Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~centro
    ~centro
    Napisane 24 lipca 2015 - 19:33
    Przede wszystkim boję się utraty codzienności z moim dzieckiem, utraty super kontaktu, mojej tęsknoty, rozwalenia dziecku jego świata, w którym (uwaga) jest szczęśliwe, tego że znienawidzi mnie kiedyś, że obcy koleś będzie spędzał więcej czasu z moim dzieckiem ode mnie. To mi przychodzi do głowy na szybko. I proszę nie piszcie mi jak to ode mnie zależy jak ułożą sie stosunki, ze nie przestanę by ć ojcem. Po prostu nie wiadomo jak będzie i tryle. Mogę zaryzykować, ale do stracenia mam bardzo dużo. możecie mnie nazywać tchórzem, ale ja wiem, ze to nie są obawy z dupy.

    nie, zona nie jest z tych walczących, gdyby była wredna jędzą już dawno bym z nią nie był, a może nigdy.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~centro
    ~centro
    Napisane 24 lipca 2015 - 19:46
    Kończąc dyskusję, chciałbym być z Nią, ale nie chcę odchodzić. Z wielu powodów, z których najważniejsze jest dziecko. Tak samo chcę być, jak nie chcę odchodzić. Decyzja jest nie do podjęcia. więc trzymam się tego co mam. Niezależnie od tego co bym zrobił to i tak nie będę szczęśliwy.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~haoox
    ~haoox
    Napisane 24 lipca 2015 - 19:52
    ~centro napisał:
    Kończąc dyskusję, chciałbym być z Nią, ale nie chcę odchodzić. Z wielu powodów, z których najważniejsze jest dziecko. Tak samo chcę być, jak nie chcę odchodzić. Decyzja jest nie do podjęcia. więc trzymam się tego co mam. Niezależnie od tego co bym zrobił to i tak nie będę szczęśliwy.


    mój ex miał troje małych dzieci i jakoś nie miał skrupułów, żeby je zostawić i odejść do kochanki............mam tylko nadzieję, ze oni nie są szczęśliwi

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~centro
    ~centro
    Napisane 24 lipca 2015 - 19:55
    Na tym forum byłby bohaterem.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Sun
    ~Sun
    Napisane 24 lipca 2015 - 20:20
    Centro ja Cię doskonale rozumiem ze wszystkimi Twoimi obawami. Myślisz że dlaczego ja nie odeszłam wcześniej? Też miałam mnóstwo obaw. Ale po kilku latach czara się przelala. Byłam na tyle niespelniona w związku czy nieszczęśliwa czy co tam jeszcze na nie że odeszłam od ex ale przede wszystkim dla SIEBIE. A On mi tylko w tym "pomógł " -pomógł mi nie zrezygnować z tej decyzji. I za to będę mu wdzięczna zawsze. Za całą resztę będę się starać by mi zobojetnial bo nienawiść to tez uczucie. I na razie staram się nim przykryć miłość do niego.
    Bo wszystkie znaki na niebie mówią mi że z jego strony to była świetna zabawa czy też miłe lechtanie swojego ego.
    A wiesz dlaczego staram się tak myśleć? By już nigdy nie pozwolić sobie na nadzieję, że będziemy razem.A on niestety lubi wracać. Oby juz nie.
    Piszę to tylko dlatego abyś spróbował zrozumieć swoją Oną jeżeli ułoży sobie życie. I nie pisz później jak Delta źle o niej.Bo nie masz pojęcia jak BARDZO takie odrzucenie boli. Ja skończyłam z setaloft em. Jak Ci się chce to sobie wygooglaj.
    Dobrej nocy wszystkim

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 24 lipca 2015 - 20:27
    @Centro, nie uwierzysz, ale ja bym sie zgodziła na takie rozwiązanie.Zostawiłabym dziecko pod opieka taty, ale tylko od kilkoma warunkami:
    przede wszystkim musiałabym miec zapewnione lużne kontakty z dzieckiem, odzwiedziny kiedy chcę itd. Najważniejsze że dziecku nie stałaby się krzywda. NAtomiast jeśli mój mąż byłby kawał drania nie dałabym mu dziecka. Takżę wszystko zalezy od cżłowieka.Pomagałabym mu jesli by tego potrzebował.
    Rozwód i wszystko z nim związane wcale nie musi się opierać na "praniu brudów". To od rodziców/małżonów zależy w jakich klimatach się rozejdziecie i w jakich stosunkach będziecie.

    A wiesz czemu bym to zrobiła?Bo dla prawdziwej miłości warto poświęcić wszystko co się ma. Ty wiesz co czujesz do kochanki, jeśli ją lubisz tylko -to za mało by zostawić rodzinę, ale jeśli ją kochasz a ona Ciebie...może warto spróbować.

    Tak na marginesie, mój/niemój również mowił że będzie nieszczęśliwy bo żaden wybór nie jest dobry, ale wiesz?gdyby naprawdę chciał to by ze mną był.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 24 lipca 2015 - 20:37
    ~Sun napisał:

    Piszę to tylko dlatego abyś spróbował zrozumieć swoją Oną jeżeli ułoży sobie życie. I nie pisz później jak Delta źle o niej.Bo nie masz pojęcia jak BARDZO takie odrzucenie boli. Ja skończyłam z setaloft em. Jak Ci się chce to sobie wygooglaj.
    Dobrej nocy wszystkim


    Cześć Sun:)
    Myślę, że Ci mężczyźni nie wierzą w te nasze depresje, nerwice, załamania nerwowe, zagubienia, wraki psychiczne. w ten pyerdolony psychiczny ból, który nigdy nie minie.

    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~haoox
    ~haoox
    Napisane 24 lipca 2015 - 20:40
    ~Pogubiona napisał:

    A wiesz czemu bym to zrobiła?Bo dla prawdziwej miłości warto poświęcić wszystko co się ma. Ty wiesz co czujesz do kochanki, jeśli ją lubisz tylko -to za mało by zostawić rodzinę, ale jeśli ją kochasz a ona Ciebie...może warto spróbować.


    a miłość do ojca/matki swojego dziecka to nie była prawdziwa miłość, ktoś zmuszał do małżeństwa?
    mój ex wszystko właśnie poświecił dla tej swojej laluni, nawet oboje poświęcili to, ze dzięki ich prawdziwej miłości musiała jedna osoba popełnić samobójstwo..., jego dzieci zostały półsierotami....no tak ale teraz to mój ex zastępuje im ojca.....czy o to im właśnie chodziło? chyba tak, bo nie mają nic, prócz siebie iswojej miłości

    pełna rodzina, aż po grób to jest sukces i wielka praca obojga partnerów.....tylko komu chce się teraz dbać o swojego męża/żonę...lepiej mieć kochankę/kochanka i świeże ekscesy łóżkowe...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 24 lipca 2015 - 20:50
    Sorry ale to pieprzenie o Chopinie. Porzucone kochanki również popełniają samobójstwa.
    Po drugie na pewno Twój były nie planował budowac nowego na czyjeś śmierci. Samobójtswa porzuconej/zranionej osoby nie przewidzisz. Nie musi się nawet zdarzyć w szybkim czasie po zdarzeniu, niektóre kochanki zabijają się po 5 i 7 latach od porzucenia bo sobie nie radzą(są na ten temat rózne informacje).
    Związek małżeński nie musi trwać do śmierci, od tego są rozwody i każdy ma prawo z nich skorzystać.
    Aha, przypomnę że samobójstwa pojawiają się również ze strony porzuconych nastolatków i co?też powiesz że ktoś rozstał się z dziewczyną , a gdy ta się zabije to ponosi za to odpowiedzialność?Nie dajmy się zwariować. Przykra ta historia i rozumiem ją, bo ja sama znam osobę w ciężkiej i chyba juz nieuleczalnej depresji po rozstaniu,a i znam histroię w której zdradzający mąż się zabił, bo nie wytrzymał z wyrzutai sumienia i tego życia z żona po fakcie.
    Różne są historie, ale każdy ma prawo do szczęścia i miłości.
    Nikt nie jest skazany na siebie do śmierci.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 24 lipca 2015 - 20:54
    ~haoox napisał:

    pełna rodzina, aż po grób to jest sukces i wielka praca obojga partnerów.....

    Taaa....
    Niech się wali, niech się pali, katuj żonę,zdradzaj ją rób co chcesz-rodzina najważniejsza-po grób.


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 24 lipca 2015 - 22:43
    Centro
    spróbuję uczciwie ci odpowiedzieć...
    szczerze mówiąc przy 4-latku nie wyobrażam sobie tego
    teraz jestem kilka lat do przodu
    i też wolałabym opcję po 2 tyg. u każdego z rodziców
    wtedy dziecko tego co mi zawraca głowę ;) też mogłoby mieszkać z tatą co 2 tyg.
    a za kolejnych kilka lat wyprowadzą się na studia
    to tyle

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 24 lipca 2015 - 22:48
    Pogubiona
    nie można sobie tego wyobrazić jak się nie ma dzieci
    szczególnie małe

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 25 lipca 2015 - 00:19
    Centro
    a tak na zimno to
    w moim odczuciu masz więcej do wygrania niż do przegrania
    jesteś w srosunku do nas o ładnych parę lat do tyłu
    spotkałeś właściwą osobę
    i masz szansę na nową prawdziwie szczęśliwą rodzinę

    ja już tej szansy nie mam
    nawet gdybyśny byli razem
    to przecież nie będziemy mieć dzieci

    a ty za kilka lat też wątpliwe
    jak kogoś jeszcze pokochasz to
    albo różnica wieku będzie duża
    albo będzie mieć już swoje dzieci i co gorsza męża ;)

    i choć wiem, jakie to przykre zobaczyć smutek w oczach 4 latka
    to trochę mi żal, że marnujesz tą szansę

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 25 lipca 2015 - 06:56
    Ok Olena, ale nie znasz mnie. Nie wiesz do czego jestem zdolna.
    Nie wiesz co ja np. zrobiłam dla mojego/niemojego.
    Jeśli się czegoś chce to się robi wszystko by to mieć.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gość
    ~gość
    Napisane 25 lipca 2015 - 08:45
    "Moje szczęście jest najważniejsze, jeśli się czegoś bardzo chce to się robi wszystko żeby to mieć, moje potrzeby nie zostały zaspokojone...."
    itp tylko ja i ja i ja.

    Dlatego jest tyle podłości na świecie,

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Sun
    ~Sun
    Napisane 25 lipca 2015 - 12:21
    Pogubiona również pozdrawiam serdecznie :)

    Wierzą nie wierzą...nic a nic mnie to nie obchodzi. Ja to po prostu przeżyłam i przeżywam ot taki dar od losu. Czy też raczej od próby by kolejny raz zaufać.
    Teraz jak mantrę powtarzam NIE MIERZ INNYCH SWOJĄ MIARĄ bo ten pomiar mnie prawie zniszczył. Mimo że silna ze mnie kobieta to w tej sferze (miłości czy raczej jej braku) kruchutko

    Miłego dnia wszystkim

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 25 lipca 2015 - 13:31
    gość
    z tego co piszesz wynika, że chcesz być z kimś
    kto nie chce być z tobą
    jakie rozwiązanie takiej sytuacji
    byłoby wg ciebie dobre

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~meegi
    ~meegi
    Napisane 25 lipca 2015 - 13:45
    Mezczyzni czesto szukaja wymowek... Moj K np ma duze dzieci juz poza domem czyli mieszka tylko z zona:-) i tez jest jakies ale... Mysle ze to jest strach i nic wiecej. Ja mam wiecej do stracenia bo dzieci jeszcze nie pelnoletnie i byl czas ze zrobilabym dla Niego wszystko. Teraz juz wiem ze to strach jest silniejszy niz uczucie a moze dla Niego to nie bylo to samo co dla mnie.. Mysle jednak ze najczesciej polega to na tym zeby zjesc ciastko i miec ciastko, czyli w domu dobry kochajacy maz a poza domem realizacja niespelnionych marzen, tyle ze wiecznie to nie trwa i co zostaje...?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gość
    ~gość
    Napisane 25 lipca 2015 - 13:48
    ~Olena napisał:
    gość
    z tego co piszesz wynika, że chcesz być z kimś
    kto nie chce być z tobą
    jakie rozwiązanie takiej sytuacji
    byłoby wg ciebie dobre

    Skąd ci to przyszło do głowy.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 25 lipca 2015 - 14:07
    ~Sun napisał:
    Pogubiona również pozdrawiam serdecznie :)

    Wierzą nie wierzą...nic a nic mnie to nie obchodzi. Ja to po prostu przeżyłam i przeżywam ot taki dar od losu. Czy też raczej od próby by kolejny raz zaufać.
    Teraz jak mantrę powtarzam NIE MIERZ INNYCH SWOJĄ MIARĄ bo ten pomiar mnie prawie zniszczył. Mimo że silna ze mnie kobieta to w tej sferze (miłości czy raczej jej braku) kruchutko

    Miłego dnia wszystkim


    Sun, ja też wiele przeżyłam, wiele przezywam teraz, wiele jeszcze przede mną.
    Nie uwolnię się od tego bólu póki żyję. To on(ból) nie pozwala już się cieszyć z życia.Ja becnie robię wiele ryzykownych rzeczy w moim życiu, z myślą" mam żyć to będę żyła, jesli dane mi umrzeć młodo to umrę"- już mi nawet życie staje sie obojętne.
    Najgorsze, że na moim miejscu wiele osób by chciało być. Każdy widzi mnie jako silną, mocno stąpającą kobietą, na naprawdę wysokim stanowisku, tylko mojego wraku w sercy nikt nie widfzi i nie czuje poza mną.
    Czasem zastanawiam się czy kochankowie porzucający kochanki zdają sobie sprawę jaki to wpływ ma na dalsze życie kochanek, jak je to krzywdzi, jak boli. Czy oni są w ogóle tego świadomi?Czy mają wyrzuty sumienia?Chyba nie;

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook