Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

Dlaczego facet unika seksu

Rozpoczęte przez ~Aniołek, 06 lut 2018
  • ~Anja
    ~Anja
    Napisane 27 września 2018 - 23:51
    ~Jacek napisał:
    Czasami im bardziej się chce tym bardziej nie wychodzi. Seksuolog to wcale nie jest głupi pomysł, mi pomógł. Jakiś urlopik, wypoczynek, zmiana otoczenia. Warto też zbadać poziom hormonów, ale pewnie to wszystko wiesz.

    A co jeśli facet ma zgrabną kobietę młodą a woli porno niż seks? W moim przypadku facet nie ma problemu z erekcją skoro do filmów mu staje, ale nie chce mu się wysilać ze mną. Jestem otwarta na różne propozycje on o tym wie a mimo to ignoruje mnie. Kiedyś mówił że była go odtrącała w łóżku a przy mnie kiedy może kochać się w każdej chwili olewa mnie. To koszmar dla mnie. Panowie narzekają że kobiety są jak drewno a ja taka nie jestem i co??? Facet ma mnie w d...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Izka
    ~Izka
    Napisane 28 września 2018 - 19:18
    Widocznie nie jesteś dla niego odpowiednią osobą.
    Po co się z nim męczysz?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 30 września 2018 - 09:46
    ~Izka napisał:
    Widocznie nie jesteś dla niego odpowiednią osobą.
    Po co się z nim męczysz?


    Tak samo uważam...

    Oprócz seksu, na związek składa się cały szereg aspektów. Musicie zgadzać się ze sobą mentalnie, coś oprócz łóżka i wspólnych zobowiązań musi Was łączyć i to łączyć w pozytywnym sensie. Po prostu powinno być coś, co razem robicie z przyjemnością i czerpiecie z tego wspólną radość. Jeżeli takich dziedzin byłoby kilka to już ideał, bo jest szansa, że one przysłonią jakieś ciemniejsze strony Waszej relacji.

    Jeżeli jednak nawet nie potrafisz z nim normalnie omówić tematu który tu poruszasz, to Wasza relacja nie wygląda na zdrową.

    Może on uważa Cię za zwykłą idiotkę, z którą siedzi z tzw. wygody...? Może wspólnego języka znaleźć z Tobą nie może, bo np. robisz mu ciągle wyrzuty, wiecznie o coś obwiniasz i zrzucasz za wszystko na niego odpowiedzialność, stroisz fochy i wystawiasz go do wiatru gdy on się stara...?

    Przemyśl to bo może faktycznie nie pasujecie do siebie i skoro on nie znajduje przyjemności w seksie z Tobą mimo, że jesteś super laską, to znaczy dobitnie, że problem leży gdzieś dużo głębiej... :-)

    Zastanów się od czego zacząć naprawianie Waszego związku i... sugeruję przyjrzeć się najpierw sobie w relacji z nim ;-), a dopiero w drugiej kolejności doszukiwać się czegokolwiek po jego stronie.

    Może on po prostu reaguje na Ciebie - Twoją osobowość i styl bycia, a Ty uległaś głupim stereotypom, że jak w nocy się zgadza, to i w dzień też się będzie zgadzało... To bzdura - wierz mi.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 07 października 2018 - 08:43
    ~Anja napisał:

    A co jeśli facet ma zgrabną kobietę młodą a woli porno niż seks? W moim przypadku facet nie ma problemu z erekcją skoro do filmów mu staje, ale nie chce mu się wysilać ze mną. Jestem otwarta na różne propozycje on o tym wie a mimo to ignoruje mnie. Kiedyś mówił że była go odtrącała w łóżku a przy mnie kiedy może kochać się w każdej chwili olewa mnie. To koszmar dla mnie. Panowie narzekają że kobiety są jak drewno a ja taka nie jestem i co??? Facet ma mnie w d...

    Jest uzależniony i to może być poważne uzależnienie. Albo faktycznie nie jesteś dla niego a on dla Ciebie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 07 października 2018 - 11:22
    Witam,
    nie będę się odnosić do problemu @Anji,
    ponieważ nigdy się z czymś takim nie spotkałam,
    ale
    chciałabym się zapytać @Roberta..
    piszesz:
    "stereotyp: jak w nocy się zgadza, to i w dzień też się będzie zgadzało... To bzdura - wierz mi."

    Czy nie spotkałeś się - oczywiście z opowieści:D-
    z facetem, dla którego to nie był stereotyp?
    mężczyzna o bardzo silnej osobowości, dumny i uparty, o bardzo dużych potrzebach seksualnych, w zasadzie dotyk, to jego język miłości :)

    gdy partnerka odwraca się od niego plecami, z różnych powodów, sam ten fakt powoduje u niego bardzo duże rozdrażnienie, które w bardzo dużym stopniu wpływa na jego zachowanie w dzień,
    przestaje być sobą w zasadzie,
    zmienia się na dużo gorszego człowieka,
    staje się nieprzyjemny i niedostępny w jakimś sensie..

    gdy odzyskuje partnerkę w łóżku,
    nie ten sam człowiek,
    czuły i troskliwy, ciepły i wyrozumiały..

    Co o tym sądzisz?
    wg mnie,
    dla niego ewidentnie,
    jak układa się w nocy, to i i w dzień cudownie..
    jak to możliwe?
    nie wiem jak większość kobiet reaguje na odtrącenie,
    ale ponoć i potocznie słyszałam nie raz:
    -nosi ją, bo nikt jej nie przeleciał! :D
    pozdrawiam

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 08 października 2018 - 09:00
    alutka... tak sobie myślę co Tobie odpisać, bo w sumie nie wiem za bardzo co... ;-).

    Wiesz... w ostatniej - absolutnie ostatniej - fazie mojego już zakończonego małżeństwa, moja żona właśnie coś podobnego usiłowała mi wmawiać. Mawiała, że dla kobiety jaki dzień, taka noc, a dla mężczyzny jaka noc, taki dzień. Kiedy to pierwszy raz usłyszałem, to długo nie mogłem wyjść z osłupienia. Nigdy tak nie miałem i zawsze uważałem, że skoro ktoś tak rozumuje, to znaczy, że dla niego motorem napędowym do życia jest seks... po prostu.

    Daleki byłem i jestem od tego rodzaju podejścia. Dla mnie seks jest ważny, ale... nie najważniejszy. Bez seksu też da się żyć i być miłym, troskliwym, a jednocześnie dumnym przywódcą. W hierarchii potrzeb istnieje więcej rzeczy, a seks - zależnie od tego czego ktoś przy okazji doświadcza, może zapewniać w zasadzie wszystko od góry do dołu... ;-).

    Dla mnie seks jest dopełnieniem miłości i gdy się z partnerką dogaduję w dzień, to i w nocy będzie miło i fajnie, ale gdy się nie dogaduję w dzień, bo robi mi pod górkę, a skutkami swojego własnego niedbalstwa usiłuje mnie ciągle obarczać i fochy stroi oraz drze się o wszystko, to mimo seksapilu i figury lalki barbie, seks nie będzie przyjemnością... Ot taki jestem.

    Jeżeli ktoś z 'ruchania' uczynił sobie motor życia i punkt wyjścia do dalszych działań, to już jego sprawa... Jak dla mnie toto, raczej normalne nie jest, ale... ;-) może się mylę. Nie wiem.

    Nie uważam, że trzeba dobrze 'zaruchać', żeby dobrze funkcjonować w związku, dla mnie jest dokładnie odwrotnie - bez dobrej relacji z partnerką i seks nie będzie radością - nawet gdyby ona była ideałem piękności, czy boginią seksu.

    Czy chwilowy brak seksu już musi być nazywany odtrąceniem? Przecież kobieta ma swoje cykle i każdego miesiąca mężczyzna bywa odrzucony przez tydzień..., to co? powinien mieć drugą, która w tym akurat czasie nie ma okresu? No bez przesady...

    Można się kochać i dwa razy dziennie, czy częściej kiedy są po temu sprzyjające okoliczności - np urlop we dwoje, beztrosko spędzany czas, oddawanie się w spólnym przyjemnościom..., ale są i takie momenty w życiu, kiedy do zbliżeń dochodzi raz na dwa tygodnie, albo rzadziej, bo praca, stresy, jakieś incydenty chorobowe i... też nic się złego nie dzieje... życie toczy się dalej.

    Jak ktoś uzależnia się tylko od seksu, to chyba dość ubogie to jego życie jest... ;-).

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 09 października 2018 - 16:31
    dzięki za odpowiedź,
    jestem ostatnio tak zalatana, że nie mam kiedy odpisać,
    chciałam wczoraj, ale miałam dosłownie 10 min i nie chciałam pisać na kolanie,
    a zresztą byłam w takim szoku,
    że postanowiłam odczekać,
    co zdarza mi się rzadko - osoby impulsywne reagują natychmiast:D
    ja, jednak postanowiłam skonsultować to jeszcze z innymi..
    rozesłałam wici do przyjaciół,
    i mężczyzn i kobiet..
    oto rezultat:
    po wyeliminowaniu przeze mnie samą, facetów z językiem na wierzchu :D i kobiet napalonych :D
    odpowiedziały mi 4 pary.
    wszystkie kobiety, potwierdziły:
    -jaki dzień, taka noc,
    mówiły, że gdy partner jest dla nich w ciągu dnia odpychający z jakiegoś powodu, niemiły, złośliwy, denerwujący - to nie mowy o seksie z ich strony..
    wszyscy faceci potwierdzili:
    -jaka noc, taki dzień,
    z tymże tu padały różne odpowiedzi, nie mówili, że po odtrąceniu poprzedniej nocy, są niemili w ciągu dnia dla swoich partnerek, ale wszyscy potwierdzili, że dla nich samych dzień następny jest dużo gorszy, czują się zdołowani, jeden pisał, że ma podcięte skrzydła i jest zdołowany, ale nie okazuje tego, bo się już przyzwyczaił,

    zastanowiło mnie Twoje zdanie:
    "moja żona właśnie coś podobnego usiłowała mi wmawiać."
    -dlaczego z góry zakładasz, że coś Ci wmawia?
    -dlaczego z góry odrzucasz, że coś jest na rzeczy?

    sorry, że tak wyrywkowo,
    piszesz też, że:
    "Jak ktoś uzależnia się tylko od seksu, to chyba dość ubogie to jego życie jest... ;-)."
    żadna z tych osób nie stawia seksu na pierwszym planie, wszyscy odpowiedzieli zgodnie: nie seks, jest najważniejszy!
    a mimo tego, dokładnie potwierdzają, że tak to u nich funkcjonuje.

    może dorzucę coś od siebie,
    u mnie też, jaki dzień , taka noc..

    Jestem zaskoczona Twoją opinią, wręcz osłupiałam,
    jak można sprowadzać to do poziomu:
    skoro, Myślę, więc jestem..
    to
    pieprzę się , więc jestem..
    nie pisałam o żadnym uzależnieniu od seksu,
    a o przeciętnych ludziach..

    Piszesz, że dla Ciebie sex jest dopełnieniem miłości,
    no właśnie,
    tak to, też postrzegają kobiety,
    kiedy są złe na swoich facetów, nie lubią ich w tym momencie, nie chcą wtedy z nimi się kochać..
    to takie oczywiste dla nas..

    faceci często chcą się godzić w łóżku,
    rzadko która kobieta chce tego sama z siebie,
    najczęściej SZLABAN.
    jestem naprawdę zdziwiona, że masz inne postrzeganie tego,
    i nie wydaje mi się, żeby było ono reprezentatywne.

    Jeśli pozwolisz,
    zwrócę się do innych mężczyzn na tym forum.
    Może inni Panowie się wypowiedzą, jak oni to widzą.
    napiszcie,
    czy na dzień następny,
    dla Was samych, ma wpływ poprzednia noc???
    pozdrawiam @ Robert, dzięki raz jeszcze

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 09 października 2018 - 19:50
    Jeszcze tylko słówko dla uściślenia, bo nie mam teraz za wiele czasu . Moje osłupienie nie wynikało z tego że u kobiety jaki dzień taka noc. To akurat uważam za coś oczywistego . Bardziej czułem się zbity z tropu kiedy ona usiłowała wmówić mi że u mężczyzny jaka noc taki dzień, co w moim akurat przypadku było zupełną nieprawdą i moje tłumaczenia nic nie pomagały. Może i nie jestem reprezentatywny jak wspomniałaś, ale tak właśnie ze mną jest i to ja potrafię dać kobiecie szlaban jeśli zachowuje się wobec mnie w ciągu dnia nieodpowiednio czyli np. czepia się o wszystko fochy stroi obwinia mnie kiedy sama coś zawali ...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 09 października 2018 - 19:54
    a to ciekawe bardzo, co piszesz :D
    jeszcze nigdy, żaden facet nie dał mi SZLABANU :)
    pomimo, mojego paskudnego charakteru..
    chętnie o tym, pogadam z Tobą..

    w wolnej chwili rzecz jasna..
    cześć

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 10 października 2018 - 10:04
    Tak jakoś mam... ;-).

    Uprawianie seksu z kobietą która tylko się wystawia i mówi 'to sobie zamocz', wcale mnie nie kręci - to coś jak seks z dmuchaną lalą, albo z prostytutką.

    Jak dla mnie po drugiej stronie MUSI być ten konkretny CZŁOWIEK. Człowiek świadomy, że ode mnie otrzymuje rozkosz i tąż rozkosz daje mnie, ktoś z kim mam wspólny język, z kim mam się wspólnie z czego śmiać i wspólnie czym cieszyć. Osoba, której ja daję, co mam najlepsze i najpiękniejsze - miłość. Przez seks tąż miłość wyrażam.

    Gdy ona na mnie jest obrażona, czy naburmuszona z jakichś powodów, ale wystawia się dla świętego spokoju, ja czuję się poniżony.

    Z kolei sam mogę dawać rozkosz osobie która świadomie ode mnie ją przyjmuje... No nie wiem jak jeszcze mam to wyrazić ;-).

    Zakładam, że skoro ona mnie kocha, to tak daje z siebie to i owo na rzecz wspólnego dobra, obdarowuje mnie sobą i swoim staraniem o mnie - podobnie jak ja obdarowuję ją - jak i bierze ode mnie to, co ja oferuję jej. Oboje coś wnosimy do związku i oboje czerpiemy z tego cały szereg korzyści. Oboje się też o dobrą jakość związku staramy.

    Gdy jednak mówiłaby, że kocha, robiąc jednocześnie coś przeciwnego i wyrządzając mi ciągle przykrości, ja wstrzymuję się z dawaniem jej dóbr ze swej strony - nie będę o nią zabiegał gdy czuję się pokrzywdzony jej zachowaniem - ot burmuszy się bez powodu, stroi fochy, obwinia, szermuje insynuacjami i niedopowiedzeniami, oskarża bezpodstawnie, sama nie wie czego chce. W takim przypadku szlaban, bo ja się blokuję i nie będę się z nią godził fizycznie, gdy 'nie gra' między nami w normalnym życiu ;-).

    Wtedy to nawet gdyby się tylko wystawiła, ja nie skorzystam, aż do pełnego wyjaśnienia i unormowania stosunków między nami. Dla mnie seks jest kontynuacją dobrej relacji, a nie jej fundamentem.

    O dobrą relacje MUSZĄ zabiegać obie strony, nie tylko facet, bo... ona mu nie da. To jest paranoja jakaś ;-). Gdybym miał w czymś takim funkcjonować, to bym się wyprowadził.

    Zabiegam ja - staram się i daję z siebie jak najwięcej, ale starasz się też Ty i ja muszę to dostrzegać. Gdy Ty się przestajesz starać i uważasz, że tylko facet jest od starania się, a kobieta już nie musi tego robić, mnie też opuszcza motywacja i... niestety, seksem mnie nie kupisz.

    W łóżku tylko, niczego nie naprawimy, a gdy ten stan będzie się przedłużał, problemy będą narastać i odejdę - naprawdę odejdę ;-), bo moja miłość wygaśnie - zniszczysz ją zwyczajnie, a w łóżku ze mną jej nie odbudujesz, potrzeba do tego Twojego starania, które ja dostrzegę.

    Słowem kupisz mnie swoją przychylnością, transparentnością, zaangażowaniem, ciepłem, wzbudzaniem zaufania, dobrymi cechami Twojego charakteru, współdziałaniem - tym unikalnym zespołem przymiotów, dla których Cię pokochałem, a do tego dorzuć seks. Samym seksem - nigdy...

    No może na moment gdybym był bardzo wyposzczony, ale seks sam w sobie nie jest niczym unikalnym, czym miałabyś mnie przy sobie zatrzymać. Nie w tym jest klucz do drzwi mojego serca ;-)...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 11 października 2018 - 15:58
    @Robercie
    odpiszę w wolnej chwili,
    a tak na szybko..
    nie opuszcza mnie wrażenie, że wciąż piszesz o swojej byłej..

    i jedno jeszcze,
    kiedy się parujemy mamy po 20 lat, najczęściej..
    po 40-tce, jesteśmy innymi ludźmi..
    to trochę tak, jakby ktoś Cię obudził i powiedział:
    -ta Pani, to Twoja żona teraz.

    Nie wiem, jakim byłeś chłopakiem, ale dla mnie, na dzień dzisiejszy byłbyś trudnym partnerem. Trudno to tak opisać jednym zadaniem,
    wrócę do twojej wypowiedzi,
    ale
    gdybyś zechciał, napisać, co Twoja była żona Ci zarzucała?
    co jej w Tobie przeszkadzało?
    czy sam uważasz, że wtedy dobrze się dobraliście?
    ps. chyba zaśmiecamy komuś wątek, przerzuć swoją odpowiedź gdzieś indziej..
    pozdrawiam

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 11 października 2018 - 20:37
    Odpisałem w wątku https://facetpo40.pl/forum/czego-oczekuje-dojrzala-kobieta-od-dojrzalego-mezczyzny,zwiazek,2014,26

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~84Anka
    ~84Anka
    Napisane 22 października 2018 - 06:47
    Witajcie,
    Wpadłam na ten wątek bo już nie wiem co myśleć i jak rozmawiać z facetem, żeby nie poczuł urazy, nie zarzucił focha, nie spakował się i wyszedł - wszak sprawa bardzo delikatna...
    Znamy się niecały rok od dwóch miesięcy mieszkamy razem. Nasze życie erotyczne właściwie nie istnieje. On codziennie sto razy na sto sposobów powtarza jaka jestem cudowna i jak mnie kocha ale jeśli nie podejdę i nie powiem "teraz będzie seks" to go nie ma. Zero inicjatywy. W łóżku to samo - jeśli nie powiem, że teraz tak lub tak, że może coś zmieńmy, czegoś spróbujemy to nie ma fajerwerków (w sumie i tak nie ma). Wygląda jakby mu nie zależało na seksie albo się nie chciało... Chyba woli konsole ci mi odbiera resztki apetytu... Nie wiem co myśleć, co zrobić i jak pogadać. Kiedyś na wakacjach delikatnie pojawił się ten temat, gdy ja myślałam że mamy grę wstępną a on włączył Teleexpress...
    Jestem w szoku, że mogę być w tak beznamiętnym związku. Dodam, że kiedyś deklarował, że ma niesamowicie wysokie libido...
    Może macie jakieś sugestie albo pomysły o co chodzi?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 22 października 2018 - 12:20
    Deklaracja wysokiego libido z jednej strony a życie erotyczne we dwoje to dwie różne sprawy.
    Moim zdaniem najprościej byłoby zapytać partnera wprost i to najlepiej na jakimś neutralnym gruncie i w sposób bardzo delikatny.
    Nie oceniać go tylko powiedzieć o swoich pragnieniach. Wiesz, może się okazać że np. on ma zupełnie inny temperament i co wtedy? Jeśli w tej chwili dostrzegasz brak inicjatywy z jego strony, a tego potrzebujesz (bo wynika to z Twojej wypowiedzi) to co będzie dalej?
    Myślałaś o tym?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Roberto
    ~Roberto
    Napisane 02 listopada 2018 - 09:47
    Anka, a może mu nie staje?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~84Anka
    ~84Anka
    Napisane 08 listopada 2018 - 07:43
    Roberto - że wzwodem nie ma problemu.
    Aniołek - rozmawialiśmy. Wszystko rozumie i oczywiście musimy to zmienić bo on też chce żeby było inaczej... Wiele deklaracji ale minęły dwa tygodnie i nic się nie zmieniło...
    Ja myślę, że jemu się po prostu nie chce, że chyba jest leniwy... Na ten moment nie widzę innego wytłumaczenia.
    Dzięki

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 08 listopada 2018 - 09:58
    ~84Anka napisał:

    Wiele deklaracji ale minęły dwa tygodnie i nic się nie zmieniło...
    Ja myślę, że jemu się po prostu nie chce, że chyba jest leniwy...


    Nie wiem czy można wytłumaczyć lenistwem brak ochoty na seks z kobietą, z którą w sumie niedawno się zamieszkało.
    Anka, stażem jesteście początkujący, teoretycznie właśnie te początki relacji są najfajniejsze. Dopiero się poznajecie...
    Moim zdaniem przyczyny jego zachowania należy szukać gdzie indziej, no chyba że leniwy jest z natury i nic mu się nie chce.
    Powody? Taki temperament? Problemy w pracy? Uzależnienie od gier komputerowych? Może od pornografii? A może coś mu nie pasuje od kiedy zamieszkaliście razem?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 08 listopada 2018 - 10:04
    Anka, jeśli mówiłaś mu o swoich pragnieniach, jeśli coś tam deklarował,jak piszesz dwa tygodnie temu to wcielaj to w życie. Kobiety często oczekują inicjatywy faceta a czasami same dają tzw. sprzeczne sygnały.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 08 listopada 2018 - 10:13
    A może po prostu jest ukrywającym się gejem... (?)
    Być może marzy o facetach, ale nie zdobywa się na wejście w to środowisko. Dla niepoznaki ma pod bokiem kobietę, tyle że z nią tak sobie mu idzie bo go to nie kręci.
    Rozmowa tu niewiele da, bo to dość delikatna sprawa i nawet gdyby tak było, nie przyzna się, bo to naraziłoby go na ostracyzm i gwałtowne zerwanie relacji. Chyba, że jakiś tam 'aseksualizm', czy jak to się teraz zwie hehe...
    Inne tłumaczenia jakoś mi się nie nasuwają.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 08 listopada 2018 - 10:24
    Czy jest ukrywającym się gejem?
    Nie sądzę.
    Może po prostu Anka go nie kręci tak, jak inna kobieta na jej miejscu.
    Może nie są dla siebie a tego jeszcze nie wiedzą?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook