Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 26 czerwca 2015 - 19:38
    Jaro, wszystko co napisałam jest oparte na współczesnej PSYCHOLOGII, która jest dziedziną NAUKI i poparta jest badaniami naukowymi. A że przypadkowo KK oraz ZDROWY ROZSĄDEK głoszą mniej więcej to samo, to co mogę na to poradzić? Po prostu tak wygląda życie, a wy tu jesteście dlatego, że cierpicie z powodu niedopasowania do normalnego życia i tak sobie wymyślacie różne wykręty. Ja musiałam/em to zrobić, bo coś tam coś tam. Kombinujecie, kombinujecie, a cierpienie nie odchodzi tylko się wzmaga. Im bardziej wymuszacie zło (romans) tym bardziej was rani.

    Dla mnie romans jest jak jedzenie słodyczy. Na moment romansu oraz jedzenia jest dobrze, ale prędzej czy później trzeba drogo za to zapłacić.

    Wszyscy jesteśmy na tym świecie jak naczynia połączone, po których przepływa życie. Jak ktoś zepsuje swoje naczynie to psuje się przepływ w całej okolicy. Dlatego nie jest obojętne innym ludziom to co robicie i nie jest to wyłącznie wasza sprawa.

    Filozoficznie to napisałam, ale filozofia nie dla każdego. Ktoś, kto się skupia na chuci i emocjach nie zrozumie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Sun
    ~Sun
    Napisane 26 czerwca 2015 - 19:39
    Jaro czy jesteś szczęśliwy? Czy kiedykolwiek przeszła Ci przez głowę myśl, że rozwód był błędem?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jaro
    ~Jaro
    Napisane 26 czerwca 2015 - 19:52
    Nigdy..jak do tej pory, ale nawet jeśli kiedyś tak się zdarzy, to było warto..

    do Pani asdfgh
    nie interesuje mnie "przepływ w całej okolicy"
    i KK nie jest w Twoim przypadku przypadkowe, tak Cię wychwali, sama obrażasz rodziców innych, a Twoi rodzice, też w jakiś sposób Cię skrzywdzili, nie nauczyli Cię samodzielnego myślenia..
    Odrzuć recepty innych, sama udowodnij swoim życiem, że można inaczej..

    Wtedy wszyscy będą Ci zazdrościć, że Wam się udało... ale teraz przestań pieprzyć od rzeczy.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 26 czerwca 2015 - 20:01
    Wiem, że żadne naczynia ani los innych cię nie interesuje, bo pisałam już ze sto razy, że KTO ZDRADZA KOCHA WYŁĄCZNIE SIEBIE. Moi rodzice są w połowie ateistami i lewakami i nie byłam wychowywana po katolicku. Więc nie wiem czemu się ich czepiasz i co do nich masz? Ale miałam ten komfort, że się nie zdradzali i miałam ich OBOJE. Twoje dzieci tego nie zaznają.

    Twoje odrzucenie recept doprowadziło do tego, że ożeniłeś się z przypadkową kobietą, bo zaciążyła, potem ją zdradzałeś, a twoje dzieci żyją w rozbitej rodzinie. Nie tego dla siebie chcę.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kobieta
    ~Kobieta
    Napisane 26 czerwca 2015 - 20:04
    ~Jaro napisał:
    Do KOBIETY
    Cieszę się, że u Ciebie lepiej, za jakiś czas może być gorzej, później znów lepiej.
    To się zmienia, aż ustatkuje..
    euforia, dół, euforia, dół.. spokój
    Dobrze, że rozmawiasz, to pomaga

    Pozdrawiam


    Tak, taka sinusoida, było tragicznie, później całkiem dobrze, czasem jest tak sobie, czasem smarkam w poduszkę ...
    Jak nie widuję męża, odżywam. Jest wszystko ok, po spotkaniu z mężem jest źle, tęsknię za nim, za człowiekiem ...
    Nie mogę pogodzić się z faktem, że musimy sprzedać dom.
    Chcę pójść na studia podyplomowe, dorobić pewne uprawnienia i pracować dodatkowo na własny rachunek, może wtedy udałoby się zatrzymać/ utrzymać dom. Nie wyobrażam sobie mieszkania w blokowisku, nie w moim wieku, kocham swobodę, przyrodę ...
    Nie żałuję decyzji o rozwodzie, ale żal mi domu, tego, że dzieci nie będą miały gdzie przyjeżdżać.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Sun
    ~Sun
    Napisane 26 czerwca 2015 - 20:06
    Naprawdę warto omijać wzrokiem niektóre wpisy

    Jaro a czy Twoja partnerka kiedykolwiek miała nazwijmy to kryzys?
    Chciała się odciąć i zakończyć?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kobieta
    ~Kobieta
    Napisane 26 czerwca 2015 - 20:09
    ~Jaro napisał:
    Byłem ostatnio w lubelskiej wsi, szedłem ze znajomą..
    Ponieważ było gorąco, była w szortach i bluzce na ramiączkach,
    z chałupy wyszła baba w chustce na głowie i... półbutach, splunęła pod nogi znajomej..

    Czy może mi to ktoś wyjaśnić..
    Dlaczego to zrobiła?

    Byłam z mężem jakiś czas temu w Sandomierzu, pojechaliśmy zwiedzić Roztocze.
    Spotkaliśmy grupkę starszych ludzi i obdarzyli mnie tekstem - żadnego wstydu nie majo, z gołymi dupami chodzo, świat sie kończy ...

    Być może dlatego ;-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jaro
    ~Jaro
    Napisane 26 czerwca 2015 - 20:55
    ~asdfgh napisał:
    Wiem, że żadne naczynia ani los innych cię nie interesuje, bo pisałam już ze sto razy, że KTO ZDRADZA KOCHA WYŁĄCZNIE SIEBIE. Moi rodzice są w połowie ateistami i lewakami i nie byłam wychowywana po katolicku. Więc nie wiem czemu się ich czepiasz i co do nich masz? Ale miałam ten komfort, że się nie zdradzali i miałam ich OBOJE. Twoje dzieci tego nie zaznają.

    Twoje odrzucenie recept doprowadziło do tego, że ożeniłeś się z przypadkową kobietą, bo zaciążyła, potem ją zdradzałeś, a twoje dzieci żyją w rozbitej rodzinie. Nie tego dla siebie chcę.

    Pisanie dużymi literami jeszcze do tego, że ktoś kto zdradza, kocha tylko siebie, to nonszalancja, buta i ciasny umysł, jak dla mnie..
    Ja, najmniej w tym wszystkim się liczyłem dla siebie, próbowałem przez lata nie skrzywdzić żadnej z nich,
    moja żona była wygodna i obojętna na związek, moja kochanka czekała, rozumiała, niczego nie wymagała..
    ale nie dlatego Ją kochałem , kochałem Ją od zawsze,
    nie powinienem nigdy się ożenić, to była tylko i wyłącznie moja wina, że wybrałem NIE JEST ŹLE od bycia samemu i kochaniu nadal kogoś..

    Dom, dzieci, dały mi wiele szczęścia, ale gdy mogłem być znów z Nią,..
    Już nie potrafiłem żyć tak jak do tej pory..

    Nie wiesz, czy Twoi rodzice się nie zdradzali,
    miałaś ich oboje, to fakt,
    ale nie wiesz też, czy Twoje dzieci tego doświadczą,

    Nikt z nas, nie chciał źle..
    Ale wyszło jak zawsze..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jaro
    ~Jaro
    Napisane 26 czerwca 2015 - 20:56
    ~Sun napisał:
    Naprawdę warto omijać wzrokiem niektóre wpisy

    Jaro a czy Twoja partnerka kiedykolwiek miała nazwijmy to kryzys?
    Chciała się odciąć i zakończyć?

    Nigdy, przez 4 lata..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jaro
    ~Jaro
    Napisane 26 czerwca 2015 - 21:17
    KOBIETO
    nie powinnaś zostawać w tym domu..
    Nie wiem gdzie mieszkasz, ale nie tylko blokowisko jest alternatywą,
    rozejrzyj się..
    może coś w bloku nawet ale na parterze, z wyjściem na trawnik..

    Nieważne, byle coś swojego,
    Poczekaj, jeśli nie jesteś gotowa,
    przyjdzie taki moment, że sama tego zapragniesz

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jaro
    ~Jaro
    Napisane 26 czerwca 2015 - 21:35
    I nie jest prawdą, że nie interesuje mnie los innych..
    Postanowiłem, pomóc najpierw sobie, a później innym..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Agnethka
    ~Agnethka
    Napisane 26 czerwca 2015 - 21:51
    ~Jaro napisał:
    Pisanie dużymi literami jeszcze do tego, że ktoś kto zdradza, kocha tylko siebie, to nonszalancja, buta i ciasny umysł, jak dla mnie..
    Ja, najmniej w tym wszystkim się liczyłem dla siebie, próbowałem przez lata nie skrzywdzić żadnej z nich,
    moja żona była wygodna i obojętna na związek, moja kochanka czekała, rozumiała, niczego nie wymagała..
    ale nie dlatego Ją kochałem , kochałem Ją od zawsze,
    nie powinienem nigdy się ożenić, to była tylko i wyłącznie moja wina, że wybrałem NIE JEST ŹLE od bycia samemu i kochaniu nadal kogoś..

    Dom, dzieci, dały mi wiele szczęścia, ale gdy mogłem być znów z Nią,..
    Już nie potrafiłem żyć tak jak do tej pory..

    Nie wiesz, czy Twoi rodzice się nie zdradzali,
    miałaś ich oboje, to fakt,
    ale nie wiesz też, czy Twoje dzieci tego doświadczą,

    Nikt z nas, nie chciał źle..
    Ale wyszło jak zawsze..


    ale nie dlatego Ją kochałem , kochałem Ją od zawsze,

    Pare lzy poszly jak to przeczytalam. A Jaro byly tez momenty kiedy nie widziales sie z kochanka przez dluzszy okres czasu?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jaro
    ~Jaro
    Napisane 26 czerwca 2015 - 22:09
    NIE.
    Ale ja, nigdy nie chciałem z tego zrezygnować.
    Nie wiedziałem, po prostu co mam robić.
    Niewyobrażalnym jest dla kobiety (kochanki), która stawia ultimatum, z czego my musimy zrezygnować, co poświęcić, co i kogo zostawić.. to nasze dotychczasowe całe życie.

    Tego nie można wymusić.
    Odszedłem, bo to była moja decyzja, tylko i wyłącznie, gdyby moja kochanka naciskała, znaczyłoby to dla mnie, że nie rozumie mnie, w jakim jestem położeniu..
    Przykro mi, ale tak to wtedy czułem.
    Jak pisał DELTA, gdyby mówiła mi, że koniec kontaktów z byłą żoną i ingerencja w kontakty z dziećmi, przekreśliłyby ostatecznie moje odejście z domu..

    To nie jest jak w filmie "huśtawka"
    ON-to moje dzieci,
    ONA-zrobimy sobie nowe,

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 26 czerwca 2015 - 22:09
    Jaro
    jak ona znosiła to, że wracasz od niej do innej kobiety czyli żony
    mnie wydaje się, że to musi być straszne

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jaro
    ~Jaro
    Napisane 26 czerwca 2015 - 22:19
    Zacytuję GOŚCIA "błąd w rozumowaniu"
    To nie od niej wracałem do innej kobiety, ale do Niej przychodziłem od kogoś..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 26 czerwca 2015 - 22:40
    Jaro

    to jest wyobrażalne
    mam rodzinę, dzieci
    ale wybrałabym szczęście

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~centro
    ~centro
    Napisane 26 czerwca 2015 - 22:56
    Olena, na swoim przykładzie powiem ci, ze te powroty do żony po wspólnie spędzonym czasie były dla Niej bardzo ciężkie, chyba najcięższe w tej całej relacji .
    Wybrałabyś szczęscie? Wybacz, ale to trochę naiwne myślenie. Tak mogłabyś mówić gdybyś była bezdzietnę singielką. Gdzieś przeczytałem, ze większość powieści, filmów kończy się kiedy oni zostają parą, napisem "zyli długo i szczęsliwie", a powinni pokazać, ze niekoniecznie musza tak życ i to szczęście może szybko sie skończyć. Tym bardziej, ze nie da się odciąć od dotychczasowego życia. Dla mnie, że przy jakimkolwiek wyborze nie ma mowy o byciu szczęśliwym. Nie ma szans, wydaje się że można zrobić oszacowanie strat i wybrać mniejsze straty, ale odzywa się to cholerne uczucie.

    Zrobiło się 100 pytań do Jaro, ale ja też sobie pzowolę. Masz dzieci z poprzedniego związku, jak duże były gdy odchodziłeś? no i najważniejsze - relacje. Masz dobre, i czy się nie popsuły po rozwodzie? choc nie wiem czy zasadniejsze nie byłoby pytanie czy bardzo się nie popsuły?

    Jeszcze pytanie do Oleny. a nie miałabyś wyrzutów sumienia zostawić męża? Pozbawić dzieci normalnej rodziny? Bo ja miałbym straszne.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jaro
    ~Jaro
    Napisane 26 czerwca 2015 - 23:00
    To tylko słowa.
    To nie jest szczęście w dosłownym znaczeniu.

    Szczęście, to jak pisał tu jeden z kolegów, kochać żonę i matkę swoich dzieci tak, jak kochankę..
    To wszystko trzeba podzielić, i to jest najtrudniejsze.

    Dobranoc.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jaro
    ~Jaro
    Napisane 26 czerwca 2015 - 23:08
    CENTRO
    są dobre, nie popsuły się, ale..
    spotykamy się tylko w domu, jestem często, to duuuuuuża zasługa żony byłej, że mam taką możliwość..
    Nie znają mojej partnerki, myślę, że to za wcześnie i zupełnie niepotrzebne nikomu.

    Gimnazjum i liceum.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~centro
    ~centro
    Napisane 26 czerwca 2015 - 23:10
    Dzięki za odpowiedź. A jak długo jesteś po odejściu? No i kiedyś chyba poznasz je z partnerką?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook