Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 17 lipca 2015 - 09:52
    ~Naiwna napisał:


    Z tym, ze on chcial odejsc od zony od razu. Byl zawsze bardzo sfrustrowany tym ze odwlekamy to. A teraz nagle mu sie odechcialo?


    Przeraziła go wizja rozwodu, utraty tego co ma, utraty dobrego imienia w rodzinie, niepewności, cała ta szopka rozwodowa. Strach,Strach,Strach.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Naiwna
    ~Naiwna
    Napisane 17 lipca 2015 - 09:57
    Pogubiona
    dziekuje za te slowa.
    Ja mimo wszystko wierze, ze zona mu zachorowala. Tak jak pisalam wczesniej, oboje mamy takie tragiczne historie w rodzinie i nikt z nas by sobie z tego nie robil zartow. Po prostu wydaje mi sie ze jest to wszystko bardzo nieszczesliwy zbieg okolicznosci a w obliczu choroby zony (wizja jej cierpienia, choroby, strach przed smiercia), po prostu postanowil byc honorowy i zostac przy niej i ja wspierac i w takiej sytuacji nie ma glowy aby jesc ciasteczko i miec ciasteczko. Chcial byc wporzadku wobec nas obu.
    Tak jak to rozumiem (usprawiedliwiam). Byc moze tez tak jest, ze go znam troche lepiej niz wy i troche wiecej wiem o jego zachowaniu.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Dori
    ~Dori
    Napisane 17 lipca 2015 - 09:58
    @Naiwna

    Sama zdradzałaś swojego męża/partnera, byłaś nieuczciwa. w zamian oczekujesz uczciwego podejścia do siebie - to nie ma sensu. Pracowałaś na to 4 lata.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~niedostepna
    ~niedostepna
    Napisane 17 lipca 2015 - 09:59
    ~gość napisał:
    Ludzie mają prawo wchodzić w nowe związki, mówisz? Mają, pod warunkiem uporządkowania swojego poprzedniego statusu. Tak było by uczciwej i łatwiej budować coś nowego. A tak jest tylko żal i wylewanie złości. No i budowla wali się wcześniej czy później.

    A Ty w życiu robisz wszystko idealnie??/ Nie masz sobie nic do zarzucenia???? Jeśli tak, to jestem pełna podziwu. Niestety ja nie jestem ideałem, jestem kobietą popełniającą błędy, ale umiem wyciągać z nich wnioski.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Naiwna
    ~Naiwna
    Napisane 17 lipca 2015 - 10:01
    Pogubiona
    wlasnie z tego powodu chce go poprosic aby ze mna porozmawial raz jeszcze, nie zaden email ani chat, tylko chce slyszec jego glos. I niech mi wyjasni wszytsko najszczerzej jak umie. Niech bedzie tak brutalnie szczery jak nigdy. Powie o co tak naprawde chodzi a jesli zona jest chora to dlaczego tak naprawde ze mna zerwal tak nagle (bo ja uwazam dalej ze jak sie kogos tak bardzo kocha to sie rozmawia, szuka rozwiazania a nie zostawia. bo przeciez moglismy wspolnie zadecydowac jak sobie poradzimy z ta sytuacja szanujac przy tym powage sytuacji w zwiazku z rakiem zony)
    Moze wlasnie jak mi powie wszytsko bez owijania w bawelne, bedzie mi latwiej sie z tym pogodzic. Jest mi to winien. Powinnam naciskac na to?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Naiwna
    ~Naiwna
    Napisane 17 lipca 2015 - 10:05
    ~Dori napisał:
    @Naiwna

    Sama zdradzałaś swojego męża/partnera, byłaś nieuczciwa. w zamian oczekujesz uczciwego podejścia do siebie - to nie ma sensu. Pracowałaś na to 4 lata.


    Tak, masz racje. Nie jestem wcale od niego lepsza i swoje za kolnierzem rowniez mam. Ale ja to robilam tylko i wylacznie dlatego, ze ufalam, ze wkonu bedziemy razem. Bylam w nim w zwiazku, a nie jakims przelotnym romansie. Planowalismy zycie razem, a nie bawilismy sie w hocki-klocki.

    I mysle ze jesli jest mezczyzna tak honorowym wobec zony, powinien miec tez honor i jaja (albo lepiej wagine, bo jaja sa watle i delikatne:) ) aby mi wyjasnic wszystko i wylozyc karty na stol. Niech to zakonczy jak nalezy, bez sciemy. A taka brutalna szczerosc pomoze mi dostac kubel zimnej wody na glowe. Bo narazie ja nie dowierzam niczemu.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 17 lipca 2015 - 10:06
    Tak naprawdę miałam już się tutaj nie wypowiadać, ale...
    jesteś naiwniejsza ode mnie i to bardzo źle, bo ja uważam że przypadek mojej naiwności był już kompletnie ciężkim przypadkiem:)))
    Nie przyjmujesz faktów do swojej świadomości. Ciągle usprawiedliwiasz tego faceta. Wiesz jaka jest prawda?Gdyby mu na Tobie zależało zostalibyście "przyjaciółmi". Dzielą Was ogromne kilometry, nie musi się z Tobą spotykać, ale moglibyście normalnie rozmawiać. A tak:
    Facetowi było z Tobą fajnie, dobrze,spędzał z Tobą fajnie czas i wracał do domku.Zagalopował się do momentu gdy chciałas rozwodów, żeby Cie utrzymac nakłamał że się rozwiedzie, ale gdy musiał podjąć konkretną decyzję...Podjął.

    Jesli wymyślił histroie z chorobą to niezły dupek z niego, ale raczej Ty się prawdy nie dowiesz takiej jakbyś chciała. Dowiesz się z FB że rocznicę ślubu spędzili cudownie itp. Popatrzysz na zdjęcia z FB pełne szczęścia tej pary i poczytaj komentarze(bo na pewo takie będą Ciebie naprowadzały na to jego "rodzinne nieszczęście"( i gdzie tu cierpienie chorobą? Targaja nim emocje bo sie w Tobie zadużył, musiał z Ciebie zrezygnować bo sie nie chce rozwodzić i jeszcze go straszysz donosem) Powodzenia

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 17 lipca 2015 - 10:14
    [quote=~Naiwna
    Moze wlasnie jak mi powie wszytsko bez owijania w bawelne, bedzie mi latwiej sie z tym pogodzic. Jest mi to winien. Powinnam naciskac na to?


    Daruj sobie. Kobieto zachowaj to co najlepsze w głowie, wspomnieniach, zamknij drzwi i zacznij żyć, a jeśli będziesz naciskała to po tym co usłyszysz(przeciez wiesz że to będzie brutalna dla Cieie prawda) będziesz siebie nienawidziała, wpędzisz siebie w ogromna depresję, będziesz wiedziała że byłaś dla faceta zabawką, właściwie to nikim nie byłaś.chcesz tego?Jesteś od niego psychicznie uzalezniona i nie radzisz sobie z jego utratą. Gdyby facet był dojrzały to by Ciebie powoli wyciągał z tego uzależnienia a tak pozostawił Ciebie samą i jak będziesz notorycznie zachowywała się tak jak teraz, to droga do Twojego spokoju ducha będzie kilkuletnia, bo sie załamiesz. Przestań myśleć o nim i jego żonie, skup sie na sobie. Będzie chciał z Toba być to wróci-wtedy Ty postawisz swoje warunki, nie będzie chciał to nigdy nie wróci.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Dori
    ~Dori
    Napisane 17 lipca 2015 - 10:15
    ~Naiwna napisał:
    ~Dori napisał:
    @Naiwna

    Sama zdradzałaś swojego męża/partnera, byłaś nieuczciwa. w zamian oczekujesz uczciwego podejścia do siebie - to nie ma sensu. Pracowałaś na to 4 lata.


    Tak, masz racje. Nie jestem wcale od niego lepsza i swoje za kolnierzem rowniez mam. Ale ja to robilam tylko i wylacznie dlatego, ze ufalam, ze wkonu bedziemy razem. Bylam w nim w zwiazku, a nie jakims przelotnym romansie. Planowalismy zycie razem, a nie bawilismy sie w hocki-klocki.

    I mysle ze jesli jest mezczyzna tak honorowym wobec zony, powinien miec tez honor i jaja (albo lepiej wagine, bo jaja sa watle i delikatne:) ) aby mi wyjasnic wszystko i wylozyc karty na stol. Niech to zakonczy jak nalezy, bez sciemy. A taka brutalna szczerosc pomoze mi dostac kubel zimnej wody na glowe. Bo narazie ja nie dowierzam niczemu.


    W jakim związku ??
    Przecież TY masz męża !! Więc o jakim TY mówisz związku??
    TY nie masz pojęcia co to jest związek.
    Związek - to lojalność . Pomyśl co TY zafundowałaś własnej rodzinie
    Po cholerę chcesz z nim rozmawiać i o czym ??
    Wrócił do żony- a właściwie nigdy od niej nie odszedł - i TAM jest jego miejsce.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~niedostepna
    ~niedostepna
    Napisane 17 lipca 2015 - 10:18
    ~Pogubiona napisał:
    . Wiesz jaka jest prawda?Gdyby mu na Tobie zależało zostalibyście "przyjaciółmi". Dzielą Was ogromne kilometry, nie musi się z Tobą spotykać, ale moglibyście normalnie rozmawiać. A tak:
    Facetowi było z Tobą fajnie, dobrze,spędzał z Tobą fajnie czas i wracał do domku.

    Nic dodać nic :-)
    Pogubiona pozdrawiam serdecznie :-)
    I wiesz co uleczyłaś się już z naiwności :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Sun
    ~Sun
    Napisane 17 lipca 2015 - 10:20
    Pogubiona nie oceniaj dziewczyny tak surowo-my już mamy ten efekt "szoku" za sobą to i łatwiej nam realnie spojrzeć na rzeczywistość;)
    Przecież wiesz jak długo Ty sie karmiłaś jego słowami, jak długo mi to zajęło i nadal nie zawsze jestem z tym pogodzona.
    Co do kontaktu masz rację- zależy on tylko ode mnie ale na jego warunkach a na to jak już wcześniej pisałam - nie pozwalam:) Sobie przede wszystkim:)
    Więc poprosiłam o absolutny brak kontaktu z jego strony teraz i zawsze. Mam tylko nadzieję, że to uszanuje...choć skoro tak długo miał gdzieś moja uczucia to cóż. Zablokowałam jego numery telefonów. Na razie musi wystarczyć. Na razie jest cisza a i ja sie uspakajam.
    Naiwna jedyne wyjście z tej sytuacji to niestety ale dopuścić do siebie myśl o tym, że Cię okłamał. A to co wymyślił to juz tylko świadczy o nim. Nie chcesz go i nie kochasz - kochałam swoje o nim wyobrażenie. Tak jak i pewnie większość z nas. Tylko, że to nie był on. To była gra.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Naiwna
    ~Naiwna
    Napisane 17 lipca 2015 - 10:22
    Dori
    Boze jak mi potrzeba takich slow. Dziekuje Ci za szczerosc.
    Musze znalesc sposob na to by umiec oczyscic mysli, bo narazie to wszystko mi o nim przypomina.
    Za cwhile mam spotkanie w pracy, ale po nim sadze, ze chwyce za telefon i zadzwonie do terapeuty... nie mam nikogo z kim moglabym o tym porozmawiac, a sama ze swoim "sekretem" nie dam rady. 4 lata to szmat czasu a ja kocham go szczerze, prawdziwa miloscia i tego nie da sie tak po prostu zapomniec, odsunac na bok.
    Myslalam, zeby zaczac od spakowania wszystkich prezentow od niego i mu je odeslac. Po co mi torebki, buty, zegarki, bizuteria, kartki pocztowe, figurki itd

    No i teraz co z moim mezem. On nie zasluguje na mnie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 17 lipca 2015 - 10:35
    ~niedostepna napisał:

    Nic dodać nic :-)
    Pogubiona pozdrawiam serdecznie :-)
    I wiesz co uleczyłaś się już z naiwności :-)



    Hmm, nie mnie osądzać swoja naiwność.NBie pogodziłam się z tą sytuacją i nie pogodzę nigdy. Jednak doszłam do wniosku że mój/niemój jest naprawdę wartościowym człowiekiem i zaczynam sie nie dziwić, że jego żona mu wybaczyła zdradę.Czy ja keidyś bym wybaczyła zdradę swojemu mężowi/partnerowi?- zdecydowanie nie i jestem dziś tego pewna biliardach %.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Sun
    ~Sun
    Napisane 17 lipca 2015 - 10:41
    ~Sun napisał:
    Pogubiona nie oceniaj dziewczyny tak surowo-my już mamy ten efekt "szoku" za sobą to i łatwiej nam realnie spojrzeć na rzeczywistość;)
    Przecież wiesz jak długo Ty sie karmiłaś jego słowami, jak długo mi to zajęło i nadal nie zawsze jestem z tym pogodzona.

    Nie oceniam, naświetlam jej sytuację moimi oczami.
    Sun polubiłam Cię, ale "karmiłas się słowami"?- Ty nie doczytałaś mojej historiii . Tutaj (co żałuję zresztą )swojego czasu napisałam jedną ważną rzecz- tylko jeden człowiek z tego forum zrozumiał po tej wypowiedzi moją sytuację.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~niedostepna
    ~niedostepna
    Napisane 17 lipca 2015 - 10:46
    [quote

    Hmm, nie mnie osądzać swoja naiwność.NBie pogodziłam się z tą sytuacją i nie pogodzę nigdy. Jednak doszłam do wniosku że mój/niemój jest naprawdę wartościowym człowiekiem i zaczynam sie nie dziwić, że jego żona mu wybaczyła zdradę.Czy ja keidyś bym wybaczyła zdradę swojemu mężowi/partnerowi?- zdecydowanie nie i jestem dziś tego pewna biliardach %.


    Ja tez nigdy się nie pogodzę z tym, też nie dziwie się,że żona mu wybaczyła, bo to naprawdę był i jest "ktoś" pod wieloma względami. Dla nas to były poważne sprawy, dla nich mniej.
    Ja kiedyś dawno temu wybaczyłam, ale to był największy błąd mojego życia, dziś już bym tego nie zrobiła.
    echhh trzeba się cieszyć nadchodzącym weekendem, piękną pogodą, wa.... to wszystko...
    Miłego dnia :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 17 lipca 2015 - 10:47
    ~Naiwna napisał:

    Myslalam, zeby zaczac od spakowania wszystkich prezentow od niego i mu je odeslac. Po co mi torebki, buty, zegarki, bizuteria, kartki pocztowe, figurki itd

    Ja prezenty(mam ich naprawdę niewiele) zostawiłam w imię mojej miłości do niego. Dla mnie wyrzucenie czegoś od niego do śmieci byłoby brakiem szacunku do tej osoby.

    A mogę zapytać ile masz lat?Jakiś przedział podałabyś?Bo chyba jesteś młodziutka-tak mi się wydaje.

    A Twój mąż?-może zabaw sie tak jak Twój kochanek, bądź teraz dla niego najlepszą żoną na Ziemi:)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Naiwna
    ~Naiwna
    Napisane 17 lipca 2015 - 10:48
    ~Pogubiona napisał:
    Jednak doszłam do wniosku że mój/niemój jest naprawdę wartościowym człowiekiem i zaczynam sie nie dziwić, że jego żona mu wybaczyła zdradę.

    dlaczego uwazasz ze jest wartosciowy?
    I to jest moj problem, ja tez go mam za wartosciowa osobe bo wobec mnie zachowal sie karygodnie ale wobec zony honorowo - w obliczu jej choroby.

    dziewczyny, chetnie zapoznam sie z Waszymi historiami. Jestem na tym forum dopiero od wczoraj i ciezko mi czytac wszystko. Czy wiecie na ktorych stronach tego watku sa wasze historie albo macie jakiegos linka?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Sun
    ~Sun
    Napisane 17 lipca 2015 - 10:54
    masz rację-nie znam Twojej historii od podszewki. Czy tylko w tym wątku ją znajdę? Bo szczerze powiedziawszy bardzo mnie teraz zaciekawiłaś.
    Nie gniewaj się zatem jakimś moim sformułowaniem, które przekładam na wszystkie ostatnio mi poznane historie :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Sun
    ~Sun
    Napisane 17 lipca 2015 - 11:01
    A to że uważamy swoich/nieswoich (że sie tak posłużę nomenklaturą od Pogubionej;) )za wartościowych mimo wszystko facetów ...hmmm....w tej chwili mam etap w głowie, że to tylko moja własna obrona bo przecież cholera nie mogłam aż tak się pomylić i zakochać w takim "dupku" - tylko czy to nie kolejna forma tłumaczenia go? hm? ;)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 17 lipca 2015 - 11:03
    ~Naiwna napisał:

    dlaczego uwazasz ze jest wartosciowy?
    I to jest moj problem, ja tez go mam za wartosciowa osobe bo wobec mnie zachowal sie karygodnie ale wobec zony honorowo - w obliczu jej choroby.

    Jeśli chodzi chodzi o mnie to właśnie nie zachowął się wobec mnie karygodnie-jak to nazwałaś, ale ja więcej nie chce pisać na ten temat.
    Pomimo tego że mnie skrzywdził to przy tym dostrzegam dziś wiele wiele naprawde wiele pozytywnych aspektów świadczących o jego dojrzałości.

    Mamm dla Ciebie zadanie weekendowe:)
    " ja tez go mam za wartosciowa osobe bo wobec mnie zachowal sie karygodnie ale wobec zony honorowo - w obliczu jej choroby."

    powtarzaj sobie to napisane chwilę wcześniej zdanie przez cały weekend, podczas gdy będziesz myslała o krzywdzie jaką Tobie zrobił-a zrozumiesz że nie jest wartościowym człowiekiem( po ocenie sytuacji jaka przedstawiłaś)


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy