Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Romans i zdrada

Kochanka chce, żebym się dla niej rozwiódł

Rozpoczęte przez ~lover, 11 gru 2011
  • ~Joanna - Żona
    ~Joanna - Żona
    Napisane 19 czerwca 2016 - 22:34
    ~Druga napisał:
    mnie sie w glowie po prostu nie miesci jak mozna tak sie zachowac nie chce juz walkowac tematu bo Moon bedzie krzyczec:) ale napisalam bo liczylam ze ktos z mezczyzn na tym forum odszedl w podobny sposob i mnie oswieci dlaczego tak wlasnie bez slowa bez uprzedzenia wrecz zapewniajac ze ma dla mnie cale zycie bo teraz to juz nigdzie sie nie spieszy....


    Dlaczego kłamał?
    Żeby mieć seks.
    Zapewniał ciebie, że da ci całe swoje życie, że jeszcze trochę a weźmie z tobą ślub.
    Zrozum, gdyby nie kłamał, nie dostałby od ciebie seksu.
    Nie? Czyli jak prosto z mostu powiedziałby ci, że chodzi mu tylko o seks to dałabyś mu?
    Oczywiście, że nie. Kolega już pewnie z niejedną to przerobił i dostał dupę nawet nic nie inwestując. Dzisiaj to faceci są mądrzy i wykorzystują waszą naiwność.
    Są frajerzy i oszuści, ty zostałaś frajerem.
    Pytasz dlaczego tak po prostu uciekł? Bez słowa?
    Dlatego, że zorientował się, że budujesz gniazdo.
    Że chcesz dzieci, żeby był twoim mężem itd.
    Ja również kestem kobietą i wiem, że będąc w związku z biegiem czasu chciałam więcej, wspólnie zamieszkać, ślub, dzieci.
    Chociaż dzieci jeszcze nie mam, ale mam już męża :), jest przystojny to musiałam go
    ubezwłasnowolnić. Ja również jestem atrakcyjna, mam duże wymagania, a że na takiego trafiłam co jest w moim typie to trzeba usidlić. Spokojnoe, pieniądze też zarabiam , tak więc mąż nie ma kuli u nogi, dokładnie to rozumiem.
    Koleżanko byłaś i jesteś naiwna, musisz jeszcze dużo się nauczyć, że to co faceci obiecują nie zawsze wiąże się z realizacją.
    Nie potrzebnie pokazałaś facetowi, że ci zależy, czasem trzeba pokazać, że nie masz dla niego czasu, nawet przez miesiąc ( najlepiej po 2 miesiąc spotkań, gdzie w między czasie mieliście gorący seks). Sprawdzisz wtedy, czy jemu na tobie zależy?
    W ogóle jeżeli chodzi o takie manipulacje to po 3 latach związku nie będą działać, a wręcz mogą zaszkodzić. Będąc w stałym związku ( pisze tu o związku, a nie spotykaniu się na seks.. byciu kochanką, jak to piszecie TĄ DRUGĄ - TO MUSI BYĆ ŻENUJĄCE MIEĆ ŚWIADOMOŚĆ BYCIA TĄ DRUGĄ..) z biegiem czasu słabnie chemia i zaczynają się liczyć inne rzeczy, ale w większości jesteśmy ze sobą z przywiązania, pomagamy sobie i mamy fajny seks ( jeżeli on jest jeszcze i do tego partnerzy są atrakcyjni fizycznie dla siebie).
    Druga sprawa, jeżeli poznałaś faceta to dowiedz się czy ma żonę, dzieci, jeżeli ma to oddal się, nie niszcz komuś związku. Nie patrzę przez pryzmat siebie, lecz na nieszczęśliwe dzieci, które tracą ojca przez jakąś panią, itd.
    Jeżeli chodzi o mnie to nawet mając 17 lat, jeżeli dowiedziałam się, że mój przyjaciel ma żonę i dziecko po prostu go zostawiłam. Patrzyłam na jego żonę, dziecko. Jego żona kiedyś mi podziękowała, że nie weszłam z nim w romans. Ponieważ szalał za mną, zakochał się. Z biegiem czasu mu przeszło, pewnie znalazł inna kochankę, bo takich bez zasad wiele.
    Moja znajoma również odbiła męża innej kobiecie, z którą miał dziecko. Po 10 latach ją również zostawił dla kochanki. Myślał, że jest tą jedyną.. ż tylko w niej się zakochał a żona to pomyłk. Teraz nowa kochanka myśli tak samo... że te dwie poprzednie żony to wielkie pomyłki.. błędne koło.
    Drogie panie, jeżeli facet ma w domu żonę, która dba o niego, nawet nie musi dawać mu seksu , może to być gotowanie, sprzątanie, jakaś stabilizacja, i jest mu dobrze z tym to po za domem może chcieć jedynie seksu.
    Niech kochanki się nie łudzą, że on odejdzie od żony. Nie, ponieważ jest mu wygodnie. Ma zapewnioną opiekę, a dla faceta to jest ważne.
    Są przypadki, że odejdzie, ale takich jest mało. Musi zaisnieć silna chemia, taka, że się strasznie cierpi. Wtedy ciężko ukryć romans.. w większości sam się przyznaje.
    Ale to są nikłe przypadki.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Joanna - Żona
    ~Joanna - Żona
    Napisane 19 czerwca 2016 - 23:55
    ~Eddi napisał:
    To takie proste. W związku jak w życiu działa zasada wzajemności. Przysięga małżeńska powinna mieć zakończenie : " I nie zrobię ci nic, czego ty byś mi nie zrobił/zrobiła ". Zdradzany współmałżonek wcześniej czy później wyczuwa nieszczerość, podejrzewa zdradę i albo milczy, żyje dalej i gorzknieje, albo szuka dowodów i robi awantury, albo szuka pocieszenia i bliskości w innej osobie. Bo zdrada prowadzi do nieszczerości, nieszczerość do braku zaufania, a bez zaufania nie ma bliskości. W każdym tym wypadku małżeństwo się kończy ( chociaż nie formalnie ). Staje się instytucją a nie związkiem bliskich sobie ludzi. Życie w kłamstwie to nie życie.


    Eddi podzielam twoją wypowiedź.
    Kiedyś byłam w związku, gdzie to ja zdradzałam i co?
    Ciągle wyrzuty sumienia, coraz to większe starania.
    Partner coś wyczuwał, ale przecież nie miał dowodów.
    Co się okazało. Otóż to, że on również mnie zdradzał.
    Dlaczego? Twierdził, że oddaliłam się od niego, przestałam dbać o niego, byłam zimna emocjonalnie.
    Czyli moje zdrady spowodowały to, że on zaczął mnie regularnie zdradzać.
    To była wielka miłość.
    Moja głupota, wieczne nienasycenie.. spowodowały rozpad tego związku.
    I ważne, że zdałam sobie z tego sprawę.
    On dowiedział się od swojego znajomego, że go zdradzam.
    Ja zaś dowiedziałam się od mojej koleżanki, która miała koleżankę z którą mnie zdradził. Ot, po prostu zbieg okoliczności.
    Z jednej strony nie żałuję tych doświadczeń ( seks grupowy, bdsm, i wiele innych), z drugiej żałuję, że związek został zniszczony przeze mnie. Wiedziałam, że robię źle, próbowałam odejść, ale ciągle wracaliśmy do siebie.
    W końcu postanowiłam ja, że rozstajemy się, nawet jeśli on chciał wybaczyć.
    Cierpiałam przez prawie 2 lata, ale nie chciałam wrócić, za dużo krzywd sobie wyrządziliśmy.
    Dzisiaj jestem w stałym związku, mam męża i obiecałam mu, że go nie zdradzę.
    On wiedział o moich wcześniejszych wybrykach, co robiłam z poprzednim partnerem.
    Dlatego nie ufał mi na początku.
    Po 3 latach aktualnego związku, mogę śmiało wypowiedzieć się na temat związku bez zdrady, jest mi dobrze a nawet lepiej z tym, że go nie zdradzam.
    Osoba, która zdradza też może mieć wyrzuty sumienia.
    Uważam, że jeżeli partner zdradza to może wynikać z tego, że nie może zrealizować z nami tego czego pragnie, może to być ostry seks, lub seks miejscu publicznym, czy jakieś fetysze.. czasami kobiety żle reagują , a wręcz odurzają się n partnera, gdy ten zapytał czy może ona usiąść mu na twarzy? ! Lub czy może polizać jej stopy.. ona zaraz twierdz, lub krzyczy, że to nie jest normalne. A może to z nią jest coś nie tak?
    A co w tym złego spróbować czegoś nowego?
    Przecież to świadczy, o tym, że się rozwijamy seksualnie, jeżeli chcemy próbować nowych zabaw w seksie ( niekoniecznie z nowymi osobami, chociaż jest garstka małżeństw, które bawią się w seks grupowy i inne..ale to trzeba mieć duże zaufanie, czasami takie pary rozstają się, bo np. w kimś się zakochali).

    Drodzy panowie, może wasza żona jest już zaspokojona przez jakiegoś pana, jeżeli nie ma ochoty na seks z wami.. bo tym się zawsze tłumaczycie - że nie macie tego w domu-. A tak na poważnie, ważna jest ROZMOWA,wyjaśnić sobie już na początku związku czego chcemy a czego nie, co lubimy w seksie, wiem, że życie z biegiem czasu zmienia się, my się zmieniamy, gdy pojawiają się dzieci, zaczynają być problemy.. itd. Niektórzy myślą, że jeśli nie mogę dogadać się z żoną/mężem to ja sobie sam/a poradzę. Znajdę partnera do seksu itd. To świadczy o tym, że jesteś egoistą, patrzysz na siebie, nie zdajesz sobie sprawy z tego, co poczuje twoja żona/mąż jak się dowie.
    To po co jesteście w związku, gdzie nie spełniacie się seksualnie? Bo dzieci?
    Dzieci też cierpią, gdzie rodzice się nie kochają, nie mają ze sobą kontaktu, pomimo, że mieszkają razem.
    Jeżeli chodzi o ślub, to papier nie ma tutaj dużego znaczenia, ważne czy my mamy zasady i czy szanujemy drugą osobę.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Joanna - Żona
    ~Joanna - Żona
    Napisane 20 czerwca 2016 - 00:58
    ~kobieta napisał:
    Słuchajcie żony,kochanki i przyjaciółki!!!!!!!!Ja byłam samotną kobietą,dość atrakcyjną,miałam wielu adoratorów.Zachciało mi się żonatego casanowy.Facet miał rodzinę.Po trzech latach romansu rozwiódł się z żoną.Byliśmy razem następnych siedem lat aczkolwiek nie mieszkaliśmy ze sobą na co dzień ale ja nalegałam chciałam mieć go tylko dla siebie,na co dzień na każdą noc i na zawsze.Zamieszkaliśmy razem w nowo wybudowanym przez niego pięknym dużym domu.Byłam wtedy bardzo szczęśliwa,ale moje szczęście trwało tylko pół roku od wspólnego zamieszkania.On zaczął traktować mnie jak żonę czyli gotowanie,sprzątanie itp.Po pół rocznym mieszkaniu razem zaczął mnie zdradzać,zorientowałam po tym że wyłączał telefon na noc,robiłam mu o to awantury to kupił sobie drugi z innym numerem oczywiście.Pech chciał że wpadł mi ten drugi tel w ręce i tu się bajka skończyła.Zostawiłam go mimo kasy pięknego domu,super auta i wygodnego życia bo przecież o nic nie musiałam się martwić.Wyjechałam za granicę podjęłam pracę bo jestem tym typem kobiety które pracy się nie boją i mam święty spokój.A co do casanowy to zadzwonił do mnie po tygodniu i powiedział że właśnie poznał jakąś kobietę i spędził z nią tak upojną noc że teraz się obawia czy nie zostanie tatusiem.Straszne.Nie jesteśmy już ze sobą ponad rok i wiecie czego dowiedziałam się przez ten czas od moich koleżanek że on zdradzał mnie cały czas co rusz to z inną a wszystkie leciały na jego kasę obrzydliwe.Żal mi tylko straconych lat bo nie wspomniałam wam jeszcze że byłam z nim zaręczona 8 lat a o ślubie nigdy nie wspomniał a ja głupia się łudziłam bo zaręczyny o czymś świadczą ale nie we wszystkich przypadkach w moim akurat to było zamydlenie oczu dla jego własnej wygody.Moje drogie kobietki nie wierzcie facetom bo wszyscy są tacy sami oni nie mają uczuć kierują się tylko swoimi potrzebami samce jedne tylko sex im w głowie.Żona od sprzątania,prasowania,gotowania itd,a kochanki od seksu jak się jedna znudzi to będzie następna i następna a my głupie myślimy że jesteśmy dla nich najważniejsze,jedne jedyne myślimy że oni nas kochają a to są zwykłe cyborgi.Pozdrawiam.


    Zachciało ci siężonatego.. a nie mogłaś włączyć myślenia, że jak łatwo porzucił rodzinę to z tobą może zrobić to samo? Tylko, że szybciej, ponieważ nabył w tym doświadczenia.
    Byłaś naiwna, trzeba zawsze brać pod uwagę historię przebiegu życia feceta.
    Nikt nad tobą nie będzie się użalać, ponieważ patrzysz na siebie, że cię zdradzał, a nie wzięłaś pod uwagę, że skrzhwdziłaś niewinne dzieci i jego żonę.

    Po drugie to co napisałaś o facetach, że wszyscy są tacy sami, tylko seks w głowie. Znaczy to, że stanęłaś w miejscu, nie zmądrzałaś w ogóle.
    Jeżeli wszystkiich facetów bierzesz do jednego wora to znaczysz, że nie rozwijasz się, ponieważ stanęłaś w miejscu. Człowiek, , który zraził się czymś w życiu, nie unika tego, wchodzi w to, ma świadomość tego, że jest silniejszy po tym doświadczeniu, odporniejszy, nie boi się.
    Ty stanęłaś w miejscu.
    Popatrz na siebie co ty zrobiłaś, powinnaś również sądzić, że wszystkie kobiety tak jak ty odbijają mężów. Są złe , fałszywe itd.

    Pomijając to. Chciałabym przypomnieć, że my wszyscy, kobiety jak i mężczyźni jesteśmy zaprogramowani do mieszania / rozprzestrzeniania genów.
    Oczywiście możemy się kontrolować, żeby nie zdradzać, ale to i tak może wyjść bokiem, czyli w postaci zlego samopoczucia , chorób psychicznych....
    Absolutnie ja tego nie wymyśliłam ( chociaż tak podejrzewałam...)
    wymyślij to pewien badacz/ naukowiec.
    M.in. Daniel Berger ,, Czego pragną kobiety"
    Twierdzi, że seksualne kusownictwo jest normą. Pisze, że mężczyźni z biegiem czasu tracą pożądanie do swoich kobiet. Kobiety również z czasem tracą pożądanie.
    Pisze, że w Stanach Zjednoczonych, 2012 roku ponad 62 % mężczyzn i 40% kobiet próbowało odbić komuś partnera., żeby mieć z nim krótki romans...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Druga
    ~Druga
    Napisane 20 czerwca 2016 - 10:53
    Rany Boskie droga ZONO !! A w zyciu nie chcialam miec z nim dzieci ani slubu ani stalego zwiazku !!! Skad to przypuszczenia??? Nie przespalam sie z nim !! Mze nie zdazylam?? Moze to bym zrobila? Nie mowie nie i nie mowie tak ! Liczylam na przyjazn moze z benefitem ?? Moze ale przede wszystkim przyjazn!!! W zyciu nie dalam mu odczuc ze zalezy mi na seksie a wszelkie proby znazdu na takie tematy gasilam w zarodku :) Jesoooo czy ja jestem kosmitkom ze wierze w przyjazn ?? Moze z czasem bylby z tego romans on zaczynal coraz czesciej przebakiwac ale nie bylo romansu facet podkilil ogonek i uciekl ! Chociaz szalal na moim punkcie chociaz moglismy rozmawiac godzinami chociaz ech no co ja poradze?????? Tchurz uciekl!! Moze bal sie ze sie zakocha? Moze juz to zrobil i zona odkryla ? Podobno zaczynal zachowywac sie idiotycznie :) usmiechac do sie ie przy goleniu :) zamyslal sie Zrszta !!Zostanie to zadra w moim sercu wolalabym uslyszec zegnaj zreszta taka byla umowa! Niestety nie uslyszala moj ksiaze lewituje pewnie teraz po innej orbicie przy innej gwiazdeczce:) nie pogodzilam sie z tym ale zyje:) i wspolczuje i jemu i jego zonie!! Moze kiedys jednak nabierze sily lub ... faktycznie sie zakocha.... :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Druga
    ~Druga
    Napisane 20 czerwca 2016 - 12:11
    Hmmm mialam na mysli "tchorza" przepraszam! :((((((((

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Eddi
    ~Eddi
    Napisane 20 czerwca 2016 - 12:51
    Odnoszę wrażenie Druga, że postujesz jako niedoszła kochanka, ale w rzeczywistości jesteś żoną, której mąż zakochał się w jakieś pani, ale nie zdradził. Dlatego nie wiesz jak ten temat "rozgryźć" . Dlatego interesuje cię jak długo potrwa zanim on się "odkocha". Nie można go ukarać za zdradę bo jej nie było, ale serce nie sługa. Na miłość nie ma przepisu . Trudna sprawa. Jeśli się mylę przepraszam, ale to wynika z pobieżnej analizy treści twoich wpisów.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Druga
    ~Druga
    Napisane 20 czerwca 2016 - 13:15
    :( to nie tak :( nie potrafie opisac :( to ha mam problem to chyba ja sie w najlepszym przypadku -przywiazalam do niewlasciwego czlowieka .Piszac posty tak narawde chcialam sie tylko dowiedziec cos wiecej o psyche mezczyzn.Wydawalo mi sie ze wiem duzo a okazalo sie ze bladze jak dziecko we mgle... cos co wydawalo mi sie oczywiste okazalo sie zludzeniem a dojrzaly mezczyzna gowniarzem ... Probowalam to wszystko ogarnac ,zrozumiec dlaczego zniknal ot tak z dnia na dzien bez slowa :( Nie mielismy zasnych zobowiazan wzgledem siebie jesli nie liczac czegos conprzypominalo przyjazn?braterstwo ? Wspolne zaintetesowania?poglady? Najwyrazniej to zamalo zeby mezczyzna
    mogl przyjaznic sie z kobieta ....:( nie ja pierwsza noe ostatnia Troche pomyszkowalam po necie :) jesnak takiego doswiadczenia soe nie zapomina bo to utrata kogos wiecej niz kochanka...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Eddi
    ~Eddi
    Napisane 20 czerwca 2016 - 13:40
    Czyli spotkałaś bratnią duszę. No cóż , zdarza się i dla pocieszenia dodam że nie tylko tobie jednej. Cała światowa literatura miłosna to są takie historie. Smutne jest tylko to, że nie masz z kim o tym pogadać i szukasz porady w internecie. Nie ma na to rady, każdy przypadek jest indywidualny. Opisz tą historię jeśli potrafisz, możesz dodać swoje fantazje i to co mogło się zdarzyć a nie zdarzyło i będzie piękna książka. Kobiety będą płakać przy niej, a ty zarobisz kasę. To jest moja rada. I ciesz się że było, a mogło nie być.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Druga
    ~Druga
    Napisane 20 czerwca 2016 - 14:56
    :) zarobie na mleko! ;) Rozmawialam z przyjaciolka ale ona twierdzi jedno dulek jakich malo!!! A ja naiwna uwazam ze to nie tak ze cos sie musialo stac :) to opinia przyjaciolki ,napisalam tutaj poniewaz interesowalo mnie zdanie mezczyzny lecz tu same laski pisuja widze :) I oczywiscie ciesze sie ze bylo ze przezylam byc moze jedne z piekniejszych dni w swoim zyciu nie bylo happy end wprawdzie ,wprawdzie jak znam siebie do konca bedzie do drobina piasku w oku ale jak tez pisalam : tak bywa :) a moze moj rycerz jednak znajdzie droge w labiryncie zycia i dalej bedziemy sie mega przyjaznic:) tak mi szkoda uciekajacego czasu....:( i uwazam ze kazdemu czlowiekowi nalezy sie slowo wyjasnienia ! !!

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Druga
    ~Druga
    Napisane 20 czerwca 2016 - 15:16
    Druga trzecia czwarta... :) zycie ! Juz koniec z tymi domyslami :) zamykam swoj watek.!!! :) dziekuje za wpisy

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Joanna - Żona
    ~Joanna - Żona
    Napisane 21 czerwca 2016 - 00:15
    ~Druga napisał:
    :( to nie tak :( nie potrafie opisac :( to ha mam problem to chyba ja sie w najlepszym przypadku -przywiazalam do niewlasciwego czlowieka .Piszac posty tak narawde chcialam sie tylko dowiedziec cos wiecej o psyche mezczyzn.Wydawalo mi sie ze wiem duzo a okazalo sie ze bladze jak dziecko we mgle... cos co wydawalo mi sie oczywiste okazalo sie zludzeniem a dojrzaly mezczyzna gowniarzem ... Probowalam to wszystko ogarnac ,zrozumiec dlaczego zniknal ot tak z dnia na dzien bez slowa :( Nie mielismy zasnych zobowiazan wzgledem siebie jesli nie liczac czegos conprzypominalo przyjazn?braterstwo ? Wspolne zaintetesowania?poglady? Najwyrazniej to zamalo zeby mezczyzna
    mogl przyjaznic sie z kobieta ....:( nie ja pierwsza noe ostatnia Troche pomyszkowalam po necie :) jesnak takiego doswiadczenia soe nie zapomina bo to utrata kogos wiecej niz kochanka...


    Piszesz, że chciałaś się dowiedzieć o psychice mężczyzny ( proponuję poczytać książki na ten temat, jeżeli nie masz możliwości mieć stada facetów- w ten sposób również można się dowiedzieć o nich wiele:))
    Jak już tak bardzo ci zależy to może trochę ci pomogę, poprzez przykład mojego znajomego, który uciekł od swojej partnerki, po kilku latach związku. Tak po prostu wyprowadził się jednego dnia, nawet nie wiedziała, że takie ma intencje.

    Ciekawiło mnie dlaczego tak postąpił, ogólnie uważam, że nie powinnam ingerować w czyjeś prywatne sprawy, ale to nie dawało mi spokoju.
    Jestem szczera i musiałam mu przedstawić jak widzę to ja.
    Powiedziałam mu, że to co zrobił jest chamskie, że jest tchórzem.
    I on absolutnie się z tym zgodził. Nawet siebie nie bronił.
    Widziałam, że cierpi . Dlatego zapytałam dlaczego?
    Dlaczego nic jej nie powiedział?
    Nie porozmawiał?
    Przecież żyli ze sobą prawie 7 lat!
    Odpowiedział, że wstydził się rozmawiać. Decyzja o odejściu spowodowała, że było mu strasznie głupio, dlatego nie był w stanie porozmawiać.
    Wyjaśniłam mu, że zachował się nie kulturalnie, zero klasy.
    On tłumaczył się, że jego partnerka nie szanowała go, szanowała bardziej psa od niego, prosił, aby tak nie zachowywała się, ale nie zmianiała się. Dlatego odszedł, bez pożegnania. Było mu głupio, że odchodzi.
    Czy to jest problem, żeby wyjaśnić drugiej osobie dlaczego chcemy odejść?

    Ja i zapewne Ty "DRUGA" i wiele innych ludzi zapewne porozmawiałoby z drugą osobą.
    Ale są ludzie, którzy nie portafią rozmawiać, może boją się, że podczas rozmowy przed rozstaniem rozkleją się i znowu będzie powrót?
    Jego kobieta nie zastanawiała się długo, smakowała rzeczy, załatwiła formalności i wyjechała za granicę. Uważam, że powinnaś zrobić podobnie ( może niekoniecznie wyjeżdżać), chodzi o to, aby zająć się swoim życiem i iść dalej, a nie użalać się nad sobą i myśleć o zemście. Nie ma sensu, ty bedziesz bardziej cierpieć.
    Znajdź jakieś zainteresowania, hobby, poznaj nowych ludzi. Rób coś, aby nie myśleć.
    Facet po prodtu wycofał się i mała szansa, aby wrócił
    Na pewno trudno jest zapomnieć, ale jak zapomnieć kiedy cały czas chcesz o nim rozmawiać.
    Szukasz jakiejś odpowiedzi na to wszytko co ciebie spotkało.
    Nie ma sensu. Rusz się i idź dalej.
    Za rok, dwa lata sama będziesz śmiać się z tego co tutaj pisałaś. Ż to wszystko było zbędne.
    Zauważ, że on zapewne stara się nie myśleć o tobie, robi różne inne rzeczy, aby nie myśleć, a ty? stoisz w miejscu.

    Na pewno jest to przykre jak ktoś tak nagle zrywa z nami kontakt, ale to nie znaczy, że przez to kimś mniej wartościowym. Ty musisz sama sobie to poustawiać w głowie. Jeżeli masz poczucie własnej wartości to nie powinnaś tracić na to czasu.

    Pozdrawiam

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Joanna - Żona
    ~Joanna - Żona
    Napisane 21 czerwca 2016 - 01:03
    ~grenadier napisał:
    A może wyjściem jest np. u całej trójki wyzbycie się wspólnego egoizmu kulturowego i obyczajowego oraz osobistego .Można się poznać przy jednym stole ustalić reguły i super wspaniale żyć ze sobą razem .Tak zrobił mój dziadek wzniósł się ponadto oraz jego dwie kobiety i związek był naprawdę super .Mój kolega prowadza żonę i kochankę pod rękę on idzie pośrodku obok przy boku one są ze sobą 7ląt i się kochają całą trójka i są szczęśliwi.ale do tego trzeba dorosnąć ,przynajmniej musi dojrzeć mężczyzna żeby taki związek poprowadzić


    To jest raczej niemożliwe.
    Kobiety w pewnym momencie mogą zacząć ze sobą konkurować.

    Niekiedy jednak słyszy się o takich związkach, ale to jest naprawdę ciężki temat.
    Jeżeli ludzie są ze sobą ponag 15, 20 lat to jest większa szansa na wprowadzenie kochanki do związku, ale to musi wynikachmz braku chemi ( ponieważ powoduje, że jesteśmy o siebie zazdrośni).
    Musimy tak bardzo się nudzić w związku, żeby wejść w taki układ, oraz wspólna rozmowa to podstawa. Ustanowienie zasad.

    Ja próbowałam z moim mężem zabawić się w takie coś, ale wycofała się, pojawiła się zazdrość, pomimo tego, że jeszcze nie znaleźliśmy kochanki :))
    Sama zaproponowałam taki układ, że znajdziemy jakąś dziewczynę.
    No, nie udało się, jestem zazdrosna.
    Żyjemy sobie razem, we dwujkę i jak na razie jest nam dobrze.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Joanna - Żona
    ~Joanna - Żona
    Napisane 21 czerwca 2016 - 01:09
    Poprawienie tekstu z powyższego postu:
    to musi wynikać z braku chemi ( ponieważ ta powoduje, że jesteśmy o siebie zazdrośni).

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Joanna - Żona
    ~Joanna - Żona
    Napisane 21 czerwca 2016 - 09:43
    ~Gab. napisał:
    bardzo jednostronnie to wszystko przedstawiacie. sama jestem kochanką i mam kochanka. on ma żonę, choć teraz już podobno są w trakcie rozwodu, ja narzeczonego. wiem, że to, co zrobiłam jest straszne, ale - mojemu facetowi, nie tej kobiecie. to zdradzający mąż wyrządza krzywdę swojej żonie, nie kochanka. tak samo jak to nie kochanek wyrządza krzywdę mojemu facetowi, tylko ja. czemu miałabym przejmować odpowiedzialność za jego działania? to on się za mną uganiał, ja go do niczego nie namawiałam. a wobec tej kobiety nie mam żadnych zobowiązań.
    kolejne sprostowanie - odnośnie tego, że porzucona kochanka to wścieklizna. przez moment byłam porzuconą kochanką, bo facet przestał się na jakiś czas odzywać, jak żona się dowiedziała. i nie, nie byłam żadną wścieklizną, tylko się grzecznie usunęłam, nie pytając nawet o żadne wyjaśnienia. bez przesady, nie każda kochanka to idiotka. zawsze wiedziałam, że jestem tylko tą drugą, że żona jest najważniejsza i na czym polega nasz układ. w życiu nie utrudniałabym mu życia rodzinnego.
    i jeszcze jedno sprostowanie - odnośnie tego, że każda kochanka po jakimś czasie chce więcej, zaczynają się szantaże itd. no nie, u mnie to jest odwrotnie. ten sam facet po niedługim czasie się odezwał, powiedział, że się rozwodzi i teraz to on naciska, żebym ja zostawiła dla niego swojego faceta.
    strasznymi stereotypami się posługujecie, życie jest bardziej skomplikowane... ale najbardziej zależało mi na tym, żeby obronić kochanki, nie rozumiem i nigdy nie rozumiałam, czemu to do nich pretensje o rozbijanie rodziny. naprawdę myślicie, że te kobiety błagają cudzych mężów o seks? nie znam wszystkich kochanek, nie mam monopolu na całą wiedzę, ale myślę, że zazwyczaj nikogo błagać nie trzeba, a jeśli już - to facet błaga kobietę o seks a nie na odwrót. poza tym, jak facet chce zdradzić, to zdradzi - nie z tą, to z inną. poważnie, żony, ogarnijcie się - to do nich pretensje, to oni Was krzywdzą, a nie jakieś obce kobiety, które przecież nie są Wam nic winne.


    Nie rozumiesz. Chodzi oczywiście o pqnie, które wiedzą, że fecet ma żonę i dzieci, lub poprostu żonę. W każdym razie kest zajęty.
    Oczywiście, że niektórzy faceci kłamią, wtedy to nie jest wina kochanki tylko jego.
    Żony są wściekłe na panie, które o tym wiedzą, i pomimo to próbują odbić faceta.
    Ale to tez ne jest tak, że jak zaraz jakaś atrakcyjna pani podrywa mojego męża, to ten już leci, facet powiniem mieć swoje zasady a nie tak jak ktoś napisał, że większość nie wie co ma zrobić i szukają odpowiedzi na właśnie tego typu forach. Żenada, facet powinien być odpowiedzialny za to co robi, jakie podejmuje decyzje ( swoje decyzje ).

    Sama byłam świadkiem jak laska z rececji pokrywała facetów, była wolna tak więc szukała samca.
    I nie zwracała uwagi na to czy ma żonę czy nie.
    Poderwała faceta , który miał żonę i dwójkę dzieci, znała się z jego żoną, bo również przychodziła na treningi do klubu.
    Ale facet ewidentnie chciał wejść w ten układ, bo zaczął się z nią spotykać i powstała chemia.
    Jeśli facet nie szuka po za gniazdem innej pani to nie wejdzie w tego typu spotkania.

    Dzisiaj facet już wyprowadził się od żony.
    Zostawił dzieci, a przecież te łączą i tak na całe życie.
    A co najgorsze, on nie chce z żoną rozwodu, ponieważ jeżeli z jego winy rozwód ( a tak będzie) to podział majątku, dla niej i dla dzieci alimenty itd.
    I tak sobie teraz żyją, tylko ciekawe czy kochanka nie zechce, aby wziął rozwód.
    A druga sprawa on nie chce już dzieci, ona nawet o tym nie wie.
    To jest głupota, angażować się nie rozmawiając ze sobą o ważnych sprawach.
    Kochanka jak widać ma instynkt macierzyński, mówi jakie to dzieci są śliczne, że dla niej najważniejsze są dzieci....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~verbena
    ~verbena
    Napisane 25 lipca 2016 - 19:59
    ~meni napisał:
    powiem coś o dzieciach tych pozostawionych przez któregoś z rodziców nawet o tych jak sądzicie dorosłych chociaż ja nie lubię tego słowa bo one dla nas zawsze będą dziećmi-to nie prawda że one pogodzą się z nową sytuacją one przez cały czas myślą że ta druga osoba rodzic wróci nam tym pozostawionym zabraniają nawet kontaktów z płcią przeciwną bo może wróci właśnie w tym czasie obwiniają siebie za to co się stało dziewczynki a jeszcze gorzej panny czują się zdradzone tak samo jak my i przestają wierzyć płci przeciwnej no i wchodzą w swoje dorosłe życie już z jakimś bagażem doświadczeń nie koniecznie dobrych ten ślad pozostawia rysę na ich psychikach wartościach itd a jeśli uważaliście kiedyś że nie potraficie być dobrym ojcem to najgorsza pomyłka wystarczy tylko przy tym dziecku być no i dalej a jak wchodzą w dorosłe życie wiek każdemu znany tu nie muszę tłumaczyć wtedy np my musimy radzić sobie same być matką i ojcem w jednym naprawdę trudne nawet dla obu rodziców a tu zostaje jedno a siła buntu jest naprawdę zdwojona wiadomo dla czego i wy mówicie że są problemy że was przerasta życie naprawdę nie życzę nikomu przechodzić tego samemu i nie narzekam i nie marudzę zrobię wszystko aby wyszły na ludzi chcę przywrócić wiarę w drugiego człowieka i odzyskać wartości które przez całe dotychczasowe życie starałam się wpoić i nie zburzy tego nic bo to jest najważniejsze na świecie

    Namieszam z chronologią i tematyką, przywołując ten post sprzed lat, ale trudno, bo trafiłam dziś na ten wątek, a wpis MENI mnie bardzo poruszył i przywołać go warto. Jestem żoną. Zdradzoną. Kochałam, wierzyłam, starałam się; uwielbiam seks, jestem atrakcyjną kobietą (mężczyźni twierdzą, że bardzo atrakcyjną i inteligentną, która rozumie, co facetom w duszy i w umyśle gra). Przeszłam piekło, bo mąż w reakcji na swój idiotyczny czyn zastosował klasyk: obronę przez atak. Niszczył mnie jak zło najgorsze..Spadło jak grom z jasnego nieba. Zanim się otrząsnęłam z szoku, minęły miesiące. Przez ten czas patrzyła na to wszystko córka - w wieku dorastania. Rok po zdradzie mąż mnie za wszystko przeprosił, wyznał, że bardzo kocha mnie i że bardzo chce, abyśmy zaczęli wszystko od nowa. Z kochanką nie utrzymuje kontaktu już dawno.
    Myślicie, wszyscy zdradzający Panowie, że jak teraz patrzę na męża?... Jak na wielkiego macho i wygranego?... Ideałem był dla mnie przed zdradą. Teraz... cóż... Ale najważniejsza konkluzja: córka z radosnej, optymistycznie nastawionej do życia dziewczyny zamieniła się w lodowatą nastolatkę, która uśmiecha się tylko od wielkiego dzwonu, a ojca traktuje, jak na to zasłużył. I wiecie co? Czasem jest mi go żal. Dodam tylko, uprzedzając potencjalny atak ze strony zdradzających Panów, że nigdy nie nastawiałam dziecka przeciw ojcu. Zawsze mówiłam Jej, że tata ją bardzo kocha i kochał będzie. Niemniej córka oświadczyła, że męża mieć nie chce. Jeśli zechce mieć dziecko, to facet będzie jej potrzebny tylko do zrobienia tego dziecka. Bo mężczyźni to hipokryci i należy ich traktować jak na to zasługują.. Dla mnie - matki, która wpajała w swoje dziecko, czym jest miłość, uczyła czułości i szacunku dla drugiego człowieka (oczywiście z tatusiem w zespole), widzieć negatywną transformację w zachowaniu dziecka, usłyszeć takie wyznanie od własnego dziecka, jest prawie traumą. Bo świadczy o załamaniu jej dotychczas poukładanego świata.
    Mąż dostał ode mnie szansę - tylko dlatego, że przez cały nasz trwający ponad 25 lat związek kochał mnie, jak każdej kobiecie bym życzyła. Uważam, że popełnił straszliwy błąd, za który płacimy wszyscy. Zaczyna docierać do niego, że to on będzie płacił najwięcej i najdłużej. Nigdy już nic nie będzie takie samo. A szczególnie nasza córka.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kaśka
    ~kaśka
    Napisane 13 października 2016 - 18:55
    Tak na marginesie panowie czy to już ten moment w ewolucji człowieczeństwa kiedy wszyscy zaczynacie myśleć kutasami, bo jak tak czytam to tylko taki wniosek można wyciągnąć, że nic poza waszym przyrodzeniem nie istnieje przynajmniej w waszej świadomości. Gratuluję od małpy do kutasa to chyba jednak regres jest.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ada
    ~Ada
    Napisane 13 października 2016 - 21:24
    ~kaśka napisał:
    Tak na marginesie panowie czy to już ten moment w ewolucji człowieczeństwa kiedy wszyscy zaczynacie myśleć kutasami, bo jak tak czytam to tylko taki wniosek można wyciągnąć, że nic poza waszym przyrodzeniem nie istnieje przynajmniej w waszej świadomości. Gratuluję od małpy do kutasa to chyba jednak regres jest.

    Nie Kaśka, to nie ewolucja, to często jest przerośnięte ego, niedojrzałość, egocentryzm, wychowanie bez zasad i obowiązków w domu, ucieczka przed odpowiedzialnością. Zauważyłam, że częściej zdradzają faceci którym pozwalano w dzieciństwie kłamać. Rodzice zadowalali się wymówkami i szybciej akceptowali ładne kłamstwo, niż brzydką prawdą. I takie są tego skutki w dorosłym życiu. Zawsze wszystko można usprawiedliwić lub zwalić na innych. To nie jest męskość, to niedojrzałość. Nie obwiniajmy mężczyzn, obwiniajmy niezaradnych, nieodpowiedzialnych dupków.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Po40
    ~Po40
    Napisane 14 października 2016 - 18:06
    Dziewczyny, widzę że nie potraficie oprzeć się pokusie wrzucania wszystkich do jednego worka. Jeśli złe doświadczenie z mężczyzną skłania do sformułowań typu "wszyscy zaczynacie myśleć kutasami", to ja miałbym prawo napisać to samo o wszystkich kobietach, zamieniając w formule jedynie nazwę 0,5% ludzkiego ciała.

    Niedojrzałość, egocentryzm, ucieczka przed odpowiedzialnością - tak, tym "obdarzają" wszyscy zdradzający, bez względu na płeć.

    @Ada, pytałaś w innym wątku o pewne "anomalia" w zachowaniu dzieci w rodzinach po rozpadzie. Te anomalia przestają być anomaliami. Zobacz do czego tak naprawdę sprowadza się dyskusja wokół zdrady - do seksu. Pisałem w tamtym wątku, że dziś podstawowym motorem działań ludzkich jest chęć zaspokojenia nienasycenia. Stwierdziłaś, że być może chodzi mi o zaspokojenie materialne, bo rodzina to inne, wyższe wartości. Nie! Te wartości nie są dziś ideałami, mało kto je rozumie, dla większości nie znaczą nic poza tym, że mogą się znaleźć na długiej liście oczekiwań wobec partnera wysyłanej co roku świętemu Walentemu, na gwiazdkę w Halloween i przy każdej firmowej imprezie. Dzisiejsze ideały to nie zbiór cech budujących człowieka, dających poczucie bezpieczeństwa i odpowiedzialności. Dzisiejsze ideały, to zbiór pragnień, które TRZEBA zaspokoić. Pragnień nie tylko materialnych.
    Podstawowym jest dziś nie pieniądz, nie dom czy inne bzdety. Podstawowym jest dziś seks. Cała reszta to co najwyżej gadżety mające ułatwić osiągnięcie celu. Seks jest wszechobecny we wszystkim, co człowieka otacza. W reklamie każdego gówna, w każdym programie telewizyjnym, który ma mieć oglądalność, w każdej nowo napisanej książce, w rozmowach nad programem szkolnym i w rozmowach gówniarzy w piaskownicy. To złoto dzisiejszych czasów, na które wszyscy polują. Dziś łatwiej jest powiedzieć publicznie: "Pieniądze szczęścia nie dają" niż "Seks szczęścia nie daje"! A wy uważacie, że to tylko "choroba" mężczyzn?

    Ileż tu jest postów, w których kobiety myślą niekoniecznie głową? Ileż na samym tylko tym forum przykładów postaw kobiet, które nie grzeszą ani dojrzałością, ani odpowiedzialnością, a skupione są na zaspokojeniu swoich potrzeb oscylujących li tylko wokół krocza. "Motyle w brzuchu" to fajny wytrych na to, co w kontekście mężczyzn nazywane jest "myśleniem kutasem". Na pewno ładniej brzmi, pięknie działa na wyobraźnię, podnosi chuć do rangi wyższego doznania i ładnie wygląda w reklamie.

    Jest pewną hipokryzją odgrażać barbarzyńcy-kutasowi, że hasa po motylich ogrodach, skoro motyle budzą się pod pierdnięciem byle zefirka i zaspokaja je przede wszystkim siadanie na przypadkowo napotkanych kutasach. A wszyscy wokół zgodnie twierdzą, że do tego sprowadza się życie. A wyższe wartości, odpowiedzialność, dojrzałość, itp? A co to jest? A! To coś, co kutas musi mieć w sobie, by stał się człowiekiem w oczach motyla.
    Szczerze? Jestem kutasem z wartościami i całym tym bagażem człowieczeństwa. Motyle przesiadły się na innego, takiego bez.
    Czy w związku z tym powinienem przyłączyć się do grona wygrażających kutasom-barbarzyńcom, czy też mam prawo wyjść z założenia, że motylom coś odwaliło? A może to ze mną coś jest nie tak? Terapeuta twierdzi, że ze mną wszystko w porządku, tylko niefortunnie otarłem się o kobietę.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ada
    ~Ada
    Napisane 15 października 2016 - 00:59
    ~Po40 napisał:

    Niedojrzałość, egocentryzm, ucieczka przed odpowiedzialnością - tak, tym "obdarzają" wszyscy zdradzający, bez względu na płeć.

    Z tym się zgadzam w 100 %

    napisał:
    Podstawowym jest dziś nie pieniądz, nie dom czy inne bzdety. Podstawowym jest dziś seks. Cała reszta to co najwyżej gadżety mające ułatwić osiągnięcie celu. Seks jest wszechobecny we wszystkim, co człowieka otacza. W reklamie każdego gówna, w każdym programie telewizyjnym, który ma mieć oglądalność, w każdej nowo napisanej książce, w rozmowach nad programem szkolnym i w rozmowach gówniarzy w piaskownicy. To złoto dzisiejszych czasów, na które wszyscy polują. Dziś łatwiej jest powiedzieć publicznie: "Pieniądze szczęścia nie dają" niż "Seks szczęścia nie daje"! A wy uważacie, że to tylko "choroba" mężczyzn?

    I tu będę z tobą polemizować, bo we współczesnym świecie nie znajdziesz nic tańszego niż seks, chyba tylko wodę mineralną w Rossmanie. Sytuacja pierwsza: Dialog podsłuchany w autobusie miejskim kilka lat temu. Polska, trzecie co do wielkości miasto. Rozmawia dwóch chłopaków w wieku 17-18 lat. Rozmowa dotyczy zbliżającej się imprezy zwanej "domówką", kiedyś "prywatką ". Jeden z nich niechętny, drugi go namawia. Pada argument, że będą jakieś nowe dziewczyny, a ten nagabywany w końcu wali prostu z mostu poirytowany: mam już dość tego seksu, to mnie nudzi. Ja już następnego dnia nie pamiętam twarzy tych lasek a co dopiero imion, mam dość ich nachalności wolę posiedzieć na chacie i pograć ( tu pada nazwa jakiejś gry komputerowej ). Dusiłam się ze śmiechu dobre parę minut, ale miałam też bardzo smutne refleksje.
    Inna sytuacja. Miasteczko na zachodzie Europy. Nowy Rok. - bawimy się z partnerem całą noc. Widać, że przyszliśmy razem, że jesteśmy zgraną parą. Pod koniec imprezy, kiedy zaczynają zajeżdżać pod lokal taksówki po pijanych gości, oddalam się na 10 minut na papierosa. Po powrocie zastaję mojego partnera zmieszanego i w lekkim szoku. Co się stało? pytam. Pokazuje mi trzy eleganckie panie przy barze i mówi.: podeszła do mnie jedna z nich i zapytała co robię z resztą nocy ?, czy wychodzę z kimś ? Nie zrozumiałem. Odpowiedziałem, że nie wychodzę. Wtedy ona pokazała taksówkę i powiedziała - to zabieramy ciebie ze sobą. Od razu zrozumiałem w jakich celach. Spanikowałem i powiedziałem, że na kogoś czekam, więc ona przeprosiła i wróciła do koleżanek. Dodam jeszcze, że one nas obserwowały cały wieczór i wiedziały, że przyszliśmy razem i cały wieczór spędzamy razem.
    Trzecia sytuacja: Kilkumilionowe miasto na zachodzie Europy. Umawiam się z koleżką w nocnym klubie, Tak, żeby wypić piwo, poskakać i odstresować się. Co drugi młody mężczyzna po kilkunastu minutach znajomości proponuje mi wyjście razem. To samo ma koleżanka. Nie jest to nic wulgarnego, nachalnego czy nietaktownego. Po prostu złożona otwarcie ale z zachowaniem kultury propozycja spędzenia nocy. Nie jest to odosobniona sytuacja. Trzeba się z tym liczyć w każdym klubie. Naoglądałam się ludzi którzy mają i duże pieniądze i seks, ale wyją do księżyca w samotności z baraku bliskości i zrozumienia. Niezależnie od wieku. Seks jest dostępny jak kreska koki. Daje ci kopa w nocy i zostawia cię nad ranem w pustym łóżku.
    napisał:
    Jest pewną hipokryzją odgrażać barbarzyńcy-kutasowi, że hasa po motylich ogrodach, skoro motyle budzą się pod pierdnięciem byle zefirka i zaspokaja je przede wszystkim siadanie na przypadkowo napotkanych kutasach. A wszyscy wokół zgodnie twierdzą, że do tego sprowadza się życie. A wyższe wartości, odpowiedzialność, dojrzałość, itp? A co to jest? A! To coś, co kutas musi mieć w sobie, by stał się człowiekiem w oczach motyla.
    Bardzo obrazowo to ująłeś ale i dokładnie. Kutas najpierw jest "rycerzem na białym koniu" , wybawcą od złego męża, "druga połówka pomarańczy", bratnia duszą dopóki uwodzi, mani , chwali, przytakuje i wyzwala te " motylki". Ja jak już głupia picza przestaje je odczuwać to dopiero wtedy widzi, że ma odczynienia z kutasem. I szuka nowego.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Po40
    ~Po40
    Napisane 15 października 2016 - 17:57
    ~Ada napisał:

    I tu będę z tobą polemizować, bo we współczesnym świecie nie znajdziesz nic tańszego niż seks, chyba tylko wodę mineralną w Rossmanie.
    (...)
    Seks jest dostępny jak kreska koki. Daje ci kopa w nocy i zostawia cię nad ranem w pustym łóżku.
    napisał:


    Podałaś wspaniałe przykłady, dające dużo do myślenia i obrazujące rzeczywistość. I, co ciekawe, z mojego punktu widzenia nie zaprzeczają one temu, co napisałem wcześniej. Uważam, że to, iż seks jest głównym przedmiotem porządania nie oznacza jednocześnie, że musi być cenny i nieosiągalny. Nie w wartości leży jego atrakcyjność, lecz w dostępności. Zauważ, że to samo dotyczy dziś każdego towaru. Ciuchy, sprzęt elektroniczny, samochody, domy - to wszystko jest dziś w zasięgu dostępu przeciętnego Kowalskiego. W przeciętnej ludzkiej masie nie decyduje o pozycji społecznej to, czy coś masz, lecz to, ile to kosztowało. Nawet nie jakość, bo ta dopiero od kosmicznego pułapu zaczyna może iść w parze z ceną. I to samo jest z seksem. Bardzo fajnie opisane przez Ciebie przykłady pokazują między innymi to, że seks jest pożądany. Sam seks. Człowiek jest tylko naczyniem, jest jak papieros dla palacza - bez większego znaczenia - ważna jest nikotyna. Oczywiście, można w dymie papierosów dyskutować o atrakcyjności skręta czy firmowego papierosa, niektórzy sięgną chętnie po fajkę, jeden będzie wolał posmak wanilii, drugi czystej tabaki. A znajdą się i tacy, którzy z chodnika podniosą peta po kimś i dopalą. I zauważ, że do tego samego sprowadza się rozmowa o międzyludzkich stosunkach. Figura, kolor skóry, owłosienie, wielkość piersi, penisa czy tyłka. Ale gdzie w tym wszystkim kurna człowiek?? Gdzie bliskość, gdzie zaufanie, gdzie budowanie więzi opartej na wzajemnym szacunku? To wszystko staje się niczym, gdy nozdża wciągną sam tylko zapach dymku.. Nie, wartości czyniące nas ludźmi mają coraz mniejsze znaczenie w tworzonych dziś ideałach. Uczuć, cech charakteru, emocji, nie da się od tak, wykastrować. Ale w jakimś stopniu Kaśka ma rację - wracamy na drzewa. Tylko nie sami faceci. W równej mierze kobiety i bynajmniej nie pod przymusem.
    .


    ~Ada napisał:
    Kutas najpierw jest "rycerzem na białym koniu" , wybawcą od złego męża, "druga połówka pomarańczy", bratnia duszą dopóki uwodzi, mami , chwali, przytakuje i wyzwala te " motylki". Jak już głupia picza przestaje je odczuwać to dopiero wtedy widzi, że ma do czynienia z kutasem. I szuka nowego..

    Wielowarstwowo można Twoje słowa odebrać, w zależności od nastroju i pozycji w dyskusji :) Czy chodzi o to, że kobiety są głupie w swoim zakręceniu na punkcie... właśnie: czego? Facetów? Seksu? Pragnienia bliskości? Czego właściwie chcą? Czy chodzi o to, że są ślepe, że nie wiedzą, czego chcą, że biegają od bajki do bajki olewając życie? Sory, ja tego nie pojmuję.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook