Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~Julka
    ~Julka
    Napisane 23 grudnia 2014 - 06:07
    Byłam z facetem półtora roku. Ona była pewna swego. Wyprowadził się i zamieszkał ze mną i zaczęły się jazdy jej po jego osobie. Obwinianie o wszystko- o to,że to jego wina, że ona pije, o to, że straciła pracę, o niepowodzenia ich córki. Szantaże, groźby.
    Słowa o tym, ze zrujnował jej życie.
    Potem chciała Mu udowodnić, że się zmieniła mimo, że nadal były ataki na jego osobę, ona wciągnęła do tego córkę. Nie wytrzymał zachowań córki i pod jej wpływem wrócił do domu. Liczył, ze zona faktycznie się zmieniła. Po miesiącu napisał, że ona jaka była taka jest a może i jeszcze gorsza. Panuje nad nim w całości. Wyznaczone godziny kiedy musi być w domu, kontrolne telefony.
    a ja z boku czekam na to co będzie dalej, jak będzie dalej. Nie zamierzam walczyć w dosłownym tego słowa znaczenia. Nie będę wchodziła na ring. Zna mnie, wie jaka jestem, wie jaka jest ona. Jest myślący. co zrobi będzie jego decyzją.
    Psychicznie jest mi bardzo trudno. Bez niego źle. Staram się być wyrozumiała, ale i mi czasem nerwy puszczają. Są święta, które mieliśmy spędzić razem, ale on będzie z nią i córką. To boli.
    Po jego wiadomościach, po rozmowach z nim wiem, ze tęskni, wierze w jego kocham i żyję z nadzieją, ze usłyszę, że wraca do wspólnego mieszkania. Nie rozstaliśmy się jako para. Przestaliśmy ze sobą przebywać na co dzień.
    Kocham Go i cierpliwie znoszę wszystko, cierpliwie czekam. Czekam na jego ostateczne, konkretne decyzje. Nadzieja umiera ostania...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~megi
    ~megi
    Napisane 23 grudnia 2014 - 06:58
    ~Nicola napisał:

    Czyli JAK KOCHA TO WRÓCI mimo protestów żony? tak uważasz?
    A dlaczego żona ma protestować?

    jeśli jeszcze go nie wyrzuciła za drzwi i nie kazała wybierać, to znaczy, że podświadomie czeka, aż on wróci i się poprawi.

    Wyczytałam swego czasu piękne mądre słowa
    "Jeśli kogoś kochasz, pozwól mu odejść... Jeżeli wróci, będzie Twój na wieki... Jeżeli nie wróci nigdy nie był Twój..."

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Julka
    ~Julka
    Napisane 23 grudnia 2014 - 07:10
    ~megi napisał:
    ~Nicola napisał:

    Czyli JAK KOCHA TO WRÓCI mimo protestów żony? tak uważasz?
    A dlaczego żona ma protestować?

    jeśli jeszcze go nie wyrzuciła za drzwi i nie kazała wybierać, to znaczy, że podświadomie czeka, aż on wróci i się poprawi.

    Wyczytałam swego czasu piękne mądre słowa
    "Jeśli kogoś kochasz, pozwól mu odejść... Jeżeli wróci, będzie Twój na wieki... Jeżeli nie wróci nigdy nie był Twój..."

    I myślę, że to jest prawda... "Jeśli kogoś kochasz, pozwól mu odejść... Jeżeli wróci, będzie Twój na wieki... Jeżeli nie wróci nigdy nie był Twój..." to mój tok myślenia...
    tylko czekanie zabija ;(

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lilka
    ~Lilka
    Napisane 23 grudnia 2014 - 23:06
    Testosteron i inni panowie. Proszę o ten kontakt ponieważ bardzo mi zależy, a nie znajduję odpowiedzi w tym wątku co do moich wątpliwości. Niestety podsumowanie zrobionego przez Testosteron też jej nie daje, bo nie jest to stricte pytanie o to kogo kocha.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Nicola
    ~Nicola
    Napisane 24 grudnia 2014 - 00:13
    ~megi napisał:
    ~Nicola napisał:

    Czyli JAK KOCHA TO WRÓCI mimo protestów żony? tak uważasz?
    A dlaczego żona ma protestować?

    jeśli jeszcze go nie wyrzuciła za drzwi i nie kazała wybierać, to znaczy, że podświadomie czeka, aż on wróci i się poprawi.

    Wyczytałam swego czasu piękne mądre słowa
    "Jeśli kogoś kochasz, pozwól mu odejść... Jeżeli wróci, będzie Twój na wieki... Jeżeli nie wróci nigdy nie był Twój..."



    Pozwoliłam odejść dwa razy, ona kazała mu wybierać dwa razy a w odpowiedzi
    wychodził i przychodził do mnie? Chyba się określił? Chyba wracał ?
    Ale takiej decyzji żona nie zaakceptowała i nie czekała podświadomie aż się poprawi choć nie wracał wiele dni, tylko stosowała metody podobne do opisanych przez Julkę.
    Julka
    Mocno jestem z tobą . Wiesz . co powiedzą o nas żony? Że mamy to na co zasłużyłyśmy , ale to one musiały zmuszać mężów do powrotu.
    To będą trudne święta i czekanie naprawdę zabija ale jak wierzy się w miłość i czuło się ją od niego to nic innego nie pozostaje. Damy rade Taki jest los kochanki , i zazwyczaj wiąże się z cierpieniem ale możemy tylko cierpieć i czekać lub odejść przecierpieć i szukać takiej miłości do końca życia bo pewnie już się drugi raz nie przytrafi o czym się już niejednokrotnie przekonałam . A jeśli to prawda co mówią tu panowie , jeśli on naprawdę kocha to tylko kwestia czasu.
    Trzymaj się i daj znać jak coś się wydarzy.
    Zdrowych spokojnych świąt życzę wszystkim i kochanką i żoną i panom.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Julka
    ~Julka
    Napisane 24 grudnia 2014 - 00:23
    ~Nicola napisał:
    ~megi napisał:
    ~Nicola napisał:

    Czyli JAK KOCHA TO WRÓCI mimo protestów żony? tak uważasz?
    A dlaczego żona ma protestować?

    jeśli jeszcze go nie wyrzuciła za drzwi i nie kazała wybierać, to znaczy, że podświadomie czeka, aż on wróci i się poprawi.

    Wyczytałam swego czasu piękne mądre słowa
    "Jeśli kogoś kochasz, pozwól mu odejść... Jeżeli wróci, będzie Twój na wieki... Jeżeli nie wróci nigdy nie był Twój..."



    Pozwoliłam odejść dwa razy, ona kazała mu wybierać dwa razy a w odpowiedzi
    wychodził i przychodził do mnie? Chyba się określił? Chyba wracał ?
    Ale takiej decyzji żona nie zaakceptowała i nie czekała podświadomie aż się poprawi choć nie wracał wiele dni, tylko stosowała metody podobne do opisanych przez Julkę.
    Julka
    Mocno jestem z tobą . Wiesz . co powiedzą o nas żony? Że mamy to na co zasłużyłyśmy , ale to one musiały zmuszać mężów do powrotu.
    To będą trudne święta i czekanie naprawdę zabija ale jak wierzy się w miłość i czuło się ją od niego to nic innego nie pozostaje. Damy rade Taki jest los kochanki , i zazwyczaj wiąże się z cierpieniem ale możemy tylko cierpieć i czekać lub odejść przecierpieć i szukać takiej miłości do końca życia bo pewnie już się drugi raz nie przytrafi o czym się już niejednokrotnie przekonałam . A jeśli to prawda co mówią tu panowie , jeśli on naprawdę kocha to tylko kwestia czasu.
    Trzymaj się i daj znać jak coś się wydarzy.
    Zdrowych spokojnych świąt życzę wszystkim i kochanką i żoną i panom.

    Dziękuję ;-) to w sumie dla mnie ważne słowa;-) jestem z tym wszystkim sama;(
    On jest dla niej bankomatem, on jest jej ofiara. Gdybym choć trochę odczuła, że jej na nim zależy z miłości- odsunęłabym się. Mam wrażenie, że ona ciągnie go do siebie bo zranił jej kobieca dumę i jej pseudo walka o niego to tylko pokazanie, udowodnienie czegoś. To walka ze złośliwości. Pozdrawiam i przyłączam sie do Twoich życzeń... i Tobie też życzę zdrowych i spokojnych świąt;-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~marcin38
    ~marcin38
    Napisane 24 grudnia 2014 - 12:08
    Święta będą cięzkie nie da się ukryć ale ja też życzę wam spokoju w te święta i choć trochę radości.
    Ale tak na marginesie dziwi mnie takie zachowanie żon walka bez granic, dokładnie tylko po to żeby wygrać. A drogie zony przecież to już nigdy nie będzie taki sam człowiek jeżeli zaangażował sie emocjonalnie. zniszczycie i jego i siebie trzymając go na siłę santażem . Wczoraj po raz pierwszy obejrzałem film LEKTOR i zdębiałem Tak chyba kochają faceci jeżeli kochaja naprawdę. Próbują zapomnieć ale i całe zycie się im nie uda. Do starości mimo to co złego zrobiła ta kobieta. To prawdziwa miłosc i ten film daje wam kobiety kochanki nadzieje że jak on kocha to wcześniej czy póżniej wróci do was ale dla mnie to bardzo przygnębiejąc a myśl że to co mnie teraz rozrywa od środka bedzie trwało zawsze. Żony , jak on przy innej czuł sie tak jak ja przy mojej ukochanej to nawet jak został bo musiał to przecież nie znajdzie już tego przy was, Moja żona potrzebowała roku żeby to zrozumieć. I jak będzie nawet próbował zapomnieć i jej obraz zatrze sie w jego pamięci to tego co czuł przy niej nigdy nie zapomni. I w końcu mając dość beznajdziejności w małżeństwie zacznie tego znowu szukać i jak nie bedzie miał powrotu do niej będzie tego szukał u innych co moze tłumaczyć potem te jego liczne zdrady. Nigdy juz nie będzie tak jak kiedyś. i nie łudżcie sie że będzie. A jeszcze jak powiedział wam w jakiś kolwiek sposób ze ja kocha , szczerze tak ja Jaro , wypity jak mąż do 3 razy sztuka czy smsem jak facet Luny , bo kazdy sposób dobry zeby tylko to wydusić, bo jak napisał Delta jak dzielisz X lat stół i łóżko z kobietą to nie jest łatwo wyznac jej ze kocha się inna .Znam to z mojego osobistego doświadczenia. Ale jeśli już zdobył się jakoś na odwagę to tylko dlatego zeby wam uświadomić że już was nie kocha. I wtedy się określił wiec szantarz rujnuje i jemu i WAM SAMYM życie. I będzie coraz gorzej I dobrze wam z tym? Ale wam też życz espokojnych radosnych świąt u boku waszego niewolnika.
    Trzymajcie sie kobiety spadam bo to meskie foum zrobiło się raczej wasze niz nasze.
    Szczęśliwego noewego roku , szczęślwszego niż ten mijający.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lilka
    ~Lilka
    Napisane 24 grudnia 2014 - 12:55
    Również życzę wszystkim tutaj zgromadzonym wszystkiego najlepszego, a przede wszystkim szczęścia i spokoju. I mądrości życiowej, która pozwoli dojrzeć pewne prawdy. Tak jak Marcin napisał - jeśli mężczyzna kocha inną, to już wybrał. Poprzedniej ukochanej może zostać co najwyżej jego ciało z obumierającą duszą. I tak samo, jeśli już nie kochamy, odejdźmy, nie pozwólmy aby nasza własna agonia w nieszczęściu niszczyła życie drugiej osoby, którą przecież kiedyś kochaliśmy.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~megi
    ~megi
    Napisane 24 grudnia 2014 - 14:18
    Oby przyszły rok był lepszy od poprzedniego.
    Najlepsze życzenia spokoju ducha, jasnych sytuacji i szczerych rozmów, oraz mimo wszystko udanych, szczęśliwych Świąt Bożego Narodzenia
    życzy
    megi

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~LUNA
    ~LUNA
    Napisane 25 grudnia 2014 - 00:15
    Jest taki czas, co łzy w śmiech zmienia. Jest taka moc, co smutek w radość przemienia. Jest taka siła, co spełnia marzenia. To właśnie magia Świąt Bożego Narodzenia.
    Spełnienia tych marzeń w tym dniu Wam życzę.




    ``*``__/\__``*``★````*``__/\__
    `*```>•★•< Wesołych```>•★•<
    ``*`¯¯\/¯¯ ```☆``*``★``¯¯\/¯¯
    ★``☆``*Świąt ☆Bożego``★
    ```*``__/\__``*``★````*``__/\__
    `*>•★•< `*Narodzenia`☆'*•★•<
    ```*`¯¯\/¯¯ ```☆``*``★``¯¯\/oraz **Szczęśliwego Nowego Roku 2015**


    Jestem dziewczyny z wami , dziękuje za życzenia i ciepłe słowa na maila...
    Też mam nadzieje że nadchodzący rok będzie lepszy niż poprzedni.
    Zdrowych Ciepłych Świąt.
    Dobranoc.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~cukierniczka34.
    ~cukierniczka34.
    Napisane 25 grudnia 2014 - 12:50
    Witam wszystkich..opowiem jedna historię,proszę o wytlumaczenie albo rozsądnego kopa..ta historia ma coś wspólnego z moją bardzo droga dla mnie koleżanką,,,nie chciala tu napisac o sobie a wiem że to czyta..JEST w związku5lat z facetem ktory ma żone..czyli na początku mówil że to separacja ,po3łatach sie kapneła że niema żadnej separacji bo się dowiedziała o wspólne z nja wyjazdy nad morze itd..ale byłam z nim bo kochała bez pamięci..on z tegoco wiedzialam też ją kochal i kocha ...chyba nadał...wyjeżali wszedzie razem jak sie dało wmówić żonie że sluzbowo wyjęża.wciskal kit że nie śpi z żona,że lączą ich tylko kredyty,majątek itd..pomagał sporo we wszystkim,dbał o nia,jak coś jej dolegał chodzil z nją do lekarza,nawet ginekologa.jednym słowem dbajacy kochanek...1,5lata temu zaczelo się coś psuć do niej,unikal seksu,był newrwowy,krzyczał na nją,obwinial ją z byłę czego,,ona czekała zawsze na niego,święta sama zawszę,myślami z nim...no i odkryła że ma inna babeciżko to przeżywała,depresja,lzy,smutek,ból...no i zaszantażowała że jak z ta kobieta nie zerwie to powie jego żonie o wszystkim że tyle lat byłam z nim a on teraz ma dwie kochanki na raz..bolalo jej to że nie powiuedział że ma inna a ciągnal jak tchórz tyle bab na raz..szantażowała chyba z miłosc...i on przy niej zadzwonil do tej swojej nowej kochanki i z nja zerwal[[]no i niby zaczełi naprawiac związek,,on obwiniał ją że zdradzil czrez nją samą bo była zazdrosna itd...byłi razem ale to juz nie był taki związek bo ona była podejrżliwa i sie myęczyła czy niema z nją kontaktu,nocy zarywała od placzu,koszmar i tyle..za dwa miesiący sytuacja prawie że sie powtórzyła bo on miał telefoniczny kontakt z ta kobieta,,,tak przynajmnie mówił że nidoczego nie doszło miedzy nimi bo sama napisała do niego....ona w szale napisała do jego żony tylko jednego smsa że chce porozmawiać na prywatny temat...ale sie więcej nic nie odwazyła bo nie chvciała krzywdzić swojego]]i zapomniała o tym smsie...nadal byłi razem...wkoncu ona nie wytrzymała i napisała jemu że juz niema siły,odpuszcza,że traktuję ją jak kretynke,że nic dła niego nie znaczę itd...oi przestała pisać i się odzywac,,natomiast on zaczał wydzwaniać,przepraszać,błagac o szanse że zrozumiał że ja naprawdę kocha że ta co była to była glupota[]wkońcu dala jemu szanse uległa...i znowu razem..ale kontrolowała jego..on robił jej zdjęcia gdzie sie znachodzi o wszystkim informowal gdzie idzie co robi itd..wkoncu żona się dowiedziała naprawdę bo czrez pisanie sporej ilosci sms sie kapneła i wziela jego tel jak on wyszedł z pokoju...i zapytala kim jest ta kobieta oczywiście on zkłamal że krótko z nją był,że jnic jego juz z nją nie łaczy ale laczył...no i była rozmowa miedzy nimi że powinni sie dawno już rozstać jak była jego pierwsza zdrada na poczatku mkalżenstwa..no i teraz ma ultymatum że dopuki się nie podziela majjatkiem nie może z nja sie widziec ani spotykać..corka z ich malżenstwa jest pelnoletnia już..ona niby chwilowo sie była wyprowadziła do do mu swojej matki,,,ale teraz mieszka znowu z nimbo niby jest tam remont...on pokryjomu sie spotyka z nja dalej,tylko bardzo ostrożnie...nadal zwodzi ja że ją kocha[]ona w świeta nadal sama i czeka,a lata leca...kobieta naprawdę jest fajna,szkoda mi jej jest,napisalam ta historje żebym jak pojadę do niej pokazać to co napisałam niech poczyta[]]proszę o komentarzy i szczere porady mężczyzn,,,jak widzą tego faceta i jak to widzą czy naprawdę może coś z tego sie ułożyc czy po prostu to kawal drania i tylę i szkoda tych lat zmarnowanych..przepraszam za błędy..piszę dośc szybko dopuki domownicy w łóżku.pozdrawiam wszystkich i UDANYCH ŚWIĄT.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~lina
    ~lina
    Napisane 25 grudnia 2014 - 13:34
    ~megi napisał:
    Najważniejsze pytanie to :Dlaczego doszło do zdrady?

    I nie chodzi mi o aspekt wyłącznie fizyczny. Wypadałoby zastanowić się czego brakowało w związku... wyrażania swoich emocji i słuchania ich na wzajem, bycia miłym, pomagania sobie, więzi duchowej, akceptacji, wyrażania i spełniania potrzeb emocjonalnych i fizycznych /przytulanie, dotykanie, radosny sex a nie tylko po to, by siebie lub partnera zaspokoić itp./

    Często faceci nie potrafią wyrazić swoich flustracji nie dlatego, że nie chcą, lecz dlatego, że nie potrafią ich nazwać, nie wiedzą co ich boli, a partnerka skupiona na dbaniu o dom i dzieci, nie zauważa problemu, który dotyka jej faceta. A nawet jeśli zauważy, to on bagatelizuje sprawę, zwalając na problemy w pracy, brak kasy itp.
    Facet nie przyzna się, że ma problem i sobie nie radzi. Nie pójdzie do psychologa, bo psuje mu się związek.

    Olka zastanów się od kiedy zaczęło się między Wami psuć, co mogło być tego przyczyną i czy wogóle jest on z Tobą szczery, by odpowiadać na Twoje pytania. Radzę również pójść na terapię małżeńską, póki on jest chętny do naprawy czegokolwiek. Postaw mu ultimatum, jesli chce coś zrobić, to ma się zgodzić bez gadania i chodzić. To pomoże Wam uzmysłowić, co było nie tak, jakie błędy popełniliście, a co za tym idzie, dowiecie się, czy Waszą relację chcecie naprawić, czy nie ma na to szansy. Jeśli nie ma szansy, to sobie po prostu odpuść faceta.

    Na pytanie, czy będziesz umiała pójść z nim do łóżka, czy kochasz, czy on kocha, odpowiedz sobie później, gdy nieco opadną emocje. Poczekaj na rozwój sytuacji. Nie podejmuj decyzji pochopnie, emocje są złym doradcą.

    Nieraz to nie jest tak że coś soię psuję w związku i mąż zdradza..moj miał wszystko i w lózku,i ugotowane i upieczone i dopieszczone wszystko i możne było na kazdy temat porozmawiąc..zawszę bylam tylko dla niego...ale itak miał romans 3lata,a pózniej jak się pokajał następna kochanke,mężczyzni są takie jak coś mają to chcą czegoś inego nie doceniają tego co mają zawsze korci ich inna baba nawet jak jest gorsza.niema mężczyzn które nie zdradzają,poprostu się dobrze maskują i tyle.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~stokrotka
    ~stokrotka
    Napisane 25 grudnia 2014 - 13:38
    ~marcin38 napisał:
    Święta będą cięzkie nie da się ukryć ale ja też życzę wam spokoju w te święta i choć trochę radości.
    Ale tak na marginesie dziwi mnie takie zachowanie żon walka bez granic, dokładnie tylko po to żeby wygrać. A drogie zony przecież to już nigdy nie będzie taki sam człowiek jeżeli zaangażował sie emocjonalnie. zniszczycie i jego i siebie trzymając go na siłę santażem . Wczoraj po raz pierwszy obejrzałem film LEKTOR i zdębiałem Tak chyba kochają faceci jeżeli kochaja naprawdę. Próbują zapomnieć ale i całe zycie się im nie uda. Do starości mimo to co złego zrobiła ta kobieta. To prawdziwa miłosc i ten film daje wam kobiety kochanki nadzieje że jak on kocha to wcześniej czy póżniej wróci do was ale dla mnie to bardzo przygnębiejąc a myśl że to co mnie teraz rozrywa od środka bedzie trwało zawsze. Żony , jak on przy innej czuł sie tak jak ja przy mojej ukochanej to nawet jak został bo musiał to przecież nie znajdzie już tego przy was, Moja żona potrzebowała roku żeby to zrozumieć. I jak będzie nawet próbował zapomnieć i jej obraz zatrze sie w jego pamięci to tego co czuł przy niej nigdy nie zapomni. I w końcu mając dość beznajdziejności w małżeństwie zacznie tego znowu szukać i jak nie bedzie miał powrotu do niej będzie tego szukał u innych co moze tłumaczyć potem te jego liczne zdrady. Nigdy juz nie będzie tak jak kiedyś. i nie łudżcie sie że będzie. A jeszcze jak powiedział wam w jakiś kolwiek sposób ze ja kocha , szczerze tak ja Jaro , wypity jak mąż do 3 razy sztuka czy smsem jak facet Luny , bo kazdy sposób dobry zeby tylko to wydusić, bo jak napisał Delta jak dzielisz X lat stół i łóżko z kobietą to nie jest łatwo wyznac jej ze kocha się inna .Znam to z mojego osobistego doświadczenia. Ale jeśli już zdobył się jakoś na odwagę to tylko dlatego zeby wam uświadomić że już was nie kocha. I wtedy się określił wiec szantarz rujnuje i jemu i WAM SAMYM życie. I będzie coraz gorzej I dobrze wam z tym? Ale wam też życz espokojnych radosnych świąt u boku waszego niewolnika.
    Trzymajcie sie kobiety spadam bo to meskie foum zrobiło się raczej wasze niz nasze.
    Szczęśliwego noewego roku , szczęślwszego niż ten mijający.

    Brawo za odwage Marcin..szkoda że tak mało jest mężczyzn,a tak sporo facetów.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~haoox
    ~haoox
    Napisane 25 grudnia 2014 - 14:29
    ~lina napisał:
    ... mężczyzni są takie jak coś mają to chcą czegoś innego nie doceniają tego co mają zawsze korci ich inna baba nawet jak jest gorsza.niema mężczyzn które nie zdradzają,po prostu się dobrze maskują i tyle.


    coś w tym musi być, mój ex zdradził, nie raz, ja jego też, ale to nie był odwet, dostałam po prostu na łeb, na szczęście się opamiętałam, ale on nie, wyprowadził się i zamieszkał z ostatnia kochanką, a ja poznałam tez kogoś, i wiem, po swoich doświadczeniach, ze go nie zdradzę i nie zostawię, zmieniły mi się priorytety życiowe, dorosłam, za dużo doświadczyłam...


    jeśli kochanek/nka nie jest wolna na papierze, bardzo wątpliwe jest, że kochanka/nek to zmieni..po prostu im jest wygodnie, mieć rodzinę i kogoś na boku, to odskocznia od szarego, burego, codziennego życia...

    jeśli chcesz ułożyć sobie naprawdę życie to szukaj osobę stanu wolnego, to moje podsumowanie, chyba, ze chcesz się zabawić..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~DO 3 RAZY SZTUKA..
    ~DO 3 RAZY SZTUKA..
    Napisane 26 grudnia 2014 - 20:14
    Tu się chyba haoox nie zgodzę. Samo to forum skazuje na to ze facet nie zostaje już z żoną bo tak wypada nie zaciska zębów i nie zistaje tylko leci szukać szczęścia. A i kobiety częściej rozumieją ze nie wolno popuszczać po zdradzie i zwłaszcza jak maż nie chce zerwać z tą drugą i pakują walizki rozumiejąc że prektycznie ich zwiaę zakończył no chyba że pasuje im życie w kłamstwie i patologii. A w 21 wieku faktycznie rozwód stał się czymś normalnym i dzieci z tzw rozbitych rodzin to nic dziwnego bo jest ich coraz więcej wiec i to nie dziwi nikogo. One potrafią się w tym doskonale odnależć bo mają wielu takich znajomych.
    Na tym forum to pomijając panie które dopiero co odkryły zdradę i te które tłumaczą to sobie chorobą męża wszystkie inne pary się porozchodziły bo zrozumiały że ratowanie czegokolwiek na siłe nie ma sensu. Ja też to widze . Kobieta moon ty Jaro weternka żona Marcina oni wszycy sie rozstali. Do kochanki i Wiki kochanek sie wprowadził jedynie mia i żona kochanka Luny tłumacząc sobie te zdrady chorobą nie podjeły jeszcze drastycznych decyzji choć w tym drugim przypadku kiedyś i szantaż żony nie bedzie już na nim robił wrażenia tak jak to że nie mając od zony gotówki jak kochanek Wiki żeby odejsć był bliski i bez tego ją zostawić . Wystarczy jak my wszyscy zanleżć pracę i zarabiać na siebie. Brakło tylko odwagi i użyto tu matki jako broni. Obserwujac wszytkie przypadki na tym forum to tylko kwestia czasu A mia jak zacznie zajmować sie sobą to chyba też kwestia czasu skoro jest psychologiem.A u megi zobaczymy wyniki wariografem. I też przyjdzie czas na decyzję. Zobaczymy czy maż kłamał a po lekturze tego forum to my już dawno znamy odpowiedz. . Wigiljia z moim mężem ponuro. Wieść że zostaniemy dziadkami też nie wiele zmieniła. Córka rozmawiła z tatą ale stwierdził że skoro nie ma juz do mnie tych uczuć jakie powinien mieć to przecież spacery z wnukiem nas nie połączą. I po kolacj i z rodziną poszedł do niej. Zabrał znowu trochę rzeczy. A w zeszłym roku jak wszyscy się rozeszli to ja przed telewizor on w gazete i tak do pasterki. Do kościoła razem a tam znowu osobno. A teraz ja do kuzynki pośpoiewać kolendy i to lepsze od życia z kimś obok. Ale boli.
    Wiec wniosek jeden. Lepiej być samemu w pojedynke niż samemu we dwoje. Papierek jak napisałas ostatnio nie staje sie argumentem do zostania z żoną . Czasy sie zmieniły i trudno . Każdy ma prawo do szczęścia. Ja musze tylko poszukać swojego. W zagonieniu swiatecznym ja nie zdążyłam wam złożyć życzeń ale chociaż życzę WSPANIAŁEGO NOWEGO ROKU. Ten post to takie podsumowanie tego roku. Wielu w nim pominełam ale każdy wie o co chodzi. Czas teraz zająć się tylko sobą . Do siego roku.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kanadyjka
    ~kanadyjka
    Napisane 26 grudnia 2014 - 22:03
    Od kilkunastu lat mieszkam w Kanadzie. Jestem w Polsce u mamy na święta, Ona pokazała mi to forum bo się rozwodzę. Powód- zdrada męża. W Kanadzie pobieramy sie dosć pózno jak już sie wyszumią jak mężczyzna wie że to ta właściwa jak kobieta jest pewna. Długie chodzenie jak tu sie mówi jest w modzie. I to jest też jasne ,ze jak któreś w małżeństwie ma dłuższy romans to koniec małżęństwa. I Panowie to wiedzą. Bo jak da sie szansę to oszukuje sie samą siebie bo doświadczenie wielu pokoleń pokazuje że jest dokładnie jak pisze Marcin38. A kobiety nie chcą innego. A zdradzacz już nigdy nie będzie tym samym mężem. Tak kobiety wiedzą że ból mija po czasie i jest szansa na szczęście , A zostając tylko swiadomie sie jej pozbywają .A jeszcze jakieś poniżanie sie gonienie za mężem . Co to jest? Kobiety w Polsce nie mają własnej godności czy lubią tkwić w nieszczęściu bo tak je wychowano.Moja mama też mi mówi " wybacz mu pogudzcie się " Po co? Przecież wiem Że to czego znalazł u niej nawet jak ich rozdziele to bedzie tego szukał u innych. Bo gdyby miał to u mnie nie szukałby u niej. Gdyby mnie kochał i szanował nie zrobił by mi tego.I jeszcze mówi że się w niej zakochał. Nie rozumiem was kobiety. Co wy wyprawiacie ze sobą? . Dajecie sie poniżać , wierzycie ze sie zmieni?Zdradził i nie chce odejsć? A wy się zastanawiacie co robić? Powiedział ze kocha ją a wy o niego walczycie? O kogo? Faceta który was nie kocha? Który już wybrał bo inaczej by tego nie powiedział? Myślicie że będzie z czasem lepiej? Nie ma na to szans jak pokochał inną. I jeszcze jak wam to jakoś oznajmił to po co go zatrzmywac nie mówiac o zmuszaniu do zostania. Same sobie własnie niszczycie życie.Same się oszukujecie.Walizki za drzwi to jedyne rozwiazanie żeby być w porządku wobec siebie. No chyba że Polskie kobiety lubią sie unieszczęśliwiać.Albo same nic dla siebie nie znaczą. Żyć czekając kiedy to znowu zrobi? Idiotyzm. Dobrze że wyjechałam. Powodzenia .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~nowa
    ~nowa
    Napisane 27 grudnia 2014 - 17:17
    czy ktos może mi wskazać gdzie znajdę adres mailowy do luny bo podobno gdzieś tu jest a ja musze się z nia pilnie skontaktować?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~DO 3 RAZY SZTUKA..
    ~DO 3 RAZY SZTUKA..
    Napisane 27 grudnia 2014 - 18:41
    ~nowa napisał:
    czy ktos może mi wskazać gdzie znajdę adres mailowy do luny bo podobno gdzieś tu jest a ja musze się z nia pilnie skontaktować?



    luna.7777@o2.pl


    kanadyjka masz rację . Ja to przeszłam tyle razy bo tak mnie wychowano. I odebrałam sobie przez to szansę na szczęście dawno temu. Teraz to widzę. A on robił co chciał.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lilka
    ~Lilka
    Napisane 27 grudnia 2014 - 22:26
    Czuję się trochę jak zdradzana żona, która prosi męża by został i jedzie za nim do kochanki. Testosteron, proszę odezwij się na maila do mnie.
    Chciałabym zrozumieć pewne rzeczy, które nie były tu poruszone.
    Wiem, że były akurat święta, i mało kto wtedy ma ochotę zawracać sobie głowę sobie cudzymi problemami. Ale potrzebuję możliwości pogadania z jakimś facetem na priv. Bez żadnego podtekstu.
    Kanadyjko, świetnie ujęte. Choć mnie czasem przeraża pewna wizja. Czy istnieje w ogóle miłość na całe życie czy tylko nam się wydaje że taka powinna istnieć? Czy w pogoni za szczęściem i miłością jesteśmy skazani na parę poważnych związków w życiu? Patrzę czasem na moich znajomych, którzy mają 40 na karku i po nich widać po prostu miłość i mam nadzieję, że można być szczęśliwym i zakochanym przez wiele lat.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Julka
    ~Julka
    Napisane 27 grudnia 2014 - 22:59
    Każdy z Nas potrzebuje miłości, pragnie jej mniej czy bardziej świadomie.
    Szkoda tylko, ze miłość, kochanie się nie jest proste...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook