Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~eilen
    ~eilen
    Napisane 11 grudnia 2014 - 13:48
    Co prawda nie czytałam całego wątku, ale śmieszy mnie ta dyskusja trochę. Macie po 40 lat, a rozważania jak u nastolatków. W mojej książeczce do nabożeństwa z pierwszej komunii jest jak byk napisane, że: "wyznając komuś miłość, zaciągasz odpowiedzialność za tę osobę". A Wy szafujecie swoją "miłością" na prawo i lewo tłumacząc to tym i owym. Bo żona zła, bo mąż impotent. Bla bla bla. Zero jakiejkolwiek odpowiedzialności za cokolwiek.

    Prawda jest taka, że w tym towarzystwie nikt nikogo nie kocha. Każdy tylko myśli jak użyć drugiego człowieka. Jak go zmanipulować, jak okłamać, jak przechytrzyć, jak wykorzystać i dobrze na tym wyjść. A potem jedni płaczą, że nie wyszło, a innym wychodzi, bo zdołają sobie znaleźć osobę, która kocha naprawdę i nauczy miłości, ale myślę, że ta druga opcja to rzadkość.

    Erich Fromm
    "(...) najważniejszą dziedziną, w której człowiek może coś dać człowiekowi, nie jest sfera rzeczy materialnych, lecz ściśle ludzkich. Co daje jeden człowiek drugiemu? Daje siebie, to, co jest w nim najcenniejsze, daje swoje życie. (...) daje swoją radość, swoje zainteresowanie, swoją wiedzę, humor i swój smutek - wszystko co jest w nim żywe i co się ujawnia i znajduje swój wyraz."

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~eilen
    ~eilen
    Napisane 11 grudnia 2014 - 13:54
    M.P. to że nie ma żadnej skruchy to właściwie i tak nie ma znaczenia. Nawet gdyby Cię przeprosił, to co to w sumie zmienia? Stało się i się nie odstanie. Zaproponowałam Ci, bo sama kogoś nienawidziłam za to co mi zrobił (też oszustwo) i doszłam do wniosku, że nigdy się od niego nie uwolnię, jak mu nie przebaczę. I się udało.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~~ ~ ~
    ~~ ~ ~
    Napisane 11 grudnia 2014 - 15:47
    ~Delta-Echo-Sierra napisał:
    Zaatakowałem Cię bo nosisz się z zemstą - tak czy inaczej - na żonie tego pana a to dla mnie "no go" bo tego doświadczyłem. Pal licho z tym, jeśli to już stara historia (piszesz o nowym partnerze a taki nie pojawia się "nazajutrz") to nosisz w sobie gorzką chęć zemsty i to dłgo. Nic dobrego z takich uczuć nie ma opócz krótkotrwałej satysfakcji.


    Delta to specjalnie dla Ciebie:
    "Gdzie ci mężczyźni,prawdziwi tacy,
    Orły, sokoły, herosy
    Gdzie te chłopy. ....?
    Dookoła jeden z drugim ,Jak nie nerwus to histeryk,
    Drobny cwaniak, skrzetna mrówa, niepoważne to nieszczere
    Jak bezwolne manekiny, przestawiane i kopane, gęby pełne wazeliny, oczka stale rozbiegane
    Bez godności, bez honoru zakłamane swoje racje, wykrzykuje taki w domu, śmiesznym szeptem po kolacji.
    Gdzie ci mężczyźni prawdziwi tacy
    Orły, sokoły, herosy. ....

    Ta piosenka sprzed 40lat to specjalnie dla ciebie Delta
    Mojego ulubieńca tego forum.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~M.P.
    ~M.P.
    Napisane 11 grudnia 2014 - 15:51
    Eilen
    Masz świętą rację. Zdradzający kochają tylko siebie.
    A co do mnie to wiem, że wybaczenie jest najlepszą drogą. Chyba najlepiej odpuścić. Tylko jak stłumić te destrukcyjne emocje, jak zapomnieć, jak pozbyć się tego piekącego gdzieś w środku niepokoju
    To forum pokazuje jak powszechne to zjawisko, wydawać by się mogło, że wręcz prawidłowość.
    I oby zdrady w moim życiu już nie było. Mój mężczyzna już się w życiu wyszalał. Chociaż ja już nigdy nie zaufam tak jak ufałam.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~eilen
    ~eilen
    Napisane 11 grudnia 2014 - 15:59
    M.P. wypisz na kartce albo w komputerze co mu przebaczasz, wymień wszystkie krzywdy i czytaj to codziennie, po jakimś miesiącu powinny być złość powinna odpuścić.

    Najlepiej znajdź w internecie "Modlitwę Przebaczenia o. Roberta DeGrandisa". Jeśli nie jesteś wierząca to pomiń wezwania do Boga. Przerób tak, żeby Ci pasowało.

    Ważne żeby to czytać codziennie, bo to ma znaczenie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Delta-Echo-Sierra
    ~Delta-Echo-Sierra
    Napisane 11 grudnia 2014 - 18:13
    ~~ napisał:
    ~Delta-Echo-Sierra napisał:
    Zaatakowałem Cię bo nosisz się z zemstą - tak czy inaczej - na żonie tego pana a to dla mnie "no go" bo tego doświadczyłem. Pal licho z tym, jeśli to już stara historia (piszesz o nowym partnerze a taki nie pojawia się "nazajutrz") to nosisz w sobie gorzką chęć zemsty i to dłgo. Nic dobrego z takich uczuć nie ma opócz krótkotrwałej satysfakcji.


    Delta to specjalnie dla Ciebie:
    "Gdzie ci mężczyźni,prawdziwi tacy,
    Orły, sokoły, herosy
    Gdzie te chłopy. ....?
    Dookoła jeden z drugim ,Jak nie nerwus to histeryk,
    Drobny cwaniak, skrzetna mrówa, niepoważne to nieszczere
    Jak bezwolne manekiny, przestawiane i kopane, gęby pełne wazeliny, oczka stale rozbiegane
    Bez godności, bez honoru zakłamane swoje racje, wykrzykuje taki w domu, śmiesznym szeptem po kolacji.
    Gdzie ci mężczyźni prawdziwi tacy
    Orły, sokoły, herosy. ....

    Ta piosenka sprzed 40lat to specjalnie dla ciebie Delta
    Mojego ulubieńca tego forum.



    Cóż, czas uciekać z tego do reszty zfeminizowanego wątku.

    Dziękuję za przypomnienie Danuty Rinn. Mocna kobieta..
    Ja "w drodze rewanżu" (nieodżałowane duo Maklakiewicz-Himilsbach we "Wniebowziętych") odsyłam do słynnej sceny z walizką w pociągu w "Dniu Świra". Tam Kondrat krótko wyjaśnia pani, "gdzie ci mężczyźni".

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~M.P.
    ~M.P.
    Napisane 11 grudnia 2014 - 21:32
    Eilen
    Spróbuję tego. Chcę zapomnieć, odgrodzić się i iść dalej..
    Nie zawsze mamy wpływ na to kogo spotykamy.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kobieta
    ~Kobieta
    Napisane 11 grudnia 2014 - 21:57
    ~M.P. napisał:
    Eilen
    Spróbuję tego. Chcę zapomnieć, odgrodzić się i iść dalej..
    Nie zawsze mamy wpływ na to kogo spotykamy.

    Przebaczenie jest najwyższą formą miłości i człowieczeństwa.
    I wbrew pozorom - nie robimy tego dla naszego krzywdziciela, tylko dla siebie.
    Jeśli przebaczysz - szybciej zapomnisz.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~DO 3 RAZY SZTUKA..
    ~DO 3 RAZY SZTUKA..
    Napisane 12 grudnia 2014 - 00:08
    ~eilen napisał:
    Co prawda nie czytałam całego wątku, ale śmieszy mnie ta dyskusja trochę. Macie po 40 lat, a rozważania jak u nastolatków. W mojej książeczce do nabożeństwa z pierwszej komunii jest jak byk napisane, że: "wyznając komuś miłość, zaciągasz odpowiedzialność za tę osobę". A Wy szafujecie swoją "miłością" na prawo i lewo tłumacząc to tym i owym. Bo żona zła, bo mąż impotent. Bla bla bla. Zero jakiejkolwiek odpowiedzialności za cokolwiek.

    Prawda jest taka, że w tym towarzystwie nikt nikogo nie kocha. Każdy tylko myśli jak użyć drugiego człowieka. Jak go zmanipulować, jak okłamać, jak przechytrzyć, jak wykorzystać i dobrze na tym wyjść. A potem jedni płaczą, że nie wyszło, a innym wychodzi, bo zdołają sobie znaleźć osobę, która kocha naprawdę i nauczy miłości, ale myślę, że ta druga opcja to rzadkość.

    Erich Fromm
    "(...) najważniejszą dziedziną, w której człowiek może coś dać człowiekowi, nie jest sfera rzeczy materialnych, lecz ściśle ludzkich. Co daje jeden człowiek drugiemu? Daje siebie, to, co jest w nim najcenniejsze, daje swoje życie. (...) daje swoją radość, swoje zainteresowanie, swoją wiedzę, humor i swój smutek - wszystko co jest w nim żywe i co się ujawnia i znajduje swój wyraz."



    A miałam nadzieję Delta-Echo-Sierra że udało nam się przywrócic jakiś poziom tego forum ale trochę żyję juz i autor tego postu chyba albo jest zgorzkniałą osobą albo nie wie jak to jest się zakochac , z jakim emocjami trzeba sie wtedy zmagac zwłąszcza jak z jednej strony jaest rodzina a z drugiej uczucie.
    Ostatnio się temu przyglądam i wiem że mojemu małżonkowi nie jest łatwo raczej trudniej niż sam się spodziewał ale coś pękło coś się zmieniło i dalej już tak nie może. Ale trwło to długo bardzo długo.
    Ale powiec proszę Delta-Echo-Sierra bo potrzebuję coś zrozumiec.
    CZy mimo tego co zrobiła twoja panna. twoja M jak postąpiła ,jak dała ci ultimatum , sposób w jaki pounformowała twoją żonę , ty jednak gdyby była sama w chwili nazwijmy to kryzysu domowego lub uczuciowego próbował byś to wznowić? Pojechałbyś do niej? To jest tak silne że tyle można wybaczyć?
    Ktos mi wczoraj napisał że pewnien mężczyzna porównał takie pragnienie bycia z kochaną kobietą przy której czuł sie szczęśliwy do pragnienia oddechu przez tonącego.
    Tak to działa?
    Chiałaby wiedzieć bo jeśli mój maż tak sie czuł latami to wiele wyjaśnia.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~eilen
    ~eilen
    Napisane 12 grudnia 2014 - 07:03
    Widziałam w kilku postach, że ludzie się z Was śmieją. I ja się też śmieję. Bo zakochanie to takie tam uczucie, które przychodzi o odchodzi. Może być wstępem do miłości, ale nie musi. Jeśli pędzisz za każdym uczuciem, które Cię nawiedzi, to naprawdę można tylko współczuć. Jak się zdenerwujesz, to cała okolica wie, a jak zakochasz, to klękajcie narody. Nie panujesz w ogóle nad sobą i swoim życiem, a inni muszą się z Tobą męczyć. A mężowie i żony dobrowolnie się w to pakują, ranią siebie i wszystkich dookoła, a potem jeszcze twierdzą, że nikt ich nie rozumie. Tylko że KAŻDY TO ROZUMIE, tylko NIE KAŻDY TO ROBI.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Dori
    ~Dori
    Napisane 12 grudnia 2014 - 08:14
    [quote=~eilen
    ... (...) Nie panujesz w ogóle nad sobą i swoim życiem, a inni muszą się z Tobą męczyć. A mężowie i żony dobrowolnie się w to pakują, ranią siebie i wszystkich dookoła, a potem jeszcze twierdzą, że nikt ich nie rozumie. Tylko że KAŻDY TO ROZUMIE, tylko NIE KAŻDY TO ROBI.
    AMEN
    Piękna puenta ... lepiej tego nie można ująć . Miłość gorsza sraczki - trzeba rozp...lić komuś małżeństwo. Czy udane - czy nie, to już inna sprawa. Ale zawsze można usprawiedliwić swoje kures**two
    Szacun dla tych, co mają odwagę przyznać się do tego, że nie kochają i odejść

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~eilen
    ~eilen
    Napisane 12 grudnia 2014 - 10:19
    Z relacji mojego kolegi wiem jak wyglądają etapy romansu. On ma od dawna żonę, ułożone życie i praktycznie zero problemów. Nudzi się, więc wynajduje sobie ofiarę, śle jej słodkie smski, maile, dzwoni, zaprasza. Kobiety, na początku mniej lub bardziej chętne, w końcu ulegają, bo też mają nudne życie z nudnym mężem albo są same i nikt dobrego słowa nie powie. Romans trwa, dopóki się nie wyda albo mu się znudzi. Wtedy on nadal zakochany musi zrezygnować ze swojego obiektu. Przez jakiś czas po rozstaniu cierpi prawdziwie, bo on naprawdę się zakochuje. Po jakimś czasie wszystko wraca do normy, a potem on znajduje kolejną ofiarę. Roz****a życie sobie, żonie i tym kobietom. Gdyby były bardziej sprzyjające okoliczności może nawet zostawiłby żonę, żeby się związać z kochanką, ale jak do tej pory nie było. No i co taka działalność ma wspólnego z miłością??? Jasne, że nic. On kocha się zakochać. Lubi te emocje i adrenalinę. Nic więcej w tym nie ma. To są tylko emocje, które przychodzą i odchodzą.

    Ludzie, którzy to rozumieją nazywają tę "działalność" k****wem i się śmieją albo kiwają głową z politowaniem.

    Cały ten wątek to usprawiedliwianie swojego ku****wa ze strony mężów i kochanek. Zakochałeś/aś się, to zerwij kontakt i usiądź i poczekaj aż Ci przejdzie. Proste? Proste.

    No dobra i tak nikomu nie pomogę. To jest coś czego nie da się wytłumaczyć w komentarzach. To coś czym trzeba się samemu, z własnej woli zainteresować, a potem zrozumieć i poczuć.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~eilen
    ~eilen
    Napisane 12 grudnia 2014 - 11:06
    napisał:
    "Ktos mi wczoraj napisał że pewnien mężczyzna porównał takie pragnienie bycia z kochaną kobietą przy której czuł sie szczęśliwy do pragnienia oddechu przez tonącego."


    To są HORMONY oraz WYBUJAŁA FANTAZJA.
    A co Twój mąż czuł, to może go ZAPYTAJ zamiast się tu ośmieszać.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~M.P.
    ~M.P.
    Napisane 12 grudnia 2014 - 11:24
    Eilen
    dobrze, że jest to forum... Mi poczytanie go dużo dało. Trójkąty to bagno.
    I z pewnością nie jest to śmieszne.
    Dobrze jest znać różne punkty widzenia. W takich chwilach napisanie na forum to jedyna możliwość aby z siebie wyrzucić wszystko.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lilka
    ~Lilka
    Napisane 12 grudnia 2014 - 11:47
    Eilen, wrzucasz wszystkich do jednego worka. I się śmiejesz z innych. I używasz wulgaryzmów. Doprawdy, masz mocne podstawy do bycia moralnym autorytetem.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~eilen
    ~eilen
    Napisane 12 grudnia 2014 - 12:25
    Lilka
    Moralność jest tylko jedna i myślę, że każdy ją zna. Każdy zna 10 przykazań, przykazanie miłości i powiedzenie "nie rób drugiemu co tobie niemiłe" itd. I nieważne kto to powie, czy menel, czy arystokrata.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lilka
    ~Lilka
    Napisane 12 grudnia 2014 - 12:33
    Eilen,
    To nie jest forum dla wojujących katoliczek. Zbieraj zabawki i idź do swojej piaskownicy.
    Śmieszą mnie w ogóle ludzie, którzy odwołują się do moralności, wskazują jacy to oni są wspaniali a inni źli, ale robią to z wyższością i pogardą, obrażają. I jeszcze odwołują się do moralności, 10 przykazań, książeczek do nabożeństwa. Jesteś obłudna. Za grosz w tobie miłosierdzia i pokory, które powinny być główną cechą osoby za jaką się masz. Najciekawsze i najtragiczniejsze jest zarazem to, że osoby które zachowują się właśnie tak moralizatorsko, najwięcej mają za uszami, ale wycierają sobie gębę swoją świętością. Może i nie zdradziłaś. Ale zapewne nie raz uczyniłaś innym co tobie nie miłe. Czynisz to choćby tu. Śmiejąc się z ludzi i ich wyzywając.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kochanka
    ~kochanka
    Napisane 12 grudnia 2014 - 12:45
    ~eilen napisał:
    Z relacji mojego kolegi wiem jak wyglądają etapy romansu. On ma od dawna żonę, ułożone życie i praktycznie zero problemów. Nudzi się, więc wynajduje sobie ofiarę, śle jej słodkie smski, maile, dzwoni, zaprasza. Kobiety, na początku mniej lub bardziej chętne, w końcu ulegają, bo też mają nudne życie z nudnym mężem albo są same i nikt dobrego słowa nie powie. Romans trwa, dopóki się nie wyda albo mu się znudzi. Wtedy on nadal zakochany musi zrezygnować ze swojego obiektu. Przez jakiś czas po rozstaniu cierpi prawdziwie, bo on naprawdę się zakochuje. Po jakimś czasie wszystko wraca do normy, a potem on znajduje kolejną ofiarę. Roz****a życie sobie, żonie i tym kobietom. Gdyby były bardziej sprzyjające okoliczności może nawet zostawiłby żonę, żeby się związać z kochanką, ale jak do tej pory nie było. No i co taka działalność ma wspólnego z miłością??? Jasne, że nic. On kocha się zakochać. Lubi te emocje i adrenalinę. Nic więcej w tym nie ma. To są tylko emocje, które przychodzą i odchodzą.

    Ludzie, którzy to rozumieją nazywają tę "działalność" k****wem i się śmieją albo kiwają głową z politowaniem.

    Cały ten wątek to usprawiedliwianie swojego ku****wa ze strony mężów i kochanek. Zakochałeś/aś się, to zerwij kontakt i usiądź i poczekaj aż Ci przejdzie. Proste? Proste.

    No dobra i tak nikomu nie pomogę. To jest coś czego nie da się wytłumaczyć w komentarzach. To coś czym trzeba się samemu, z własnej woli zainteresować, a potem zrozumieć i poczuć.



    W jakim towarzystwie ty się obrcacasz? T wój kolega to zwykły ku...rz i wg niego chcesz oceniać facetów . Wsadż sobie głęboko ten jego schemat bo gdybyś czytała to forum ze zrozumieniem to gdzie byś ten schemacik dostosowała? Do mnie i mojego faceta który w końcu odszedł dla mnie od żony? Mimo iż kilka razy rozstawaliśmy sie dla dobra ogółu po wpadce i nie pocierpiał i wszystko wróciło do normy tylko on wracał do mnie, czy do męża KOBIETY który po wpadce wcale nie zerwał z kochanką czy do DELTY który mimo wszystko gdyby mógł to wznowił by romans .Jego zona pewnie uważa że wszystko wróciło do normy bo on został ale DELTA pisze wyrażnie jak wróciło co czuje co się z nim dzieje i ze nie minęło. A niby kiedy miłość mija o ile jest prawdziwa . U niego i Marcina KILKA LAT NIE U WIKI i jej faceta 10 lat i w końcu udało im się być razem i spodziewają sie dziecka , u LUNY i jej faceta 14 lat i mimo że Luna opisała smutny koniec swojego romansu spowodowanego przez niezrównoważoną psychicznie i totalnie emocjonalnie uzależnioną od niego żoną to panowie znający temat uważają że nie ma tu narazie żadnego końca tylko czasowa wymuszona przerwa to gdzie chcesz sobie ten schemacik dopasować? bo przykładów jest o wiele wiecej. Do kur...a który po wpadce siedzi cicho a za chwile szuka nowej zdobyczy? Tu takoch nie ma . To kobietom sie wydaje że wszystko wraca do normy bo nie chcą widzieć problemu i tak kochają swoich facetów że nie widzą co sie z nimi tak naprawde dzieje w środku.Zapatrzone w siebie żony nie widzą tak naprawdę swojego meża a potem sie dziwią że ten szuka kobiety która go dostrzeże. ZDANIE FACETA....JESTEŚMY NIKIM BEZ UKACHANEJ KOBIETY (któryś pan tak napisał na tym forum )
    Tak że zdanie kobiet jak zwykle całkowicie nie pasuje do zdania mężczyzn.
    I nie wiem czy zauważyłas ale to z ciebie sie tu smieją bo nie mając swoich problemów pytasz o czyjegoś meża który cie 10 lat temu podrywał. A nie masz pojęcia a uczuciach i emocjach z tym zwiazanych.
    Syty nigdy nie zrozumie głodnego wiec jeśli jesteś syta nie wypowiadaj sie na temat głodu na świecie. I pierwsze sie zakochaj i pocierp a potem wypowiadaj.
    To forum dla głodnych.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~eilen
    ~eilen
    Napisane 12 grudnia 2014 - 12:54
    Lilka
    Nie bój się, nie zamierzam tu przesiadywać.
    1. Nigdzie nie pisałam nic o sobie, więc nie wskazywałam jaka to jestem wspaniała. To twój wymysł.
    2. Nie mam nic szczególnego za uszami.
    3. Nikogo nie wyzywałam. Nazwałam Waszą DZIAŁALNOŚĆ po imieniu. Trzeba to rozróżnić. Ty możesz nazywać tę DZIAŁALNOŚĆ miłością jeśli chcesz. Dlatego właśnie Wy macie problem, a ja nie - bo nie nazywam miłością czegoś co nią nie jest.
    4. Co do katolicyzmu. Powołałam się co prawda na katolicyzm, ale to są UNIWERSALNE PRAWDY znane i stosowane przez większość ludzi na świecie - TAKŻE PRZEZ NOWOCZESNĄ PSYCHOLOGIĘ. Może pora je poznać? Życie stanie się prostsze. I nie będziesz rozważała przez 50 stron, co on zrobił, co ty zrobiłaś, co powinnaś była zrobić itd.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Nicola
    ~Nicola
    Napisane 12 grudnia 2014 - 12:55
    ~Lilka napisał:
    Eilen,
    To nie jest forum dla wojujących katoliczek. Zbieraj zabawki i idź do swojej piaskownicy.
    Śmieszą mnie w ogóle ludzie, którzy odwołują się do moralności, wskazują jacy to oni są wspaniali a inni źli, ale robią to z wyższością i pogardą, obrażają. I jeszcze odwołują się do moralności, 10 przykazań, książeczek do nabożeństwa. Jesteś obłudna. Za grosz w tobie miłosierdzia i pokory, które powinny być główną cechą osoby za jaką się masz. Najciekawsze i najtragiczniejsze jest zarazem to, że osoby które zachowują się właśnie tak moralizatorsko, najwięcej mają za uszami, ale wycierają sobie gębę swoją świętością. Może i nie zdradziłaś. Ale zapewne nie raz uczyniłaś innym co tobie nie miłe. Czynisz to choćby tu. Śmiejąc się z ludzi i ich wyzywając.



    Dobrze powiedziane Lilka
    Ja jestem katoliczką i zanm jeszcze inne fragmenty Pisma ŚW.
    Kto z was jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem
    i
    człowiek nie wiedzi belki w swoim oku ale drzazgę w czyimś tak.
    Ludzie nie powinni osądzać to też z Pisma.... raczej starać sie zrozumieć co przeżywają inni i ewentualnie pomagać a nie tylko krytykować.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook