Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~Jaro
    ~Jaro
    Napisane 08 grudnia 2014 - 17:39
    Mała Mi i wszystkie Panie w podobnej sytuacji..

    Słowa KOCHAM I ZOSTAJĘ, to tylko słowa, postanowienie, że spróbuje, deklaracja i chęc, a nie decyzja nieodwracalna.
    Osobiście uważam, że błedem jest bycie razem pod jednym dachem na czas "detoksu" to może trwac latami, a i tak możecie usłyszec NIE DAŁEM RADY..

    Tak silne emocje mogą byc zastąpione jedynie chęcią powrotu do domu i staraniu się o to, oczywiście dłużej niż tydzień..
    I wtedy sama zadecydujesz, czy to już jest ten , z którym chcesz byc.

    I wtedy nie usłyszysz, że nie chce rozmawiac.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mała mi
    ~mała mi
    Napisane 08 grudnia 2014 - 18:17
    ~Jaro napisał:
    Mała Mi i wszystkie Panie w podobnej sytuacji..

    Słowa KOCHAM I ZOSTAJĘ, to tylko słowa, postanowienie, że spróbuje, deklaracja i chęc, a nie decyzja nieodwracalna.
    Osobiście uważam, że błedem jest bycie razem pod jednym dachem na czas "detoksu" to może trwac latami, a i tak możecie usłyszec NIE DAŁEM RADY..

    Tak silne emocje mogą byc zastąpione jedynie chęcią powrotu do domu i staraniu się o to, oczywiście dłużej niż tydzień..
    I wtedy sama zadecydujesz, czy to już jest ten , z którym chcesz byc.

    I wtedy nie usłyszysz, że nie chce rozmawiac.


    Delta dziękuję i choć mnie to nie pociesz to chociaż mam jasność sytuacji.


    Jaro detoks mam rozumieć to czas ozdrawiania po zdradzie , naprawiania zwiazku ale jak zamieszkamy osobno to jest większe niebezpieczeństwo spotykania się z nią
    Ale jak zostanie w domu mogę go kontrolować pilnować, ale czy to lepiej czy gorzej taka kontrola ?

    Wiem że najlepiej by było zamieszkać osobno ochłonąć i żeby to on sie starał o powrót do domu. ale jakby się nie starał?




    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mała mi
    ~mała mi
    Napisane 08 grudnia 2014 - 18:23
    A z córką od roku jakoś nie mogą znależć wspólnego języka.Choć kiedyś byli blisko.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lilka
    ~Lilka
    Napisane 08 grudnia 2014 - 18:52
    Mała Mi, jakby się nie starał to by znaczyło, że nie chce tego tak naprawdę. Tak mi się po prostu wydaje.
    Miotasz się i męczysz strasznie. Non stop piszesz o pilnowaniu, czujności. Mam wrażenie, że jesteś jak mała wystraszona myszka. Rozumiem to. Tylko pytanie czego się boisz i czego naprawdę chcesz. Chcesz żyć z tej czujności i strachu do końca życia? Pewna jesteś że go kochasz, a nie chodzi o przyzwyczajenie czy uzależnienie od niego? Pytam, bo podejmując walkę musisz być pewna, że to jest to czego chcesz. Że robisz to bo kochasz, a nie ze strachu przed samotnością.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lilka
    ~Lilka
    Napisane 08 grudnia 2014 - 19:07
    A to czy jest ładniejsza, młodsza... jakie to ma znaczenie?
    Wiem, z punktu widzenia kobiety chyba łatwiej znieść kiedy inna wygrywa z nami takimi cechami, na które my nie mamy wpływu. Ale to przecież nie o to chodzi jeśli pojawiła się uczucie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mała mi
    ~mała mi
    Napisane 08 grudnia 2014 - 19:35
    ~Lilka napisał:
    Mała Mi, jakby się nie starał to by znaczyło, że nie chce tego tak naprawdę. Tak mi się po prostu wydaje.
    Miotasz się i męczysz strasznie. Non stop piszesz o pilnowaniu, czujności. Mam wrażenie, że jesteś jak mała wystraszona myszka. Rozumiem to. Tylko pytanie czego się boisz i czego naprawdę chcesz. Chcesz żyć z tej czujności i strachu do końca życia? Pewna jesteś że go kochasz, a nie chodzi o przyzwyczajenie czy uzależnienie od niego? Pytam, bo podejmując walkę musisz być pewna, że to jest to czego chcesz. Że robisz to bo kochasz, a nie ze strachu przed samotnością.



    Nie miotam sie tylko pytam bo chcę wiedzieć czego się spodziewać czy jest sens coś ratować naprawiać . Chę uniknąć tego co kobieta, walczyc naprawiac a równocześnie być oszukiwaną. Dlatego pytam panów o szczegóły i zaczynam mieć jasność sytuacji. Wiem jakie są zagrożenia, Wiem też że najlepszym wyjściem jest psycholog czy poradnia mażeńska ale zanim się na to zdecyduję to chcę mić choć 80% pewnisci ze warto , że jemu też zależy to naprawiać. Na siłę go nie trzymam ,nie jestem uzależniona . To chore trzymać faceta szantażem jakimkolwiek , a już na pewno odcinac go od dzieci czy wspólnej kasy . Trzeba czuć się bezwartościową i zdesperowaną żeby sie tak zachowywać, U nas to on sam bez naciskania i szantażu tak zdecydował a ja próbuję ocenić o ile to jest szczere bo nie chcę żałować że czegoś nie zrobiłam choćby ze względu na dziecko, ale musze wiedzieć czy to ma jakiś sens.
    Dlatego pytam , kto pyta nie błądzi
    Staram sie uczyć na doświadczeniu obecbych ty osób, a tylko facet mi powie co myśli czy czuje facet.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jaro
    ~Jaro
    Napisane 08 grudnia 2014 - 20:59
    Ja doprawdy, nie wiem, jak można jaśniej i prościej naświetlic sytuację.
    Tylko tak przekonasz się, czy jemu też zależy na ratowaniu małżeństwa, a tym samym, czy ma to sens.
    To nie ma byc wrzask i wystawianie walizek za drzwi ale rozmowa, że oboje inaczej nie dowiecie się, czy chcecie byc razem.
    Zapomniałaś chyba, że to Ty zostałaś skrzywdzona, dlaczego mu to ułatwiasz? jak matka...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mała mi
    ~mała mi
    Napisane 08 grudnia 2014 - 21:09
    ~Jaro napisał:
    Ja doprawdy, nie wiem, jak można jaśniej i prościej naświetlic sytuację.
    Tylko tak przekonasz się, czy jemu też zależy na ratowaniu małżeństwa, a tym samym, czy ma to sens.
    To nie ma byc wrzask i wystawianie walizek za drzwi ale rozmowa, że oboje inaczej nie dowiecie się, czy chcecie byc razem.
    Zapomniałaś chyba, że to Ty zostałaś skrzywdzona, dlaczego mu to ułatwiasz? jak matka...



    Mam już jasność. On nie zgodzi sie na wyprowadzkę ja nie wystawiam walizek. Na razie pytam zastanawiam sie i chcę wiedzieć czego się spodziewać..Niczego nie chcę mu ułatwiać . To on chce szansy a ja chcę wiedzieć czy szczerze .
    Gdyby mi powiedział że ja kocha że mu ze mną żle to sprawa byłaby dla mnie prostrza. A tak czytając wasze historie widze że mężowie potrafią latami okłamywac żony, Wracać od kochanki pod pretekstem ratowania związku a za plecami żony dzwonić , spotykać się . To nie dla mnie. wolałabym jasny komunikat ze ja kocha , ucieczki do niej , to bym wiedziała że mnie nie chce. i rozmowy toczyły by się w okół rozwodu. On jednak tak nie postępuję to próbują wyczuć czego chce.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jaro
    ~Jaro
    Napisane 08 grudnia 2014 - 22:06
    Są kobiety, których nigdy się nie zdradza..to ich pytajcie o radę.
    Dobranoc

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gość
    ~gość
    Napisane 08 grudnia 2014 - 22:31
    ~mała napisał:
    ~Jaro napisał:
    Ja doprawdy, nie wiem, jak można jaśniej i prościej naświetlic sytuację.
    Tylko tak przekonasz się, czy jemu też zależy na ratowaniu małżeństwa, a tym samym, czy ma to sens.
    To nie ma byc wrzask i wystawianie walizek za drzwi ale rozmowa, że oboje inaczej nie dowiecie się, czy chcecie byc razem.
    Zapomniałaś chyba, że to Ty zostałaś skrzywdzona, dlaczego mu to ułatwiasz? jak matka...



    Mam już jasność. On nie zgodzi sie na wyprowadzkę ja nie wystawiam walizek. Na razie pytam zastanawiam sie i chcę wiedzieć czego się spodziewać..Niczego nie chcę mu ułatwiać . To on chce szansy a ja chcę wiedzieć czy szczerze .
    Gdyby mi powiedział że ja kocha że mu ze mną żle to sprawa byłaby dla mnie prostrza. A tak czytając wasze historie widze że mężowie potrafią latami okłamywac żony, Wracać od kochanki pod pretekstem ratowania związku a za plecami żony dzwonić , spotykać się . To nie dla mnie. wolałabym jasny komunikat ze ja kocha , ucieczki do niej , to bym wiedziała że mnie nie chce. i rozmowy toczyły by się w okół rozwodu. On jednak tak nie postępuję to próbują wyczuć czego chce.

    Mała mi wiem że nie chcesz mnie czytać ale Delta wyraźnie ci napisał, chciał mieć żonę ,dziecko, dom i kochankę z nieograniczonym seksem,do której by chodził po każdej kłótni z żoną.

    A co do postu Jara to chyba to już wymarły, gatunek. Chyba że są jeszcze takie, które myślą że ich mąż jest im wierny, bo czytając to forum tak samo myślę o wiernych. mężach,a taki Delta tylko potwierdza regułę, jednym słowem szmacą męski ród.
    Nic do niego osobistego, po prostu mam córkę w wieku jego kochanki,to tyle z mojej strony.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mała mi
    ~mała mi
    Napisane 08 grudnia 2014 - 22:40
    ~gość napisał:
    ~mała napisał:
    ~Jaro napisał:
    Ja doprawdy, nie wiem, jak można jaśniej i prościej naświetlic sytuację.
    Tylko tak przekonasz się, czy jemu też zależy na ratowaniu małżeństwa, a tym samym, czy ma to sens.
    To nie ma byc wrzask i wystawianie walizek za drzwi ale rozmowa, że oboje inaczej nie dowiecie się, czy chcecie byc razem.
    Zapomniałaś chyba, że to Ty zostałaś skrzywdzona, dlaczego mu to ułatwiasz? jak matka...



    Mam już jasność. On nie zgodzi sie na wyprowadzkę ja nie wystawiam walizek. Na razie pytam zastanawiam sie i chcę wiedzieć czego się spodziewać..Niczego nie chcę mu ułatwiać . To on chce szansy a ja chcę wiedzieć czy szczerze .
    Gdyby mi powiedział że ja kocha że mu ze mną żle to sprawa byłaby dla mnie prostrza. A tak czytając wasze historie widze że mężowie potrafią latami okłamywac żony, Wracać od kochanki pod pretekstem ratowania związku a za plecami żony dzwonić , spotykać się . To nie dla mnie. wolałabym jasny komunikat ze ja kocha , ucieczki do niej , to bym wiedziała że mnie nie chce. i rozmowy toczyły by się w okół rozwodu. On jednak tak nie postępuję to próbują wyczuć czego chce.

    Mała mi wiem że nie chcesz mnie czytać ale Delta wyraźnie ci napisał, chciał mieć żonę ,dziecko, dom i kochankę z nieograniczonym seksem,do której by chodził po każdej kłótni z żoną.

    A co do postu Jara to chyba to już wymarły, gatunek. Chyba że są jeszcze takie, które myślą że ich mąż jest im wierny, bo czytając to forum tak samo myślę o wiernych. mężach,a taki Delta tylko potwierdza regułę, jednym słowem szmacą męski ród.
    Nic do niego osobistego, po prostu mam córkę w wieku jego kochanki,to tyle z mojej strony.



    Czyli jesteś zgorzkniałą kobietą , bo skoro wierni mężowie to już wymarły gatunek , to na pewno wiernym mężem nie jesteś?
    A skoro masz taki stosunek do Delty to ......mówi samo za siebie.


    Jaro i Delta dziękuję bo bardzo mi pomogliście.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~testosteron
    ~testosteron
    Napisane 08 grudnia 2014 - 22:43
    ~Jaro napisał:
    Są kobiety, których nigdy się nie zdradza..to ich pytajcie o radę.
    Dobranoc



    ZAKONNICE???

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mia
    ~mia
    Napisane 08 grudnia 2014 - 22:58
    testosteron, rozbawileś mnie, to samo dotyczy chyba kobiet, też zdradzają niezależnie od cech faceta, moim zdaniem to kwestia niskiej pewności siebie, niezależnej od walorów intelektualnych, fizycznych itp.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gość
    ~gość
    Napisane 08 grudnia 2014 - 23:03
    Gdyby mojej córce się coś takiego przytrafiło,i bym się o tym dowiedział to gościowi bym obił pysk.
    Nie jestem zgorzkniałą kobietą, a pogadamy jak twoja córka będzie miała tyle lat.Zawsze możesz zapytać męża co by zrobił.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lilka
    ~Lilka
    Napisane 09 grudnia 2014 - 01:15
    Zarówno badania jak i wypowiedzi facetów na forum pokazują, że są różne podłoża zdrad. Są zdrady jednorazowe czy parokrotne dla seksu w chwili zapomnienia. Są zdrady z premedytacją dla seksu, bo brakuje go w domu. W takich przypadkach różnie bywa z małżeństwem, ale jako tako para ciągnie wózek zazwyczaj. Są też zdrady wynikające z tego, że związek się rozpadł faktycznie przynajmniej dla jednego partnera, który zakochał się po prostu w kimś innym kiedy jego serce opustoszało. Każdą z tych wersji można ciut zmodyfikować. Od tego jakie jest podłoże zdrady zależy jaki będzie finał i szanse na ratowanie małżeństwa.
    Mała Mi, dowiedz się o co chodziło Twojemu i poczytaj wypowiedzi tych facetów, którzy wpisują się w schemat zdrady Twojego męża, To Ci da najjaśniejszy obraz sytuacji i tego, jakie macie szanse i na ile możesz mu zaufać.
    Nie ma, że on nie chce rozmawiać, nie chce się wyprowadzić. Zgadzając się na te warunki dajesz mu przyzwolenie na to, by zrobił z Tobą co mu się podoba. Albo będzie szczera rozmowa albo walizki za drzwi. Inaczej trudno będzie cokolwiek naprawić skoro nie wiesz na czym stoisz.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~testosteron
    ~testosteron
    Napisane 09 grudnia 2014 - 16:01
    ~mia napisał:
    testosteron, rozbawileś mnie, to samo dotyczy chyba kobiet, też zdradzają niezależnie od cech faceta, moim zdaniem to kwestia niskiej pewności siebie, niezależnej od walorów intelektualnych, fizycznych itp.


    Taki miałem zamiar. Ciesze sie że ciebie mia udało mi sie rozśmieszyć.
    Nie wiem czy to chodzi o niską samoocenę czy pewnosć siebie czy po prostu od pewnego przyzwolenie społecznego ,przyzwolenia żon , przesuwania granic. Nie zdradza się tylko tych żon które konsekwentnie od początku małżeństwa twierdzą że zdrada to koniec i tak sie w jej wypadku zachowują, Każda poznana przeze mnie kobieta zarzeka sie że nie wybacza zdrady a kiedy ta ma miejsce kobiety nagle nakładają zbroje i zamiast kopnąć pana w tyłek walczą po rycersku o niego. Często jako oręż używają dzieci rodziny rodziców pokazują wtedy wszystkim jak to one kochają a nawet jako kopię używają teraz teściowych jak ja nic nie wskóram to mamusia go namówi. Żenada A jak i ta kopia pęka to wyciągają asa z rękawa w postaci swojego cennego życia. Straszą samobójstwem , albo zniszczeniem tamtej. Ale nie wiedzą że albo ta karta szybko wypłowieje albo połykaja bardzo wolno działającą truciznę .A taki pożądany mąż nie tylko nie musi się martwić tym że nie będzie powrotu do ciepłego domku ale i moze sam stawiać warunki żonie na których wróci do domu. I tak zony osiągją tylko tyle że pan mąż jeszcze tylko na tej zdradzie skorzysta, a w przyszłości nie ma nic coby go powstrzymało przed kolejną zdradą. I ZDRADZAJA SOBIE DALEJ.
    Teraz naszła mnie refleksja. Co by było gdyby to kochanki też ubrały zbroje? Zaszły celowo w ciaże i już jest czym walczyć Albo starszyły ze sie zabiją . CZy w wypadku gdyby w grę wchodziło uczucie do niej żona miałaby jakąś szanse? O ile pamiętam była tu taka kochanką chyba męża hanoox czy jakoś tak. Ta walczyła i wygrała. Reszta biernie czekała.Ale i też czasem wygrały bo zony pana za próg. Ale takiej kobiety kolejny partner pewnie nie zdradzi.

    A co do gościa
    Dwudziestoparolatki w tych czsasach to nie głupiutkie podlotki. Dobrze wiedzą czego chcą i z czym to jeść. Wiele mógł byś się od nich nauczyć.
    Ciekawi mnie co ty jako ojciec byś zrobił gdyby twoja córka po trzeciej randce z żonatym ,świadoma tego poszła z nim uprawiac seks oralny? Takie to niewiniątka. To ze wspomnień Delty.
    Może trzeba by się bardziej skupić na lepszym wychowaniu młodego pokolenia?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Delta-Echo-Sierra
    ~Delta-Echo-Sierra
    Napisane 09 grudnia 2014 - 16:13
    Nie, testosteron, mylisz się. Nie na trzeciej. Na drugiej.

    "By zobaczyć, jak to jest ze starszym".

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~testosteron
    ~testosteron
    Napisane 09 grudnia 2014 - 16:47
    ~Delta-Echo-Sierra napisał:
    Nie, testosteron, mylisz się. Nie na trzeciej. Na drugiej.

    "By zobaczyć, jak to jest ze starszym".



    Aha sorry.
    Jeszcze lepiej.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gość
    ~gość
    Napisane 09 grudnia 2014 - 17:18
    ~testosteron napisał:
    ~mia napisał:
    testosteron, rozbawileś mnie, to samo dotyczy chyba kobiet, też zdradzają niezależnie od cech faceta, moim zdaniem to kwestia niskiej pewności siebie, niezależnej od walorów intelektualnych, fizycznych itp.


    Taki miałem zamiar. Ciesze sie że ciebie mia udało mi sie rozśmieszyć.
    Nie wiem czy to chodzi o niską samoocenę czy pewnosć siebie czy po prostu od pewnego przyzwolenie społecznego ,przyzwolenia żon , przesuwania granic. Nie zdradza się tylko tych żon które konsekwentnie od początku małżeństwa twierdzą że zdrada to koniec i tak sie w jej wypadku zachowują, Każda poznana przeze mnie kobieta zarzeka sie że nie wybacza zdrady a kiedy ta ma miejsce kobiety nagle nakładają zbroje i zamiast kopnąć pana w tyłek walczą po rycersku o niego. Często jako oręż używają dzieci rodziny rodziców pokazują wtedy wszystkim jak to one kochają a nawet jako kopię używają teraz teściowych jak ja nic nie wskóram to mamusia go namówi. Żenada A jak i ta kopia pęka to wyciągają asa z rękawa w postaci swojego cennego życia. Straszą samobójstwem , albo zniszczeniem tamtej. Ale nie wiedzą że albo ta karta szybko wypłowieje albo połykaja bardzo wolno działającą truciznę .A taki pożądany mąż nie tylko nie musi się martwić tym że nie będzie powrotu do ciepłego domku ale i moze sam stawiać warunki żonie na których wróci do domu. I tak zony osiągją tylko tyle że pan mąż jeszcze tylko na tej zdradzie skorzysta, a w przyszłości nie ma nic coby go powstrzymało przed kolejną zdradą. I ZDRADZAJA SOBIE DALEJ.
    Teraz naszła mnie refleksja. Co by było gdyby to kochanki też ubrały zbroje? Zaszły celowo w ciaże i już jest czym walczyć Albo starszyły ze sie zabiją . CZy w wypadku gdyby w grę wchodziło uczucie do niej żona miałaby jakąś szanse? O ile pamiętam była tu taka kochanką chyba męża hanoox czy jakoś tak. Ta walczyła i wygrała. Reszta biernie czekała.Ale i też czasem wygrały bo zony pana za próg. Ale takiej kobiety kolejny partner pewnie nie zdradzi.

    A co do gościa
    Dwudziestoparolatki w tych czsasach to nie głupiutkie podlotki. Dobrze wiedzą czego chcą i z czym to jeść. Wiele mógł byś się od nich nauczyć.
    Ciekawi mnie co ty jako ojciec byś zrobił gdyby twoja córka po trzeciej randce z żonatym ,świadoma tego poszła z nim uprawiac seks oralny? Takie to niewiniątka. To ze wspomnień Delty.
    Może trzeba by się bardziej skupić na lepszym wychowaniu młodego pokolenia?

    Ja przecież napisałem bym zrobił, po prostu facet wylądował by na ostrym dyżurze.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mia
    ~mia
    Napisane 09 grudnia 2014 - 18:15
    Testosteron, tak masz rację i cholera, wiem z autopsji o czym piszesz...należałoby po prostu zaakceptować rozwody i nie plakać w niebogłosy kiedy one się zdarzą, trudniej jest z dziećmi, niestety, kurcze to one cierpią najbardziej, choć po latach widzą, że inaczej nie można było...a wiesz co temu jest winne również nasze polsko katolickie wychowanie, zwłaszcza kobiet, one maja przebaczać wg księzy, po prostu mają być święte przy nieświętym facecie, taki schemat, bardzo szkodliwy dla obu stron
    Co do dwudziestolatek, ależ one są głupie lecą na kasę, doświadczenie i ??? płacą własną młodością, to ogromna cena...przerażające jest to wszystko

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook