Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~Gość69
    ~Gość69
    Napisane 20 stycznia 2020 - 22:54
    Drugie życie może być udane bez względu na to czy partner/ka ma dzieci z poprzedniego związku czy też nie. Dzieci nie mogą być przeszkodą w budowaniu kolejnych związków. Jeśli osoba ma coś przeciwko to niech spada na wejściu.

    ~Aga napisał:
    ~Zmęczony napisał:
    ~Rozwiedziona napisał:
    Zjeść ciastko i mieć ciastko. Mężczyzni są wygodni i tchórzliwi. Wolą męczyć się w małżeństwie niż odejść i ułożyć sobie życie z kobietą która naprawdę go kocha,troszczy się,wspiera.

    ~Jagna napisał:
    Kogo kocha kochankę czy żonę?
    Tylko siebie, niestety tylko siebie.



    To jest bullshit i uogolnienie. Chęć posiadania wszystkiego bez wyrzeczeń jest niezależna od płci. Równie dobrze istnieją kobiety, które nie odejdą pomimo, że męczą się w małżeństwie zamiast ułożyć sobie życie z kimś innym.


    Rozwód jest ostatecznością jeżeli są małe dzieci. I często to drugie życie nie układa się właśnie dlatego, że są obowiązki związane z dzieciakami. Więc to „odejście” musi być przemyślane.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Misia
    ~Misia
    Napisane 22 stycznia 2020 - 12:02
    ~Zmęczony napisał:
    @Rozwiedziona, na czym opierasz swoje tezy? Ktoś nie chciał odejść dla Ciebie? Bo osobiście znam kilku typów, którzy odeszli od żony do kochanki. Więc, bullshit...

    Nie chciałabym być obciążona tym, że mężczyzna odchodzi dla mnie od żony. Mężczyzna najpierw powinien odejść od żony i zrobić to dla SIEBIE, a potem poszukać partnerki. Coś takiego to przeniesienie odpowiedzialności i zwykłe tchórzostwo.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Gość69
    ~Gość69
    Napisane 22 stycznia 2020 - 12:29
    Misia nic dodać,nic ująć. Zgadzam się z Twoją wypowiedzią w 100%

    ~Misia napisał:
    ~Zmęczony napisał:
    @Rozwiedziona, na czym opierasz swoje tezy? Ktoś nie chciał odejść dla Ciebie? Bo osobiście znam kilku typów, którzy odeszli od żony do kochanki. Więc, bullshit...

    Nie chciałabym być obciążona tym, że mężczyzna odchodzi dla mnie od żony. Mężczyzna najpierw powinien odejść od żony i zrobić to dla SIEBIE, a potem poszukać partnerki. Coś takiego to przeniesienie odpowiedzialności i zwykłe tchórzostwo.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~123
    ~123
    Napisane 22 stycznia 2020 - 14:42
    ~Misia napisał:
    ~Zmęczony napisał:
    @Rozwiedziona, na czym opierasz swoje tezy? Ktoś nie chciał odejść dla Ciebie? Bo osobiście znam kilku typów, którzy odeszli od żony do kochanki. Więc, bullshit...

    Nie chciałabym być obciążona tym, że mężczyzna odchodzi dla mnie od żony. Mężczyzna najpierw powinien odejść od żony i zrobić to dla SIEBIE, a potem poszukać partnerki. Coś takiego to przeniesienie odpowiedzialności i zwykłe tchórzostwo.

    Bzdury, żaden człowiek z zewnątrz nie rozwali związku jeżeli ludzie będący razem kochają się i wzajemnie zaspokajają swoje potrzeby.
    Nie znasz życia chyba. Facet odejdzie od żony i rodziny jeżeli ma konkretne powody a nie bo mu się coś wydaje. Szybciej kobieta każe mężowi spier.alać bo się zakochała. Oczywiście zawsze winny jest zdradzający, że zdradza ale za rozpad związku odpowiadają ludzie będący w tym związku. Nie zawsze po równo ale jednak obydwoje.
    Dlatego gadanie, że kochanka winna to kompletna bzdura.
    Jestem żoną jakby co.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~124
    ~124
    Napisane 22 stycznia 2020 - 16:00
    ~123 napisał:
    żaden człowiek z zewnątrz nie rozwali związku jeżeli ludzie będący razem kochają się i wzajemnie zaspokajają swoje potrzeby.

    A o czymś takim jak 'kreowanie potrzeb' słyszała...?
    No więc da się, tylko trzeba zrobić to z finezją, a tej finezji obecnym masmediom i psiapsiółkom często nie brakuje.
    Potrzeby można kreować w nieskończoność, ale już w nieskończoność nie da się ich zaspokajać - w tym cały problem.
    Z tego powodu obecnie małżeństwa rozpadają się na potęgę.
    Jak to się nazywało?
    Konsumpcjonizm...? ;-).

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~125
    ~125
    Napisane 22 stycznia 2020 - 16:08
    ~124 napisał:
    ~123 napisał:
    żaden człowiek z zewnątrz nie rozwali związku jeżeli ludzie będący razem kochają się i wzajemnie zaspokajają swoje potrzeby.

    A o czymś takim jak 'kreowanie potrzeb' słyszała...?
    No więc da się, tylko trzeba zrobić to z finezją, a tej finezji obecnym masmediom i psiapsiółkom często nie brakuje.
    Potrzeby można kreować w nieskończoność, ale już w nieskończoność nie da się ich zaspokajać - w tym cały problem.
    Z tego powodu obecnie małżeństwa rozpadają się na potęgę.
    Jak to się nazywało?
    Konsumpcjonizm...? ;-).


    Taaa, jak w związku mamy tylko konsumpcjonizm to trza wiać...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~miss_fantasy
    ~miss_fantasy
    Napisane 22 stycznia 2020 - 21:30
    ~Zmęczony napisał:
    ~miss_fantasy napisał:
    ~zakochana napisał:
    trochę optymizmu. Świat jest piękny !!!


    Trudno znaleźć bardziej optymistyczną osobę na tym forum niż @Zmęczony życiem :) no może tylko zakochana, ale co tu się dziwić, w takim stanie :)
    Pozdrawiam wszystkich zakochanych, optymistycznych i kochających życie :D


    Rozszyfrowałaś mnie Fantazjo. Zawiszę widzę szczęście na twarzach moich współpracowników gdy możemy razem pracować, skwitowaną radosnym "O, nie! Tylko kurwa nie on....". Uwielbiam nieść szczęście i radość na twarze innych ludzi. :)



    A można zapytać o jakiś szczegół Twojej pracy? :) i liczę się z tym, że pewnie nie za wiele o tym odpiszesz, ale co tam, spróbuję ;) a pewnie też możesz odpowiedzieć cokolwiek tym Twoim sposobem, i tak żebym mogła sobie "pofantazjować" tym moim sposobem. Pewnie można i wcale nie odpowiedzieć skoro za dużo chciałabym tu i teraz o tym wiedzieć, ale wtedy to już będzie "fantazja" na całego ;)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Misia
    ~Misia
    Napisane 24 stycznia 2020 - 10:02
    ~123 napisał:
    ~Misia napisał:
    ~Zmęczony napisał:
    @Rozwiedziona, na czym opierasz swoje tezy? Ktoś nie chciał odejść dla Ciebie? Bo osobiście znam kilku typów, którzy odeszli od żony do kochanki. Więc, bullshit...

    Nie chciałabym być obciążona tym, że mężczyzna odchodzi dla mnie od żony. Mężczyzna najpierw powinien odejść od żony i zrobić to dla SIEBIE, a potem poszukać partnerki. Coś takiego to przeniesienie odpowiedzialności i zwykłe tchórzostwo.

    Bzdury, żaden człowiek z zewnątrz nie rozwali związku jeżeli ludzie będący razem kochają się i wzajemnie zaspokajają swoje potrzeby.
    Nie znasz życia chyba. Facet odejdzie od żony i rodziny jeżeli ma konkretne powody a nie bo mu się coś wydaje. Szybciej kobieta każe mężowi spier.alać bo się zakochała. Oczywiście zawsze winny jest zdradzający, że zdradza ale za rozpad związku odpowiadają ludzie będący w tym związku. Nie zawsze po równo ale jednak obydwoje.
    Dlatego gadanie, że kochanka winna to kompletna bzdura.
    Jestem żoną jakby co.


    Zdrada jest jak wirus, bakteria. Może zaatakować, jedynie , gdy organizm ma osłabioną odporność. Jeżeli jest zdrowy sam sobie z tym radzi.
    W zdradzie wszyscy są winni , nie ma jednej osoby, na którą można zrzucic odpowiedzialność.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~444
    ~444
    Napisane 24 stycznia 2020 - 11:26
    ~Misia napisał:
    ~123 napisał:
    ~Misia napisał:
    ~Zmęczony napisał:
    @Rozwiedziona, na czym opierasz swoje tezy? Ktoś nie chciał odejść dla Ciebie? Bo osobiście znam kilku typów, którzy odeszli od żony do kochanki. Więc, bullshit...

    Nie chciałabym być obciążona tym, że mężczyzna odchodzi dla mnie od żony. Mężczyzna najpierw powinien odejść od żony i zrobić to dla SIEBIE, a potem poszukać partnerki. Coś takiego to przeniesienie odpowiedzialności i zwykłe tchórzostwo.

    Bzdury, żaden człowiek z zewnątrz nie rozwali związku jeżeli ludzie będący razem kochają się i wzajemnie zaspokajają swoje potrzeby.
    Nie znasz życia chyba. Facet odejdzie od żony i rodziny jeżeli ma konkretne powody a nie bo mu się coś wydaje. Szybciej kobieta każe mężowi spier.alać bo się zakochała. Oczywiście zawsze winny jest zdradzający, że zdradza ale za rozpad związku odpowiadają ludzie będący w tym związku. Nie zawsze po równo ale jednak obydwoje.
    Dlatego gadanie, że kochanka winna to kompletna bzdura.
    Jestem żoną jakby co.


    Zdrada jest jak wirus, bakteria. Może zaatakować, jedynie , gdy organizm ma osłabioną odporność. Jeżeli jest zdrowy sam sobie z tym radzi.
    W zdradzie wszyscy są winni , nie ma jednej osoby, na którą można zrzucic odpowiedzialność.

    Mam inne zdanie co do "wszyscy winni" ...

    Żona jest winna, że mąż ją zdradza?
    Mąż jest winny, że go żona zdradza?

    Wirus i bakteria atakują bez udziału Twojej woli.

    Pieprzyć się z kochankiem/kochanką idziesz świadomie, nikt do seksu na siłę nie ciągnie - jeżeli tak jest to jest to gwałt a nie zdrada.

    Zawsze całą odpowiedzialność za akt zdrady ponosi zdradzający.
    Inne zdanie w tym temacie to nic innego jak poddanie się działaniu mechanizmów obronnych, próba "wybielenia" siebie po to by można było jakoś żyć bez ciągłego kaca moralnego.

    Uporanie się z własną zdradą nie jest proste i bardzo dobrze, tak uważam bo to przeżyłam.
    Jak komuś sumienie nie działa to winę zrzuca na partnera, okoliczności przyrody, ludzką naturę, sytuację itp.
    Oszukiwanie, okłamywanie, które zawsze wiąże się ze zdradą też będziesz relatywizować?
    Wiesz do czego to doprowadzi?
    Do zakwestionowania norm i wartości w ogóle.
    A potem to już tylko chaos i poczucie pustki.










    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~444
    ~444
    Napisane 24 stycznia 2020 - 11:48
    zdrada zawsze będzie uwierać
    to nie są wygodne wspomnienia

    dla mnie

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Misia
    ~Misia
    Napisane 24 stycznia 2020 - 12:05
    ~444 napisał:
    ~Misia napisał:
    ~123 napisał:
    ~Misia napisał:
    ~Zmęczony napisał:
    @Rozwiedziona, na czym opierasz swoje tezy? Ktoś nie chciał odejść dla Ciebie? Bo osobiście znam kilku typów, którzy odeszli od żony do kochanki. Więc, bullshit...

    Nie chciałabym być obciążona tym, że mężczyzna odchodzi dla mnie od żony. Mężczyzna najpierw powinien odejść od żony i zrobić to dla SIEBIE, a potem poszukać partnerki. Coś takiego to przeniesienie odpowiedzialności i zwykłe tchórzostwo.

    Bzdury, żaden człowiek z zewnątrz nie rozwali związku jeżeli ludzie będący razem kochają się i wzajemnie zaspokajają swoje potrzeby.
    Nie znasz życia chyba. Facet odejdzie od żony i rodziny jeżeli ma konkretne powody a nie bo mu się coś wydaje. Szybciej kobieta każe mężowi spier.alać bo się zakochała. Oczywiście zawsze winny jest zdradzający, że zdradza ale za rozpad związku odpowiadają ludzie będący w tym związku. Nie zawsze po równo ale jednak obydwoje.
    Dlatego gadanie, że kochanka winna to kompletna bzdura.
    Jestem żoną jakby co.


    Zdrada jest jak wirus, bakteria. Może zaatakować, jedynie , gdy organizm ma osłabioną odporność. Jeżeli jest zdrowy sam sobie z tym radzi.
    W zdradzie wszyscy są winni , nie ma jednej osoby, na którą można zrzucic odpowiedzialność.

    Mam inne zdanie co do "wszyscy winni" ...

    Żona jest winna, że mąż ją zdradza?
    Mąż jest winny, że go żona zdradza?

    Wirus i bakteria atakują bez udziału Twojej woli.

    Pieprzyć się z kochankiem/kochanką idziesz świadomie, nikt do seksu na siłę nie ciągnie - jeżeli tak jest to jest to gwałt a nie zdrada.

    Zawsze całą odpowiedzialność za akt zdrady ponosi zdradzający.
    Inne zdanie w tym temacie to nic innego jak poddanie się działaniu mechanizmów obronnych, próba "wybielenia" siebie po to by można było jakoś żyć bez ciągłego kaca moralnego.

    Uporanie się z własną zdradą nie jest proste i bardzo dobrze, tak uważam bo to przeżyłam.
    Jak komuś sumienie nie działa to winę zrzuca na partnera, okoliczności przyrody, ludzką naturę, sytuację itp.
    Oszukiwanie, okłamywanie, które zawsze wiąże się ze zdradą też będziesz relatywizować?
    Wiesz do czego to doprowadzi?
    Do zakwestionowania norm i wartości w ogóle.
    A potem to już tylko chaos i poczucie pustki.



    Żona jest winna, że mąż ją zdradza?
    Mąż jest winny, że go żona zdradza?

    Tak, dokładnie tak!!!
    Jakby małżeńśtwo jest kochające się, występuje tam partnerstwo, szacunek, rozmowa, gdzie ludzie umieją kochać siebie i szanować samego siebie, są razem, bo chcą , a nie muszą, są razem w problemie ( jeżeli się taki pojawia) , gdzie ich życie to nie kompromis ( tylko pratnerstwo, gdy mają swoje światy , pasje zainteresowania , a dodatkowo tworzą własny świat, to nie ma zdrady.
    Jeżeli mężczyzna/kobieta mają zaspokojone wszystkie potrzeby nie uciekają w ramiona innych osób.
    Nie musi się nikt ze mną zgadzać.
    Większość i tak uważa , że związek to kompromis:
    pójdę z Tobą na mecz ( mimo, iż jest to dla mnie piekło), a Ty będziesz leżał ze mną na leżaku ( mimo, iż dla Ciebie to trauma).

    A według mnie powinno być tak, pójdę z Tobą na mecz, bo sprawia mi przyjemność Twoja radość i robię to dla Siebie, nie dla Ciebie, bo mi wtedy jest dobrze.
    Tak samo jak z seksem, jak Tobie jest dobrze, to dla mnie jest to większa satysfakcja niż własny orgazm. Jak oboje ludzi tak do tego podchodzą to sex jest wystrzałowy.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~222
    ~222
    Napisane 24 stycznia 2020 - 13:33
    ...no i wystrzeliłem. ;-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~444
    ~444
    Napisane 24 stycznia 2020 - 14:03
    ~222 napisał:
    ...no i wystrzeliłem. ;-)


    do kogoś?
    bo jak do siebie to spoko:*

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~raz
    ~raz
    Napisane 25 stycznia 2020 - 00:38
    ~444 napisał:

    Mam inne zdanie co do "wszyscy winni" ...

    Żona jest winna, że mąż ją zdradza?
    Mąż jest winny, że go żona zdradza?

    Wirus i bakteria atakują bez udziału Twojej woli.

    Pieprzyć się z kochankiem/kochanką idziesz świadomie, nikt do seksu na siłę nie ciągnie - jeżeli tak jest to jest to gwałt a nie zdrada.

    Zawsze całą odpowiedzialność za akt zdrady ponosi zdradzający.
    Inne zdanie w tym temacie to nic innego jak poddanie się działaniu mechanizmów obronnych, próba "wybielenia" siebie po to by można było jakoś żyć bez ciągłego kaca moralnego.

    Uporanie się z własną zdradą nie jest proste i bardzo dobrze, tak uważam bo to przeżyłam.
    Jak komuś sumienie nie działa to winę zrzuca na partnera, okoliczności przyrody, ludzką naturę, sytuację itp.
    Oszukiwanie, okłamywanie, które zawsze wiąże się ze zdradą też będziesz relatywizować?
    Wiesz do czego to doprowadzi?
    Do zakwestionowania norm i wartości w ogóle.
    A potem to już tylko chaos i poczucie pustki.


    100 / 100
    jedyne racjonalne myslenie.
    Zdradza zdradzajacy, nie zdradzany. Jest tylko 1 winny bo zawsze mogl odejsc.

    ZAWSZE.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~raz
    ~raz
    Napisane 25 stycznia 2020 - 00:46
    ~Misia napisał:

    Żona jest winna, że mąż ją zdradza?
    Mąż jest winny, że go żona zdradza?

    Tak, dokładnie tak!!!
    Jakby małżeńśtwo jest kochające się, występuje tam partnerstwo, szacunek, rozmowa, gdzie ludzie umieją kochać siebie i szanować samego siebie, są razem, bo chcą , a nie muszą, są razem w problemie ( jeżeli się taki pojawia) , gdzie ich życie to nie kompromis ( tylko pratnerstwo, gdy mają swoje światy , pasje zainteresowania , a dodatkowo tworzą własny świat, to nie ma zdrady.
    Jeżeli mężczyzna/kobieta mają zaspokojone wszystkie potrzeby nie uciekają w ramiona innych osób.
    Nie musi się nikt ze mną zgadzać.
    Większość i tak uważa , że związek to kompromis:
    pójdę z Tobą na mecz ( mimo, iż jest to dla mnie piekło), a Ty będziesz leżał ze mną na leżaku ( mimo, iż dla Ciebie to trauma).

    A według mnie powinno być tak, pójdę z Tobą na mecz, bo sprawia mi przyjemność Twoja radość i robię to dla Siebie, nie dla Ciebie, bo mi wtedy jest dobrze.
    Tak samo jak z seksem, jak Tobie jest dobrze, to dla mnie jest to większa satysfakcja niż własny orgazm. Jak oboje ludzi tak do tego podchodzą to sex jest wystrzałowy.


    goowno prawda, zlodziej zawsze bedzie zlodziejem, nie wazne czy ukradl ferarii milonerowi zeby je sprzedac i zarobic czy chleb piekarzowi bo byl glodny. Nadal jest zlodziejem bo UKRADL.
    pobudki sa nieistotne - nie tlumacza faktu KRADZIEZY.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 25 stycznia 2020 - 01:35
    ~Misia napisał:

    Większość i tak uważa , że związek to kompromis:
    pójdę z Tobą na mecz ( mimo, iż jest to dla mnie piekło), a Ty będziesz leżał ze mną na leżaku ( mimo, iż dla Ciebie to trauma).
    A według mnie powinno być tak, pójdę z Tobą na mecz, bo sprawia mi przyjemność Twoja radość i robię to dla Siebie, nie dla Ciebie, bo mi wtedy jest dobrze.

    Nie wiem czy to zauważasz, ale tworzysz świat w którym normalny człowiek by nie wytrzymał.

    Dwoje ludzi to dwoje ludzi - dwa światy, które na siebie zachodzą w pewnym obszarze, gdy tworzą związek.
    Takie siedzenie jej z nim na meczu, czy leżenie jego z nią na leżaku, tylko dlatego, że chce się szczęścia drugiej strony jest...
    Absurdem :-).

    Bez urazy, ale to dobre dla nastolatków i kompletnie nierealne w rzeczywistym, realnym życiu.

    Może jeszcze on weźmie ją ze sobą na piwko z kumplami, a ona weźmie go do kosmetyczki, żeby się patrzył jak pani smaruje jej ryjek jakimś gówienkiem...
    No nie przesadzaj.

    Po latach wspólnego życia robi się pewne rzeczy wspólnie, ale bycie papużkami-nierozłączkami to już bardziej dla hardcorowców jest - normalnie w przyrodzie nie występuje, bo można się udusić.

    W dojrzałym związku potrzebna jest przestrzeń dla każdego z osobna i zaufanie - tyle.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~444
    ~444
    Napisane 25 stycznia 2020 - 20:14
    ~raz napisał:
    ~Misia napisał:

    Żona jest winna, że mąż ją zdradza?
    Mąż jest winny, że go żona zdradza?

    Tak, dokładnie tak!!!
    Jakby małżeńśtwo jest kochające się, występuje tam partnerstwo, szacunek, rozmowa, gdzie ludzie umieją kochać siebie i szanować samego siebie, są razem, bo chcą , a nie muszą, są razem w problemie ( jeżeli się taki pojawia) , gdzie ich życie to nie kompromis ( tylko pratnerstwo, gdy mają swoje światy , pasje zainteresowania , a dodatkowo tworzą własny świat, to nie ma zdrady.
    Jeżeli mężczyzna/kobieta mają zaspokojone wszystkie potrzeby nie uciekają w ramiona innych osób.
    Nie musi się nikt ze mną zgadzać.
    Większość i tak uważa , że związek to kompromis:
    pójdę z Tobą na mecz ( mimo, iż jest to dla mnie piekło), a Ty będziesz leżał ze mną na leżaku ( mimo, iż dla Ciebie to trauma).

    A według mnie powinno być tak, pójdę z Tobą na mecz, bo sprawia mi przyjemność Twoja radość i robię to dla Siebie, nie dla Ciebie, bo mi wtedy jest dobrze.
    Tak samo jak z seksem, jak Tobie jest dobrze, to dla mnie jest to większa satysfakcja niż własny orgazm. Jak oboje ludzi tak do tego podchodzą to sex jest wystrzałowy.


    goowno prawda, zlodziej zawsze bedzie zlodziejem, nie wazne czy ukradl ferarii milonerowi zeby je sprzedac i zarobic czy chleb piekarzowi bo byl glodny. Nadal jest zlodziejem bo UKRADL.
    pobudki sa nieistotne - nie tlumacza faktu KRADZIEZY.



    Głód tłumaczy. Nie przeżyłeś? Teoretyzujesz.

    Kradzież jest kradzieżą zawsze, ale odpowiedź na pytanie dlaczego to się stało wiele tłumaczy.

    Do jednej celi wsadzisz staruszkę, która bułkę ukradła i złodzieja samochodów?

    No zastanów się.

    W zdradzie chodzi o to, że winny aktu zdrady jest zdradzający ale warto odpowiedź na pytanie dlaczego do tego doszło. I ta odpowiedź jest bardzo ważna dla zdradzanego.

    I odejście nie jest ZAWSZE możliwe.
    Życie nie jest czarno-białe.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Zmęczony życiem
    ~Zmęczony życiem
    Napisane 26 stycznia 2020 - 13:38
    ~miss_fantasy napisał:


    A można zapytać o jakiś szczegół Twojej pracy? :) i liczę się z tym, że pewnie nie za wiele o tym odpiszesz, ale co tam, spróbuję ;) a pewnie też możesz odpowiedzieć cokolwiek tym Twoim sposobem, i tak żebym mogła sobie "pofantazjować" tym moim sposobem. Pewnie można i wcale nie odpowiedzieć skoro za dużo chciałabym tu i teraz o tym wiedzieć, ale wtedy to już będzie "fantazja" na całego ;)


    Fantazjo, musisz jednak odpalić fantazję na całego. To za dużo na tu i teraz. Mogę jedynie zdradzić, że realizuje się osiągając rzeczy niemożliwe, projektując rzeczywistość po mojemu i ustawiając wszystkich po kątach. Jednocześnie napieprzając się z grubymi kocurami, którzy jak im się podpadnie działają jak snajper czekając na oddanie tego jednego jedynego strzału...

    Trochę jak w małżeństwie. Na co dzień uśmieszki, klepanie się po plecach, a w duchu rozmyślania jak można wykorzystać drugą osobę dla własnych korzyści i wygody. ;)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~miss_fantasy
    ~miss_fantasy
    Napisane 26 stycznia 2020 - 13:48
    ~Zmęczony napisał:
    ~miss_fantasy napisał:


    A można zapytać o jakiś szczegół Twojej pracy? :) i liczę się z tym, że pewnie nie za wiele o tym odpiszesz, ale co tam, spróbuję ;) a pewnie też możesz odpowiedzieć cokolwiek tym Twoim sposobem, i tak żebym mogła sobie "pofantazjować" tym moim sposobem. Pewnie można i wcale nie odpowiedzieć skoro za dużo chciałabym tu i teraz o tym wiedzieć, ale wtedy to już będzie "fantazja" na całego ;)


    Fantazjo, musisz jednak odpalić fantazję na całego. To za dużo na tu i teraz. Mogę jedynie zdradzić, że realizuje się osiągając rzeczy niemożliwe, projektując rzeczywistość po mojemu i ustawiając wszystkich po kątach. Jednocześnie napieprzając się z grubymi kocurami, którzy jak im się podpadnie działają jak snajper czekając na oddanie tego jednego jedynego strzału...

    Trochę jak w małżeństwie. Na co dzień uśmieszki, klepanie się po plecach, a w duchu rozmyślania jak można wykorzystać drugą osobę dla własnych korzyści i wygody. ;)


    No... Tak myślałam...
    Wyjątkowy i niepowtarzalny... :) chciałabym Cię kiedyś spotkać

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Zmęczony życiem
    ~Zmęczony życiem
    Napisane 26 stycznia 2020 - 22:02
    ~miss_fantasy napisał:


    No... Tak myślałam...
    Wyjątkowy i niepowtarzalny... :) chciałabym Cię kiedyś spotkać


    Schlebiasz mi Fantazjo i łechtasz moje męskie ego. Ale wierz mi, że nie chciałabyś. Jestem jak zmutowany Midas, który zamiast ozłacać niszczy wszystko na swojej drodze zostawiając tylko ból i cierpienie. Nie robię tego z przyjemności czy z wyrachowania. To dzieje się samo jako wynik podejmowanych decyzji. Pewnie skończę tak samo...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook