Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~Sun
    ~Sun
    Napisane 17 sierpnia 2015 - 10:36
    Zdecydowanie zgadzam się z Niedostępną

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 29 sierpnia 2015 - 09:49
    Cześć wszystkim,

    Sun co u Ciebie?- wczoraj naszła mnie myśl o Tobie:)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Sun
    ~Sun
    Napisane 04 września 2015 - 11:15
    Pogubiona - nowy rozdział, nowa ja
    uwolniłam się od myślenia o nim - bo gdyby kochał to by był. Koniec i kropka
    Innych dróg nie ma:)

    pozdrawiam Cię serdecznie i życzę byś również potrafiła znaleźć szczęście:*

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~rozwiedziona
    ~rozwiedziona
    Napisane 04 września 2015 - 11:47
    Ja również doszłam do wniosku, że gdyby kochał mnie, to by był ze mną i przy mnie, a nie w łóżku z inną kobietą..
    Nie ma innej drogi :)
    zdrada mojego męża, podcięła mi nogi, straciłam radość życia, a on nie zrobił nic, żebym ją odzyskała,
    uznałam, że moje uczucia do niego są moją słabością, to, że kocham, to za mało.. skupiłam się na ocenie, kogo ja kocham?
    spotkałam się z kochanką, dla siebie..
    oszukiwał nas obie, dlatego odeszłam.

    manipulacja drugim człowiekiem jest niewybaczalna.
    koniec i kropka.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Sun
    ~Sun
    Napisane 05 września 2015 - 17:08
    Rozwiedziona i brawo za odwagę. Nie wyrzucaj tylko sobie, że to Twoja wina
    Bo to tylko i wyłącznie wina tchorzliwego chłopca, który sam nie wie czego chce. Trzymam kciuki obyś odnalazła szczęście. Tylko nie na siłę. Bo ono przychodzi zupełnie niespodziewanie i jest pięknie :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~rozwiedziona
    ~rozwiedziona
    Napisane 05 września 2015 - 19:54
    Przykro mi, ale Ci nie przyklasnę..
    Nie wiem z kim miałaś romans, ale ja nigdy nie nazwałabym swojego byłego męża tchórzliwym chłopczykiem, który nie wiedział czego chce..
    Mój mąż dobrze wiedział czego chce, jak zresztą większość zdradzających, mieszkać z dziećmi i mieć kochankę.

    Uważam, że można wybaczyć kłamstwo, również romans.
    Nie można wybaczyć, manipulowania cudzymi uczuciami.
    Gdy mają romans, kłamią, bo nie wiedzą co robić.
    Ale jak się wyda......

    NALEŻY POWIEDZIEĆ PRAWDĘ !

    Miałam prawo wiedzieć, jak sprawy się mają.
    od A do Z
    Próbowanie wówczas, zatrzymać obie kobiety, to zwykły EGOIZM.
    Kiedy wyda się romans, ponowne kłamstwa są zwykłą PODŁOŚCIĄ,
    Odbierają prawo do podjęcia decyzji, do stanowienia o sobie samej.

    Tak..myślę, że nie romans sam w sobie przekreślił nasze małżeństwo, a PIERWSZE KŁAMSTWO po jego ujawnieniu.







    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~rozwiedziona
    ~rozwiedziona
    Napisane 05 września 2015 - 21:18
    Współczuję WSZYSTKIM kobietom, które
    mówią
    JESZCZE RAZ MNIE OKŁAMIESZ I KONIEC MIĘDZY NAMI
    -kolejne kłamstwo
    a ONA,
    NIE KOŃCZY..

    Jesteś już tylko MARIONETKĄ

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kawaler
    ~kawaler
    Napisane 07 września 2015 - 18:12
    chapeau bas

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 08 września 2015 - 12:37
    ~rozwiedziona napisał:

    Ale jak się wyda......
    NALEŻY POWIEDZIEĆ PRAWDĘ !
    Miałam prawo wiedzieć, jak sprawy się mają.
    od A do Z
    * nie chciałabyś poznać prawdy, nigdy.Brak konfrontacji świadczy już o tym, że nie znasz prawdy, że on nie mówi prawdy. Konfrontacja natomiast może zarówno pogrążyć kochankę, jak i Twojego męża: kochanka mówiłaby prawdę, Twój mąż kłamałby, wyzywałby ją, zrobiłby wszystko byś mu uwierzyła.

    Próbowanie wówczas, zatrzymać obie kobiety, to zwykły EGOIZM.
    * to prawda, ale nie tylko egoizm. To brak odwagi do podjęcia decyzji, brak odwagi do zmiany swojego życia. "Lepszy znany wróg".

    Kiedy wyda się romans, ponowne kłamstwa są zwykłą PODŁOŚCIĄ,
    Odbierają prawo do podjęcia decyzji, do stanowienia o sobie samej.
    * Nieprawda. Sama podejmujesz decyzję gdy wiesz już, że zostałaś zdradzona. To Ty decydujesz co dalej.

    Tak..myślę, że nie romans sam w sobie przekreślił nasze małżeństwo, a PIERWSZE KŁAMSTWO po jego ujawnieniu.
    * kłamstwo w stylu"ona nic nie znaczyła?","kocham tylko Ciebie?"

    @Sun u mnie w jak najlepszym porządeczku:) Już nie powinnam być"Pogubioną", w końcu odnajduję się powolutku w rzeczywistości.Wydarzyło się wiele rzeczy ostatnio w moim życiu, nie mam czasu za bardzo dla samej siebie, ale jest ok.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.








    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Sun
    ~Sun
    Napisane 08 września 2015 - 13:54
    Mój 14letni związek skończył się w chwili pierwszego kłamstwa-jakies 13 lat temu. Zupełnie niewinne kłamstwo. Ale kłamstwo przekreślające tak naprawdę całą resztę. Z perspektywy czasu wiem, że powinniśmy rozstać się już wtedy. Jednak nadzieja matką głupich i głupio myślałam, że da się z tym żyć.
    Jest nawet taki cytat "Nie jestem zły, że mnie okłamałeś. Jestem smutny, bo od teraz już nie mogę ci wierzyć."
    I to święta prawda.

    Pogubiona - bardzo się cieszę- życzę Ci również wszystkiego najlepszego :*

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~taka jedna
    ~taka jedna
    Napisane 08 września 2015 - 15:25
    ~Sun napisał:
    Mój 14letni związek skończył się w chwili pierwszego kłamstwa-jakies 13 lat temu. Zupełnie niewinne kłamstwo. Ale kłamstwo przekreślające tak naprawdę całą resztę. Z perspektywy czasu wiem, że powinniśmy rozstać się już wtedy. Jednak nadzieja matką głupich i głupio myślałam, że da się z tym żyć.
    Jest nawet taki cytat "Nie jestem zły, że mnie okłamałeś. Jestem smutny, bo od teraz już nie mogę ci wierzyć."
    I to święta prawda.

    Pogubiona - bardzo się cieszę- życzę Ci również wszystkiego najlepszego :*



    Bo skoro raz okłamał to nigdy nie będziesz wiedziała kiedy mówi prawdę a kiedy kłamie. A na tym nie zbuduje się już zaufania. Idąc dalej bez zaufania związek się nie uda. I chyba więcej nie trzeba dodawać. Koniec kropka. Ta która żyje z kłamcą sama robi z siebie marionetkę . Bo na pewno nie żyje w związku , choć tak sobie wmawia.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Tiptop
    ~Tiptop
    Napisane 21 września 2015 - 18:29
    I ja dorzucę coś do dyskusji. Mój jeszcze mąż kilka lat oszukiwał mnie dyskretnie (jak się okazało romans kilkuletni w pracy, potem inne panie, weekendy zawsze w domu). Ja na terapii najpierw małżeńskiej, potem indywidualnej bo nie do końca rozumiałam dlaczego mnie odrzuca i nie chce ze mną spędzać czasu. Nie chciał rozwodu, gdy proponowałam, że mogę odejść (nie wierzył, że potrafię). I co się stało. Po kilku latach dowiedziałam się o jego oszustwach, zdradach, manipulacji i wyrzuciłam z domu. Czekam na rozwód. Nie rozpaczam bo wiem już dlaczego to małżeństwo nie mogło się udać.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~taka jedna
    ~taka jedna
    Napisane 25 września 2015 - 21:25
    ta
    ~Tiptop napisał:
    I ja dorzucę coś do dyskusji. Mój jeszcze mąż kilka lat oszukiwał mnie dyskretnie (jak się okazało romans kilkuletni w pracy, potem inne panie, weekendy zawsze w domu). Ja na terapii najpierw małżeńskiej, potem indywidualnej bo nie do końca rozumiałam dlaczego mnie odrzuca i nie chce ze mną spędzać czasu. Nie chciał rozwodu, gdy proponowałam, że mogę odejść (nie wierzył, że potrafię). I co się stało. Po kilku latach dowiedziałam się o jego oszustwach, zdradach, manipulacji i wyrzuciłam z domu. Czekam na rozwód. Nie rozpaczam bo wiem już dlaczego to małżeństwo nie mogło się udać.



    I to jest mądra dojrzała decyzja godna kobiety znającej swoją wartość. To o wiele lepsze i mądrzejsze niż tkwienie w oszukańczym związku.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~julia317@poczta.onet.pl
    ~julia317@poczta.onet.pl
    Napisane 01 października 2015 - 00:12
    Widzę,że tutaj się wypowiadają niemal sami inteligentni,więc na pewno wiecie,to czy może ktoś podać czy jest jakaś Fundacja w Polsce dla ludzi więzionych, porywanych, zmuszanych do seksu lesbijskiego, zmuszaniu do małżeństw i związków, dla ofiar pedofilii? A może ktoś zna e-mail do lastrady i itaki bo w google wyskakują fałszywe numery bo dodzwoniłam się do prywatnych osób,to pilne, może komuś by się chciało wysłać sms-em na numer: 514-955-803 lub e-mail: julia317@poczta.onet.pl

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Igor
    ~Igor
    Napisane 05 listopada 2015 - 03:38
    Najczęściej, nie kocha żadnej.
    Często, kochanie dzieli na pół.
    Czasami, jedną..ale mając kochankę, to nigdy nie jest żona..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~naiwna
    ~naiwna
    Napisane 07 listopada 2015 - 23:22
    Skoro nie jest to żona to po co z nią być i mieć kochankę? Nie lepiej zostawić żonę i być z kochanką skoro ja się kocha? A Ty Igor do którego rodzaju facetów należysz- kochasz, nie kochasz? Obie, jedną? Nie rozumiem facetów, którzy kochają kochanki a tkwią przy żonach.Niszczą swojeżycie_ niszczą życie kochankom i niszczą życie zonom nie dając im możliwości życia po swojemu; Igor jak jest u Ciebie?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Igor
    ~Igor
    Napisane 08 listopada 2015 - 13:48
    ~naiwna napisał:
    Skoro nie jest to żona to po co z nią być i mieć kochankę? Nie lepiej zostawić żonę i być z kochanką skoro ja się kocha? A Ty Igor do którego rodzaju facetów należysz- kochasz, nie kochasz? Obie, jedną? Nie rozumiem facetów, którzy kochają kochanki a tkwią przy żonach.Niszczą swojeżycie_ niszczą życie kochankom i niszczą życie zonom nie dając im możliwości życia po swojemu; Igor jak jest u Ciebie?


    ~`naiwna, nie bądź naiwna..
    Zapewniam Cię, że nie niszczę sobie życia, nie niszczę również życia swojej kochanki ( ma swoją rodzinę, i to jej wybór), nie niszczę też życia żonie, która jest zadowolona i żyje dokładnie po swojemu..no, i dzieci szczęśliwe..
    Ja, nie mam zamiaru niczego zmieniać.
    Pozdrawiam

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gość
    ~gość
    Napisane 09 listopada 2015 - 11:32
    Szczęściarz

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~krasnal
    ~krasnal
    Napisane 10 listopada 2015 - 19:59
    Szczesciarz? Ha ha ha myślę, że niezły bajerant. Jakiś nawiedzony idiota. On ma kochankę, żona o niej wie i wszyscy są szczęśliwi :p a najbliższe święta wszyscy spędzą przy wspólnym stole ;-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gość
    ~gość
    Napisane 11 listopada 2015 - 20:46
    ~krasnal napisał:
    Szczesciarz? Ha ha ha myślę, że niezły bajerant. Jakiś nawiedzony idiota. On ma kochankę, żona o niej wie i wszyscy są szczęśliwi :p a najbliższe święta wszyscy spędzą przy wspólnym stole ;-)

    On nie jest bajerant, dobrze wie co robi, a żona najczęściej o niczym nie wie w takim przypadku.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook