Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 08 lutego 2016 - 16:07
    Pogubiona

    Ileś osób na forum podawało różne artykuły i informacje, z których mogłabyś skorzystać, gdybyś chciała. Wszystko odrzucasz i snujesz własne teorie na temat wszystkiego i niczego. Tylko, że to co się tobie wydaje doprowadziło cię do złej sytuacji. A skoro już jesteś w tej złej sytuacji, tzn że myślałaś źle i trzeba to myślenie zmienić.

    Jak piszesz, że "faceci podobno" albo, że "czytałaś, że faceci" to nie wiem czy się śmiać czy płakać. Naucz się dziesięciu przykazań to nie będziesz potrzebowała myśleć co "podobno faceci" ani że "czytałaś, że ich żony". Polecam ci zwłaszcza: "nie pożądaj żony (męża) bliźniego swego". Wystarczyło przestrzegać prostej reguły i nie marnowałabyś wielu lat życia na jakiegoś faceta, któremu się nudzi.

    napisał:
    mnie zastanawia dlaczego większość żon jest przekonana że kochanki to dziffki bo się wpakowały do łóżka żonatemu, że to takie niewykształcone laski, że nie stać je na wolnego faceta, że kochaja pieniądze kochanka itd a prawda jest zupełnie inna.
    Dość często kochankami zostają singielki lub mężatki gotowe dla tej miłości poświęcić swoją rodzinę, które się zakochały, które wierzą w miłość, kobiety z werwą życia i uśmiechem na twarzy, spełniające się zawodowo, przebojowe, niestety które lokują źle uczucia


    Dorabiasz sobie ideologię do k****wa. Normalna, zdrowa kobieta nie da się wykorzystać jakiemuś żonatemu facetowi, znudzonemu żoną i życiem. To, że kochanka ma kasę i pracę nic nie znaczy. Nie zastanawiało cię nigdy, że w bogatym Hollywood co drugi, a może nawet prawie każdy to narkoman albo alkoholik z depresją? Mają kasę, ale to wszystko co mają. Muszą się odurzać, by przeżyć kolejny dzień. I tak samo kochanka. Ma pracę i wykształcenie, ale to wszystko co ma. Czepi się KAŻDEGO faceta, byleby jakiś był. Przyjmij to do wiadomości. NORMALNA KOBIETA nie będzie się zadowalała ochłapami jak może mieć wszystko.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Mori
    ~Mori
    Napisane 08 lutego 2016 - 16:24
    Fretka mojego męża obs go przez 2 mce przyszła po rzekomą pomoc / na korytarzu przebrała się w szpilki/ atakowała sms mnie sledzila wystawala przed pracą i w końcu poooszlo 19 lat różnicy nie oparł się i tak jest winny ale laska ma męża i dziecko przyznała się że szuka sponsora i wytypowala mojego męża bo własny interes bo super bryka. Mąż po 1 mcu zerwał znajomość przyznał się ale laska nie odpuscila pisze dzwoni wystaje pod domem masakra opowiada o wszystkim i wszędzie tak jak glenn close kiedyś nawet gadala z moim psem i co normalna?? No glenn po prostu

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 08 lutego 2016 - 18:09
    Pogubiona
    Inaczej ci napiszę.

    ZAJMIJ SIĘ SWOIM ŻYCIEM, zamiast analizować co on zrobił, co on powiedział, czego on nie powiedział, co zrobiła jego żona albo czego nie zrobiła etc. Bo to kompletnie nie twoja sprawa i ciebie to nie dotyczy. Marnujesz tylko swój czas i życie na takie rozmyślania. Twój kochanek pewnie sam nie wie o co mu chodzi, a co dopiero ty. Ludzie robią różne rzeczy, ale nie jest naszym zadaniem analizować, co oni robią, tylko co MY zrobimy i jak my się odniesiemy do tego co ktoś robi. Nie słyszałaś nigdy o powiedzeniu: NIE PATRZ NA INNYCH, PATRZ NA SIEBIE?

    Nie pisz nam, jakie to kochanki wspaniałe osoby. To kobiety, które dają się wykorzystać i jeszcze się z tego cieszą. A kasa albo wykształcenie nie ma tu nic do rzeczy. Można być bardzo wykształconym, ale życiowo wybitnie głupim.

    Jak już znalazłaś się w złej sytuacji, tzn. że źle kierowałaś swoim życiem i miałaś błędne myślenie na temat pewnych spraw. Pora to myślenie zmienić, by się z kiepskiej sytuacji wyrwać i nie popaść w nią znowu. Nie uważasz?

    ~Mori napisał:
    pisze dzwoni wystaje pod domem masakra opowiada o wszystkim i wszędzie tak jak glenn close kiedyś nawet gadala z moim psem i co normalna?? No glenn po prostu


    Niedawno oglądałam Fatalne zauroczenie, które źle się skończyło dla fatalnie zauroczonej. Twój mąż powinien być bardziej kategoryczny, zablokować jej mail, nr tel. itd. Na jej opowieści niestety nie ma rady.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Moon
    ~Moon
    Napisane 08 lutego 2016 - 19:20
    Ktos ładnie powiedział jaka normalna kobieta rzuci UE na ochłapy które jej daje żonaty gość.
    Ja przeżyłam zdradę Ex młoda laska -11 sliczna twarz czarne serce. Zakochał sie i teraz sobie z nia żyje. Rok żyliśmy w trójkoncie gdzie Ex wzdychał do laski a ja kłamałam sobie że umiem mu wybaczyć.
    Uzdrowienie "relacji" przyszło jak przestałam sobie kłamać. Rozwiodłam sie i wyeksmitowalam Ex.
    Bałam sie bo mam 40+ i martwiłam sie ze juz nie poznam miłości. Kurna pol toku po rozwodzie sie zakochałam w wolnym facecie. Poznałam wielu wolnych facetów. Kwestia wyboru czy sie człowiek rzuca na ochłapy i resztki czy nie.
    Czego sie nauczyłam - zdradza ten co przestał kochać. Kochająca kobieta/mężczyzna umie sie oprzeć najpiękniejszej pokusie. A sprawy sexu rozwiązuje w domu szczerze rozmawiając.
    Zdradzają tchórze którzy nie umieją powiedzieć prawdy - nie kocham cie i kropka.
    Zawsze warto czekać na prawdziwe szczęście a nie zbierać ochłapy ze stołu innej kobiety

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Mori
    ~Mori
    Napisane 08 lutego 2016 - 20:11
    Do asdfgh. Teraz już jest bo wcześniej miał wyrzuty sumienia że ją skrzywdził/sic!/ a mnie nie?? Ona zakładała lewe maile i pisała jako ktoś inny umawiala się na wizyty pod innym nazwiskiem itp a mąż błaga żebym została że to błąd że zrozumiał - ja dalej się zastanawiam mam w głowie kupę g-na i mętlik chciałabym zasnąć i się nie obudzić albo cofnąć czas jak Jancio Wodnik

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kobieta
    ~Kobieta
    Napisane 08 lutego 2016 - 20:24
    ~Kobieta napisał:
    Hahaha , wiekszosc przypadkow to zwyczajny szantaz zony ! wykorzysta nawet dzieci dla swojej dupy zeby zatrzymac meza dla siebie ! bo to wlasnosc !
    Prosze ludzie opamietajcie sie ! Jak ktos was nie kocha dajcie mu odejsc !
    zycie w relacji bez milosci z dwoch stron to nie zycie ! nawet jak sa dzieci ! w tym nawet przypadku lepiej jak nawet widza rodzicow osobno ale szczesliwych !

    Wiki poczekaj ! milosci daje sie szanse !


    Hmm, nie bardzo wiem, kto pisze pod " moim" nickiem, ale to nie jest moja wypowiedź.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 08 lutego 2016 - 20:50
    @Asdfgh

    Ty kompletnie nie wiesz po co ja analizuję pewne sprawy ,jakie dokładnie analizuję i po co to robię. Radzę sobie na swój sposób, to przynosi we mnie pozytywne zmiany a Tobie akurat również nic do tego co robię i jak robię.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 08 lutego 2016 - 21:09
    napisał:
    Teraz już jest bo wcześniej miał wyrzuty sumienia że ją skrzywdził/sic!/ a mnie nie?? Ona zakładała lewe maile i pisała jako ktoś inny umawiala się na wizyty pod innym nazwiskiem itp a mąż błaga żebym została że to błąd że zrozumiał - ja dalej się zastanawiam mam w głowie kupę g-na i mętlik chciałabym zasnąć i się nie obudzić albo cofnąć czas jak Jancio Wodnik


    Wiesz, jak ona jest bardzo namolna, to można by spróbować zgłosić na policję. Tzn. policja i tak niewiele zrobi, ale będą musieli przyjąć zgłoszenie i odwiedzić ją w tej sprawie - wtedy zobaczy, że żarty się skończyły. Lepiej mieć dowody, np. zdjęcia jak stoi pod waszym domem, maile, smsy etc. Co do męża. Może go ta sytuacja czegoś nauczy, choć to, że mówi, że ją skrzywdził, a o twojej krzywdzie nie wspomina, nie brzmi zachęcająco. Teraz mówi, że "zrozumiał", bo mu się grunt pali pod nogami. Tak na gorąco trudno podjąć sensowną decyzję, bo wciąż jesteście uwikłani w ten romans (ex-kochanka was nachodzi). Na pewno masz prawo się wstrzymać z decyzją, dopóki nachodzenie się nie skończy, bo teraz jesteś zdenerwowana wszystkim i ciężko rozsądnie myśleć. Na początek coś takiego możesz powiedzieć mężowi. On spowodował tę sytuację, więc niech poniesie konsekwencje. Ja bym ci proponowała poradnię małżeńską. Osoba, która zawodowo zajmuje się doradzaniem i której będziesz mogła z detalami opowiedzieć co się stało, prędzej coś sensownego doradzi niż my, tutaj.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 08 lutego 2016 - 21:19
    ~Pogubiona napisał:
    @AsdfghTy kompletnie nie wiesz po co ja analizuję pewne sprawy ,jakie dokładnie analizuję i po co to robię. Radzę sobie na swój sposób, to przynosi we mnie pozytywne zmiany a Tobie akurat również nic do tego co robię i jak robię.


    Piszesz na publicznym forum, więc wszystkim do tego. :-) Analizujesz te sprawy, bo one cię trzymają przy obiekcie swoich emocji. To przecież oczywiste. :-) Mnie tam nie nabierzesz. Mam koleżankę, która się kiedyś beznadziejnie zakochała. Nawet jego krawat był pretekstem, by o nim pogadać. :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Analogia
    ~Analogia
    Napisane 09 lutego 2016 - 06:39
    "Normalna, zdrowa kobieta nie da się wykorzystać jakiemuś żonatemu facetowi, znudzonemu żoną i życiem. "

    Niektórym się zdaje, że jak ktoś się z nimi nie ożeni, to znaczy, że zostały oszukane..
    Czuć się oszukanym to subiektywna ocena, skoro żony oszukiwane się nie czują, to znaczy, że można.się nie poczuć..
    @Pogubiona, nie pamiętam, żebyś pisała, że zostałaś oszukana, natomiast wszystkie żony, jak najbardziej..
    Żadna kobieta nie powinna się na to godzić, czy żona czy kochanka, bez różnicy..

    Wychodź z tego związku, jak tylko Ci się podoba i swoim sposobem, byleby pomogło, chcesz pisać, pisz, chcesz się z nim spotykać, spotykaj, a jak będziesz miała ochotę się z nim przespać, to też to zrób..
    Powodzenia.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 09 lutego 2016 - 08:09
    ~asdfgh napisał:


    Piszesz na publicznym forum, więc wszystkim do tego. :-) Analizujesz te sprawy, bo one cię trzymają przy obiekcie swoich emocji. To przecież oczywiste. :-) Mnie tam nie nabierzesz. Mam koleżankę, która się kiedyś beznadziejnie zakochała. Nawet jego krawat był pretekstem, by o nim pogadać. :-)


    Pewnych rzeczy Ty również nie jesteś w stanie zrozumieć. Robię to co chcę, co mi pomaga się wykaraskać-na mój sposób i tyle i Ty nie masz prawa osądzać mojego postępowania chociażby się Tobie to nie podobało.U mnie taka moja postawa zdaje egzamin-a że z Twoimi teoriami nie ma nic wspólnego- no cóż życie to nie teoria.
    Miłego dnia.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 09 lutego 2016 - 08:53
    ~Analogia napisał:
    "Normalna, zdrowa kobieta nie da się wykorzystać jakiemuś żonatemu facetowi, znudzonemu żoną i życiem. "

    Niektórym się zdaje, że jak ktoś się z nimi nie ożeni, to znaczy, że zostały oszukane..
    Czuć się oszukanym to subiektywna ocena, skoro żony oszukiwane się nie czują, to znaczy, że można.się nie poczuć..
    @Pogubiona, nie pamiętam, żebyś pisała, że zostałaś oszukana, natomiast wszystkie żony, jak najbardziej..
    Żadna kobieta nie powinna się na to godzić, czy żona czy kochanka, bez różnicy..

    Wychodź z tego związku, jak tylko Ci się podoba i swoim sposobem, byleby pomogło, chcesz pisać, pisz, chcesz się z nim spotykać, spotykaj, a jak będziesz miała ochotę się z nim przespać, to też to zrób..
    Powodzenia.


    Nie czuję się oszukana, w żaden sposób,bo nic mi nie obiecał.Wiedziałam że on ma rodzinę.Rodzinę, z którą w ogóle nie spędzał czasu z jakiegoś znanego mu na tamten czas powodu.
    Czuję się skrzywdzona-bo cierpię,ale po takim doświadczeniu mam prawo się tak czuć. Miałam również prawo aby poddać się złym emocjom i je z siebie wywalić-to normalna reakcja na sytuację która nas zaskakuje, z którą się nie do końca zgadzamy.

    I masz rację, robię i będę robiła tak aby sobie samej pomagać. Będę postępowała tak jak chcę i w taki sposób aby czuć się dobrze ze samą sobą.Kontakt z nim chwilowo zawiesiłam, ale tylko po to by móc próbować żyć po swojemu. Fakt, że w każdej chwili mogę do niego zadzwonić jest dla mnie ważna, dodaje mi motywacji dla własnych celów z powodów znanych tylko nam, o których tutaj nie pisałam nigdy.Nasze rozmowy nie są łatwe - bo mamy jakąś wspólną przeszłość,wspomnienia dobre i te złe też, ale tak czy siak muszę się zmierzyć z rzeczywistością i żyć. Nie będę uciekała przed nim, bo niczego złego nie zrobiłam.Nie zamknę się w domu by go unikać, bo to przyniesie odwrotny skutek. Niestety nie każdy to zrozumie i nie każdy uwierzy że w ten sposób wychodzę z tego i że da się wyjść z sukcesem na koncie.
    Nawet jeśli miałabym żyć tym romansem całe swoje życie to w chwili, gdy będzie mi tak żyjąc dobrze to tak będę żyła i nikt nie ma prawa mówić mi jak mam żyć.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 09 lutego 2016 - 09:41
    ~Analogia napisał:
    Czuć się oszukanym to subiektywna ocena, skoro żony oszukiwane się nie czują, to znaczy, że można.się nie poczuć..

    A kto powiedział, że oszukiwane żony nie czują się oszukane? Moim zdaniem każdy oszukany czuje się oszukany, tylko różnie sobie z tym radzi. Jedni wypierają przykre rzeczy, inni stawiają im czoło.

    ~Analogia napisał:
    Niektórym się zdaje, że jak ktoś się z nimi nie ożeni, to znaczy, że zostały oszukane..

    No tak, ale gdyby dla kochanek liczył się tylko seks, to by tego wątku nie było. Z tego co kojarzę pisała tu zaledwie jedna kochanka, która twierdziła, że wie co robi i że dobrze jej z tym. Ja uważam, że do czasu, bo jednak ten temat ją interesował, że go szukała i się tu wypowiadała.

    ~Pogubiona napisał:
    no cóż życie to nie teoria

    Ja nie twierdzę, że życie to teoria. Opisuję życie takim jakie jest.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 09 lutego 2016 - 10:40
    Nie, Ty nie opisujesz życia takim jakim jest, tylko na siłę wpajać chcesz ludziom swoje poglądy.Gdy jedno z setki ludzi wykorzysta Twoja myśl - ogarnia cię szczęscie i potrzeba dalszego "pomagania" innym.
    Życia nie opiszesz bo różni są ludzie i ich życia. Każde jest inne, każda zachcianka jest inna i każda porażka również. To życie się samo układa, my jedynie możemy pomagać sobie godnie i szczęsliwie go przezyć takim jakim jest poprzez nasze działania, jednak wiele rzeczy w życiu człowieka zdarza się ot tak i nie mamy na to wpływu:zakochanie, miłość,trata pracy,utrata kogos bliskiego itp, więc nie pisz że opisujesz życie, opisujesz swoje obserwacje. życia.
    Przypomnę Tobie najważniejszy i najistotniejszy fakt: skoro nigdy nie byłaś kochanką, zdradzoną żoną itd to Twoje wywody psychologiczne są czystą teorią. Mam nadzieję, że Ty nie jesteś psychologiem lub terapeutą z zawodu(choć na początku tak uważałam), bo wtedy współczułabym Twoim pacjentom. Twoje podejście do tematu jest beznadziejne tak bardzo jak mój psychiczny stan po porzuceniu:) Psycholog i terapeuta wspiera, pozwala mówić o swoim stanie,czuciach,emocjach, kieruje nas delikatnie na drogę do wyciągnięcia wniosków.Słucha i pyta, ale nie ocenia i nie narzuca żadnych swoich poglądów, choćby wiedział że droga którą podąża dany pacjent jest zła, sprawi że na tej drodze pacjent sam to zło ujrzy,zrozumie i zechce zmienić znów drogę na inną.
    Ty jedyne co robisz, to pierniczysz teorie i próbujesz za wszelką cenę aby ktoś zrobił tak jak Ty chcesz.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 09 lutego 2016 - 12:18
    Pogubiona, tutaj nie ma terapii, a jest forum dyskusyjne. Ja wam nie robię terapii tylko dzielę się wiedzą i śmieję się czasami z tego co wypisujesz. Tak się usiłujesz wybielać, i tak śmiesznie sobie tłumaczysz świat, że czasami ci odpisuję, ale bardziej z nudów, niż dlatego, że sądzę, że coś do ciebie dotrze. Szczęście mnie nie ogarnia z powodu forum, bo to tylko forum. Jestem realistką i nawet nie wiem, czy piszecie prawdę. Może być np. tak, że ktoś poszukuje materiałów do książki albo artykułów, rzuca tutaj temat i czyta odpowiedzi, które wykorzystuje. Dziennikarze robią takie rzeczy, więc może jesteśmy wykorzystywani do niecnych celów?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Analogia
    ~Analogia
    Napisane 09 lutego 2016 - 17:30
    Skoro to forum dyskusyjne, to dyskutujmy..

    "Opisuję życie takim jakie jest."

    Wszystkie wpisy na tym forum, opisują życie, takim jakim jest.
    Ludzie biorą śluby z różnych powodów, jedni kochają, inni nie..jedni się zakochują, inni nie..jedni kochają kogoś innego, ale nie mogą poślubić tej osoby, więc wychodzą za kogoś innego..Coraz więcej ludzi ślubu nie chce i coraz więcej brać go nie będzie..
    Stracą na tym oczywiście kobiety, które mając wcześnie dzieci będą żyć z płacy minimalnej + alimenty. Kobiety, które mają pomysł na własne życie, inny niż bycie tylko matką i żoną, nie stracą, Najpierw się wykształcą i usamodzielnią, Nawet z dzieckiem sobie same poradzą.
    Kobieta, która ma własne pieniądze, ma tym samym swoje zdanie, swoje poglądy, swoje wymagania.Nie uzależni się tak szybko..
    I wtedy dopiero powinna rozejrzeć się za partnerem.

    Czym jest małżeństwo dla mnie?
    przeżytkiem, nie sprawdza się, źródłem nieszczęść i frustracji, rozczarowaniem, maszynką do mielenia osobowości, przyzwyczajeniem tak olbrzymim, że pozbawia ludzi możliwości oceny, w czym tak naprawdę samemu tkwi się od lat.
    Małżeństwo, to dla mnie marazm, instytucja, w której nie dają urlopu..

    Ja przeżyłam bardzo swój rozwód, ale nie dlatego, że mój świat się skończył..
    Skończył się. nie mój świat, ale jedyny jaki znałam, wspólny..
    Teraz dopiero odzyskuję własny..
    Ale stać mnie na to..

    Kobiety RZEPY nigdy nie znikną, będą więc i żony i kochanki..
    Każda kobieta dobrze wie, czy jest kochana, ja nie byłam, więc podziękowałam..
    Kobiety nigdy jednak nie będą sobie pomagały, nigdy..
    Póki " mieć faceta" to coś lepszego niż "własna tożsamość"

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 09 lutego 2016 - 19:06
    ~asdfgh napisał:
    Pogubiona, tutaj nie ma terapii, a jest forum dyskusyjne. Ja wam nie robię terapii tylko dzielę się wiedzą i śmieję się czasami z tego co wypisujesz. Tak się usiłujesz wybielać, i tak śmiesznie sobie tłumaczysz świat, że czasami ci odpisuję, ale bardziej z nudów, niż dlatego, że sądzę, że coś do ciebie dotrze. Szczęście mnie nie ogarnia z powodu forum, bo to tylko forum. Jestem realistką i nawet nie wiem, czy piszecie prawdę. Może być np. tak, że ktoś poszukuje materiałów do książki albo artykułów, rzuca tutaj temat i czyta odpowiedzi, które wykorzystuje. Dziennikarze robią takie rzeczy, więc może jesteśmy wykorzystywani do niecnych celów?


    Dzielisz się wiedzą?Zamiast wymieniać sie doświadczeniami, piszesz ciągle teorie, które tak naprawdę są ogólnodostępne w necie. Śmiesznie tłumaczę sobie świat?Ja tak nie uważam.Ja nie pisąłam że ogarnia Ciebie szczęście z powodu forum, lecz z powodu "wpojenia:" chociażby jednego Twojego poglądu w jedną czyjąś głowę.

    A jeszcze coś Tobie powiem. Nie tak dawno pisałaś, że ta kochanka której tak niby dobrze w życiu nie jest do końca szczęśliwa bo jednak zajrzała z jakiegoś powodu na forum. I wiesz co?ja tez nie wierzę że udzielasz się tutaj bez powodu. Masz swój ukryty w tym cel. Bez powodu nie wlazłabys tutaj dłużej niż na chwilę, bo przypadkowo tutaj będąc mogłabyś zamienić zdanie, dwa ale Ty tutaj jesteś obecna codzienna.Nie szkoda Tobie czasu żyć "naszym" życiem?Nie masz niczego lepszego do zrobienia?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 09 lutego 2016 - 21:09
    Pogubiona, nie zauważyłam, żebym komuś wbiła jakiś pogląd w głowę. Nikt się w każdym razie nie przyznał. Kilka osób przyznało mi rację, ktoś podziękował za poradę i tyle. Już kiedyś wspominałam, że piszę tu, jak mam czas. Tak się złożyło, że z różnych powodów (min. choroby) mam więcej czasu.

    To, że piszę teorie to ty tak sobie wymyśliłaś. Większość rzeczy, które funkcjonują w psychologii to albo tzw. mądrości życiowe, zdobyte przez naszych przodków albo wyniki badań naukowych.

    Wymiana doświadczeń - wiesz ja się nie urodziłam wczoraj. To co piszę jest nie tylko z książek, ale z mojego doświadczenia i z doświadczeń mojego otoczenia. Smutne doświadczenia skłoniły mnie do dowiedzenia się co zrobić, by drugi raz nie przerabiać tego samego. Byłam nieszczęśliwie i szczęśliwie zakochana, więc znam różnicę i nikt mnie nie przekona, że miłość wymaga by się szarpać z obiektem swojej miłości o wszystko i o nic. Walczyć o miłość to można z okolicznościami zewnętrznymi, a nie ze swoim "ukochanym", by się łaskawie rozwiódł. Zdradzający facet to zwykły egoista, który oczekuje, że każdy będzie na jego skinienie. W domu żona, gdzie indziej kochanka. A że kochanka nie ma przez to życia, że żona z dziećmi nieszczęśliwi? Oj, taka niedogodność, dla nich oczywiście, bo jemu to zwisa.

    ~Analogia napisał:
    Wszystkie wpisy na tym forum, opisują życie, takim jakim jest.


    Wiesz, jak zaczynałam tu pisać to użytkownicy forum prawie mnie zlinczowali np. za to, że napisałam, że miłość kochanki wcale nie jest lepsza od miłości żony i że nieszczęśliwe zakochanie nie jest wyrokiem na resztę życia. Co niektórzy byli święcie przekonani, że tak jest. :-) Trudno mi te przykłady uznać, za opis życia takim jakie jest. :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 10 lutego 2016 - 07:55
    ~asdfgh napisał:

    "(...) że nieszczęśliwe zakochanie nie jest wyrokiem na resztę życia. Co niektórzy byli święcie przekonani, że tak jest. :-) Trudno mi te przykłady uznać, za opis życia takim jakie jest. :-)


    Bo jest wiele przypadków, w których ludzie nieszczęsliwie zakochani kochają ta osobę całe życie, mimo iż ułożyli sobie życie z kimś innym. Ułożyli z wielu powodów:by nie byc samotnym, by założyc rodzinę itd, ale w sercu nosza tamtego "kochanego" i takie jest życie, bo nie każdy zapomni mimo że się stara, nie każdy ma siły po rozstaniu/rozwodzie wejść w nowy związek i też nie każdy ma na to ochotę. Zresztą niczego w życiu się nie zapomina.Zawsze coś w pamięci zostaje, bo pamięci nie można zresetować do zera i zacząć od nowa.I to jakby nie było jest jakiś "wyrok", wszystko chyba zalezy od siły czucia, więzi między danymi ludźmi i okoliczności w jakich sie rozchodzą.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Analogia
    ~Analogia
    Napisane 10 lutego 2016 - 15:12
    Wszystkie kobiety wiedzą, że nie powinny zajść w ciążę w wieku nastu lat.
    I co? I zachodzą.
    Wszyscy wiedzą, że nie powinno się brać ślubu, kiedy do tego nie jest się gotowym.
    I co? I biorą śluby.
    Wszyscy wiedzą, że nie powinno się zdradzać osoby, z którą jesteśmy w związku.
    I co? I zdradzają.
    Wszyscy wiedzą, że romans może się źle skończyć.
    I co? gdzie się nie obejrzysz to romans.
    Życie to nie jest to, jak żyć się powinno, ale jak się żyje faktycznie.
    I tym się różni teoria od praktyki.
    Zdradzana żona, która stawia swoje warunki, że mąż ma zerwać kontakt z
    kochanką i wspólnie odbudowywać małżeństwo, kiedy widzi, że nie zerwał, dalej kłamie i nie odbudowuje - powinna dotrzymać słowa, że to ostatni raz.. co robi? nic, dalej w tym tkwi.. to jest życie..
    Kochanka, która widzi, że jest zbywana, że termin odejścia z domu, który obiecała jest wciąż przesuwany - powinna odejść.. co robi? nic, dalej w tym tkwi.. to jest życie.
    Facet, który ma romans.. powinien wybrać, zdecydować - co robi? lawiruje, przeciąga w czasie, nie chce wybierać.. to jest życie

    I wszystkie tu osoby piszą o swoim życiu, jak im się potoczyło i w czym tkwią..
    Nikt im nie pomoże, dopóki sami tego nie będą chcieli - a nie chcą i nie muszą wcale postępować tak, jak powinno się postąpić wg jakiejś teorii.

    Zastanawiam się często, dlaczego żony tak nienawidzą kochanek a nie facetów, którzy ich zdradzili. To zwykła zawiść, że one same nigdy nie doświadczą tego z tym mężczyzną,
    Ale zastanawiam się też dlaczego kochanki chcą zostać żonami? wiedzą już jak ukochany traktuje żonę, a mimo to...
    Niestety po przeczytaniu całego forum, rozumiem facetów, że chcą mieć jedną i drugą..
    A zatem :
    I żona i kochanka powinny podzielić się facetem, którego kochają, a jeśli nie potrafi któraś z nich tak żyć, to powinna sama odejść..
    Ale co z tego?
    skoro i tak tego nie zrobią..
    I TO JEST ŻYCIE.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook