Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~gość
    ~gość
    Napisane 13 maja 2015 - 20:15
    I to forum właśnie..jest pełne ludzi, którzy chcą zastanowić się, co zrobić dalej..

    Pozwól im na to..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Agnethka
    ~Agnethka
    Napisane 13 maja 2015 - 20:21
    ~asdfgh napisał:
    ~gość napisał:
    A co Cię to obchodzi? że ktoś marnuje sobie życie?
    Jesteś katechetką?

    Może ludzie tego potrzebują?
    Bywają nieszczęśliwe ale bywają też przeszczęśliwe.. I nic nikomu do tego, jak ktoś chce przeżyć swoje życie..
    Czego im życzysz, zostać żonami??? matkami?? kuchtami?? może nie chcą..


    Powiem ci tak. Ja mam w rodzinie dzieci i bardzo żal mi jest tego, że one mają coraz marniejsze szanse na ułożenie sobie życia w rodzinie. Wszystkie zasady moralne są relatywizowane, a życie jest nastawione na "wszystko mi się należy, nie ważne jakim kosztem" czego wyrazem jest przypadek Aghnetki, której żonaty kochanek nie przetrwał nawet pół roku w małżeństwie. Przy pierwszym problemie, który się pojawił znalazł sobie kochankę. Teraz jej kochanek oraz ona tłumaczą sobie, że nie mieli wyjścia, bo problem był tak straszny, że nie można go było inaczej rozwiązać niż poprzez romans. Co jest bzdurą. Ludzie się muszą dotrzeć w małżeństwie, bo to dwie różne osobowości. On w ogóle nie próbował. Od razu rozp****ł swoje małżeństwo. Nikt wam nie obiecywał, że życie będzie łatwe, ale uciekanie od problemów czyni je jeszcze gorszym. A romans jest ucieczką od problemów.


    Sa baby ktore nie dadza sobie spokoju najpierw napluje komus w twarz dopiero moge isc spac. Czego ty sie tak czepiasz? Bys chciala jak najbardziej przekrecic wszystkie kochanki przez maszynke do miesa. Powodzenia. Jedyne co mnie porusza to to ze moje imie zle napisalas. No wiesz co.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 13 maja 2015 - 20:24
    ~gość napisał:
    I to forum właśnie..jest pełne ludzi, którzy chcą zastanowić się, co zrobić dalej..

    Pozwól im na to..


    Przecież pozwalam, ha ha ha. :-) Ja opisuję jak wygląda romans z technicznego punktu widzenia. Kochanki twierdzą, że ci żonaci to ich wielkie miłości (nikt, nigdy tak nie kochał jak one), a ja twierdzę, że to guzik prawda. Są nabuzowane hormonami z dodatkiem tajemnicy, inaczej mówiąc w są w bardzo silnych emocjach, a to z prawdziwą miłością niewiele ma wspólnego, bo miłość nie na tym polega.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gość
    ~gość
    Napisane 13 maja 2015 - 20:38
    zła odpowiedź..

    znikam

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 13 maja 2015 - 20:52
    asdfgh
    te właśnie emocje sprawiają, że zapada decyzja o ślubie ;)
    wtedy jest ok?
    czy też twierdzisz, że wszyscy biorą ślub dopiero jak wszystko minie? ;)
    a ja ci powiem, że z moich obserwacji małżeństwa, które bazowały na wzajemnej fascynacji mają się najlepiej
    a te z rozsądku wręcz przeciwnie

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 13 maja 2015 - 21:37
    ~Olena napisał:
    asdfgh
    te właśnie emocje sprawiają, że zapada decyzja o ślubie ;)
    wtedy jest ok?
    czy też twierdzisz, że wszyscy biorą ślub dopiero jak wszystko minie? ;)
    a ja ci powiem, że z moich obserwacji małżeństwa, które bazowały na wzajemnej fascynacji mają się najlepiej
    a te z rozsądku wręcz przeciwnie


    To, że ktoś bierze ślub pod wpływem emocji to nie jest nic złego, ale ważne jest co zrobi, gdy te emocje opadną. Czy będzie kochać współmałżonka, czy nie.

    Ja nie umiałabym ocenić kto z jakiego powodu brał ślub. Nie pytałam nigdy o to ludzi. W zakochaniu się nie ma nic złego, bo od tego wszystko się zaczyna, ale nie zbudujesz na tym całego małżeństwa, bo te emocje z nim związane kiedyś opadną. Dopadnie cię proza życia i wtedy zobaczysz co zostanie ci z zakochania. Wady partnera, które uważałaś w trakcie bycia zakochanym za rozczulające po latach doprowadzają do rozpaczy. Niestety z kochankiem nie będzie wiele lepiej pod tym względem niż z mężem. :-)

    napisał:
    Sa baby ktore nie dadza sobie spokoju najpierw napluje komus w twarz dopiero moge isc spac.


    Nikomu nie pluję w twarz. Piszę jak jest.

    napisał:
    Jedyne co mnie porusza to to ze moje imie zle napisalas.


    Bardzo cię porusza to co piszę, bo nie pasuje do tego co byś chciała. Twoje wypowiedzi są dość emocjonalne, a więc to co piszę robi na tobie wrażenie. Gdyby cię to nie ruszało w ogóle by cię tu nie było, ale jednak jesteś. Dla porównania - ja np. nie zaglądam w ogóle na fora samochodowe, bo mnie to w ogóle nie obchodzi. :-)

    napisał:
    Bys chciala jak najbardziej przekrecic wszystkie kochanki przez maszynke do miesa.


    Wcale nie. Poświęcam wam troszkę swojego czasu i wiedzy. :-)



    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~pablo
    ~pablo
    Napisane 13 maja 2015 - 21:42
    ~gość napisał:
    A co wg Ciebie, może być z dorosłą osoba, gdy ktoś ja opuści??? umiera? była przerażona? to znaczy, że miała problemy sama ze sobą, dobrze wiedziała gdzie mąż chodzi..

    Ale Ty od razu wiesz, że to była wina faceta, że ona bała się spytać.. to chore.
    Jak każde małżeństwo..



    To, ze bała się spytać a tym samym udawała, ze nic nie widzi, że nie chce widzieć to z niej jakaś chora jednostka. Przecież chyba nietrudno chyba było sie domyślić gdzie znika? Co nagle zamienił kochankę na kumpli? czy też na jakieś inne atrakcje? Facet jak m zależy na kochance wymyśli wszystko żeby się z nią spotkać. Sam wiem jak czasem kombinowałem. Moja to wiedziała, czuła i w koncu kiedys wykrzyczała.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Edyta
    ~Edyta
    Napisane 13 maja 2015 - 21:55
    asdfgh
    "Piszę jak jest"

    Piszesz, jak to widzisz..

    TUPET. NONSZALANCJA, IGNORANCJA....SAMOTNOŚĆ
    Mój kumpel.który zdradza żonę, na pytanie dlaczego? powiedział :
    -była tak książkowo idealna, że rzygać mi się chciało..

    Pewnie kochać nie umie...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 13 maja 2015 - 22:06
    ~Edyta napisał:
    asdfgh
    Mój kumpel.który zdradza żonę, na pytanie dlaczego? powiedział :
    -była tak książkowo idealna, że rzygać mi się chciało..

    Pewnie kochać nie umie...

    Niewątpliwie tak. Zawsze znajdzie się jakiś powód. Jak nie zła to zbyt dobra.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Edyta
    ~Edyta
    Napisane 13 maja 2015 - 22:17
    Gdzie jest teraz Twój facet? na kanapie obok? w pracy? w delegacji?

    Nie wiesz o czym myśli..i nigdy się nie dowiesz..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 13 maja 2015 - 22:53
    asdfgh
    jeśli nie umiesz ocenić znając ludzi dlaczego biorą ślub, to żadne forum ci nie pomoże
    wszystkie znajome pary, które znałam przed ślubem mogę w ten sposób ocenić
    bez pudła
    bo to tak widać
    tak samo jak widać, które małżeństwa są teraz ze sobą szczęśliwe, a które nie
    otóż te kiedyś naprawdę zakochane jakoś lepiej się tolerują po tylu latach
    i lepiej znoszą prozę życia


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Agnethka
    ~Agnethka
    Napisane 14 maja 2015 - 08:01
    ~asdfgh napisał:

    Bardzo cię porusza to co piszę, bo nie pasuje do tego co byś chciała. Twoje wypowiedzi są dość emocjonalne, a więc to co piszę robi na tobie wrażenie. Gdyby cię to nie ruszało w ogóle by cię tu nie było, ale jednak jesteś. Dla porównania - ja np. nie zaglądam w ogóle na fora samochodowe, bo mnie to w ogóle nie obchodzi. :-)


    Tak bys chciala naprawde myslisz ze mnie to porusza co pisze mi calkiem obca osoba na forum? Po zatym jeszcze jedna co nie ma doswiadczenia bo tego nie przezyla? Wlacz mozg. Ja tutaj jestem bo pisza ludzie wlasnie o tym co przezyli na ten temat. A ze ty nie masz jasnego pojecia to jest oczywiste ale mimo tego tutaj jestes bo na samochodach sie nie znasz szkoda. Smieszy mnie to. Lepiej patrz przez okno zeby nikt tobie nie zjadl chatke z piernika....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 14 maja 2015 - 10:28
    -Asdfgh-
    Zastanawiam się co Ty tutaj robisz, po co tutaj regularnie wchodzisz. Jesteś bardzo aktywna na tym forum, na forum-które niby Ciebie nie dotyczy w żaden sposób. Stajesz się uzależniona od tych emocji?jakie dostarczają Tobie piszące tutaj osoby?Czy może szukasz rozwiązań własnych problemów w związku?

    Bo ,to że masz potrzebę wyższości nad innymi to już wiem od dawna.
    Nie uświadamiaj kochanek w swoich złych czynach, nie naśmiewaj się z ich uczuć, bo dość dużym gronem kochanek są wolne,niezależne, piękne kobiety- które po prostu zakochały się w żonatym facecie- który zresztą do tego się również przyczynił.One nie muszą tkwić w tych związkach i gdyby faceta nie kochały to by z nimi nie były. A facet?no niestety mimo że je kocha to zostaje z żoną bo sama czytałaś- boją się ryzyka, boją się postawić wszystko na jedną kartę.Jest im wygodniej tkwić w takiej sytuacji. Żonie kiedyś ból, żal i gniew przejdzie a wtedy wyruszy na nowe łowy....
    Zamiast pisać że Ci kochanek żal, że chcesz im pomóc zrozumieć ich położenie w danej sytuacji weź pomagaj tym zdradzonym żonom, bo to one potrzebuja Twoje wsparcia.


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 14 maja 2015 - 11:01
    pogubiona
    ale jednak przyznasz, świadomość, że ten co niby kocha to tchórz, nie jest zbyt miła...
    myślę, że warto wymagać więcej
    chyba nie mogłabym żyć takim równoległym życiem, wiedząc, że facet wraca do innej kobiety/żony
    nawet w mojej sytuacji jak zdarzy się, co prawda nieczęsto, że pojawi się gdzieś z żoną, to robi mi się słabo ;)
    dla mnie jednak wóz albo przewóz...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 14 maja 2015 - 11:14
    ~Olena napisał:

    ale jednak przyznasz, świadomość, że ten co niby kocha to tchórz, nie jest zbyt miła...
    myślę, że warto wymagać więcej
    chyba nie mogłabym żyć takim równoległym życiem, wiedząc, że facet wraca do innej kobiety/żony
    nawet w mojej sytuacji jak zdarzy się, co prawda nieczęsto, że pojawi się gdzieś z żoną, to robi mi się słabo ;)
    dla mnie jednak wóz albo przewóz...

    Tak Olena, nie jest miło wiedzieć że ktoś kogo kochasz okazuje się tchórzem-bo my kochanki odbieramy to jednak jako tchórzostwo. Ja dodatkowo jednak rozumiem, że on musi być gotów na rozwód, to nie tak że ja wymagam tego od niego-sam musi chcieć odejść. Widzisz...ja wiem już że on wróci do mnie,tylko czeka...(nie wiem dokładnie na co) natomiast ja czekam na niego ale z rozwodem..bez rozwodu nie mamy o czym gadać.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~centro
    ~centro
    Napisane 14 maja 2015 - 11:36
    MKU. U nie w sumie bez zmian. Jestem w domu, ale cały czas wiem, że mogę odejść do Niej. Co zrobię, nadal nie wiem, ale długo już nie zamierzam się zastanawiać tylko podjąć decyzję.

    Olena, czyli lepiej żyć w takiej niepewności jak teraz. A co jak okaże się beznadziejny w łóżku? Może najpierw go przetestuj ;) On może też chcieć to sprawdzić.

    Pogubiona, a jak powie, ze odchodzi do Ciebie, ale rozwód później, to bierzesz go czy mówisz, ze dopiero po rozwodzie?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 14 maja 2015 - 12:29
    ~centro napisał:
    MKU. U nie w sumie bez zmian. Jestem w domu, ale cały czas wiem, że mogę odejść do Niej. Co zrobię, nadal nie wiem, ale długo już nie zamierzam się zastanawiać tylko podjąć decyzję.

    Pogubiona, a jak powie, ze odchodzi do Ciebie, ale rozwód później, to bierzesz go czy mówisz, ze dopiero po rozwodzie?


    Centro,po rozwodzie.Dla chcącego nic trudnego.
    Pierwsze rozwiązanie dla samego"rozwód później" nie ma mowy.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 14 maja 2015 - 13:09
    napisał:
    Zastanawiam się co Ty tutaj robisz, po co tutaj regularnie wchodzisz.


    Powód podałam na 121 stronie wątku, poza tym mam teraz czas, więc trochę się tu udzielam.

    napisał:
    bo dość dużym gronem kochanek są wolne,niezależne, piękne kobiety- które po prostu zakochały się w żonatym facecie


    Ja to widzę tak (tylko przeczytaj dokładnie i ze zrozumieniem):

    Mamy piękną, niezależną i wolną kobietę, która jest samotna, co jej doskwiera i szuka faceta. Spotka żonatego i zakochuje się w nim. Wdaje się w romans. On obiecuje jej, że już zaraz się rozwiedzie tylko coś tam coś tam. Albo nic jej nie obiecuje i ona tak sobie tkwi, bo kocha. Mija 2, 3, 5, 10 lat i jego żona w końcu się dowiaduje. Żona jak to żona żąda by z nią zerwał. On kończy romans i nasza piękna i niezależna jest dokładnie w tym samym punkcie, w którym zaczynała. Wciąż jest niezależna i wolna, ale już nie taka piękna, bo starsza o 10 lat, zużyta silnymi emocjami, które przeżywała przez te 10 lat oraz z poczuciem wykorzystania. Następnie minie jeszcze rok może dwa zanim się upora z rozstaniem. Poświęci na ten romans ileś lat i zostanie z niczym. Cudzy mąż dalej ma swoją rodzinę i swoje życie, a kochanka nie ma nic.

    Pytanie brzmi: jaki jest sens tego wszystkiego?

    Mogła poczekać jeszcze trochę (miesiąc, rok) i znaleźć sobie kogoś wolnego, niezależnego, kogoś z kim miałaby szanse na normalny związek.

    napisał:
    weź pomagaj tym zdradzonym żonom, bo to one potrzebuja Twoje wsparcia.


    Zdradzone żony mają swoje grupy wsparcia na innych forach. Ja piszę do kochanek jak wygląda ich rzeczywistość, bo one sądzą, że zupełnie inaczej.

    napisał:
    One nie muszą tkwić w tych związkach i gdyby faceta nie kochały to by z nimi nie były.


    To jest kwestia uzależnienia od chorobliwych związków, a nie żadnej miłości. Pisałaś niedawno, że czytasz sobie na te tematy to poczytaj o uzależnieniu od miłości.

    napisał:
    jeśli nie umiesz ocenić znając ludzi dlaczego biorą ślub, to żadne forum ci nie pomoże


    Z tego co widziałam, wszystkie znajome pary brały ślub bo się w sobie zakochały, a ja nie jestem zwolenniczką brania ślubu z rozsądku, ale jak już ktoś takowy weźmie to wcale nie znaczy, że małżeństwo będzie nieudane.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~niedostepna
    ~niedostepna
    Napisane 14 maja 2015 - 13:50
    ~asdfgh napisał:


    Z tego co widziałam, wszystkie znajome pary brały ślub bo się w sobie zakochały, a ja nie jestem zwolenniczką brania ślubu z rozsądku, ale jak już ktoś takowy weźmie to wcale nie znaczy, że małżeństwo będzie nieudane.


    zaczynasz się gubić w swoim toku myślenia, "pary brały ślub, bo się w sobie zakochały", wcześniej pisałaś, że zakochanie to silne emocje, pod wpływem których, nie można o niczym decydować, że "coś nam się tylko wydaje" :-)
    Ogólnie proponuje Ci zwiększenie przedziału myślowego od - ∞ do + ∞.
    Miłego :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pogubiona
    ~Pogubiona
    Napisane 14 maja 2015 - 14:14
    -Asdfgh_

    Powód podałam na 121 stronie wątku, poza tym mam teraz czas, więc trochę się tu udzielam.

    No więc wykorzystaj ten czas bardziej aktywniej niż siedzenie na forum dla kochanek,zdradzających i zdradzonych. Zajmij się pracą, a nie zyjesz życiem,doświadczeniami i EMOCJAMI innych.

    napisał:
    bo dość dużym gronem kochanek są wolne,niezależne, piękne kobiety- które po prostu zakochały się w żonatym facecie


    Ja to widzę tak (tylko przeczytaj dokładnie i ze zrozumieniem):

    Mamy piękną, niezależną i wolną kobietę, która jest samotna, co jej doskwiera i szuka faceta. Spotka żonatego i zakochuje się w nim. Wdaje się w romans. On obiecuje jej, że już zaraz się rozwiedzie tylko coś tam coś tam. Albo nic jej nie obiecuje i ona tak sobie tkwi, bo kocha. Mija 2, 3, 5, 10 lat i jego żona w końcu się dowiaduje. Żona jak to żona żąda by z nią zerwał. On kończy romans i nasza piękna i niezależna jest dokładnie w tym samym punkcie, w którym zaczynała. Wciąż jest niezależna i wolna, ale już nie taka piękna, bo starsza o 10 lat, zużyta silnymi emocjami, które przeżywała przez te 10 lat oraz z poczuciem wykorzystania. Następnie minie jeszcze rok może dwa zanim się upora z rozstaniem. Poświęci na ten romans ileś lat i zostanie z niczym. Cudzy mąż dalej ma swoją rodzinę i swoje życie, a kochanka nie ma nic.


    Jeny.........kobieto Ty źle to widzisz. Naprawdę nie masz pojęcia o czym Ty w ogóle piszesz(ręce mi opadają normalnie), ja już tego nawet nie chcę komentować.

    Ale napiszę tylko, że to że kochanka jest starsza o 10 lat nie oznacza że nie jest piękna.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook