Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

Ja 33 lata, on 44

Rozpoczęte przez ~Joanna, 04 lis 2015
  • ~Joanna
    ~Joanna
    Napisane 04 listopada 2015 - 20:09
    Piszę jeszcze raz, może tym razem ktoś mi odpowie :-)

    SKRÓT WYPOWIEDZI:
    Zauroczyłam się facetem i mnie pociąga. Okazało się, że ma 44 lata. Ja 33.
    Miły, zadbany, inteligentny, naprawdę dobrze się z nim czuję, świetnie mnie traktuje. Ja też jestem ładna i inteligentna. Spotykamy się ponad 2 miesiące i chciałabym w końcu wylądować z nim w łóżku (wiem, że on też).
    Problem w tym, że nie wiem, czy mu zaufać. Ja mam małą firmę, coś tam osiągnęłam, on nic - zero własnego mieszkania czy samochodu. Wydaje mi się to dziwne, jak na ten wiek. Nie chcę kogoś, kto by ze mnie tylko ciągnął (jak było w poprzednim związku). Czy można zaufać facetowi, który nic nie zdziałał w życiu? Może leci tylko na mój potencjał i ciało? Jak myślicie. Będę wdzięczna za odpowiedzi, nie chcę trafi do łóżka z niewłaściwą osobą, tym bardziej, że to byłby dopiero mój drugi partner seksualny (byłam w długim związku, wierna).
    Pozdrawiam.

    CAŁA WYPOWIEDŹ:
    Witajcie.
    Związałam się z facetem lat 44. Ja mam obecnie 33.
    Przyznam, on na tyle nie wygląda. Dba o siebie, dobrze się prezentuje, uprawia sporty - głównie jogging. Ma dobrą figurę. Na początku ukrywał przede mną swój wiek. Jednak na podstawie różnych danych oszacowałam go i się przyznał, ile ma lat.
    Spotykamy się od 2 miesięcy, znamy od 3 (na początku były maile).
    Jego traktowanie mnie jest bez zarzutu. Przyznam, że jeszcze nigdy się tak nie czułam z żadnym facetem (zawsze byłam z młodszymi - w tym samym wieku, co ja albo z parę lat starszymi). Jest kulturalny, zawsze miło spędzamy czas - tak, jak lubię. Jest też interesującym rozmówcą. Nie ma problemu z czułością, choć słowa typu "kocham cię" nie padły (i dobrze, bo dla mnie to nie ta faza emocjonalna jeszcze, więc przynajmniej nie mam problemu z odpowiadaniem). Nie jest to też facet, którego zachowania się trzeba się wstydzić (co jest dla mnie ważne po ostatnim związku).
    Codziennie dostaję od niego maile i smsy. Spotykamy się 3 razy w tygodniu. Spotkania są z natury tych romantycznych albo po prostu interesujących (zwiedzanie).
    Teoretycznie utalentowany - umie programować, tworzyć grafikę ma szerokie zainteresowania (jak i ja).
    Problem w tym, że on nic nie ma. Mieszka w wynajętym malutkim mieszkanku (do którego długo nie chciał mnie zapraszać, co też wydawało mi się dziwne), nie ma samochodu (ja miałam już 3, używane), do niedawna pracował po 30 godzin tygodniowo. Ja mam firmę, może jeszcze nie dorobiłam się nie wiadomo czego, ale mimo mojego wieku wiele zdziałałam. Boję się, czy facet się nie kręci przy mnie tylko z powodu tego, że liczy, że będzie miał kogoś młodego i na dodatek z przyszłością. A ja nie chcę być wykorzystywana. Już utrzymywałam kogoś i więcej nie chcę.
    Nie ma dzieci, nie miał żony. To też mi się wydaje dziwne w tym wieku.
    Twierdzi, że miał tylko 2 partnerki seksualne - ostatnie 2 związki.
    Może to mało danych, ale prosiłabym o opinie. Tym bardziej, że nie ukrywam, ale on mnie pociąga i chciałabym nasz związek bardziej "ufizycznić" wkrótce, jednak zastanawiam się, czy się w to pakować. Ja lubię móc czasem polegać na facecie, mam dość wiecznego robienia za kogoś i myślenia za kogoś (jak to było w ostatnim związku), jestem tym zmęczona. A jeśli ktoś nie ma niczego po tylu latach, to czy można na to liczyć? Czy taka osoba jest kimś stabilnym, myślącym o przyszłości? Czy może po prostu lekkoduchem, który żyje z dnia na dzień? Nie znam się na facetach po 40, to pierwszy taki mój związek.
    I druga kwestia: jak Wy, faceci po 40 widzicie związki? Co jest dla Was ważne? Jeśli uważacie, że dodatkowo chcielibyście mi coś przekazać, będę wdzięczna.
    Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedzi.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Arthur
    ~Arthur
    Napisane 04 listopada 2015 - 21:15
    Parafrazując nieodżałowanego Jana Tadeusza Stanisławskiego, "i to by było na tyle".
    Pamiętajcie panowie, że zawsze, jak w tym przypadku, dla kobiety najważniejsze jest wnętrze i charakter. Nic innego się nie liczy. One zawsze kochają całym sercem i duszą...

    ...Byle by tylko ten pan coś posiadał. MATERIALNEGO. Firma, auto, własne mieszkanie, gotówka na koncie etc, etc.......... Oj jak miłość wtedy zakwitnie i wybuchnie w listopadzie, każda wiosna się chowa!

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Igor
    ~Igor
    Napisane 05 listopada 2015 - 03:31
    Zgadzam się z ARTUREM,
    znam facetów, którzy po 40ce jedyne co mają własnego, to rower, i nie chcą nic więcej.. szukasz kogoś innego..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Gonia
    ~Gonia
    Napisane 21 listopada 2015 - 12:20
    A nie jest to przypadkiem tak, że podświadomie tego u Was szukamy tytułem bezpieczeństwa? W mojej ocenie to najważniejsza kwestia , i której kobieta się obawia, że nie będzie mogła u boku bliskiego mężczyzny czuć się bezpiecznie (kobieta poważnie myśląca o związku). Czy nie jest tak, że kiedy to my będziemy rodzić dzieci na Was spadnie obowiązek utrzymania (finansowania) domu? Co poradzimy, że tak się świat "ułożył", że pieniądze są dziś nieodzowną częścią naszego życia? Jeżeli potraficie łowić ryby, cierpliwie zbierać runo leśne, polować, zapewnić dach nad głową własnymi rękami (dosłownie własnymi rękami) to zapewniam Was, że posiadanie pieniędzy będzie kwestią drugorzędną w przeciwnym wypadku sami widzicie jak jest. Do dzieła więc Panowie, życzę powodzenia w zarabianiu pieniędzy, ale możecie być spokojni, tak jak nasza 33 latka my dziś też pracujemy i cześto gęsto zarabiamy na siebie, więc może nie macie się aż tak źle:) Pozdrawiam.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Gość
    ~Gość
    Napisane 25 listopada 2015 - 16:38
    Nie pytaj na forum,zapytaj zainteresowanego wprost. Nie ma się co zastanawiać.
    Czujesz się tym faktem zaniepokojona,więc mu to powiedz. Nie da się budować związku na domysłach i niedomówieniach.

    Co do panów i ich wypowiedzi. Co Was tak dziwi? Facet nie mający rodziny,dobry fachowiec( pewnie i gaza dobra idzie w parze),nie mający nic po (przypuszczalnie) gdzieś dwudziestu latach pracy. Jedno w takiej sytuacji co się nasuwa to hazard.
    Wtedy nogi za pas i nie oglądać się za sobą.

    Wyjaśnij to Dziewczyno jak najszybciej,bo im dłużej to trwa tym trudniej będzie się potem pozbierać.

    Powodzenia.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kriss
    ~Kriss
    Napisane 24 grudnia 2015 - 12:12
    Pytanie jak facet po 40 traktuje związki i uczucia jest jak pytanie o pogodę na jutro bez podania o jakie miejsce na ziemi chodzi. Każdy człowiek jest inny i nie ważny jest wiek, płeć i inne rzeczy. Faktycznie, najlepiej zapytaj swojego faceta czemu tak wygląda jego życie. Wygląda jednak że szukasz czegoś innego. Jeśli nie boisz się zaangażować spróbuj czegoś wiecej-lepiej żałować tego co się zrobiło, niż że się czegoś nie zrobiło...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lizmen@poczta.onet.pl
    ~Lizmen@poczta.onet.pl
    Napisane 28 grudnia 2015 - 14:05
    ~Arthur napisał:
    Parafrazując nieodżałowanego Jana Tadeusza Stanisławskiego, "i to by było na tyle".
    Pamiętajcie panowie, że zawsze, jak w tym przypadku, dla kobiety najważniejsze jest wnętrze i charakter. Nic innego się nie liczy. One zawsze kochają całym sercem i duszą...

    ...Byle by tylko ten pan coś posiadał. MATERIALNEGO. Firma, auto, własne mieszkanie, gotówka na koncie etc, etc.......... Oj jak miłość wtedy zakwitnie i wybuchnie w listopadzie, każda wiosna się chowa!


    Po prostu spadłem z krzesła jak to czytałem ;-)

    ale cytacik dotyczy jednej jak i drugie strony....
    tzw. "łowcy posagów" ;-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Gonia
    ~Gonia
    Napisane 29 grudnia 2015 - 16:02
    Uwierzcie wreszcie, że pieniądze stały się częścią naszego życia. Jeżeli ktoś nie wie, to przypomnę, że generalnie miały ułatwić i uprościć ludziom życie, zastąpiły na dobre często trudny w wymianie handlowej bartel, a popatrzcie co z tego wyszło. Zaglądamy sobie wzajemnie do portfela, a niektórzy nawet w rachunki bankowe i garaż. No cóż, samo życie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~lizmen@poczta.onet.pl
    ~lizmen@poczta.onet.pl
    Napisane 29 grudnia 2015 - 17:06
    pieniądze, to nie jest prawdziwy problem!
    Prawdziwym problemem jest uzależnienie od pieniędzy i ciągła chęć posiadania ich więcej i więcej nie zdając sobie sprawy, że jest jeszcze normalne życie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Gonia
    ~Gonia
    Napisane 02 stycznia 2016 - 11:31
    Chyba tak, uzależnienie to poważny problem, przy czym z pieniędzmi jest chyba tak, że obsesyjna chęć ich posiadania z reguły sprowadza się do obsesyjnej minimalizacji wydatków, czy jak kto woli cięcia kosztów. Inaczej jest gdy ich chęć posiadania związana jest z własnym rozwojem, inwestycją itp. a inaczej jest gdy dotyczy to np. szczędzenia dosłownie na wszystkim, począwszy od jedzenia, aż po wynagrodzenia dla pracowników. A najgorsze jest chyba to jak ktoś ma już te pieniądze, ale nie wie co z nimi zrobić. Wg mnie lepiej ich nie mieć, niż je mieć i nie wiedzieć jak i na co je wydać. Chociaż..., może to poczucie, że się je ma na koncie komuś wystarcza do szczęścia?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry
1
Strona 1 z 1
Strona 1 z 1

Gorące tematy