Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

Dialog między kobietą a mężczyzną - mission impossible ???

Rozpoczęte przez ~alutka, 14 paź 2013
  • ~Miłość /Kaczka...
    ~Miłość /Kaczka...
    Napisane 14 listopada 2013 - 17:20
    @Roma temat zdrady ......bardzo drażliwy i delikatny ,jak przypuszczam. Wiele już zostało na ten temat napisane nawet przez obecnych tu panów, którzy uważają ,że gdyby nie nasza kobieca agresja i brak chęci ...to....blablabla...... I zgadzam się z nimi ,ale.....to nie tak do końca,bo gdyby nie ich niezaspokojone potrzeby ,to..... Tak więc gdybyśmy byli na prawdę szczęśliwi i zadowoleni obustronnie ,to do zdrad by nie dochodziło. Obustronne wzajemne niezadowolenie z partnerów prowadzi do takich a nie innych sytuacji,jakby nie patrzeć,bo gdybyśmy były zadowolone z naszego życia i partnera ,to nie byłoby naszej agresji i braku chęci ,a oni nie mieliby niezaspokojonych swoich potrzeb itd itd..... Wg mnie wszystko rozbija się o te nasze potrzeby i oczekiwania :ciepła ,serdeczności ,bliskości ,miłości ,czułości ,zainteresowania. Obie strony w dziwny sposób tego samego oczekują,dlaczego nie umieją tego sobie dać?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~lusi
    ~lusi
    Napisane 14 listopada 2013 - 17:36
    Świeta prawda,

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~aga40
    ~aga40
    Napisane 14 listopada 2013 - 17:49
    I znowu bajdurzysz,ja mam taką potrzebę zasnąć wieczorem w ramionach mojego męża,ale to sie już dawno nie zdarzyło ,może ze trzy razy powiedziałam 'ja chcę czekolady" i nic ja w łóżku, mąż przed komputerem.I co mam teraz iść do sąsiada bo najbliżej w piżamie?NIE ja mu towarzyszę ile mogę ale potem idę po prostu spać , a jak nie mogę zasnąć to qrwa biorę małą biała tabletkę i śpię jak niemowlę, nie pędze do sąsiada.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość /Kaczka...
    ~Miłość /Kaczka...
    Napisane 14 listopada 2013 - 17:54
    dlatego twierdzę,że nie ma tu winnych.Ale jesteśmy współodpowiedzialni,a dokładnie każdy z nas jest odpowiedzialny za swoje zadowolenie ,szczęście .Bo gdy będziemy błądzić wzrokiem za partnerem/partnerką ,żeby ten/ta nas jakos uszczęśliwili a jednocześnie oni też błądzą wzrokiem za nami ,to.............sobie razem tak błądzimy,błądzimy ,szukamy ,czekamy ,wypatrujemy ,aż ......tracimy cierpliwość.wkurwiamy się,irytujemy ,stajemy sie agresywni wszyscy.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~aga40
    ~aga40
    Napisane 14 listopada 2013 - 18:24
    ~Miłość napisał:
    dlatego twierdzę,że nie ma tu winnych.Ale jesteśmy współodpowiedzialni,a dokładnie każdy z nas jest odpowiedzialny za swoje zadowolenie ,szczęście .Bo gdy będziemy błądzić wzrokiem za partnerem/partnerką ,żeby ten/ta nas jakos uszczęśliwili a jednocześnie oni też błądzą wzrokiem za nami ,to.............sobie razem tak błądzimy,błądzimy ,szukamy ,czekamy ,wypatrujemy ,aż ......tracimy cierpliwość.wkurwiamy się,irytujemy ,stajemy sie agresywni wszyscy.

    Zamotałaś się juz sama w swych poglądach : jesteśmy współodpowiedzialni a dokładnie każdy z nas jest odpowiedzialny za swoje zadowolenie ,szczęście.
    Ja jestem szczęśliwa, ja tylko chciałabym się poczuć bezpiecznie nic więcej.
    I nie tracę cierpliwości, nie błądze wzrokiem za mężem,nie wkurwiam się z tego powodu,najbardziej wkurwiają mnie niektóre wpisy na tym portalu.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Roma
    ~Roma
    Napisane 14 listopada 2013 - 18:45
    ~aga40 napisał:
    I znowu bajdurzysz,ja mam taką potrzebę zasnąć wieczorem w ramionach mojego męża,ale to sie już dawno nie zdarzyło ,może ze trzy razy powiedziałam 'ja chcę czekolady" i nic ja w łóżku, mąż przed komputerem.I co mam teraz iść do sąsiada bo najbliżej w piżamie?NIE ja mu towarzyszę ile mogę ale potem idę po prostu spać , a jak nie mogę zasnąć to qrwa biorę małą biała tabletkę i śpię jak niemowlę, nie pędze do sąsiada.


    Bardzo smutne to co napisałaś @Aga40.....

    @miłość posłuchaj ......ja nie wiem jak u Ciebie wyglądała naprawa związku ale jedno wiem , że u mnie wyglądała inaczej ...będę trąbić cały czas , że osoba zdradzająca jest winna zdrady i właśnie od tej osoby zależy by naprawa przebiegała w sposób prawidłowy i w miarę szybki ....głupie słowo przepraszam , przytulenie , chęć naprawy - rozmowy - spędzenia razem czasu BARDZO pomaga ....zrozumcie to panowie/panie , którym przytrafiła się zdrada ....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość /Kaczka...
    ~Miłość /Kaczka...
    Napisane 14 listopada 2013 - 18:55
    @Aga 40 - współodpowiedzialni za to co razem tworzymy,za to ,żebyśmy oboje czuli się szczęśliwi i zadowoleni.Ale żeby cały związek był udany i szczęśliwy ,to każdy z partnerów powinien być odpowiedzialny w pierwszej kolejności za swoje własne szczęście i zadowolenie. Piszesz ,że chciałabyś poczuć się bezpiecznie. Czy to znaczy ,że jesteś niepewna ? Niepewna uczuć partnera,że piszesz ,że chciałabyś poczuć się bezpiecznie. No bo jak inaczej mam to zrozumieć ,brak poczucia bezpieczeństwa dla mnie równa się z brakiem pewności

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość /Kaczka...
    ~Miłość /Kaczka...
    Napisane 14 listopada 2013 - 19:08
    ~aga40 napisał:
    I znowu bajdurzysz,ja mam taką potrzebę zasnąć wieczorem w ramionach mojego męża,ale to sie już dawno nie zdarzyło ,może ze trzy razy powiedziałam 'ja chcę czekolady" i nic ja w łóżku, mąż przed komputerem.I co mam teraz iść do sąsiada bo najbliżej w piżamie?NIE ja mu towarzyszę ile mogę ale potem idę po prostu spać , a jak nie mogę zasnąć to qrwa biorę małą biała tabletkę i śpię jak niemowlę, nie pędze do sąsiada.


    Nie sprawdzałam jeszcze takiej metody ,ale gdzieś kiedyś przeczytałam,że ....kobieta najlepsze co może zrobić to pójść sobie spokojnie do sypialni ,pełna wyluzowania oczywiście i sama zacząć zabawiać się z sobą ,tak się sama rozgrzać,jęczeć i wić z rozkoszy ,żeby jej mąz to usłyszał .Przybiegnie zaciekawiony momentalnie i dokończy razem z tobą zabawę. Ale do tego chyba trzeba mieć odwagę. Ja osobiście nie próbowałam czegoś takiego ,ale myślę,ze to może być całkiem ciekawym rozwiązaniem. Warunek ,żadnych fochów i niezadowolenia z partnera i brak oczekiwań . Totalne wyluzowanie i poczucie humoru bardzo pomagają.Chociaż zdaję sobie sprawę ,ze trudno o to ,jak człowiek jest zmęczony,zapracowany i ogólnie niezadowolony.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Roma
    ~Roma
    Napisane 14 listopada 2013 - 19:25
    ~Miłość napisał:
    ~aga40 napisał:
    I znowu bajdurzysz,ja mam taką potrzebę zasnąć wieczorem w ramionach mojego męża,ale to sie już dawno nie zdarzyło ,może ze trzy razy powiedziałam 'ja chcę czekolady" i nic ja w łóżku, mąż przed komputerem.I co mam teraz iść do sąsiada bo najbliżej w piżamie?NIE ja mu towarzyszę ile mogę ale potem idę po prostu spać , a jak nie mogę zasnąć to qrwa biorę małą biała tabletkę i śpię jak niemowlę, nie pędze do sąsiada.


    Nie sprawdzałam jeszcze takiej metody ,ale gdzieś kiedyś przeczytałam,że ....kobieta najlepsze co może zrobić to pójść sobie spokojnie do sypialni ,pełna wyluzowania oczywiście i sama zacząć zabawiać się z sobą ,tak się sama rozgrzać,jęczeć i wić z rozkoszy ,żeby jej mąz to usłyszał .Przybiegnie zaciekawiony momentalnie i dokończy razem z tobą zabawę. Ale do tego chyba trzeba mieć odwagę. Ja osobiście nie próbowałam czegoś takiego ,ale myślę,ze to może być całkiem ciekawym rozwiązaniem. Warunek ,żadnych fochów i niezadowolenia z partnera i brak oczekiwań . Totalne wyluzowanie i poczucie humoru bardzo pomagają.Chociaż zdaję sobie sprawę ,ze trudno o to ,jak człowiek jest zmęczony,zapracowany i ogólnie niezadowolony.



    Jak sprawdzisz tą metodę to napisz jak poszło ....... :)))))))


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość /Kaczka...
    ~Miłość /Kaczka...
    Napisane 14 listopada 2013 - 20:14
    @Roma sprawdzę to momentalnie opiszę ,ale myślę,że może byc zajefajna zabawa. Tylko musicie trochę poczekać ,bo puki co sama jestem w domu heheheheeeee
    Roma ,czy my kobiety przypadkiem w momencie założenia rodziny nie stajemy się zbyt poważne? I zbyt obowiązkowo wszystko traktujemy?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość /Kaczka...
    ~Miłość /Kaczka...
    Napisane 14 listopada 2013 - 20:29
    @Roma , wiesz ,przypomniało mi się co alutka pisała o tych kapciach ,zeby przynieść mężowi w zębach. To też może być fantastyczna forma zabawy i rozprężenia. Mówię szczerze,to kwestia podejścia ,wyluzowania i poczucia humoru, o którym niestety zapominamy. Bo nie sądzę ,żebyś nie miała poczucia humoru ,zwłaszcza przed zawarciem związku małżeńskiego. Pomyśl ,dlaczego twój mąż wybrał ciebie na żonę? Myślę,ze byłaś też wtedy inna ,bardziej taka beztroska,wyluzowana ,tak sądzę ,ale nie znam ciebie .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~lusi
    ~lusi
    Napisane 14 listopada 2013 - 20:43
    To ja jestem jakas dziwna...20 lat małżeństwa,dorosła córka i co?zero powagi,kolezanki mojej corki mnie uwielbiają za to bo czuja się ze mną na luzie,przestańcie byc powazne ,wyluzujcie,a co sie w zwiazkach naszych dzieje ?nuda...nuda...nuda...pewnie kazda to przyzna,prawda jest taka ,że po tylu latach większość tak ma,pewna starsza kobieta powiedziała mi,że najgorszy moment w małżeństwie jest, jak miłosć się kończy,jesli dwoje ludzi się lubi to jest ok,a co sie dzieje jeśli się nie lubi tylko ,dalej czeka się na ,,motyle w brzuchu,,same wiecie....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~aga40
    ~aga40
    Napisane 14 listopada 2013 - 20:49
    ~Miłość napisał:
    @Aga 40 - współodpowiedzialni za to co razem tworzymy,za to ,żebyśmy oboje czuli się szczęśliwi i zadowoleni.Ale żeby cały związek był udany i szczęśliwy ,to każdy z partnerów powinien być odpowiedzialny w pierwszej kolejności za swoje własne szczęście i zadowolenie. Piszesz ,że chciałabyś poczuć się bezpiecznie. Czy to znaczy ,że jesteś niepewna ? Niepewna uczuć partnera,że piszesz ,że chciałabyś poczuć się bezpiecznie. No bo jak inaczej mam to zrozumieć ,brak poczucia bezpieczeństwa dla mnie równa się z brakiem pewności

    Nie z braku poczucia własnej wartości ale właśnie niepewności z jakiego powodu został w domu, Mnie nie wystarczy opowiesc że to nie było nic ważnego, ja myślę że się po prostu wystraszyl konsekwencji bycia oficjalnie z tamta kobieta.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość /Kaczka...
    ~Miłość /Kaczka...
    Napisane 15 listopada 2013 - 08:15
    ~lusi napisał:
    To ja jestem jakas dziwna...20 lat małżeństwa,dorosła córka i co?zero powagi,kolezanki mojej corki mnie uwielbiają za to bo czuja się ze mną na luzie,przestańcie byc powazne ,wyluzujcie,a co sie w zwiazkach naszych dzieje ?nuda...nuda...nuda...pewnie kazda to przyzna,prawda jest taka ,że po tylu latach większość tak ma,pewna starsza kobieta powiedziała mi,że najgorszy moment w małżeństwie jest, jak miłosć się kończy,jesli dwoje ludzi się lubi to jest ok,a co sie dzieje jeśli się nie lubi tylko ,dalej czeka się na ,,motyle w brzuchu,,same wiecie....


    @lusi nie jesteś dziwna ,tylko normalna ,co innego nasz stosunek do dziecka i jej koleżanek a co innego stosunek do partnera ,gdzie przez lata narastały żale ,urazy i pretensje i to jak mniemam obustronne. Bo panowie mają takie same do nas żale i pretensje,tylko ,że chyba zdecydowanie rzadziej nas o tym informują ,za to częściej zaczynają milczeć ,bo im się chyba już z nami gadać nie chce z tego powodu. Bo ciągle wraca się do tego samego tematu i na okrągło go mieli przez ok,20 lat. Tematem może być cokolwiek : wychowywanie dziecka ,wydawanie kasy,porządki w domu,zakupy,podział obowiązków,brak sexu itp. .Ale to tylko jest wierzchołek góry lodowej,źródłem takich rozmów jest zupełnie co innego. Jeśli się kogoś lubi to jest OK ,a co jeśli nie....? I pytanie ,dlaczego po tylu razem spędzonych latach przestaje się kogoś lubić ,kogoś kogo ponoć się kiedyś kochało? A może to nigdy w takim razie nie była miłość ,tylko najzwyklejsze zauroczenie i chęć zaspokojenia swoich potrzeb ,które były 20 lat temu troszkę inne niż wieku +40. Teraz ,gdy wszystko już mamy w sensie ,rodzina ,dom ,praca itp.to zaczynamy chyba rozglądać się za swoim szczęściem i miłością,a wcześniej chyba tak na prawdę nikt o tym nie myślał ,tylko skupiał się na tym ,żeby......np.założyć rodzinę w pierwszej kolejności ,a dopiero potem,żeby być szczęśliwy w tej rodzinie. Bo co innego było priorytetem dla nas 20 lat temu a co innego dzisiaj.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Roma
    ~Roma
    Napisane 15 listopada 2013 - 08:17


    Witaj @miłość , czy to przed ślubem czy po , nigdy nie miałam problemu z poczuciem humoru .Małżeństwo nie było powodem stosowania przeze mnie uśmiechu wymuszonego , bo nigdy go nie stosuję , albo to robię szczerze albo nie .To co piszesz o formach rozprężenia , zabawach .... ja się zgadzam , ale w domu , w małżeństwie , w relacjach między partnerami musi panować zdrowa atmosfera .Jeśli ktoś komuś nie ufa - nie czuje się przy nim pewnie , takie zabawy nie wchodzą w grę .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość /Kaczka...
    ~Miłość /Kaczka...
    Napisane 15 listopada 2013 - 08:31
    ~aga40 napisał:
    ~Miłość napisał:
    @Aga 40 - współodpowiedzialni za to co razem tworzymy,za to ,żebyśmy oboje czuli się szczęśliwi i zadowoleni.Ale żeby cały związek był udany i szczęśliwy ,to każdy z partnerów powinien być odpowiedzialny w pierwszej kolejności za swoje własne szczęście i zadowolenie. Piszesz ,że chciałabyś poczuć się bezpiecznie. Czy to znaczy ,że jesteś niepewna ? Niepewna uczuć partnera,że piszesz ,że chciałabyś poczuć się bezpiecznie. No bo jak inaczej mam to zrozumieć ,brak poczucia bezpieczeństwa dla mnie równa się z brakiem pewności

    Nie z braku poczucia własnej wartości ale właśnie niepewności z jakiego powodu został w domu, Mnie nie wystarczy opowiesc że to nie było nic ważnego, ja myślę że się po prostu wystraszyl konsekwencji bycia oficjalnie z tamta kobieta.



    @Aga40 a dlaczego jesteś niepewna z jakiego powodu on został w domu? Nie wystarczającym powodem jesteś TY i tylko TY. Trudno w to uwierzyć,że tak może na prawdę być? Trzeba się wciąż zastanawiać dlaczego? Co ci daje takie zastanawianie się? Czy to nie pogłebia twoich wątpliwości? I zamiast być pewną siebie osobą ,to zaczynasz tracić tę swoją pewność ,że jesteś kimś wartym pozostania z tobą w domu.? Nie wierzysz w samą siebie i w swoją wartość?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość /Kaczka...
    ~Miłość /Kaczka...
    Napisane 15 listopada 2013 - 08:47
    ~Roma napisał:


    Witaj @miłość , czy to przed ślubem czy po , nigdy nie miałam problemu z poczuciem humoru .Małżeństwo nie było powodem stosowania przeze mnie uśmiechu wymuszonego , bo nigdy go nie stosuję , albo to robię szczerze albo nie .To co piszesz o formach rozprężenia , zabawach .... ja się zgadzam , ale w domu , w małżeństwie , w relacjach między partnerami musi panować zdrowa atmosfera .Jeśli ktoś komuś nie ufa - nie czuje się przy nim pewnie , takie zabawy nie wchodzą w grę .


    @Roma brak zaufania.......brak pewności......Dla mnie to to samo. Albo jesteś pewna siebie i swojej wartości ,albo nie. Wyobraź sobie ,ze panowie mają z tym dokładnie taki sam problem. Nie czują się często bezpiecznie ze swoją partnerka ,bo nie mają pewności . Boją się ,że zostaną wyśmiani z powodu swoich słabości,swoich jakiś dziwnych czasami może fantazji erotycznych. Ty powiesz ,że on nie ma powodu do tego,że go nigdy nie wyśmiałabyś.A jednak panowie często nie potrafią się otworzyć przed partnerką,dlaczego to ukrywają? Dlaczego nie potrafią z nami rozmawiać? Brak zaufania ,brak pewności. Działa to zawsze w obie strony tak samo.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~aga40
    ~aga40
    Napisane 15 listopada 2013 - 09:14
    Nie mam problemu z brakiem pewności siebie, to brak wiary w jego szczerość,ale widzę że się nie rozumiemy, poleglam na placu boju pod tytułem "dialog między kobietą i mężczyzną "ale także między kobietą i kobietą.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~aga40
    ~aga40
    Napisane 15 listopada 2013 - 09:21
    Dla mnie bycie tą jedyną jest bycie tą naprawdę jedyną ale nie ta jedyną do której się wraca po testowaniu innych. To nie jest dla mnie powód do dumy.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Roma
    ~Roma
    Napisane 15 listopada 2013 - 09:49

    Nie @miłość dla mnie brak zaufania do partnera to brak pewności co do sensu istnienia naszego związku ale nie brak pewności siebie i swojej wartości.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook