Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~Lilka
    ~Lilka
    Napisane 05 grudnia 2014 - 23:49
    Jestem bardzo ciekawa Delta jak to jest u ciebie. Uratowałeś małżeństwo, a związek?

    Czasem reakcja kobiet na zdradę lub odejście to nie tylko odebranie butelki. To kwestia urażonej kobiecej ambicji. Czyż nie lubimy czuć się wyjątkowo bo on wybrał mnie? Byłam lepsza od innych? Mówi się, że kobiety wcale nie ubierają się dla facetów. Ubierają się dla innych kobiet. Chyba coś w tym jest. Sztuka by dostrzec, co nas motywuje tak naprawdę do walki.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~uśmiech
    ~uśmiech
    Napisane 06 grudnia 2014 - 13:51
    Delta jak milo Cie widzieć po latach :)
    Z tego co pamiętam z dyskusji sprzed niespełna 2 lat, Delta dokładnie powiedział czego mu brakowało w małżeństwie i dlaczego doszło do sytuacji, w której się znalazł. Pamiętam, że w tamtej dyskusji Delta nigdy nie wypowiedział się źle o swojej żonie, wręcz przeciwnie, zawsze były to słowa, z których wynikało, że ceni swoją żonę. Nie odszedłby od żony, przynajmniej dla tamtej dziewczyny. Z tego co pisał wynikalo, że dziewczyna nie dorasta żonie do pięt.
    To co zrobił nie było fajne, (nie popieram aczkolwiek trochę go rozumiem) ale nazywanie go sk… to trochę przegięcie.
    Moim zdaniem Delta dał wiele cennych wskazówek, wystarczy skorzystać :)
    To tak z grubsza, bo muszę lecieć. Pozdrawiam

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lilka
    ~Lilka
    Napisane 06 grudnia 2014 - 15:50
    Uśmiech, a możesz powiedzieć gdzie mamy szukać tej dyskusji? Bo z tego co na razie napisałeś wynika, że Delta rozwiązywał swój problem z żoną, którą kochał, z pierwszą lepszą kobietą.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gość
    ~gość
    Napisane 06 grudnia 2014 - 15:56
    ~Lilka napisał:
    Uśmiech, a możesz powiedzieć gdzie mamy szukać tej dyskusji? Bo z tego co na razie napisałeś wynika, że Delta rozwiązywał swój problem z żoną, którą kochał, z pierwszą lepszą kobietą.

    W wątku "czy warto uratować małżeństwo "i"dialog między kobietą i mężczyzną "
    Jak przeczytasz wszystkie wpisy Delty zrozumiesz może mój do niego stosunek.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lilka
    ~Lilka
    Napisane 06 grudnia 2014 - 16:28
    Cóż, wynika z tego wszystkiego, że Delta nie czuł miłości tylko pożądanie. I nie może przeżyć, że to on został zostawiony i szybko znalazł się ktoś nowy w jej życiu Może dlatego tak mu ta dziewczyna siedzi w głowie. Tak Delta, o to chodzi?
    Mam jedno pytanie, które mnie nurtuje. Dlaczego faceci, którzy kochają swoje żony zdradzają je. Bo czy mi się dobrze wydaje, czy Delta kochał ją ciągle?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~uśmiech
    ~uśmiech
    Napisane 06 grudnia 2014 - 17:07
    ~Lilka napisał:
    Cóż, wynika z tego wszystkiego, że Delta nie czuł miłości tylko pożądanie. I nie może przeżyć, że to on został zostawiony i szybko znalazł się ktoś nowy w jej życiu Może dlatego tak mu ta dziewczyna siedzi w głowie. Tak Delta, o to chodzi?
    Mam jedno pytanie, które mnie nurtuje. Dlaczego faceci, którzy kochają swoje żony zdradzają je. Bo czy mi się dobrze wydaje, czy Delta kochał ją ciągle?


    Oprócz tego, ze został zostawiony to jeszcze dziewczyna niezłego bałaganu mu narobiła, bo poinformowała żonę o romansie i zrobiła jakąś scenę przy żonie.
    A zdradzają, bo brakuje im seksu. Tak przynajmniej rozumiem to co pisał wtedy Delta.
    Gościu coś Ty taki najeżony na Deltę? O co Ci chodzi? Co Ciebie boli?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~weteranka
    ~weteranka
    Napisane 06 grudnia 2014 - 20:09
    ~Lilka napisał:
    Cóż, wynika z tego wszystkiego, że Delta nie czuł miłości tylko pożądanie. I nie może przeżyć, że to on został zostawiony i szybko znalazł się ktoś nowy w jej życiu Może dlatego tak mu ta dziewczyna siedzi w głowie. Tak Delta, o to chodzi?
    Mam jedno pytanie, które mnie nurtuje. Dlaczego faceci, którzy kochają swoje żony zdradzają je. Bo czy mi się dobrze wydaje, czy Delta kochał ją ciągle?



    Jak by kochał żonę nie napisałby że brak szczerej miłości i pożądania. A pożądanie nie pozostaje w głowie tak długo tylko zmiany chemiczne które zachodzą w mózgu podczas tego co nazywamy zakochaniem,I tym co wtedy Delta nazwał zbliżeniem sie blisko , zbyt blisko i tym co opisał tu niedawno , jak ta druga staje sie tą pierwszą , jakby żoną ..

    Lilka to odebranie butelki porównałam do straty męża w wypadku kiedy żona się skarży uważa że jest zły że cierpi przez niego , pakuje go chce go spłacić jak żona t albo mia która kocha jak facet sie oddala a tak naprawdę są z nimi nieszczęśliwe ale kompletnie od nich uzaleznione i jak pojawia sie ktoś do kogo on może odejsć to pojawia sie walka jak o zabraną butelkę. A co do kobiecych ambicji jeśli facet sam dobrowolnie wybierze mnie to mam powody do dumy i poczucie że pokonałam tę drugą Jak np kchanek kochanki i mogę sie czuć dla niego wyjątkowa ale nie kiedy któras z kobiet posuwa sie do szantarzu gra dziećmi czymkolwiek albo straszy samobójstwem .To przykład zwykłego uzależnienia emocjonalnego nie mającego nic wspólnego z miłością Normalna kochajaca kobieta nie szantarzuje nie zastrasza nie gra dziećmi tylko stara sie zapanować nad emocjami korzysta z pomocy specjalisty jak ja i nie tylko gada i awanturuje ale słycha meża i szuka najlepszego wyjścia choćby to miało być spakowanie go jak to zrobiła kobieta czy hanoox. one też kochają męża.To jest własnie zdrowa miłość . Gdzie tu zadowolenie z wygranej satysfakcja że wybrał mnie kiedy mąż zostaje ze mną tylko ze względu na dzieci kredyt albo ze strachu o moje życie. Nic innego nie jest już w stanie go przy mnie zatrzymac Bo teoretycznie ma mnie gdzieś. Moja kobieca ambicja byłaby wtedy urażana każdego dnia. Nie mogłabym z takim zadowoleniem jak teraz patrzec na siebie w lustrze. Powiniem zosteć bo tego chce DOBROWOLNIE a nie bo musi. i wtedy mogę powiedzieć że wygrałam .Trzeba zadziałać a nie szantarzować i Liczyć na to że za rok będzie lepiej inaczej bedzie tak samo beznadziejnie jak jest teraz. Tu JARO miła rację.

    Co do Delty to nie uważam że cokolwiek uratował . Jego żona tkwi w nieświadomości jest nadal okłamywana , nieszczerą miłosć bierze za prawdziwą a o uratowaniu i naprawieniu małżeństwa można mówić wtedy kiedy szczerze wyznalby żonie co czuje co myśli i wtedy ona powinna zdecydować czy chce z takim obciążeniem zyc czy to jej wystarcza, Bywa że wystarcza. Ze jak ktoś napisał z jej strony tez nie ma już szczerych uczuc i zdrada zostaje wtedy łatwo wybaczona i " szczęśliwe mażeństwo" trwa nadal.Ale podstawą jest szczerość i prawda a w tym małżeństwie ich brak.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Delta-Echo-Sierra
    ~Delta-Echo-Sierra
    Napisane 06 grudnia 2014 - 21:15
    @uśmiech

    Cześć! Tak, długi czas..

    @wet.

    Nie doceniasz emocji w sytuacjach krańcowych. One biorą zawsze górę jak widać na przykładach.

    Temu gościowi powiedzcie, że "zasłaniać" się można domem, kredytem, majątkiem
    A nie dzieckiem, chyba, że wkłada się je do tego samego wora z wyżej wymienionymi "rzeczami". Porozmawiajcie z dorosłymi dziećmi rozwodników. Kobietami.

    @Mała mi - to reakcja chemiczna w mózgu, jak głód narkotykowy. Czasem można oszaleć. Przychodzi i uspokaja się. Ale trwa, jeszcze.

    Po tylu latach w małżeństwie nie zostawia się wszystkiego ot tak. Młoda nie miała szans w porównaniu do mej małżonki. Zachowała się skandalicznie ale i z logiką (teraz go wykopie i "będzie mój"), dlatego tak o niej napisałem. I tak, moja prawie doskonała żona nie miała szans w zderzeniu z jej młodością, witalnością, tak, frywolnością.

    Wydaje mi się, że to standard.

    I bez obrażania, nie róbcie tu onetu czy GW.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mała mi
    ~mała mi
    Napisane 06 grudnia 2014 - 22:23
    ~Delta-Echo-Sierra napisał:
    @uśmiech

    Cześć! Tak, długi czas..

    @wet.

    Nie doceniasz emocji w sytuacjach krańcowych. One biorą zawsze górę jak widać na przykładach.

    Temu gościowi powiedzcie, że "zasłaniać" się można domem, kredytem, majątkiem
    A nie dzieckiem, chyba, że wkłada się je do tego samego wora z wyżej wymienionymi "rzeczami". Porozmawiajcie z dorosłymi dziećmi rozwodników. Kobietami.

    @Mała mi - to reakcja chemiczna w mózgu, jak głód narkotykowy. Czasem można oszaleć. Przychodzi i uspokaja się. Ale trwa, jeszcze.

    Po tylu latach w małżeństwie nie zostawia się wszystkiego ot tak. Młoda nie miała szans w porównaniu do mej małżonki. Zachowała się skandalicznie ale i z logiką (teraz go wykopie i "będzie mój"), dlatego tak o niej napisałem. I tak, moja prawie doskonała żona nie miała szans w zderzeniu z jej młodością, witalnością, tak, frywolnością.

    Wydaje mi się, że to standard.

    I bez obrażania, nie róbcie tu onetu czy GW.


    Moja propozycja NIE ZWRACAĆ UWAGI NA GOŚCIA I KONTYNUOWAĆ

    Czyli jeżeli taki poces chemiczny zaszedł u mojego męża to czego mogę się spodziewać? że nad tym nie zapanuje ze znowu to zacznie ? że może nawet mnie zostawić i odejść? Bo głód narkotykowy w końcu tak działa . Robi się wszystko żeby je zdobyć. Z nikim się nie liczy

    weteraka moze mieć rację ? Może mając dłuższy romasn pokazał że ma mnie gdzieś?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Delta-Echo-Sierra
    ~Delta-Echo-Sierra
    Napisane 06 grudnia 2014 - 23:34
    Mała mi, a Ty z mężem rozmawiałaś? Szczerze? Powiedział, dlaczego poszedł w bok?
    Ja to wyjaśniłem. Dotarło ale różnice są zbyt duże. Małżeństwo jest, związek - pa X latach , nie wiem. To przyjaźń, nie namiętność. Co, źle? Dobre i to.
    U niej znalazł to, czego w domu nie dostał. Ale tego, co dostaje, nigdy nie otrzymałby u tamtej.

    Mała mi, teraz moje pytanie do Ciebie, ile Ty masz lat?
    Czy kochanka Twego męża dalej jest sama? Bo to bardzo ważne.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lilka
    ~Lilka
    Napisane 07 grudnia 2014 - 11:06
    Weteranko
    Zgadzam się co do teorii butelki. O kobiecej rywalizacji pisałam jako czynniku, który może motywować również, zamiast uzależnienia. Dla mnie opcja wygranej przez szantaż też byłaby tak naprawdę przegraną. Ale wiele kobiet średnio interesuje droga do celu, przyczyny rezultatu. Ważny jest sam rezultat. Chęć pokazania innym jestem lepsza, niezależnie jakimi środkami. Nie zastanawiają się przy tym, czy oby naprawdę wygrały. Bo nie liczy się dla nich to o kim myśli facet przed snem, liczy się koło kogo zasypia.

    Historię Delty muszę prześledzić dokładniej. Nie doczytałam wczoraj o tej miłości i stąd była moja wątpliwość co do tego czy żonę kochał.

    Delta, jak widać żona i kochanka to były całkiem inne kobiety. Żadna nie mogła zastąpić drugiej w pewnych kwestiach. A gdyby było inaczej? Gdyby ta młoda miała w sobie to co żona? Pewnie historia miałaby inny przebieg.
    Czy małżeństwo oparte na przyjaźni jest złe? Nie mnie to oceniać. Jednak ważne, żeby były świadome tego obie strony i była to decyzja obu stron. Inaczej, jeśli jedno wierzy że jednak chodzi w tym związku o miłość, to jest ono ciągle oszukiwane. A to wówczas, jak pisały kobiety które zostały z mężami wiedząc, że on ich już nie kocha, nie jest drogą dającą szczęście. Bo w końcu ta bańka może pęknąć. I poczują się po raz kolejny zdradzone. A życie z świadomością, że został bo został a nie dlatego że kochał, nie jest wcale dla kobiet łatwe.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mała mi
    ~mała mi
    Napisane 07 grudnia 2014 - 12:32
    ~Delta-Echo-Sierra napisał:
    Mała mi, a Ty z mężem rozmawiałaś? Szczerze? Powiedział, dlaczego poszedł w bok?
    Ja to wyjaśniłem. Dotarło ale różnice są zbyt duże. Małżeństwo jest, związek - pa X latach , nie wiem. To przyjaźń, nie namiętność. Co, źle? Dobre i to.
    U niej znalazł to, czego w domu nie dostał. Ale tego, co dostaje, nigdy nie otrzymałby u tamtej.

    Mała mi, teraz moje pytanie do Ciebie, ile Ty masz lat?
    Czy kochanka Twego męża dalej jest sama? Bo to bardzo ważne.



    Nie bardzo chciałabym zdradzać szczegóły o sobie bo widać każdy kto chce się dowiedzieć kogo on naprawdę kocha to tu trafia. Ale trochę skoro to ważne. Mam 35 lat ona podobno tylko rok mniej, Wydawało mi sie że jestśmy udanym i szczęśliwym małżeństwem dużo rozmawiamy dużo czasu spędzamy ze sobą wspólne wyjazdy sex częsty i udany, maz nigdy nie sugerował że coś jest nie tak , ja dbam o siebie z racji mojej pracy on też.Razem uprawiamy sport. Nie wiem co się stało pytam go on nie wie,nie umie mi powiedziec czego mu brakowało.Staramy sie dużo rozmawiać ale o niej on nie chce. Niby zeby mnie nie ranić.Nawet ostatnie dwa lata nadal był ciepły i czuły tyle że więcej pracował , czasem miał wyjazd na weekend.Ale nawet jak wracał w nocy z pracy to kochaliśmy sie i jak teraz pomysle że pierwsze kochał sie z nią potem ze mną tego samego wieczoru..........zgroza.
    Czy jest sama? Chyba tak . Rozstała się dwa lata przed tym jak spotkała mojego meża z wieloletnim partnerem , podobno ślubu nie mieli ,tak mi powiedział i nadala jest sama.Dlaczego to takie ważne? On sie z nią rozstał bo jak powiedział ze odkryłam ich romans to sama stwierdziła że musi teraz wybrac . I podobno wybrał mnie.Ale czy na pewno mówi prawdę .?
    Pytam tyle bo jak widzisz on sam nie wie dlaczego tak jest a nie całe 2 lata temu na przyjęciu rodzinnym kilka osób stwierdziło że mój mąż sie zmienił po twarzy , jakby "wyładniał" i boje sie że on sie po prostu zakochał.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Nicola
    ~Nicola
    Napisane 07 grudnia 2014 - 16:18
    ~Lilka napisał:
    Weteranko
    Zgadzam się co do teorii butelki. O kobiecej rywalizacji pisałam jako czynniku, który może motywować również, zamiast uzależnienia. Dla mnie opcja wygranej przez szantaż też byłaby tak naprawdę przegraną. Ale wiele kobiet średnio interesuje droga do celu, przyczyny rezultatu. Ważny jest sam rezultat. Chęć pokazania innym jestem lepsza, niezależnie jakimi środkami. Nie zastanawiają się przy tym, czy oby naprawdę wygrały. Bo nie liczy się dla nich to o kim myśli facet przed snem, liczy się koło kogo zasypia.

    Historię Delty muszę prześledzić dokładniej. Nie doczytałam wczoraj o tej miłości i stąd była moja wątpliwość co do tego czy żonę kochał.

    Delta, jak widać żona i kochanka to były całkiem inne kobiety. Żadna nie mogła zastąpić drugiej w pewnych kwestiach. A gdyby było inaczej? Gdyby ta młoda miała w sobie to co żona? Pewnie historia miałaby inny przebieg.
    Czy małżeństwo oparte na przyjaźni jest złe? Nie mnie to oceniać. Jednak ważne, żeby były świadome tego obie strony i była to decyzja obu stron. Inaczej, jeśli jedno wierzy że jednak chodzi w tym związku o miłość, to jest ono ciągle oszukiwane. A to wówczas, jak pisały kobiety które zostały z mężami wiedząc, że on ich już nie kocha, nie jest drogą dającą szczęście. Bo w końcu ta bańka może pęknąć. I poczują się po raz kolejny zdradzone. A życie z świadomością, że został bo został a nie dlatego że kochał, nie jest wcale dla kobiet łatwe.


    I życie ze świadomością że któregoś dnia znowu zapragnie poszukac ciepła i miłości lub same przyjdą i wszystko zacznie sie od początku też nie jest łatwe.A że tak się stanie to raczej pewne to tylko kwestia czasu , Każdy pragnie ciepła i miłości. Każdy pragnie być szczęśliwy i mimo wszystko ma do tego prawo.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~marcin38
    ~marcin38
    Napisane 07 grudnia 2014 - 22:44
    ~Lilka napisał:
    Cóż, wynika z tego wszystkiego, że Delta nie czuł miłości tylko pożądanie. I nie może przeżyć, że to on został zostawiony i szybko znalazł się ktoś nowy w jej życiu Może dlatego tak mu ta dziewczyna siedzi w głowie. Tak Delta, o to chodzi?
    Mam jedno pytanie, które mnie nurtuje. Dlaczego faceci, którzy kochają swoje żony zdradzają je. Bo czy mi się dobrze wydaje, czy Delta kochał ją ciągle?



    Nie trzeba Lilka kochac żony zeby ja sznować czy doceniać. Ja też zdradzałem ale zawsze miałem dobre zdanie o mojej żonie. Dbała o mnie kochała, była miła dobra i wesoła a jednak brakowałao tej własnie chemi , uczucia które poczułem do tamtej i które trwa nadal mimo upłuwu czsu,
    Delta masz rację to jest jak narkotyk.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lilka
    ~Lilka
    Napisane 08 grudnia 2014 - 00:57
    Nic nie pisałam, że docenienie i szacunek muszą iść w parze z miłością. Po prostu odniosłam wrażenie, że ją kochał i dlatego pytałam. Dzisiaj doczytałam więcej o jego historii.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Delta-Echo-Sierra
    ~Delta-Echo-Sierra
    Napisane 08 grudnia 2014 - 14:11

    "Nie bardzo chciałabym zdradzać szczegóły o sobie bo widać każdy kto chce się dowiedzieć kogo on naprawdę kocha to tu trafia. Ale trochę skoro to ważne. Mam 35 lat ona podobno tylko rok mniej, Wydawało mi sie że jestśmy udanym i szczęśliwym małżeństwem dużo rozmawiamy dużo czasu spędzamy ze sobą wspólne wyjazdy sex częsty i udany, maz nigdy nie sugerował że coś jest nie tak , ja dbam o siebie z racji mojej pracy on też.Razem uprawiamy sport. Nie wiem co się stało pytam go on nie wie,nie umie mi powiedziec czego mu brakowało.Staramy sie dużo rozmawiać ale o niej on nie chce. Niby zeby mnie nie ranić.Nawet ostatnie dwa lata nadal był ciepły i czuły tyle że więcej pracował , czasem miał wyjazd na weekend.Ale nawet jak wracał w nocy z pracy to kochaliśmy sie i jak teraz pomysle że pierwsze kochał sie z nią potem ze mną tego samego wieczoru..........zgroza.
    Czy jest sama? Chyba tak . Rozstała się dwa lata przed tym jak spotkała mojego meża z wieloletnim partnerem , podobno ślubu nie mieli ,tak mi powiedział i nadala jest sama.Dlaczego to takie ważne? On sie z nią rozstał bo jak powiedział ze odkryłam ich romans to sama stwierdziła że musi teraz wybrac . I podobno wybrał mnie.Ale czy na pewno mówi prawdę .?
    Pytam tyle bo jak widzisz on sam nie wie dlaczego tak jest a nie całe 2 lata temu na przyjęciu rodzinnym kilka osób stwierdziło że mój mąż sie zmienił po twarzy , jakby "wyładniał" i boje sie że on sie po prostu zakochał."



    Mała mi, tak czułem, że jesteś w połowie trzydziestki. Hm, będziesz miała spory
    problem z mężem. Nie wierzę, by był "zagubiony" i nie wiedział, do której z was iść a to zdanie o zaliczeniu łóżka tego samego wieczoru z kochanką i z Tobą to jakiś żart? Jeśli to prawda to chłop jest przebiegłym cwaniakiem i w tym układzie mu dobrze. Nie rozumiem, dlaczego nie chce z Tobą rozmawiać, tym bardziej, że rodzina widzi, że coś jest na rzeczy. Najgorsze, że ta kobieta jest blisko i że jest sama, więc miał/ma dalej bezproblemowe dojście. Niewiele możesz teraz zrobić, tylko "czuwać", ale nawet jeśli znów coś odkryjesz to co, przecież to widać, że Ci na nim zależy, choć dzieci nie macie, nie napisałaś o nich.

    Przeczytaj to, co napisał marcin38, to ta chemia, której Ty chyba nie kreujesz, nie wiem, u każdego jest to coś innego, czasem nie do zdefiniowania czy ubrania w słowa ale coś jest. U mnie miało to konkretne podłoże.

    Czasem kobieta/mężczyzna ma prawie wszystkie zalety tego świata oprócz tej jednej, która z latami urasta do olbrzymiego problemu-deficytu i wtedy "się staje".

    @marcin38
    Ja tak samo postrzegam moją małżonkę.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mala mi
    ~mala mi
    Napisane 08 grudnia 2014 - 14:32
    ~Delta-Echo-Sierra napisał:




    Czasem kobieta/mężczyzna ma prawie wszystkie zalety tego świata oprócz tej jednej, która z latami urasta do olbrzymiego problemu-deficytu i wtedy "się staje".


    .

    Ta jedna zaleta to ta ze ona nie jest tá jedyná tá ukochaná?
    Nie wiem czy wracaø wtedy od niej czy tylko dluzej pracowal ale przeciez musial sie z nia kiedys spotykac.

    Czyli mam tez rozumiec ze jesli byl szczery jesli ona tez postawila ultimatum i zakonczyl to z nia to i tak w kazdej chwili moze zmienic zdanie?
    Puki bedzie wola stanowi dla mnie realne zagrozenie?
    Nie napisalam ze máz jest starszy odemnie 9 lat To ma jakies znaczenie?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Delta-Echo-Sierra
    ~Delta-Echo-Sierra
    Napisane 08 grudnia 2014 - 14:49
    Mała mi, niestety tak to wygląda, jeżeli ta kobieta jest blisko w sensie geograficznym i dalej sama i jeżeli ona też do niego ma sympatię, czuje pożądanie czy jest w nim zakochana to tak, drzwi ma u niej otwarte. Módl się, by szybko znalazła następnego, wtedy nie ma powrotu a ten teoretycznie jest tu możliwy w każdej chwili. Np. Gdy się pokłócicie, agresywnie, to jest niebezpieczeństwo, że wsiądzie w auto, pojedzie pod jej dom i wiesz, alkoholik najpierw patrzy na flaszkę, męczy się, zastanawia a na końcu w większości przypadków cap na nią i wypije.

    Inna sprawa, że Twój mąż ma w sumie młodą kobietę, 44-35 to trochę jest. Nie przystoi mi tu pytać, czy ona była/jest obiektywnie patrząc bardziej elokwentna, inteligentniejsza, atrakcyjniejsza od Ciebie (często jest właśnie odwrotnie, u mnie też tak było), wybacz ale coś musi być na rzeczy. Bo nie zakładam cwaniactwa czy złej woli z premedytacją.

    W każdym razie, tak długo jak ta kobieta jest wolna, jest dla Ciebie zagrożeniem. Ale widać też, że on z Ciebie zrezygnować nie chce. Bo by go już nie było w Twoim domu.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mała mi
    ~mała mi
    Napisane 08 grudnia 2014 - 16:29
    ~Delta-Echo-Sierra napisał:
    Mała mi, niestety tak to wygląda, jeżeli ta kobieta jest blisko w sensie geograficznym i dalej sama i jeżeli ona też do niego ma sympatię, czuje pożądanie czy jest w nim zakochana to tak, drzwi ma u niej otwarte. Módl się, by szybko znalazła następnego, wtedy nie ma powrotu a ten teoretycznie jest tu możliwy w każdej chwili. Np. Gdy się pokłócicie, agresywnie, to jest niebezpieczeństwo, że wsiądzie w auto, pojedzie pod jej dom i wiesz, alkoholik najpierw patrzy na flaszkę, męczy się, zastanawia a na końcu w większości przypadków cap na nią i wypije.

    Inna sprawa, że Twój mąż ma w sumie młodą kobietę, 44-35 to trochę jest. Nie przystoi mi tu pytać, czy ona była/jest obiektywnie patrząc bardziej elokwentna, inteligentniejsza, atrakcyjniejsza od Ciebie (często jest właśnie odwrotnie, u mnie też tak było), wybacz ale coś musi być na rzeczy. Bo nie zakładam cwaniactwa czy złej woli z premedytacją.

    W każdym razie, tak długo jak ta kobieta jest wolna, jest dla Ciebie zagrożeniem. Ale widać też, że on z Ciebie zrezygnować nie chce. Bo by go już nie było w Twoim domu.


    Nie wiem bo ja jej nie widziałam ale.,mąż mówi ze jestem i ładniejsz i inteligentniejsza, moja koleżanka która ich razem widziała i od tego zaczeła sie ta wpadka twierdzi wręcz że jest brzydka ale wiadoma że bedą tak mówić żebym poczuła się lepiej a mnie z tą myślą jest jeszcze gorzej . Bo skoro był dwa lata z brzydszą to musiał coś czuć. Nie mam racji?
    My mamy 11letnią córkę ona podobno 5cio letniego syna i to ze względu na niego dała mu ultimatum bo mały zaczyna sie przyzwyczajać.Ale skoro mężowie odchodząc od rodziny nie przejmując sie uczuciami własnych dzieci to czy jego powstrzyma to co czuje czyjeś dziecko kiedy on się zjawia i znika? Tym bardziej ze powiedział ze polubili sie obaj .
    Więc na razie pozostaje mi zycie w strachu i czujnosci?

    Delta czy ty mimo rozstania gdyby ta panienka jednak była sam próbowałbyś to wznowić w takich chwilach jak awantura z żoną czy podczas tych myśli kiedy można oszaleć? Jak takie chwile rozpoznać u męża?Jak im zapobiec?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Delta-Echo-Sierra
    ~Delta-Echo-Sierra
    Napisane 08 grudnia 2014 - 17:16
    Ona musiała mu dawać coś, czego Ty nie byłaś w stanie mu ofiarować i nie tylko o seks w takich historiach chodzi, na początku tak, jasne, coś nowego, inna kobieta ale potem to ewoluuje. I człowiek przestaje to kontrolować. Hm, powtarzam się.

    Głupota, że dopuścił do poufałości z jej dzieckiem, tak nie wolno robić. Grał tam tatusia czy "wujka" czy co? Chyba stworzył sobie równoległy świat. Zależy, jak często się spotykali. Tragedią by było, gdyby małemu coś opowiadał, obiecywał, choć pięciolatek jest jeszcze za mały by rozumieć. Mimo wszystko, to głupota a matka powinna, jeśli chce się z obcym chłopem intymnie spotykać, swoje dziecko przed takimi sytuacjami bezwzględnie chronić!

    Macie córkę, jaki jest jego stosunek do niej? Jest bardzo blisko z nią emocjonalnie związany (nie pytam czy kocha bo to chyba normalne, jego córa ale chodzi mi o, wiesz "oczko w głowie", daddy's bejbi")?

    Twoje pytanie w ostatnim akapicie -potwierdzam. Tak, ale u mnie było to możliwe tylko wirtualnie.

    Jak rozpoznać taki stan, o który putasz? Tak jak u kobiet PMS, rozdrażnienie, agresja bez powodu i smutek, wygaszenie, sięganie po używki, Wszelkie ucieczki od rzeczywistości, siedzenie godzinami ze smartfonem/przed komputerem. Podobno kierują tym te same mechanizmy uzależnienia i dążenia do satysfakcji jak w przypadku alkoholików i narkomanów.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook