Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

Jak sobie poradzic?

Rozpoczęte przez ~Olivka, 02 sty 2014
  • ~DTL
    ~DTL
    Napisane 07 stycznia 2014 - 16:22
    Olivka jak teraz pogadaj skoro wieczny foh no mówię ci masakra teraz to ja nie mogę bo najzwyczajniej mnie olewa próbowałem .Moja droga koleżanko z forum trudno was zrozumieć nie będę się narzucał chyba a nawet napewno poczekam aż się atmosfera rozladuje.Zobaczymy czy będziemy maglowac dalej opcję rozwodu a jeśli tak to przynajmniej w takiej atmosferze jak zaczynaliśmy to wszystko naprawdę ja mam sporą grupę znajomych i póki co na brak towarzystwa nie narzekam więc napiszę tak miło się bawiłem.Wiesz co do zmian to ja rok temu bardziej zacząłem zwracać uwagę na to co przeszkadzało żonie wiesz ogarnąłem dokładnie łazienkę po sobie schowałem buty do szafki no wiesz takiej tam codzienne czynności które mnie nie przeszkadzały a żona ciągle upominała czy we wszystkich butach chodzisz albo wytrzyj podłogę w łazience po prysznicu rozumiesz faceta to biezemy rusza ale moją żonę tak wydaje mi się że o to dbam bardziej aniżeli byłbym sam

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~DTL
    ~DTL
    Napisane 07 stycznia 2014 - 16:36
    Czy jest ktoś trzeci tego nie wiem pytałem powiedziała że nie ale sama wiesz ręki uciąć sobie nie dam a jeśli chodzi o sex to u nas też cieniutko traci się ochotę po takich wyznaniach jakie mi zafundowała faceci tak mają a bynajmniej ja napiszę szczerze obojętność staje się duża a całe uczucia lokowane są na dziecku i sobie samym żeby nie zwariować

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olivka
    ~Olivka
    Napisane 07 stycznia 2014 - 16:53
    Oj naprawde sporo w tych naszych zwiazkach podobienstw;) Pisze o tej rozmowie z wlasnej perspektywy, bo gdyby EM chcial, rozmawialabym. U nas odwrotnoscia jest to, ze ja sie nie obrazam. To domena EM, ale tlumacze go zmiana nastrojow I schodze z drogi. Znasz swoja zone, jesli myslisz, ze lepiej poczekac, poczekaj;) Wlasnie o takich zmianach myslalam, z tym, ze nie juz przestalam chodzic I Go upominac. Mysle, ze tez za duzo sie czepialam I nawet nie chodzi juz o upierdliwosc, ale o moje nerwy. Nie chce mi sie juz powtarac ze kosz na rzeczy jest przy pralce, albo tubke sie zakreca;) Takie bezsensu drobnice. Ja notorycznie nie zakrecam tubki od pasty. I co z tego;)
    Oj przyjaciele sa wazni. Fajnie ze ich masz. To powodzenia, tylko nie czekaj za dlugo. A moze zona ma zlych doradcow? Czasem moga spierdzielic wszystkie rozsadne postanowienia, byle namacic I zyc cudzym zycie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~DTL
    ~DTL
    Napisane 07 stycznia 2014 - 17:11
    Olivka z tymi pomocnikami i doradztwem masz rację i to jest najgorsze muszę poczekać do rozmowy nikogo nie zmuszę ale rozmawiam z tobą nawet nie wiesz jaka to ulga móc się wygadać bądź co bądź na intymne sprawy o których banalne żonie się nie mówi bo ma foha.Dzięki za.dialog zaglądał będę cześciej i pisał co u mnie mam nadzieję że też będziesz a co do tych trzecich napiszę ci tak żeby się znalazło ale w takim okresie ja jako facet naprawdę nie mam ochoty zresztą bardzo cenię lojalność gdybym się dowiedział że to ja mam boki dziękuję za współpracę nad związkiem od razu

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olivka
    ~Olivka
    Napisane 07 stycznia 2014 - 17:26
    Ciesze sie, bo mi tez to pomaga. Dlatego tak Cie wypytuje;) Czasami fajnie pogadac z kims zupelnie obcym, a kto ma jakby nie bylo podobny problem;) Dziekuje, ze mnie nie oceniasz, w koncu jestem w miejscu Twojej zony. Z tymi trzecimi bywa roznie, ale jesli samo sie nie znajdzie, lepiej samemu nie szukac. Latwo zle wybrac. Z tym zagladaniem tak piszesz, ze nie wiem, czy sie zegnasz, czy potwierdzasz obecnosc haha.Tak czy inaczej trzymam kciuki za Wasze dobre relacje jakkolwiek skonczy sie ta historia;)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~DTL
    ~DTL
    Napisane 07 stycznia 2014 - 17:45
    Nie żegnam się tylko taka refleksja mnie naszła jeśli chodzi o tych trzecich też masz rację bo sama powiedz zaczynasz wszystko od początku a tu po dziesięću lub mniej latach znów może być to samo taki laif więc jestem zdania zawsze trzeba próbować naprawiać ale tylko we dwoje samemu trudno i nie ma sensu nic na siłę.Uważam że drugi związek zawsze będzie trudniejszy bo jest chyba ciężej zaufać

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olivka
    ~Olivka
    Napisane 07 stycznia 2014 - 18:46
    Można tak patrzeć albo starać sie nie popelniac starych błedów. Myślę że też zależy na kogo sie trafi, jakim jest sie samemu. Są przecież małżeństwa po 50 latach i nadal sie kochają. Są i takie że po roku sie rozsypuja. Nie można źle sie nastawiac. Kiedyś poiedzialam, że gdybym nie była z EM byłabym sama. Wtedy nie wiedziałam tego co wiem teraz:) Myślę że szukalabym jednak szczescia:)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~DTL
    ~DTL
    Napisane 07 stycznia 2014 - 19:43
    Może i tak ale jakie błędy się popełniło czy zdajemy sobie sprawę z tego jakie miały wpływ na to że relacje się posypały każdy człowiek jest inny dla każdego co innego ma większe lub mniejsze znaczenie cała sztuka w rozmowie dialogu zresztą Olivka ja i ty jesteśmy najlepszym przykładem że naprawdę wszystko może się rozsypać nasze małżeństwa nic złego niby się nie działo a jednak piszę z tobą mimo wszystko staram się zrozumieć bo przeżywasz to samo co moja żona obawiam się tylko żeby to wszystko nie przerodziło się w nienawiść więc jak pisałaś wcześniej lepiej zakończyć w odpowiednim momencie a nie męczyć się ze soba.Nareszcie komp.i można pisać jak człowiek

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Oliwka
    ~Oliwka
    Napisane 08 stycznia 2014 - 09:42
    Masz racje, rozmowa;) Ale mysle, ze pewne rzeczy sa wszedzie podobne. Ja wiem czego bym nie zrobila w nowym zwiazku. Nie czekalabym az partner sie domysli. Ale I nie napieralabym. Czyli to co mowisz, rozmowa I tyle. I wiecej zabiegow typu wspolne kolacje, czas, przygotowana kapiel po ciezkim dniu. Takie drobiazgi, ktore sie zapodzialy a szkoda. Dzis mam parszywy humor;( Napady mysli I scenariuszy. Dobrze, ze mozna sie zajac praca.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~DTL
    ~DTL
    Napisane 08 stycznia 2014 - 15:25
    Olivka ja też mam parszywy dzień nawet pisać się nie chce człowiek po pracy by tylko spał ogólnie taka zwała aż nie wiem co odpisać na twój post tak kąpiel z kochającą osobą odprężająca po ciężkim dniu to dobry pomysł ale u mnie deficyt tej drugiej połówki.Więc siedzę przy kompie i skrobię sobie parę słówek.Samopoczucie dziś nie służy jakimś głębszym wywodom w domu bez zmian czyli foh więc cisza spokój.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olivka
    ~Olivka
    Napisane 08 stycznia 2014 - 16:30
    No przykro mi, ze tak jest. Glupia sytuacja z tym fochem. Naprawde nie chcesz zapytac Z co jest nie tak? Przeciez Wasza corka widzi to I z pewnoscia jej to nie sluzy. Wiem, ze sie moze nie chciec. EM tez jak mnie taka widzial, moze nie z fochem ale nieobecna, to nie wiedzial co robic. A co do kapieli to chyba nadal jest w zasiegu reki;) ksiazka, jesli lubisz czytac I chwila relaksu. Namawiam;)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~DTL
    ~DTL
    Napisane 08 stycznia 2014 - 20:51
    Olivka wyszło nam z tego wątku takie prywatne forum odpisuję dopiero teraz bo naprawdę miałem podły dzień i usnąłem dziecko chore to wiesz jak to jest tata połóż się przytul no i usnąłem dopiero się przebudziłem .Spokojnie wypoczywam na jutrzejszy dzień nie mam na nic dziś ochoty ale w domu taka cisza spokój żona jakiś serial ogląda a ja idę spać prześlij emaila bo faktycznie daleko odbiegliśmy od tematu nadajemy publicznie jak przekupy na targu haha

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olivka
    ~Olivka
    Napisane 09 stycznia 2014 - 10:29
    No faktycznie;) Ale fajnie tak pogadac I probowac zrozumiec;) Wiem jak to z klejacym sie maluchem, ale to fajne, ze dla tej malej istoty jestesmy wszystkim;) Przynajmniej do momentu az stwierdzi, ze koledzy/ kolezanki sa odrobine bardziej ciekawi;) Moj email olivka@live.co.uk; Dzis nowy dzien, mozna wiec zalozyc, ze bedzie mily, fajny I spokojny;) Czego tobie I sobie zycze;)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~DTL
    ~DTL
    Napisane 09 stycznia 2014 - 16:05
    Olivka napisałem do ciebie meila ze swojego prywatnego emaila daj znać czy dotarło ok.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ola
    ~Ola
    Napisane 19 stycznia 2014 - 17:39
    Szkoda, ze sie wyprowadziliscie, bo czytałam was z nadzieja. Olivka, przeżywam podobnie jak Ty, moja historia.. Wszystko niby ok ale seksu brak. Ja mam większe potrzeby .. i z mężem zero orgazmow. Zaspokajam sie sama. Nawet jak mam ochotę, mąż mnie już nie pociąga. Ale inne rzeczy grają. Rozmowa była, ze tak maja wszyscy. Jjestem nieszczęśliwa z powodu braku zaspokojenia w łóżku. Przesadzam ? A moze seks jest przereklamowany? Co gorsza jak moze być przereklamowany skoro miło jest odczuwać choćby pożądanie? Jestem młoda. Nie wyobrażam sobie, ze tak już zostanie. Pewnie sie reszta pochrzani. Ratunku!

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olivka
    ~Olivka
    Napisane 19 stycznia 2014 - 21:39
    Olu, rozumiem Twoja sytuacje. Dzis poszperalam na necie I czego nie moge zrozumiec, to sprzecznosc pewnych spraw. Pisza o namietnosci, ze jesli umarla, jesli zwoazek wszedl w faze przyzwyczajenia, to bedzie bardzo ciezko go ozywic, tchnac namietnosc czy zar. I najczesciej najlepiej taki zwiazek skonczyc. Po czym gdy zaczyna byc mowa o rozstaniu to dostaje sie po glowie, ze sie nie walczylo, ze nie probowalo. Prawda jest taka, ze czesto nie widzi sie fazy ostatniej I jest juz czesto za pozno by cos ratowac. Ja sie staram, ale jak bardzo jest ciezko wiedza ci, ktorzy przez to przeszli. Zmeczona jestem zmuszaniem sie do dobrego nastawienia. zmiany humour sa straszne I meczace. Jesli jeszcze nie rozmawialas ze swoja polowka o waszym problemie to zacznij, nawet jesli bedziecie to walkowali codziennie. Jesli jest jeszcze co ratowac, to warto, ale musisz czuc, ze tak jest, ze Ci zalezy. Inaczej bedzie ciezko. Powodzenia

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Mayumi
    ~Mayumi
    Napisane 27 stycznia 2014 - 19:39
    Chciałabym aby u mnie cos f

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Mayumi
    ~Mayumi
    Napisane 27 stycznia 2014 - 19:45
    Chciałabym aby u mnie cos dobrego sie wydarzyło.. Od rozstania (raczej porzucenia)minął miesiąc i zero kontaktu. Usłyszałam tylko "cis we mnie wypaliło" po 11 latach..rok po zareczynach.
    Ciagle analizuje siebie I obwiniam. I Nie rozumiem Czemu
    Nie mial woli walki?....
    Ja przez ten miesiac zrozumialam, ze jak Nie on to Juz nikt..
    Dostrzeglam swoje bledy I ogniska wojny w ostatnich 2 miesiacach.
    Ale Nie rozumiem Czemu Nie probowala rozmawiac I walczyc?
    Rozstalismy sie na same swieta, choc spedzilismy je jeszcze razem
    Ale to bylo takie sztuczne i dramatyczne:(
    Nie wiem co robic. Czy w ogole moge cis zrobic???

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olivka
    ~Olivka
    Napisane 28 stycznia 2014 - 09:34
    Jak na poczatek to przestac sie obwiniac. Wina lezy po dwoch stronach. Jemu sie wypalilo, ale widocznie nie probowal za wiele, skoro tak sie stalo. Sorry, pisze ze swojej perspektywy. Tez powinnam zrobic wiecej, a nie zrobilam I mam co mam. Nikogo do milosci nie zmusisz sila. A jesli zaczniesz byc nachalna, to bedzie jeszcze gorzej. Rozumiem, ze dzieci nie macie. 11lat to szmat czasu I troche go musi uplynac zanim sie uspokoisz I pogodzisz z sytuacja. Nie analizuj wszystkiego od strony - to ja zawinilam-. Miesiac to malo, pozwol sobie pocierpiec, poplakac, odetchnac. Jedyne co mozesz to jeszcze rozmowa, ale mysle ze najpierw musisz sie uspokoic I wszystko przemyslec. Nawet jesli Ty teraz powiesz ze wszystko zmienisz, siebie zmienisz, to to nic nie da. Musicie tego chciec razem. A jesli On nie chce, to moze tez musi miec czas. Zajmij sie soba, naogladaj sie melodramatow, wyrycz. Teraz jest czas na smutek. Na walke jeszcze moze przyjsc, ale tylko wtedy gdy bedziesz logicznie myslec. Trzymaj sie

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Moon
    ~Moon
    Napisane 30 stycznia 2014 - 15:56
    ~Małgosia napisał:
    To ja dam Ci dobry przykład :)
    tylko u nas nie było zrezygnowania była wojna totalna o wszystko, żal i obwinianie się zapomnieliśmy kim byliśmy i jacy bylismy.
    Kiedyś o nas mówiło się że jesteśmy jak jedność, znajomi patrzyli na nas i mówili ale tworzycie fajny związek, albo samotne koleżanki wzdychały i mówiły ze też mają nadzieję że kiedyś znajda sobie kogoś i będą tworzyć taki fajny duet. jedno mówiło drugie kończyło razem robiliśmy wiele fajnych rzeczy...
    Ty też musisz sobie przypomnieć co było fajnego, jaka Ty byłaś jaki on co robiliście i jemu tez "przypomnieć" to najważniejsze w związku. Nie zapominać.
    Kiedy u nas się posypało ale tak zupełnie, że się wyprowadził i było jak w tej piosence "gdy emocja już opadną, jak po wielkiej bitwie kurz" nagle okazało się, że za sobą tęsknimy, i już nie pamiętałam, że miałam ochotę udusić gołymi rękoma.
    Pomału zaczęliśmy odbudowywać nasz świat.
    Nie wiem czy było nam potrzebne aż tak drastyczne naprawiania związku czasami myślę, że tak... nie można odbić się od dna jeśli najpierw się na nim nie znajdziesz.
    Postaraj się przypomnieć swojemu mężowi i sobie również jak kiedyś było, szukaj w dniu codzinnym powodu do śmiechu, przypomnij mu jak wygląda Twój szelmowski uśmiech i sobie też :) bo Ty pewnie też zapomniałaś.
    Co do par które nie mówią o tym że nie przeżyły kryzysu, to nie tak, że nie przeżyły, tylko nie chcą o tym mówić. Naprawdę znam oprócz nas jeszcze dwie pary które przeszły kryzys w tym jedna ze zdradą i żyją razem i są szczęśliwi :) tylko o tym się nie mówi, myślę że między innymi ze wstydu ale też i trochę z naszej obyczajowości my głownie narzekamy, wyobrażasz sobie temat na forum: JESTEM TAKA SZCZĘŚLIWA POKONALIŚMY KRYZYS ;) nie ma tego bo my Polacy albo narzekamy albo nie mówimy nic. Podobnie jest ze skarpetkami (przepraszam mężczyzn) jeśli facet wynosi skarpety co wieczór i wrzuca do kosza na brudną bieliznę żadna nie napisze: "Mam wspaniałego faceta" ale jak zostawia w salonie to już wszyscy wiedzą a i założę się, że znajdzie się nie jeden temat na forum :)
    Więc głowa do góry uda Ci się, jeśli tylko Ty oraz Twój mąż będziecie tego chcieli i jeśli przypomnicie sobie jak było kiedyś.
    Małgosia


    Małgosiu, gratuluje wspólnego zapału.
    Nie zepsujcie tego. Chodźcie na randki, flirtujecie ze sobą, rozmawiajcie. Przypominajcie sobie co dla siebie znaczycie.
    Bądźcie dla siebie przyjaciółmi.
    Ja też marze o takim zakończeniu.
    Popłakałam się...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook