Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~Tiptop
    ~Tiptop
    Napisane 08 grudnia 2015 - 19:13
    Przykłady biorę z życia - swojego i kilku znajomych, którzy się właśnie rozwodzą lub nie rozwodzą ale mają kogoś na boku. Nie wiem co myślą ale wiem co mówią.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~skarb
    ~skarb
    Napisane 08 grudnia 2015 - 23:34
    Co wam siedzi w głowach to pewnie sami nawet nie wiecie. Boicie się zmian, tego co was może spotkać poza spodnicą żony.... strach, strach ...Zasłaniacie się dziećmi, a tak naprawdę czasem nawet nie wiecie jakie marzenia one mają., co je trapi itp. Bawicie się, a jak przyjdzie co do czego to udajecie odpowiedzialnych i nagle zauważacie jakie to żony są cudowne kobiety, wrecz skarby.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Arthur
    ~Arthur
    Napisane 09 grudnia 2015 - 00:01
    Boimy się utracić dzieci, to najważniejsze dla nas, później obawa o to, że trzeba bulić za i na wszystkich. I to tylko dlatego, że żony są w ich własnym mniemaniu tak mądre i inteligentne, że doprowadzają mężów do szukania spokoju/seksu/ucieczki gdzie indziej. Nie ma czegoś takiego jak spełniony, zadowolony i szczęśliwy małżonek, mający w domu dwie podstawowe sfery, wręcz najważniejsze, spokój i seks, który szuka tego na boku. Bo po co? Ale tego żadna z was nie pojmie.
    A potem groteskowe 45-latki, wściekłe i nienawidzące mężczyzn, rozwodzące się i żałośnie oznajmiające, że oto rozpoczynają nowe życie (co, jako boskie dwudziestki?), nie widząc, że dotarły do ściany. I to na własne życzenie, pomijając patologie pewnej grupy mężczyzn (alkohol i przemoc).

    Same jesteście sobie winne.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 09 grudnia 2015 - 13:59
    ~Arthur napisał:
    Boimy się utracić dzieci, to najważniejsze dla nas, później obawa o to, że trzeba bulić za i na wszystkich. I to tylko dlatego, że żony są w ich własnym mniemaniu tak mądre i inteligentne, że doprowadzają mężów do szukania spokoju/seksu/ucieczki gdzie indziej. Nie ma czegoś takiego jak spełniony, zadowolony i szczęśliwy małżonek, mający w domu dwie podstawowe sfery, wręcz najważniejsze, spokój i seks, który szuka tego na boku. Bo po co? Ale tego żadna z was nie pojmie.
    A potem groteskowe 45-latki, wściekłe i nienawidzące mężczyzn, rozwodzące się i żałośnie oznajmiające, że oto rozpoczynają nowe życie (co, jako boskie dwudziestki?), nie widząc, że dotarły do ściany. I to na własne życzenie, pomijając patologie pewnej grupy mężczyzn (alkohol i przemoc).

    Same jesteście sobie winne.


    :D

    Wiesz Artur, właściwie to zastanów się czemu w końcu się rozwodzą. Może już mają dość bycia zdradzaną, a może maja na tyle siły w sobie by sprostać życiu w pojedynkę, a może po prostu dochodzą do wniosku że jak mają mieć g*wno w domu to lepiej żyć samemu. Myślisz że życie w pojedynkę nie jest szczęśliwe?jest!może brakuje w nim czułości,miłości, seksu itp, ale człowiek ma mniej zmartwiej za to:))
    Po drugie, jak nie ma szczęśliwego, zadowolonego małżonka w domu?a mając żonę i kochankę to nie jesteście szczęsliwi?wręcz najszczęśliwsi...do czasu...bo potem to trzeba walczyć o dom,żonkę,wybaczenie.
    Jejku....mi aż żal Was, że jesteście tacy dziwnie słabi,głupi,"odpowiedzialni", Wy bez tej swojej kobity to byście zginęli w akcji...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Tiptop
    ~Tiptop
    Napisane 10 grudnia 2015 - 22:30
    "Mój" jeszcze mąż dalej spotyka się z dzieckiem właściwie więcej niż byliśmy razem,bo teraz nie ucieka z domu, płaci dalej na dziecko choć nie mieszkamy razem, lubię mężczyzn i w ogóle ludzi, ale nie toleruję zdrad, kłamstw, prowadzenia podwójnego życia itp. Jeśli mężczyzna chce spokoju i seksu to niech żyje sam - bo życie w rodzinie jest bardziej wymagające.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Arthur
    ~Arthur
    Napisane 11 grudnia 2015 - 09:10
    Ot i kobieca logika: jeśli chcesz, by twój spokój i seks się skończyły, wejdź w związek małżeński, czyt. stań się frajerem płacącym na wszystkich i zmuszanym do ucieczek z domu by mieć dwa powyższe (przecież bzdurne męskie fanaberie).

    Dlatego masz "jeszcze" "swego" - też w cudzysłowie "męża".

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~ewelina
    ~ewelina
    Napisane 12 grudnia 2015 - 17:25
    Do Panow ktorych trzymają przy zonie tylko dzieci. Sorki za stwierdzenie ale jestescie egoistami i mega tchorzami. Rozumiem ze nie chcecie odejsc ze zwiazku ze wg na dzieci ale może by tak nie patrzec tylko na siebie. Bo ja chce ... bo ja nie chce... itd
    Oszukujecie siebie samych przede wszystkim, kochanki które co niektorzy kochają, zone ktora zyje w nieswiadomości ze nie jest kochana. Moze by tak porozmawiac z zona ze nie kochacie i jestescie z nimi ze wg na dzieci, ze nie chcecie odejsc bo boicie sie utracic kontaktu z dzieckiem itp. Mysle ze wiekszosc osob woli najgorsza prawde niz cale zycie zyc w klamstwie bo to jest straszne. Razem powinniscie podjac decyzje a nie Wy podejmujecie ją sami. Moze ta nieswiadoma niczego zona nie chce zyc z kims kto jej nie kocha - a Wy decydujecie za nią, oklamujac ją.
    Panowie jestescie tchorzami i tyle. I tak jak wiekszosc tu napisala - kochacie kochankę a jak przyjdzie co do czego to wyprzecie sie jej bo bedziecie sie bac zony ktora dowie sie o romansie. Milosci nie mozna sie wypierac.
    Wyprzecie sie kochanki ( ktora Wam tego nie wybaczy) a zona nawet jesli zdrade wybaczy to nigdy nie zapomni i nie bedziecie juz tymi samymi mezami dla nich co kiedys. Wiec po co komplikowac sobie te kruche krotkie zycie ?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Tiptop
    ~Tiptop
    Napisane 12 grudnia 2015 - 17:41
    Ale ja już takiego męża nie chcę - bo do życia potrzebuję poza spokojem i seksem jeszcze wielu innych rzeczy, a przede wszystkim wartości.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~bija
    ~bija
    Napisane 13 grudnia 2015 - 21:19
    Z moim mezem znalismy sie 20 lat ,po slubie jestesmy9. I pewnego razu gdy wrocilam z pracy zastalam kochanke i meza w lozku -zrobili to na oczach malych dzieci. Wyrzucilam go z domu, nie kontaktujemy sie ze soba ani on z dziecmi.nawet nie wie ze jestem z nim w ciazy. Nie ma sensu rozpamietywac tego cobylo, trzeba isc do przodu i ulozyc sobie zycie po swojemu. Nie zalezy mi na tym czy wroci, bo dla mnie jest czlowiekiem przegranym.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Tiptop
    ~Tiptop
    Napisane 13 grudnia 2015 - 23:58
    bija - szokujący opis. Dobrze wiedzieć z kim się było i z kim na pewno nie powinno się być.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ninika
    ~Ninika
    Napisane 14 grudnia 2015 - 13:55
    Ja nigdy nie wybaczyłam pierwszej zdrady. od tego czasu wiele się zmieniło. Jesteśmy nadal małżeńśtwem - za dużo nas łączy interesów, ale każde z nas prowadzi swoje życie na boku. Oboje o tym wiemy, oboje się na to zgadzamy

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 25 grudnia 2015 - 01:45
    Życzę wszystkim -zdradzającym, zdradzanym, kochankom, wszystkim tchórzom kochającym kochanki, egoistom myślącym tylko o sobie Wesołych Świąt, spokojnych, zdrowych przede wszystkim.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~ewelina
    ~ewelina
    Napisane 25 grudnia 2015 - 14:02
    ~Pogubiona napisał:
    Życzę wszystkim -zdradzającym, zdradzanym, kochankom, wszystkim tchórzom kochającym kochanki, egoistom myślącym tylko o sobie Wesołych Świąt, spokojnych, zdrowych przede wszystkim.



    Ja równiez dołączam sie do życzeń:) - nie ma jak przy rodzinie poudawac ze wszystko jest ok, tak jak byc powinno

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 25 grudnia 2015 - 17:18
    @ewelina, myślę że życie z kochanką u boku(w tajemnicy przed żoną) też jest udawane. Mój/niemój do dziś ma ze mną kontakt(a przeciez obiecał jej, że nie będzie ze mną go miał) mało tego, rozmawiamy, spotykamy się(owszem teraz bez seksu, z sentymentu,z szacunku do mnie) ale nie zmienia to faktu, że ta kobieta niestety mu wierzy we wszystko co udawane przed nią. Dodatkowo, facet cierpi z mojego powodu, jest nieszczęsliwy i to widać, a ta kobieta zapewne myśli:cholera, on naprawde zaluje tego co zrobił, on mnie kocha, ona nic dla niego nie znaczyła itd" jest przekonana ze wyrzuty sumienia które ma są spowodowane jej krzywda a tymczasem tak nie jest. żal mi jest jego żony, nie zdaje sobie sprawy z niczego.coraz bardziej przekonuje sie, że nigdy naprawde nigdy nie wybaczyłabym mężowi/partnerowi zdrady, nie zaufałabym. Tak naprawdę jedno moje słowo i facet jest znów mój- bezsensu, gdzie tu miłość do żony?jednak ci, którzy kochają kochanki a zostaja w domu cierpią z tego powodu i tylko odwagi im brak...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~niedostepna
    ~niedostepna
    Napisane 27 grudnia 2015 - 09:39
    @Pogubiona, nikt nie mówił,że życie jest proste, ze będzie łatwo....Pamiętaj,ze Ci Panowie, o których piszesz, sami podejmują takie decyzje, a dlaczego ???? bo tego właśnie chcą, to im odpowiada, pasuje, więc my raczej nic tu nie zdziałamy. Zresztą to forum już to przerobiło :-)
    Pogubiona nadchodzi Nowy Rok, nowe nadzieje, myśl o tym, wszystkiego dobrego :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~ewelina
    ~ewelina
    Napisane 01 stycznia 2016 - 14:29
    ~Pogubiona napisał:
    @ewelina, myślę że życie z kochanką u boku(w tajemnicy przed żoną) też jest udawane. Mój/niemój do dziś ma ze mną kontakt(a przeciez obiecał jej, że nie będzie ze mną go miał) mało tego, rozmawiamy, spotykamy się(owszem teraz bez seksu, z sentymentu,z szacunku do mnie) ale nie zmienia to faktu, że ta kobieta niestety mu wierzy we wszystko co udawane przed nią. Dodatkowo, facet cierpi z mojego powodu, jest nieszczęsliwy i to widać, a ta kobieta zapewne myśli:cholera, on naprawde zaluje tego co zrobił, on mnie kocha, ona nic dla niego nie znaczyła itd" jest przekonana ze wyrzuty sumienia które ma są spowodowane jej krzywda a tymczasem tak nie jest. żal mi jest jego żony, nie zdaje sobie sprawy z niczego.coraz bardziej przekonuje sie, że nigdy naprawde nigdy nie wybaczyłabym mężowi/partnerowi zdrady, nie zaufałabym. Tak naprawdę jedno moje słowo i facet jest znów mój- bezsensu, gdzie tu miłość do żony?jednak ci, którzy kochają kochanki a zostaja w domu cierpią z tego powodu i tylko odwagi im brak...

    Zgadzam sie z Tobą całkowicie. Nie czytalam za duzo tutaj postow wiec nie bardzo znam Twoja historie ale skoro zona mu wybaczyla ( dowiedziala sie o Tobie) to nie zaluj jej . Sama zdecydowala ze chce zyc nadal z nim, wierzy mu bo go kocha albo boi sie byc sama po prostu. Pewnie to sie zmieni jak wykryje ze sie nadal spotykacie itp. Nie zabolało Cie to ze obiecał jej ze sie nie bedzie juz z Toba widywał ? Ludzie sobie naprawde sami komplikuja zycie bo większość nie potrafi być szczera wobec siebie. To Ty zdecydowałaś sie trochę zmienić Wasze relacje ( brak sexu itp) czy on ?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~ewelina
    ~ewelina
    Napisane 01 stycznia 2016 - 15:01
    Pogubiona ile to wszystko u Ciebie trwa ? Jak długo trwacie w tym romansie ?


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Przyjaciółka
    ~Przyjaciółka
    Napisane 01 stycznia 2016 - 21:59
    Bardzo łatwo wdać się w romans, bardzo trudno z niego wyjść.O tym należy pamiętać od samego początku. Miałam romans trzy lata temu, banalna sprawa. Kolega, lubiliśmy spędzać ze sobą czas i wymknęło się to z pod kontroli.
    Spotkaliśmy się kilka razy, ale ja zerwałam ten układ. Wracaliśmy jeszcze dwa razy do siebie. Teraz widujemy się raz, dwa razy w tygodniu na kawie, rozmawiamy ze sobą, traktuję go jak przyjaciela. Opowiadamy sobie o swoich problemach, radościach i smutkach. Lubimy oboje te rozmowy. Czekam na te spotkania, a on też z nich nie rezygnuje. Być może on liczy na sex, ale nie chcę do tego wracać. Po prostu ja chcę normalnej relacji. Mężczyzny w domu, mieszkam sama, mam spory domek, chciałabym związać się z kimś na stałe, taka relacja mi nie bardzo pasuje. Nie potrafię być tą drugą.
    Czasem zastanawiam się, do czego mężczyźnie taka znajomość i jakoś nie znajduję odpowiedzi na to pytanie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 01 stycznia 2016 - 23:19
    @Ewelina, romansu nie ma a ja nie chcę do tego wracać. Teraz to zwykła znajomość.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~ewelina
    ~ewelina
    Napisane 02 stycznia 2016 - 16:17
    ~Pogubiona napisał:
    @Ewelina, romansu nie ma a ja nie chcę do tego wracać. Teraz to zwykła znajomość.


    Rozumiem :/
    To raczej nigdy nie bedzie zwykła znajomość mimo wszystko tak wewnętrznie :/
    Pozdrawiam Ciepło :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook