkohol to przecież nie byłby już tym samym człowiekiem takim samym wspaniałym ojcem dla naszych dzieci i też winiłabym sie za to choć pewnie nie byłoby w tym mojej winyi znienawidziłabym sie za to szybciej niż on zbienawidziłby mnie. Bo kocham i wiem co to znaczy kochać. Gdyby mnie ktoś z nim siłą rozdzielił to bym chyba zwariowała. Ale gdyby sam chciał odejsć bo mnie już nie chce to trudno. Takie jest życie takie uczucia i mam kilka takich znajomych które tego nie utrudniały dlatego dzieci mają szczęśliwego ojca ona cierpiały ale jak twierdziły lepiej teraz póki młode i jak już ich nie kocha nie pragnie to i tak kiedyś odejdzie bo to takie już mamy czasy a tak to ona wtedy juz dawno będzie to miała za sobą. I powoli układają sobie to zycie .Przynajmniej nie patrzą jak mąż ćpa albo wpada w alkoholizm.Mam świadomość że życie z kimś na siłę nie uszczęśliwi nikogo, choć nie chciałabym go stracić. Ale wydaje mi się że rozstanie jest wtedy sensowniejszym rozwiązaniem Mam jednak nadzieję że mnie to nie spotka, dzięki temu forum wiem jakich unikac błędów.
    Szczęśliwego Nowego roku życzę za siebie i brata.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lilka
    ~Lilka
    Napisane 28 grudnia 2014 - 16:32
    Nowa, dziękuję za informację.
    Przekaż bratu życzenia szybkiego powrotu do zdrowia.
    A Tobie życzę, abyś kochała i była kochana jak jesteś oraz szczęśliwa.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Moon
    ~Moon
    Napisane 29 grudnia 2014 - 15:08
    ~Kobieta napisał:

    Lidka, masz podejście do sprawy typowe dla KKzB. Poczytaj książkę E. Herzykowej "Nałogowa miłość" LUNIE ta książka też dobrze by zrobiła.
    Miłość to nie cierpienie, miłość sprawia że człowiek jest w fazie rozwoju a nie stagnacji i rozpaczy ... poczytaj a sama odpowiesz sobie na swoje pytania



    Tak ta książka i mi pomogła mimo ze ja czytałam 8 razy, polecam ją dziewczynom z problemem zdrady.
    Czasami jest tu zabawnie, dawno nie byłam a ciągle na bieżąco jestem, czyli wałkujecie temat bez wyciągania wniosków.

    PS.
    To mnie kochanka oskarżała ze posty pisze sama do siebie i sobie odpowiadam.
    Pozdrawiam Monię S/G serdecznie i dziękuję za wszystko....





    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~marcin38
    ~marcin38
    Napisane 29 grudnia 2014 - 16:42
    Witaj moon.
    A teraz odwrotnie to chyba żona t oskarża Lunę że to ona pisze posty sama do siebie. A teraz odnośnie właśnie takich żon. Święta dołują to i więcej kożystam z pomocy psychologa. I spotkałem kolege , ciężki rozwód , szantaż żony totalny, dużo rozmów z psychologiem bo i ogromne poczucie winy. Wniosek z tych rozmów wynika jeden że żona która szantażuje w jakikolwiek sposób nie kocha tego swojego mężusia i na pewno taka walka nie wynika z jej miłosci . Jak zauważyła powyżej szczęśliwa mężatka nikt kto kocha nie chce patrzeć jak cierpi ukochana osoba a jeszcze z jej winy. Nikomu chyba nie sprawia przyjemności patrzenie jak ukochany szuka ucieczki w używkach czy wpada w nałogi . Jedyne co powoduje tak chorobliwe zachowanie to uzależnienie albo finansowe od małżonka , starch zostania bez środków do życia , lub pożegnanie sie z częścią wystawnego zycia kiedy ma się za dużo , pożegnanie z komfortowym autkiem może i luksusowym domem jak sąd podzieli. Z częstymi wczasami, Lub uzależnienie juz tu wspominane emocjonalne. Nie ma to nic wspólnego z miłoscią. Więc jak drogi mężu żona chorobliwie o ciebie walczy , tłumaczy sobie zdrady jakimiś chorobami to nie licz że robi to z miości To raczej myślenie kategoriami " odzyskałam moja rzecz , znów jest na swoim miejscu" i wszystko wraca do normy . Wasze małzeństwo też , do tego co było przedtem. I koło się zamyka.

    Nie wiem stokrotko czy to odwaga i czy jestem facet czy mężczyzna.. Gdybym nie był głupim facetem nie dałbym odejść swojej ukochanej jednak pozostanie z rodziną , odpowiadanie za nią to też oznaka męskości.Ale pewności już nie mam . Wiem tylko że bez niej tak długo jestem nieszczęśliwy że chyba robie się zgorzkniały ..
    Polecicie może jakieś książki dla faceta jak się uwolnić od tej miłosci i natarczywych myśli o niej?
    Aha i też życze szczęśliwego nowego roku, jescze raz.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lilka
    ~Lilka
    Napisane 29 grudnia 2014 - 19:05
    Marcin38 szukam w sumie pomocy w kwestii wyrzutów u faceta, chciałabym coś zrozumieć. Jeśli możesz to napisze do mnie na maila. Jest tu podany.
    Współczuję Ci bardzo. Nie wiem, czy jest jakiś dobry sposób na zapominanie miłości. Długo kiedyś nie mogłam przestać myśleć o byłym. To była szczeniacka miłość. Ale pomagała mi wiara, że on jest szczęśliwy i jakoś odnajdywałam w tym cząstkę swojego szczęścia. Tylko nie wiem czy Tobie to pomoże. To chyba były inne rodzaje uczuć.
    Próbowałeś zająć się czymś nowym, co Cię wciągnie i będzie zaprzątało Twoje myśli? Jakaś nowa pasja?
    A książka chyba nic nie zmieni. Korzystasz z pomocy psychologa więc masz zapewnione wsparcie. Wątpię, aby samo czytanie czegoś dało Ci większe wytchnienie. Choć może się mylę.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mia
    ~mia
    Napisane 29 grudnia 2014 - 23:06
    A ja chcę Mu pozwolić odejść. Chcę już mieć spokój, spokojnie porozmawiać o rozwodzie, ustalić, ale się nie daje, zdaje się nie dociera do niego słowo rozwód. Nie chce się spotkać, zatem pozew może go zaskoczyć, zmobilizuje swoją skłócona z Nim rodzinę i będą walczyć przeciw mnie w sądzie. Jestem zmęczona, On nie jest normalny i nic nie ma tu do rzeczy kochanie. drogie zony i kochanki sa czasem faceci niezdolni do związków i z zonami i z kochankami, zakochaż się w takim , mieć z nim dziecko, a z moim męzem już jedna z moich poprzedniczek także ma dziecko, to jest dopiero przeje...a ja go kocham, ale rozwód będzie. Bo nie mam już siły i dziecku wody z mózgu robić nie będę, nie wrócimy do siebie. Patrzmy po prostu czy facet jest odpowiedzialny i nie za żonę i dzieci, tylko za siebie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy