Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 13 maja 2015 - 13:14
    asdfgh
    no i tu się zgodzę ;)
    jak jest miłość, to powinna być i odwaga
    jak nie ma odwagi, to zostaje oszustwo
    więc po co taka miłość
    nic dobrego z niej nie wynika

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Agnethka
    ~Agnethka
    Napisane 13 maja 2015 - 16:05
    ~asdfgh napisał:

    napisał:
    i ja sie nie pchalam do jego zycia


    Ale w nim jesteś. Nie jest ważne jak bardzo masz szlachetne myśli, ważne jest to CO ROBISZ. Robisz źle i twoje postępowanie jest źle oceniane. Nikogo nie obchodzi co sobie przy tym myślałaś.


    Ja nie chce usprawiedliwiac sie tutaj i nie musze. Powiedzialam juz ze sa rozne sytuacje i nie jest wszystko tak proste jak by ci sie wydawalo. Wiecej nie bede o tym pisala. Mozesz o mnie myslec co chcesz bo mnie to tym bardziej nie obchodzi.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 13 maja 2015 - 18:06
    ~Agnethka napisał:
    Powiedzialam juz ze sa rozne sytuacje i nie jest wszystko tak proste jak by ci sie wydawalo.


    Twoja sytuacja jest taka sama jak każdej kochanki. Problemów małżeńskich nie rozwiązuje się z kochankami tylko z żonami. Bacz, żeby cię twój ukochany nie potraktował tak jak potraktował żonę, jak TY popełnisz jakiś błąd. Wygląda na to, że on cię kopnie w d*** tak jak to zrobił żonie. Ale to będzie później, nie teraz.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gość
    ~gość
    Napisane 13 maja 2015 - 18:36
    A może zrobi tak, jak Jaro..
    Żadnej nie kopnął w d.. o ile pamiętam..
    Z żoną się porozumiał a do kochanki odszedł..

    Na Twoim miejscu, więcej czasu poświęcałabym swojemu partnerowi, niż ślęczenie przy necie..
    Ależ Ty jesteś namolna..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gość
    ~gość
    Napisane 13 maja 2015 - 18:45
    I tez uważam, że sytuacja każdej kochanki jest inna,
    jedne chcą wskoczyć na miejsce żony a inne zrobią wszystko, żeby romans nigdy się nie skończył, bo nie chcą niczego innego..
    Wiele z kochanek, same nie wiedza czego chcą,

    Jedno jest pewne, to osoby z zewnątrz..

    Ktoś, kto zdradza, nie chce już albo nigdy nie chciał rozwiązać problemów małżeńskich..
    Obarczanie winą kochanek, to tak naprawdę metoda strusia..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 13 maja 2015 - 18:50
    ~gość napisał:
    A może zrobi tak, jak Jaro..
    Żadnej nie kopnął w d.. o ile pamiętam..
    Z żoną się porozumiał a do kochanki odszedł..

    Na Twoim miejscu, więcej czasu poświęcałabym swojemu partnerowi, niż ślęczenie przy necie..
    Ależ Ty jesteś namolna..


    Zdradzanie pół roku po ślubie jest bardzo obiecującą perspektywą na przyszłość i dla żony i dla kochanki. Jak będzie u Jaro to się jeszcze okaże. Żonę potraktował strasznie z tego co czytałam. Szedł do kochanki, żona się bała pytać co robi jak go nie ma w domu, była przerażona jego zachowaniem i tym co z nią będzie jak ją opuści. Milusi facet.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gość
    ~gość
    Napisane 13 maja 2015 - 18:59
    A co wg Ciebie, może być z dorosłą osoba, gdy ktoś ja opuści??? umiera? była przerażona? to znaczy, że miała problemy sama ze sobą, dobrze wiedziała gdzie mąż chodzi..

    Ale Ty od razu wiesz, że to była wina faceta, że ona bała się spytać.. to chore.
    Jak każde małżeństwo..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 13 maja 2015 - 19:01
    napisał:
    Obarczanie winą kochanek, to tak naprawdę metoda strusia..


    Ja tam przede wszystkim uświadamiam kochankom w jak bardzo złej są sytuacji, bo każda się tłumaczy, że jej sytuacja jest nadzwyczaj wyjątkowa i inna niż wszystkie. Nawet jeśli żonaty ją kocha, to i tak prawie nigdy nie zostawi żony, a jak nawet zostawi to nowy związek najczęściej nie wypali, bo jest budowany na emocjach. Żonaty już przy żonie udowodnił, że nie umie kochać - miał szanse pokochać prawdziwie, ale tego nie zrobił - zamiast rozwiązywać problemy załatwił sobie kochankę. Jak nie pokochał żony to dlaczego miałby pokochać kochankę?

    Kochanki są winne temu, że marnują sobie życie, a przy okazji całemu otoczeniu. A mężowie winni temu, że nie umieją kochać.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gość
    ~gość
    Napisane 13 maja 2015 - 19:13
    A co Cię to obchodzi? że ktoś marnuje sobie życie?
    Jesteś katechetką?

    Może ludzie tego potrzebują?
    Bywają nieszczęśliwe ale bywają też przeszczęśliwe.. I nic nikomu do tego, jak ktoś chce przeżyć swoje życie..
    Czego im życzysz, zostać żonami??? matkami?? kuchtami?? może nie chcą..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gość
    ~gość
    Napisane 13 maja 2015 - 19:21
    I skoro, uświadomiłaś już wszystkie kochanki, w jak beznadziejnej tkwią sytuacji, to przerzuć się teraz na żony, że tkwią z facetami, którzy nie potrafią kochać..
    Niech wszyscy wszystkich zostawią,
    I wszyscy będą szczęśliwi..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 13 maja 2015 - 19:22
    asdfgh
    czy według ciebie wszyscy powinni pozostawać w małżeństwie niezależnie od tego czy jest im ze sobą dobrze czy źle?
    nie sądzę, że to właściwa droga...
    choć przeważająca

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 13 maja 2015 - 19:33
    ~gość napisał:
    A co Cię to obchodzi? że ktoś marnuje sobie życie?
    Jesteś katechetką?

    Może ludzie tego potrzebują?
    Bywają nieszczęśliwe ale bywają też przeszczęśliwe.. I nic nikomu do tego, jak ktoś chce przeżyć swoje życie..
    Czego im życzysz, zostać żonami??? matkami?? kuchtami?? może nie chcą..


    Powiem ci tak. Ja mam w rodzinie dzieci i bardzo żal mi jest tego, że one mają coraz marniejsze szanse na ułożenie sobie życia w rodzinie. Wszystkie zasady moralne są relatywizowane, a życie jest nastawione na "wszystko mi się należy, nie ważne jakim kosztem" czego wyrazem jest przypadek Aghnetki, której żonaty kochanek nie przetrwał nawet pół roku w małżeństwie. Przy pierwszym problemie, który się pojawił znalazł sobie kochankę. Teraz jej kochanek oraz ona tłumaczą sobie, że nie mieli wyjścia, bo problem był tak straszny, że nie można go było inaczej rozwiązać niż poprzez romans. Co jest bzdurą. Ludzie się muszą dotrzeć w małżeństwie, bo to dwie różne osobowości. On w ogóle nie próbował. Od razu rozp****ł swoje małżeństwo. Nikt wam nie obiecywał, że życie będzie łatwe, ale uciekanie od problemów czyni je jeszcze gorszym. A romans jest ucieczką od problemów.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gość
    ~gość
    Napisane 13 maja 2015 - 19:41
    Ale, ucieka od nich, (choć w przypadku Delty, to była już bezsilność) tylko osoba zdradzająca..

    Kochanka w tym układzie nie jest przyczyną..
    Może być wolna osobą, i nie musi być za nic odpowiedzialna, jak tylko za swoje życie..
    Ona nie rozbija rodziny, rozbija ją osoba, która zdradza..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gość
    ~gość
    Napisane 13 maja 2015 - 19:47
    "wszystko mi się należy, nie ważne jakim kosztem"

    Powiedz to osobom, które latami się męczą w imię rodziny.. tylko nielicznym udaje się z tego wyrwać..

    Ludzie męczą się i cierpią..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 13 maja 2015 - 19:55
    napisał:
    czy według ciebie wszyscy powinni pozostawać w małżeństwie niezależnie od tego czy jest im ze sobą dobrze czy źle?


    Jak już wcześniej pisałam ślub to poważna sprawa dla poważnych ludzi. Może ja się wychowałam w dziwnej rodzinie, ale u mnie PRZEDE WSZYSTKIM zwraca się uwagę na charakter przyszłego męża lub żony. Cała rodzina ocenia i każdy wyraża swoje zdanie. Trzeba pomyśleć, czy z danym człowiekiem da się żyć i jakie to będzie życie. Dlatego jestem za tym, by zamiast romansowania najpierw się POZNAĆ. Sprawdzić w różnych sytuacjach. Nie poznasz dobrze kochanka, jak masz z nim ukryty romans. On na te ukradkowe chwile może przybrać różne maski zwłaszcza, że ma w tym interes.

    Co do sedna twojego pytania. Ja ci nie powiem co kto powinien zrobić. Jestem jak najbardziej za tym, że jeśli jest w rodzinie alkohol/narkotyki (ogólnie jakieś uzależnienie) lub przemoc to lepiej ją rozbić, bo to żadna rodzina.

    Jeśli chodzi o samo "kocha" "nie kocha":

    Pisałam tu już wcześniej, że stan zakochania (potocznie mówiąc motylki w brzuchu) trwa do ok. 4 lat. Po tych 4 latach są dwie opcje albo prawdziwa miłość albo obojętność. I sama musisz sobie odpowiedzieć na pytanie, co ciebie spotka po tych 4 latach. Z mężem spotkała cię obojętność. A co cię spotka z flirciarzem? Tego nie wiem. Może dokładnie to samo co z mężem? A może będzie jeszcze gorzej niż z mężem? Może też prawdziwa miłość. Albo może tylko ty go pokochasz, a on ciebie nie?

    napisał:
    przerzuć się teraz na żony, że tkwią z facetami, którzy nie potrafią kochać..


    To forum dla kochanek, więc piszę o tym, czym naprawdę jest bycie kochanką. Wszystkie twierdzą, że są prawdziwymi miłościami cudzych mężów, a ja mówię, że raczej rzadko kiedy tak jest. Nie mam żadnej recepty na to co mają zrobić żony, gdy mąż ich nie kocha. Po internecie krążą różne porady, że np. schudnąć 20 kg, zadbać o siebie, przestać narzekać, mieć hobby, mieć swoje zdanie, mieć godność, panować nad emocjami i wiele, wiele innych. W ostateczności pozostaje niestety rozwód.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gość
    ~gość
    Napisane 13 maja 2015 - 20:00
    Piszesz, ze jesteś w związku..
    Co zrobisz, gdy dowiesz się o romansie?
    Będziesz chciała rozwiązać wasze problemy?
    A jak On nie będzie już chciał?
    A może będzie, ale okaże się , że uwiódł 17tkę i Ona jest w ciąży?
    Też powiesz, że ma to, na co zasłużyła?
    A gdyby to była córka twojej przyjaciółki? i okazałoby się, że ją oszukał?

    Podobno wiesz co jest dobre a co złe..

    MAŁŻEŃSTWO, ponad wszystko? Co jest ważne wg Ciebie?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 13 maja 2015 - 20:03
    napisał:
    Nie mam żadnej recepty na to co mają zrobić żony, gdy mąż ich nie kocha. Po internecie krążą różne porady, że np. schudnąć 20 kg, zadbać o siebie, przestać narzekać, mieć hobby, mieć swoje zdanie, mieć godność, panować nad emocjami i wiele, wiele innych. W ostateczności pozostaje niestety rozwód.


    Jeszcze dodam co do tego fragmentu, nt. tego co mają zrobić żony. Napisałam to, bo Delta tutaj pisał coś w rodzaju, że pewnie kochałby żonę, gdyby ona się dała kochać. Ale żona się nie dała kochać, latami go odpychała od siebie dlatego znalazł sobie kochankę. Więc może trzeba się zastanowić nad sobą. Czy daję się kochać w moim małżeństwie, a nie potem płakać, że zdrada.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gość
    ~gość
    Napisane 13 maja 2015 - 20:07
    "Nie mam żadnej recepty na to co mają zrobić żony, gdy mąż ich nie kocha. Po internecie krążą różne porady, że np. schudnąć 20 kg, zadbać o siebie, przestać narzekać, mieć hobby, mieć swoje zdanie, mieć godność, panować nad emocjami i wiele, wiele innych."

    Wszystkie kobiety zdradzane jakie znam, nie zamierzają nawet kiwnąć palcem żeby coś zmienić...ON ma po prostu zostać !

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 13 maja 2015 - 20:11
    ~gość napisał:
    Piszesz, ze jesteś w związku..
    Co zrobisz, gdy dowiesz się o romansie?
    Będziesz chciała rozwiązać wasze problemy?
    A jak On nie będzie już chciał?
    A może będzie, ale okaże się , że uwiódł 17tkę i Ona jest w ciąży?
    Też powiesz, że ma to, na co zasłużyła?
    A gdyby to była córka twojej przyjaciółki? i okazałoby się, że ją oszukał?

    Podobno wiesz co jest dobre a co złe..

    MAŁŻEŃSTWO, ponad wszystko? Co jest ważne wg Ciebie?


    Powiem ci tak. Ja jestem bardzo kontaktową osobą i zanim mój facet zdąży mnie zdradzić to ja się dowiem, że on ma jakiś problem. Ja się nim interesuję, pytam go co robi, jak się czuje, jak ma jakieś pomysły to nie odrzucam z góry, słucham tego co do mnie mówi itd. itd. Nie to, że jestem idealna, bo wpadki też mi się zdarzają, ale chociaż się staram. Nie mam żadnego obmyślonego planu co zrobię jeśli jednak mnie zdradzi. Moja bratowa zapowiedziała bratu, że zdrada=rozwód. Może też tak zrobię, a może nie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 13 maja 2015 - 20:13
    ~gość napisał:
    Wszystkie kobiety zdradzane jakie znam, nie zamierzają nawet kiwnąć palcem żeby coś zmienić...ON ma po prostu zostać !


    Może dlatego są zdradzane? Mąż to ich własność, z którą, jak uważają, że mogą zrobić co chcą. A mąż ma inne zdanie. :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook