Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

Dialog między kobietą a mężczyzną - mission impossible ???

Rozpoczęte przez ~alutka, 14 paź 2013
  • ~aga40
    ~aga40
    Napisane 12 listopada 2013 - 18:39
    Zamiast zastanawiać się "czy warto ratować małżeństwo", ,zaczynam zastanawiać się kiedy kaczka/miłość osiagnie nirvane ......

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość/Kaczka....
    ~Miłość/Kaczka....
    Napisane 12 listopada 2013 - 20:09
    @lusi odpuścić ,bo im bardziej będziesz naciskać na rozmowę ,tym gorszy będzie skutek. A panowie wybitnie nie lubią ,jak ich się do czegos przymusza ,a hasło ''porozmawiajmy'' działa na nich ,jak.......Jeżeli chcesz pozbyć się faceta ,to polecam to hasło.Oczywiście faceta ,z którym już jesteś od dłuższego czasu ,bo na początku to każdy z nich jest gotowy nadstawić uszu. Potem...........to jak przysłowiowym grochem o ścianę. Kiedyś też się wkurzałam na męża ,ze mnie nie słucha ,jak coś mówię.Dzisiaj sobie już to odpuściłam.Nie robi to na mnie najmniejszego wrażenia.Wręcz uśmiecham się w duszy do siebie,bo po co ''drzeć koty'' o takie pierdoły. Machnę ręką i idę robic swoje ,starając się mimo wszystko pozostać w dobrym humorze.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość/Kaczka....
    ~Miłość/Kaczka....
    Napisane 12 listopada 2013 - 20:15
    @Aga40 na prawdę? nie masz niczego ciekawszego do roboty ,tylko zastanawiać się nad moją osobą ?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~facet
    ~facet
    Napisane 12 listopada 2013 - 22:41
    wiesz @miłość .
    Naprawdę uważasz że Twoje teorie pasują do każdej sytuacji . Czy Twój schemat zawsze zadziała ? Ile osób już w ten swój sposób uzdrowiłaś że mówisz " widocznie ... " .
    A co jeżeli ten facet z długoletnim stażem mówi do żony " porozmawiajmy " i jakby walił głową w mur ?
    I niestety nie jestem w stanie machnąć na to ręką . Zwłaszcza że te pierdoły jak mówisz to całe moje życie

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Roma
    ~Roma
    Napisane 13 listopada 2013 - 08:08
    ~alutka napisał:

    Każdy powinien przeżyć swoje życie tak, jak on sam chce...
    a problem jest tylko wtedy, gdy nie chce, a musi...


    Nic dodać , nic ująć..... fajnie to napisałaś @alutka.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Roma
    ~Roma
    Napisane 13 listopada 2013 - 08:17
    ~Miłość/Kaczka.... napisał:
    @lusi odpuścić ,bo im bardziej będziesz naciskać na rozmowę ,tym gorszy będzie skutek. A panowie wybitnie nie lubią ,jak ich się do czegos przymusza ,a hasło ''porozmawiajmy'' działa na nich ,jak.......Jeżeli chcesz pozbyć się faceta ,to polecam to hasło.Oczywiście faceta ,z którym już jesteś od dłuższego czasu ,bo na początku to każdy z nich jest gotowy nadstawić uszu. Potem...........to jak przysłowiowym grochem o ścianę. Kiedyś też się wkurzałam na męża ,ze mnie nie słucha ,jak coś mówię.Dzisiaj sobie już to odpuściłam.Nie robi to na mnie najmniejszego wrażenia.Wręcz uśmiecham się w duszy do siebie,bo po co ''drzeć koty'' o takie pierdoły. Machnę ręką i idę robic swoje ,starając się mimo wszystko pozostać w dobrym humorze.


    @kaczka .... tam , gdzie jest problem rozmowa potrzebna jest jak woda do życia .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Yrkoon
    ~Yrkoon
    Napisane 13 listopada 2013 - 15:37
    Dla kobiety rozmowa polega na tym by wytłumaczyć mężczyźnie z czym on ma problem. Jeśli on zaczyna mówić, że problem również jej po jej stronie - ona przestaje słuchać. Co zresztą wielu z obecnych tutaj, czy na temacie o "walce o małżeństwo" mężczyzn od razu potwierdzi :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~lusi
    ~lusi
    Napisane 13 listopada 2013 - 16:03
    Nie chetnie,ale musze sie z Toba zgodzić,widzisz nie jestem az taka zła potrafię przyznac racje facetowi ,jesli tylko ja ma

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Roma
    ~Roma
    Napisane 13 listopada 2013 - 19:01
    ~Yrkoon napisał:
    Dla kobiety rozmowa polega na tym by wytłumaczyć mężczyźnie z czym on ma problem. Jeśli on zaczyna mówić, że problem również jej po jej stronie - ona przestaje słuchać. Co zresztą wielu z obecnych tutaj, czy na temacie o "walce o małżeństwo" mężczyzn od razu potwierdzi :)



    Wiesz Yrkoon chciałabym się z Tobą zgodzić ale nie potrafię , zawsze wydawało mi się ,że jeśli jest jakiś problem to właśnie mężczyzni mówią do swoich kobiet o nim w taki sposób by być niezrozumiałym , celowo ! , by z łatwością móc się usprawiedliwić przed samym sobą …... no przecież mówiłem .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Roma
    ~Roma
    Napisane 13 listopada 2013 - 19:02

    @lusi …..jeśli zgadzasz się z Yrkoonem to dlaczego nie wysłuchasz swojego męża ?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Yrkoon
    ~Yrkoon
    Napisane 13 listopada 2013 - 19:45
    @ Roma
    Z tego co Lusi pisała, jest już za późno. Mąż już nie chce "rozmawiać".

    Zabawne, że kobiety potrafią latami wyładowywać swoją agresję na mężczyźnie (słownie, fochami, złowrogim milczeniem, szantażem emocjonalnym, nakręcaniem dzieci przeciw niemu, obmową wśród rodziny i przyjaciół etc) a później się dziwić, że uczucie poszło w uj, a on uprawia seks z innymi. A kto temu winien? Mąż.

    Tak jak winna swojej niechęci do seksu jest maltretowana, czy poniżana żona, nieprawdaż.
    Nie no. To tylko żart taki. Wszak, jak powszechnie wiadomo, zawsze winien jest mężczyzna.

    Dlatego błogosławieni Ci, którzy zachowali ostatnie żywe komórki w mózgu i się nie żenili.

    Kobietę zawsze zadziwiająco otrzeźwia proste stwierdzenie: "nie pasuje Ci, to si spakuj/ to się zaraz zaczynam pakować".
    A żona ma łapę na majątku męża i akt jego własności i może sobie pozwolić w swoim mniemaniu na wszystko.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~lusi
    ~lusi
    Napisane 13 listopada 2013 - 20:48
    Nie chce... a ja juz się nie bede prosic,bedziemy sobie tak zyc obok siebie ,najsmieszniejsze w tym wszystkim jest to ,że ja nie mialam niecheci do sexu wrecz przeciwnie,lubie sex...i myslałam ,że wszystko jest ok,jak sie okazało nie koniecznie,więc teorie różnych tutaj sie nie koniecznie sprawdzają,dla tego też,stwierdzam,że Yrkoon ma rację.Gdybym miala podejmować decyzję jeszcze raz wyjsć za mąż czy nie powiedziała bym NIE.życie jest popaprane....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Roma
    ~Roma
    Napisane 13 listopada 2013 - 21:11



    Wiesz @Yrkoon tak czytam to co napisałeś i nasuwa mi się z automatu jedna myśl .
    To nieprawda ,że winna jest tylko jedna strona , tak nie jest. Kobiety/mężczyzni po zdradzie męża/żony pozwalają mu/jej wrócić do domu bo ….... dają mu/jej szansę , nie dają SOBIE RAZEM szansy , ale dają jemu/jej szansę , na co ? ….. na ponowną utratę zaufania .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~lusi
    ~lusi
    Napisane 13 listopada 2013 - 22:58
    Wszystko zalezy od sytuacji,w moim przypadku mój mąż zapytal mnie co on ma zrobić powiedziałam ,,rób co chcesz,, i zostal,ale ja mam skomplikowaną sytuace ....i bylo mi to na rekę ,wiecie co tak na prawdę scala małżeństwo ?wspolny kredyt hipoteczny ,a nie ślub ,gdyby nie to,to bym się dawno rozstala uwierzcie ,a tak to sie miotam tracac do siebie resztki szacunku jaki mi zostal...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość /Kaczka...
    ~Miłość /Kaczka...
    Napisane 14 listopada 2013 - 09:37
    Nikt nie jest winny ! Ale za to wszyscy współodpowiedzialni,a to ogromna różnica. Dlaczego większość utożsamia to od razu z winą? Czyżby sami po części czuli się winni ,a potem zwalają ją na partnera? Potem to tak wygląda jak napisał Yrkoon. Każdy każdemu chce udowadniać swoje racje. Nie ma tu znaczenia płeć,bo każdy ma swoje racje,ale jak to pogodzić w normalnym życiu?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~aga40
    ~aga40
    Napisane 14 listopada 2013 - 15:51
    ~Miłość napisał:
    Nikt nie jest winny ! Ale za to wszyscy współodpowiedzialni,a to ogromna różnica. Dlaczego większość utożsamia to od razu z winą? Czyżby sami po części czuli się winni ,a potem zwalają ją na partnera? Potem to tak wygląda jak napisał Yrkoon. Każdy każdemu chce udowadniać swoje racje. Nie ma tu znaczenia płeć,bo każdy ma swoje racje,ale jak to pogodzić w normalnym życiu?

    Czy jak pójdę do sklepu i ukradnę czekoladę ,to mój mąz będzie współwinny? Być może bo nie zarobił odpowiedniej ilości pieniędzy żebym mogła ja sobie kupić ,ale ...mogłam iść do pracy sama i zarobić na te czekoladę nie?
    Czy mój mąż będzie współodpowiedzialny za mój czyn ,nie bo do pierdla raczej pójdę sama ,przestań uprawiać demagogię ,każdy odpowiada za własne czyny sam.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość /Kaczka...
    ~Miłość /Kaczka...
    Napisane 14 listopada 2013 - 16:25
    @Aga40 mówimy tu relacjach międzyludzkich, o związkach jakichkolwiek: małżeństwo ,kochankowie itp. Masz rację ,że każdy jest odpowiedzialny za swoje czyny ,ale razem jednak coś tych dwoje ludzi tworzy i za to co tworzą są razem współodpowiedzialni .Razem a jednocześnie każdy osobno swoim całokształtem ,nastawieniem i postawą wobec partnera. Jak dla mnie są współodpowiedzialni za swój związek a nie jedna osoba.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Roma
    ~Roma
    Napisane 14 listopada 2013 - 16:54
    ~Miłość napisał:
    @Aga40 mówimy tu relacjach międzyludzkich, o związkach jakichkolwiek: małżeństwo ,kochankowie itp. Masz rację ,że każdy jest odpowiedzialny za swoje czyny ,ale razem jednak coś tych dwoje ludzi tworzy i za to co tworzą są razem współodpowiedzialni .Razem a jednocześnie każdy osobno swoim całokształtem ,nastawieniem i postawą wobec partnera. Jak dla mnie są współodpowiedzialni za swój związek a nie jedna osoba.


    Za związek współodpowiedzialni z tym się zgadzam a za zdradę ? czy można nazwać zdradę współodpowiedzialnością ? ja zawsze nazwę osobę zdradzającą winną zdrady ...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~aga40
    ~aga40
    Napisane 14 listopada 2013 - 17:06
    ~Miłość napisał:
    @Aga40 mówimy tu relacjach międzyludzkich, o związkach jakichkolwiek: małżeństwo ,kochankowie itp. Masz rację ,że każdy jest odpowiedzialny za swoje czyny ,ale razem jednak coś tych dwoje ludzi tworzy i za to co tworzą są razem współodpowiedzialni .Razem a jednocześnie każdy osobno swoim całokształtem ,nastawieniem i postawą wobec partnera. Jak dla mnie są współodpowiedzialni za swój związek a nie jedna osoba.

    Za związek nie za zdradę, jeśli winowajca nie poczuwa się do winy , ,powinien odejść , ,przeciwnym wypadku mocno uderzyc się w piersi a nie zostac i udawać że nic się nie stało , badz nie chcieć rozmawiać dlaczego? Może nie miał dokąd pójść, bo kochanka jużglaszcze ego innego. Jak na razie to tylko chyba Delta głośno krzyczał Ja chcę
    czekolady. I dlatego trzeba ukarac jego żonę. Mógł przecież oprzeć się checiom a nie zachowywać jak rozwydrzony bachor :jak mi nie dasz to pójdę i ukradne.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~aga40
    ~aga40
    Napisane 14 listopada 2013 - 17:06
    ~Miłość napisał:
    @Aga40 mówimy tu relacjach międzyludzkich, o związkach jakichkolwiek: małżeństwo ,kochankowie itp. Masz rację ,że każdy jest odpowiedzialny za swoje czyny ,ale razem jednak coś tych dwoje ludzi tworzy i za to co tworzą są razem współodpowiedzialni .Razem a jednocześnie każdy osobno swoim całokształtem ,nastawieniem i postawą wobec partnera. Jak dla mnie są współodpowiedzialni za swój związek a nie jedna osoba.

    Za związek nie za zdradę, jeśli winowajca nie poczuwa się do winy , ,powinien odejść , ,przeciwnym wypadku mocno uderzyc się w piersi a nie zostac i udawać że nic się nie stało , badz nie chcieć rozmawiać dlaczego? Może nie miał dokąd pójść, bo kochanka jużglaszcze ego innego. Jak na razie to tylko chyba Delta głośno krzyczał Ja chcę
    czekolady. I dlatego trzeba ukarac jego żonę. Mógł przecież oprzeć się checiom a nie zachowywać jak rozwydrzony bachor :jak mi nie dasz to pójdę i ukradne.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook