Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~żona 8
    ~żona 8
    Napisane 26 stycznia 2016 - 15:19
    Anioł, ja jestem taką zdradzaną żoną. Mój mąż wdał się w wieloletni romans ze swoja dawną miłością. Kogo kocha mój mąż? Nie mam pojęcia !! : ) Fizycznie zdradzać przestał, ale czasem się do niej odezwie i rzuci parę ckliwych tekstów. Najczęściej zbiera mu się na sentymenty po naszej sprzeczce :). A ona... ona czeka, zawsze chętna, gotowa, wystarczy jedno jego pstryknięcie a ona majtki przez głowę zdejmie (mężatka z trójką dzieci). Myślę, że łączy ich silna więź emocjonalna, przyjaźń. Jestem dosyć specyficzną niewiastą więc namawiałam męża do ułożenia sobie życia z tą kobietą. Małżonek sporo zarabia, mógłby spokojnie utrzymać 2 rodziny. Chciałam zwrócić mu wolność, chciałam by był szczęśliwy, bo co to za przyjemność być z kimś na siłę? Ale on nie chce!. Kiedy poprosiłam żeby odszedł i dał mi szansę ułożyć sobie życie, natychmiast "otrzeźwiał". Nagle ja i nasze dziecko jesteśmy najważniejsi, kocha nas bezgranicznie ratuje co się da, a tamta kobieta to tylko... nikt. Ale... za rok lub dwa możemy mieć kryzys i pewnie znowu mu się na sentymenty zbierze : ) A ona czeka i kocha i tęskni... Dlatego nie znoszę takich kobiet : ) Mąż nosi mnie na rękach, obsypuje prezentami, zabiera na romantyczne wyprawy, okazuje czułość, mamy naprawdę świetny seks ale.. raz na jakiś czas mu odwala : ) Ja taka normalna babeczka jestem, nie wierzę w romantyczne bzdety, ale wierzę w to, że dwoje ludzi może cholernie dbać o związek tak, aby fajnie przeżyć życie : ) Nie dać się rutynie, monotonii, życiu! Pewnie zastanawiacie się jak do romansu doszło? Ano mój błąd. Przez lata miałam gdzieś potrzeby męża : ( Opędzałam się jak od natrętnej muchy, preferując "białe" małżeństwo : ) Który normalny facet to wytrzyma? No a kiedy zmądrzałam, to "ta" relacja była już mocno zacieśniona : ( W ogóle mój mąż to fajny facet : ) Nie dziwie się jej, że go tak kocha : )

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gosc
    ~gosc
    Napisane 26 stycznia 2016 - 17:27
    Ktoś znów użył niecenzuralnych słów? jakaś żona8? bo niby był wpis a go nie ma.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gosc
    ~gosc
    Napisane 26 stycznia 2016 - 17:36

    Długo jesteście małżeństwem? może to tylko przywiązanie? chciałaś ułożyć sobie życie na nowo, to dlaczego tego nie zrobiłaś?


    ~żona napisał:
    Anioł, ja jestem taką zdradzaną żoną. Mój mąż wdał się w wieloletni romans ze swoja dawną miłością. Kogo kocha mój mąż? Nie mam pojęcia !! : ) Fizycznie zdradzać przestał, ale czasem się do niej odezwie i rzuci parę ckliwych tekstów. Najczęściej zbiera mu się na sentymenty po naszej sprzeczce :). A ona... ona czeka, zawsze chętna, gotowa, wystarczy jedno jego pstryknięcie a ona majtki przez głowę zdejmie (mężatka z trójką dzieci). Myślę, że łączy ich silna więź emocjonalna, przyjaźń. Jestem dosyć specyficzną niewiastą więc namawiałam męża do ułożenia sobie życia z tą kobietą. Małżonek sporo zarabia, mógłby spokojnie utrzymać 2 rodziny. Chciałam zwrócić mu wolność, chciałam by był szczęśliwy, bo co to za przyjemność być z kimś na siłę? Ale on nie chce!. Kiedy poprosiłam żeby odszedł i dał mi szansę ułożyć sobie życie, natychmiast "otrzeźwiał". Nagle ja i nasze dziecko jesteśmy najważniejsi, kocha nas bezgranicznie ratuje co się da, a tamta kobieta to tylko... nikt. Ale... za rok lub dwa możemy mieć kryzys i pewnie znowu mu się na sentymenty zbierze : ) A ona czeka i kocha i tęskni... Dlatego nie znoszę takich kobiet : ) Mąż nosi mnie na rękach, obsypuje prezentami, zabiera na romantyczne wyprawy, okazuje czułość, mamy naprawdę świetny seks ale.. raz na jakiś czas mu odwala : ) Ja taka normalna babeczka jestem, nie wierzę w romantyczne bzdety, ale wierzę w to, że dwoje ludzi może cholernie dbać o związek tak, aby fajnie przeżyć życie : ) Nie dać się rutynie, monotonii, życiu! Pewnie zastanawiacie się jak do romansu doszło? Ano mój błąd. Przez lata miałam gdzieś potrzeby męża : ( Opędzałam się jak od natrętnej muchy, preferując "białe" małżeństwo : ) Który normalny facet to wytrzyma? No a kiedy zmądrzałam, to "ta" relacja była już mocno zacieśniona : ( W ogóle mój mąż to fajny facet : ) Nie dziwie się jej, że go tak kocha : )

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Analogia
    ~Analogia
    Napisane 26 stycznia 2016 - 18:18
    żona8

    Ja nie uważam , że Twój mąż to fajny facet..
    masakra jakaś ten radosny post, z czego Ty się tak cieszysz?
    że zmądrzałaś chyba? ale jakim kosztem..

    i dlaczego nie znosisz "takich kobiet" a cała w skowronkach do "takich facetów"?

    i nie musisz odpowiadać, tak sobie tylko głośno myślę..


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gosc
    ~gosc
    Napisane 26 stycznia 2016 - 19:14
    Bo to pewnie napisala baba, która byla pewna swego. Jedna z tych co uwaza ze jak ma swistek, ze ten facet to jej mąż to tak bedzie już na zawsze. a jak zacząl odchodzic to nagle dostała olśnienia. Szczesliwa rodzina po zdradzie, smiechu warte. Babka ktora mysli, ze jej maz jest cudowny. Kochanka majtki sciaga na jego widok, jak tak jest to co to za zona co ma swiadomosc ze maz jezdzi do kochanki, ze laczy go seks z nia. na czym tej babie zalezy? Na mezu? Wolne zarty

    ~Analogia napisał:
    żona8

    Ja nie uważam , że Twój mąż to fajny facet..
    masakra jakaś ten radosny post, z czego Ty się tak cieszysz?
    że zmądrzałaś chyba? ale jakim kosztem..

    i dlaczego nie znosisz "takich kobiet" a cała w skowronkach do "takich facetów"?

    i nie musisz odpowiadać, tak sobie tylko głośno myślę..



    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gosc
    ~gosc
    Napisane 26 stycznia 2016 - 19:17
    Ona nie zmadrzala, ona poczula ze moze stracic dobrze zarabiajacego meza ;-) przeciez sama to napisala nawet.

    ~Analogia napisał:
    żona8

    Ja nie uważam , że Twój mąż to fajny facet..
    masakra jakaś ten radosny post, z czego Ty się tak cieszysz?
    że zmądrzałaś chyba? ale jakim kosztem..

    i dlaczego nie znosisz "takich kobiet" a cała w skowronkach do "takich facetów"?

    i nie musisz odpowiadać, tak sobie tylko głośno myślę..



    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Żona 8
    ~Żona 8
    Napisane 26 stycznia 2016 - 20:59
    : ) Hehe. No proszę ile to się może człowiek o sobie dowiedziec na podstawie jednego wpisu na "strasznie męskim" forum. : ) Jestem babą nieco zbyt radosną, nie za mądrą (brońboże!), która przemilcza zdradę męża z powodu jego stanu portwela? : ) Świetne podsumowanie! ☺ Jestem pod wrażeniem : )

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 26 stycznia 2016 - 21:23
    " Mój mąż wdał się w wieloletni romans ze swoja dawną miłością. Kogo kocha mój mąż? Nie mam pojęcia !! : ) Fizycznie zdradzać przestał, ale czasem się do niej odezwie i rzuci parę ckliwych tekstów. Najczęściej zbiera mu się na sentymenty po naszej sprzeczce :). A ona... ona czeka, zawsze chętna, gotowa, wystarczy jedno jego pstryknięcie a ona majtki przez głowę zdejmie (mężatka z trójką dzieci). Myślę, że łączy ich silna więź emocjonalna, przyjaźń. "
    potem piszesz, że jesteś w skowronkach, bo mąż Cie obsypuje prezentami, zabiera na wycieczki i takie tam.

    Moje zdanie:Uważam, że wpisem chcesz"dokopać"kochankom, bo uważasz że są głupie i nie potrafią sobie wyobrazić życia po zdradzie,ono nie jest zapewne łatwe,proste i tak kolorowe, ale nie o tym chciałam.

    Nie wiem czy masz powody do aż takiej radości, bo skoro jesteś świadoma jaka więź ich łączy i że jest tak silna to moim skromnym zdaniem sama żyjesz na krzywdzie kochanki i się z niej wyśmiewasz, że kocha, że czeka-do takiego stopnia doprowadził ją Twój mąż. Wspaniały seks po zdradzie?nie wierzę, w to, ale taka myśl mnie naszła:a co masz biedna zrobić?w czymś chcesz być teraz lepsza od kochanki, żeby Ci nie uciekł ponownie-o ile to nie gra z jego strony.Wieloletni romans i facet ot tak nie przeżywa rozstania?Nienormalny jakiś czy co?
    A Twoja radość z prezentów, wycieczek itd- miłość przeliczasz na finanse?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 26 stycznia 2016 - 21:27
    Żona mojego bylego pewnie też rozkwitła po zdradzie, fryzjer,spódniczki,kwiatki,sratki,randki,prezenty i wycieczki-tylko niestety na jego twarzy "czarna rozpacz" .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 26 stycznia 2016 - 21:28
    napisałaś potrzeby męża, czyli to znaczy, że ty tych potrzeb wobec niego nie miałaś i nie masz
    skoro jesteś taka wyluzowana, to po co nagle zmądrzałaś i odgrywasz seks w tym teatrze

    a facet woli teatr niż trójkę nieswoich dzieci w domu, nieprawdaż panowie?


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kawaler
    ~kawaler
    Napisane 26 stycznia 2016 - 21:55
    A mi szkoda tego faceta..
    Całe życie nieszczęśliwy, a gdy wreszcie zbliżył się do kogoś, to ktoś inny mu przypomniał czyją jest własnością..

    takiej pani powinno się powiedzieć: ZA PÓŹNO !
    postawił na niewłaściwego konia..
    Nagle sex polubiła..ciekawe..
    Współczuję również kochance, źle ulokowała uczucia..

    Starał się chłopina lata całe i wreszcie dostał nagrodę, miłość jest jednak ślepa.
    I kosztowna.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 26 stycznia 2016 - 22:09
    ~Żona napisał:
    : ) Hehe. No proszę ile to się może człowiek o sobie dowiedziec na podstawie jednego wpisu na "strasznie męskim" forum. : ) Jestem babą nieco zbyt radosną, nie za mądrą (brońboże!), która przemilcza zdradę męża z powodu jego stanu portwela? : ) Świetne podsumowanie! ☺ Jestem pod wrażeniem : )


    Wyglądasz na osobę, która ze śmiechem i dowcipem starasz się iść przez życie, więc przedstawiłaś swój problem w żartobliwy sposób, ale zostałaś odebrana jako infantylna i niepoważna - nie przejmuj się tym. Ale wśród tych żartów widoczny jest wielki problem, który cię na tyle gryzie, że zdecydowałaś się tutaj napisać.

    Skoro mąż już wie, że będziesz z nim bez względu na wszystko - nawet się nie kryje ze swoimi "amorami", bo ty i tak nie protestujesz i jeszcze mówisz, że jak ma ochotę, to niech się rozwiedzie. Rozbestwił się na całego, a ty nic. Wybacz, ale kompletnie nie masz szacunku do siebie i on też nie ma go ani krztyny dla ciebie. Poumizguje się do ciebie, po czym robi co chce. Więc albo tupniesz nogą albo będzie tak jak jest. A więzi między nim, a jego kochanką nie ma. Ot, dwoje ludzi nie panujących nad emocjami. Gdyby była taka więź jak twierdzisz, to by się nie rozstali albo już dawno by się rozwiedli, by być razem.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 26 stycznia 2016 - 22:14
    I jeszcze jedno, Żono 8, zakładam, że naprawiłaś wszystkie swoje przewinienia względem męża. Bo trzeba wymagać od innych, ale przede wszystkim od siebie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Analogia
    ~Analogia
    Napisane 26 stycznia 2016 - 22:17
    ~Żona napisał:
    : ) Hehe. No proszę ile to się może człowiek o sobie dowiedziec na podstawie jednego wpisu na "strasznie męskim" forum. : ) Jestem babą nieco zbyt radosną, nie za mądrą (brońboże!), która przemilcza zdradę męża z powodu jego stanu portwela? : ) Świetne podsumowanie! ☺ Jestem pod wrażeniem : )


    Jaki wpis, takie podsumowanie.
    Zbyt radosną do sytuacji, więcej pokory..skrzywdziłaś dwie osoby..
    Nie zmieniaj się już tylko ..zrekompensuj mu teraz to, co mu odebrałaś..
    Bo jak ci się odmieni, a kochanka odpuści, to znów zostanie sam.

    NO, chociaż jedno małżeństwo URATOWANE :):):)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gość
    ~gość
    Napisane 26 stycznia 2016 - 22:26
    Nie napisała tego osoba dowcipna, a taka, która zdała sobie sprawę ze swojej porażki. zyje w utopijnym świecie, z głową w chmurach. Napisała tu po to żeby dogryżć kochance, która także czyta to forum. Pokazac, że jest kimś lepszym, że za lepsza się uwaza... i jak pewnie nie dbała o męza tak nie dba nadal ;-) ważne, ze jest dostęp do konta.
    Mąż w ramach ciszy w domu będzie się starał zaspokoić jej zachcianki. Będzie udawał, że jest ok, bo w sumie boi się odejsć od niej...

    ~asdfgh napisał:
    ~Żona napisał:
    : ) Hehe. No proszę ile to się może człowiek o sobie dowiedziec na podstawie jednego wpisu na "strasznie męskim" forum. : ) Jestem babą nieco zbyt radosną, nie za mądrą (brońboże!), która przemilcza zdradę męża z powodu jego stanu portwela? : ) Świetne podsumowanie! ☺ Jestem pod wrażeniem : )


    Wyglądasz na osobę, która ze śmiechem i dowcipem starasz się iść przez życie, więc przedstawiłaś swój problem w żartobliwy sposób, ale zostałaś odebrana jako infantylna i niepoważna - nie przejmuj się tym. Ale wśród tych żartów widoczny jest wielki problem, który cię na tyle gryzie, że zdecydowałaś się tutaj napisać.

    Skoro mąż już wie, że będziesz z nim bez względu na wszystko - nawet się nie kryje ze swoimi "amorami", bo ty i tak nie protestujesz i jeszcze mówisz, że jak ma ochotę, to niech się rozwiedzie. Rozbestwił się na całego, a ty nic. Wybacz, ale kompletnie nie masz szacunku do siebie i on też nie ma go ani krztyny dla ciebie. Poumizguje się do ciebie, po czym robi co chce. Więc albo tupniesz nogą albo będzie tak jak jest. A więzi między nim, a jego kochanką nie ma. Ot, dwoje ludzi nie panujących nad emocjami. Gdyby była taka więź jak twierdzisz, to by się nie rozstali albo już dawno by się rozwiedli, by być razem.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gosc
    ~gosc
    Napisane 26 stycznia 2016 - 22:30
    Myślę, że to małżeństwo nie jest uratowane. Nie będzie uratowane. To tylko dwoje żyjących ludzi obok siebie spędzających razem czas ;-) Kochanka nie odpuści, a wpis zona8 powstał dlatego, ze zona8 zdaje sobie sprawe z tego, że kochanka nie odpuści.


    ~Analogia napisał:
    ~Żona napisał:
    : ) Hehe. No proszę ile to się może człowiek o sobie dowiedziec na podstawie jednego wpisu na "strasznie męskim" forum. : ) Jestem babą nieco zbyt radosną, nie za mądrą (brońboże!), która przemilcza zdradę męża z powodu jego stanu portwela? : ) Świetne podsumowanie! ☺ Jestem pod wrażeniem : )


    Jaki wpis, takie podsumowanie.
    Zbyt radosną do sytuacji, więcej pokory..skrzywdziłaś dwie osoby..
    Nie zmieniaj się już tylko ..zrekompensuj mu teraz to, co mu odebrałaś..
    Bo jak ci się odmieni, a kochanka odpuści, to znów zostanie sam.

    NO, chociaż jedno małżeństwo URATOWANE :):):)


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gosc
    ~gosc
    Napisane 26 stycznia 2016 - 22:30
    Myślę, że to małżeństwo nie jest uratowane. Nie będzie uratowane. To tylko dwoje żyjących ludzi obok siebie spędzających razem czas ;-) Kochanka nie odpuści, a wpis zona8 powstał dlatego, ze zona8 zdaje sobie sprawe z tego, że kochanka nie odpuści.


    ~Analogia napisał:
    ~Żona napisał:
    : ) Hehe. No proszę ile to się może człowiek o sobie dowiedziec na podstawie jednego wpisu na "strasznie męskim" forum. : ) Jestem babą nieco zbyt radosną, nie za mądrą (brońboże!), która przemilcza zdradę męża z powodu jego stanu portwela? : ) Świetne podsumowanie! ☺ Jestem pod wrażeniem : )


    Jaki wpis, takie podsumowanie.
    Zbyt radosną do sytuacji, więcej pokory..skrzywdziłaś dwie osoby..
    Nie zmieniaj się już tylko ..zrekompensuj mu teraz to, co mu odebrałaś..
    Bo jak ci się odmieni, a kochanka odpuści, to znów zostanie sam.

    NO, chociaż jedno małżeństwo URATOWANE :):):)


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kawaler
    ~kawaler
    Napisane 26 stycznia 2016 - 22:41
    Pani A
    " Przez lata miałam gdzieś potrzeby męża : ( Opędzałam się jak od natrętnej muchy, preferując "białe" małżeństwo : ) "

    Pani B
    "Wyglądasz na osobę, która ze śmiechem i dowcipem starasz się iść przez życie, więc przedstawiłaś swój problem w żartobliwy sposób, ale zostałaś odebrana jako infantylna i niepoważna - nie przejmuj się tym."

    Wydaje się, że pani A nie ma żadnego problemu.
    I ciekawe czy jej mąż też tak się śmiał idąc przez życie?

    Czy wy obie naprawdę macie facetów?
    chociaż, z drugiej strony, jak " przeleciałem " :) w myślach kobiety niektórych moich kumpli ..hmm..
    to cofam pytanie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 27 stycznia 2016 - 09:21
    ~Kawaler napisał:
    Wydaje się, że pani A nie ma żadnego problemu.

    "Żona 8" taki ma taki sposób bycia i co na to poradzisz? :-) Ja bym nie dowcipkowała przy takiej sprawie, ale ja jestem inna. Ale w sumie nie chodzi tutaj o to, tylko o problem, z którym "Żona 8" się zmaga. Najwyraźniej boli ją to co się dzieje, więc opisała swój problem, licząc może na jakąś poradę lub przydatną informację. Tak więc jest problem, ale opisany w nietypowy sposób.

    I ciekawe czy jej mąż też tak się śmiał idąc przez życie?
    Jej mąż miał problem, ale go rozwiązał za pomocą kochanki. Teraz jest mu wesoło, bo ma dwie kobiety na skinięcie paluszkiem.

    ~gosc napisał:
    Nie napisała tego osoba dowcipna, a taka, która zdała sobie sprawę ze swojej porażki. zyje w utopijnym świecie, z głową w chmurach. Napisała tu po to żeby dogryżć kochance, która także czyta to forum.

    Niewątpliwie lepiej by wypadła, gdyby pisała, że ma myśli samobójcze z powodu swojej sytuacji, bo otrzymałaby w ten sposób więcej zrozumienia. Gdzie jest napisane, że kochanka czyta to forum?

    Analogia napisał:
    NO, chociaż jedno małżeństwo URATOWANE :):):)

    Moim zdaniem nie jest, póki co, uratowane. Nie rozwiedli się, ale i wciąż nie rozwiązali swoich problemów. Komunikacja zawiodła na całej linii. Najpierw on nie potrafił jej powiedzieć, że czuje się przez nią pokrzywdzony, a teraz ona nie potrafi mu powiedzieć tego samego. Małżeństwo siłą rozpędu trwa, ale w wykoślawionej formie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~żona 8
    ~żona 8
    Napisane 27 stycznia 2016 - 10:54
    : ) No. Nie jestem typem cierpiętnicy. Mam świadomość tego, że nie byłam wporządku wobec własnego męża. Raniłam, nie dbałam, też byłam w emocjonalnym związku z kimś, kto rozumiał mnie „bardziej”. Ograbiłam moje małżeństwo z możliwości porozumienia, zanim doszło do zdrady fizycznej męża. Gdybym wiedziała o życiu to, co wiem teraz, zapobiegła bym całej lawinie złych doświadczeń. Tak, mój mąż to fajny facet. Ja tez jestem w sumie fajna : ) Mogłabym teraz napisać elaborat o tym co zaszło w naszym życiu, co spowodowało, że oddaliliśmy się od siebie, zatraciliśmy bliskość. Tylko po co? To nie ma sensu, wina za rozpad małżeństwa zawsze leży po środku. Dla mnie ważne jest to, że pomimo wszystko nadal oboje widzimy sens w tym, żeby być ze sobą. Nie dla dziecka, nie ze względów finansowych tylko dla siebie samych. Nikt nikogo do niczego nie zmusza, nie stosujemy wobec siebie szantażu emocjonalnego, ani przemocy ekonomicznej. Padło pytanie, co robimy dalej? Oboje chcemy naszej rodziny, oboje wierzymy, że możemy być szczęśliwi. Dlaczego więc nie spróbować?
    Mój mąż nie jest typem „ciapka”, to bardzo konkretny facet ale „też” człowiek ; ) Ja również nie należę do naiwnych, niezrównoważonych emocjonalnie słabych kobietek.
    Oboje popełniliśmy szereg błędów, które doprowadziły nas do tego miejsca, w którym teraz jesteśmy.
    Wracając do tematu forum, kogo kocha mój mąż? Mnie? Na pewno. Nie prosiłam żeby został, nie szantażowałam poczuciem obowiązku wobec dziecka, nie rozpaczałam z powodu obniżenia poziomu życia. Też pracuję, całkiem dobrze zarabiam. Poradzę sobie w razie czego. Zwróciłam mu wolność. Mógł odejść, wynająć mieszkanie. Mogliśmy sprzedać dom i kupić 2 mieszkania. I najważniejsze – mógł być z nią i z jej dziećmi.
    Nie odgrażałam się hucznym rozwodem z orzekaniem o winie, chciałam polubownie. Zapewniłam o nieograniczonym kontakcie z dzieckiem. Ją? Nie sądzę. Gdyby to była prawdziwa miłość to, byłby z nią.
    Nie dociekałam dlaczego nie potrafił definitywnie zakończyć tej znajomości. Wiem jakie to trudne. Ta kobieta była przy nim wiele lat, kiedy mnie nie było. To z nią rozmawiał codziennie, dzielił się radościami i smutkami życia. Mam mu zabronić kontaktu z nią? Nie mogę tego zrobić. Nie chcę. To by było bez sensu. On sam musi dojść do tego, że romans to nie tylko zdrada fizyczna, ale przede wszystkim emocjonalna. Pisałam już, że oni się od ponad roku nie spotykają, chodzi o to, że mój mąż ma wobec niej jakiegoś rodzaju poczucie winy. On wie, że jej się nie poukładało tak jak jemu, wie, że ona kocha i tęskni, wie, że jest bardzo nieszczęśliwa. Ona wie, że pracujemy nad naszym małżeństwem, wie, że on jest bardzo zaangażowany, ale po fałszywych życzeniach szczęścia natychmiast wyznaje mu miłość. To chore. Ktoś napisał że się nie szanuję : ). Ależ właśnie szanuję! Mój mąż nie usłyszy ode mnie: „masz z nią nie rozmawiać, masz jej nie mówić cześć na ulicy itd.” Mój mąż usłyszał ode mnie: „tak długo jak będziesz utrzymywał kontakt z tą kobietą , tak długo tkwisz w romansie”.
    JEDYNĄ DROGĄ DO ZAKOŃCZENIA TAKIEJ RELACJI JEST CAŁKOWITE, BEZWZGLĘDNE ZERWANIE KONTAKTÓW. Wiem z doświadczenia, nie z teorii.
    Bardzo to trudne, ale skoro mi się udało to dlaczego jemu ma się nie udać. I nic nie mogę zrobić z tym, że ta kobieta „wisi” emocjonalnie na moim mężu. Jeśli on na to pozwala to cóż ja mogę? Mogę się złościć, nawrzucać jej, mogę zadzwonić do jej męża... Mogę. Ale co to da? To mój mąż musi zrozumieć, że utrzymując z nią kontakt wciąż daje jej nadzieję...
    Czy żal mi kochanki? NIE! Nie znoszę kochanek!: )
    Nie czuje się od Was lepsza ... ale gorsza to już na pewno nie : )
    Po prostu w moim kodeksie etyczno-moralnym nie ma czegoś takiego jak romans z mężczyzną, który ma rodzinę. Żadna kobieta, zwłaszcza singielka, kochająca żonatego faceta nie zrozumie zdradzanej żony. Najpierw nią zostań potem oceniaj. A ja ? Czy mam prawo oceniać Was? Pewnie nie powinnam, ale mimo wszystko na Waszym miejscu kiedyś byłam, Wy na moim nigdy.
    c.d.n.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook