Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

Dialog między kobietą a mężczyzną - mission impossible ???

Rozpoczęte przez ~alutka, 14 paź 2013
  • ~aga40
    ~aga40
    Napisane 09 listopada 2013 - 15:00
    Wiecie co wam powiem ,toczycie obie bój miedzy wyższością świat Alutki nad świętami Kaczki i vice versa,po co to, po co jedna przekonuje drugą do swojego sposobu na życie.Gdybym była Alutką moje małżeństwo raczej nie przetrwało by miesiąca,gdybym była Kaczką miała bym uśmiech od ucha do ucha na twarzy gdy mój mąż wrócił od kochanki ,a ja miałam tylko łzy w oczach.Dlatego weszłam na ten portal by poczytać i zapytać mężczyzn właśnie dlaczego,co czują po takim powrocie kładąc się do łózka koło żony.A wy , jedna ucieka a druga myśli tęczowo.Dobrze że jesteśmy inne ale na litość boską nie przekonujcie po prostu czasem napiszcie co czujecie i to chyba wystarcz.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość/Kaczka....
    ~Miłość/Kaczka....
    Napisane 09 listopada 2013 - 16:25
    @Aga40 dobra ,napiszę co poczułam ,jak odkryłam pierwszy raz rzekomą zdradę ,bo 100% do dzisiaj nie mam ,że tak się stało .Jedynie co znalazłam to ich korespondencję mailową,dosyć krótką ,jak na owy czas ,bo najwyraźniej w porę na to trafiłam i tradycyjnie przez przypadek ,a że nie ma przypadków ,więc widocznie tak miało być. Moja reakcja- jakby ktoś mnie walną w łeb,szok. Czułam się ,jakbym była pijana, naćpana. Pierwsza myśl , o ja pierdole !!! On to zrobił!!! A myślałam,że mnie takie coś nigdy nie spotka. Wow...no w sumie nie dziwię się mu,bo ja....... Taka była moja pierwsza reakcja. Mąż oczywiście tradycyjnie się wszystkiego wyparł,nawet nie starałam się drążyć tego tematu ,bo wiedziała,że o cokolwiek się go zapytam ,on i tak pójdzie w zaparte.Po czasie przyznał się tylko ,że chciał jej pomóc .Śmiechem to zbyłam ,jakie banalne i ,że się tylko całowali. Hmmmm dalej nie wnikałam . Ogólnie ogarnął mnie niesamowity spokój ,niewyobrażalny spokój,ja ....ta.która zawsze była wybuchowa ,zresztą pewnie ,jak większość pań pewnie. Taka była moja reakcja i nie zastanawiałam sie przez chwilę co oni mogli razem ze sobą robić i jak.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość/Kaczka....
    ~Miłość/Kaczka....
    Napisane 09 listopada 2013 - 16:45
    @Aga40 - reakcja mojego męża ,jak mu o tym powiedziałam i zapytałam się kto to J ? Oczy w słup,jaka J? A ja dalej no ta i przytoczyłam mu cytat z jego maila do niej. Był w takim samym szoku ,jak ja !!! Jechaliśmy samochodem z dzieckiem,nie pamiętam gdzie.Poprosiłam go ,żeby mnie wysadził z córka ,a sam jechał swoje sprawy pozałatwiać. Powiedziałam mu,że zadzwonię po niego,żeby przyjechał po córkę ,miała wtedy 5 lat.A ja sobie wrócę do domu później sama.No i tak było. Ja oczywiście poszłam spotkać się z inna kobietą,żeby to przegadać i usłyszeć jej zdanie. Wieczorem wróciłam ,a on w bojowym nastawieniu ,jak nigdy,bo się bał ,więc przygotował się na ciężką przeprawę. A ja....wciąż w jakiś dziwny sposób byłam tak bardzo spokojna ,że aż sama się sobie do dzisiaj dziwię. Rozmawiałam z nim ,jak z człowiekiem ,który ma poważny problem,bardzo poważny ,który potrzebuje wsparcia i pomocy. Tak tak ,dobrze czytacie !!! To jak z dzieckiem ,które bardzo nabroiło i boi sie kary od rodziców. A w tym momencie już wystarczającą karą jest dla takiej osoby fakt ,że wyszło na jaw jego krętactwo i musi sie teraz zmierzyć z tym problemem. Mąż do mnie nawet wyskoczył z przysłowiowymi ''łapami'' ,pytając się mnie czy chcę rozwodu. A ja............wyluzowana ,spokojna powiedziałam tylko ,że o rozwodzie to ja jeszcze nie rozmawiam. Od słowa do słowa ,atmosfera zaczęła się między nami poprawiać,w końcu on spuścił z tonu i do czegoś tam się przyznał .Powiedział ,że jak jechał dalej samochodem załatwiać swoje sprawy ,to był tak przepotwornie zszokowany ,że o mały włos wjechałby na wielkiej krzyżówce na czerwonym świetle. Dlatego wiem,że to co ja czułam w momencie ,jak to odkryłam on dokładnie to samo poczuł ,jak dowiedział się ,że ja o tym wiem. No ale ja to ja... i tak zareagowała a nie inaczej

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość/Kaczka....
    ~Miłość/Kaczka....
    Napisane 09 listopada 2013 - 17:04
    @Aga40 - wiem ,że często nie zgadzasz się z tym co ja piszę ,bo masz inne zdanie.Czasami nawet pewnie powiesz ,że głupoty piszę. Cóz.... fajnie ,że wtrąciłaś się i zwróciłaś mi uwagę ,bo tak masz rację ,to już urągało do rozmiarów walki . A ja ponoć jestem przeciwniczką walki ,czyż nie? Czyli jednak można mi wiele zarzucić i wiem,że popełniam błędy i czasami odbiegam od tego co sama głoszę. Ale staram się trwać przy raz obranej drodze,czasami....jednak błądzę.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~aga40
    ~aga40
    Napisane 09 listopada 2013 - 18:55
    Piszesz często o nie zaspokojonych potrzebach ,a jaka potrzebę chciał zaspokoić twój mąż. Pytałaś go o to i co ci odpowiedzial.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość/Kaczka....
    ~Miłość/Kaczka....
    Napisane 09 listopada 2013 - 19:08
    @Aga40 - wiesz akurat na ten temat nie rozmawiałam z nim wtedy ,to było 8 lat temu,nawet nie miałam pojęcia na te tematy i chyba gdyby ktoś mi w tamtym czasie coś takiego opowiadał ,to też bym pomyślała,że pierdoli farmazony.Jakie potrzeby ????Odjebało ci??? Pewnie tak bym pomyślała. Minęło sporo lat ,pisałam też ,że długo u mnie to trwało zanim zaczęłam dostrzegać to, co już dzisiaj widzę zdecydowanie inaczej. A kiedyś byłam dokładnie taka sama jak ty i wiele innych pań.

    ALe rozmawiałam z nim nie raz tak wiesz...bardzo ogólnie ,na zasadzie wypytywania się co on na dany temat ,dlaczego np. panowie zdradzają i co on myśli o zazdrości. A on ,że zdradzają z powodu braku sexu ,a co zazdrości ,że są zazdrosni o swoje partnerki....hmmmmmmm nie pamiętam co mi powiedział dokładnie. Coś o własności....że to tak ,jakby było zazdrosny ,bo to w końcu jego kobieta . Nic nie wspominał o uczuciach ,bo który mąż powie swojej babie o uczuciach......Ale fakt jest taki ,że jak jest w domu to wypytuję go o jego zdanie na takie rózne tematy,na zasadzie czystej ciekawości ,a jednocześnie jego odpowiedzi dają mi często potwierdzenie tego co już wiem. Staram się być dla niego kimś w rodzaju przyjaciela i chyba on to czuje ,ze to jest zwykła rozmowa ,a nie jakieś śledztwo ,czy on przypadkiem znowu.............czegoś na boku kombinuje.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~aga40
    ~aga40
    Napisane 09 listopada 2013 - 19:30
    Byłam taka sama jak ty i inne kobiety, skąd wiesz jaka ja jestem i jaka byłam czy jestem dla swojego męża?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość/Kaczka...
    ~Miłość/Kaczka...
    Napisane 09 listopada 2013 - 22:49
    @Aga40 - nie pisałam ,ze wiem ,jaka jesteś lub byłaś w stosunku do męża.Miałam na myśli ogólny światopogląd,ogólny sposób myślenia ,patrzenie na to co nas spotyka i odbiór tego. Miałam na myśli to ,że kiedyś gdyby ktoś mi zaczął opowiadać o tym co ja teraz tu piszę ,to moje reakcje były takie same ,jak wasze.A chyba wiesz ,jakie były twoje : głupiec ,mędrzec...itp..Sama nawet nie wiem kogo miałas wtedy na myśli pisząc to,mnie czy Yrkoon'a. W każdym razie na pewno z wieloma kwestiami się nie zgadzałaś i nadal się nie zgadzasz.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość/Kaczka....
    ~Miłość/Kaczka....
    Napisane 09 listopada 2013 - 23:01
    @Aga40 i absolutnie Cię nie namawiam do zmiany sposobu myślenia ,ale jak chcesz to możemy porozmawiać o tym. Ale proszę Cię nie wyzywaj mnie od głupców,bo nie specjalnie to świadczy o tobie . A chyba jednak jesteś mądrą ,inteligentną osobą ,jak większość na tym forum :-) Każdy coś tu wnosi !!! Swoje doświadczenia ,wnioski ,czy są prawidłowe i słuszne....Przecież ja mogę się tak samo mylić .Teoria 8-ek i 10-tek jest bardzo fajna,ale ja spróbowałam ją trochę zmienić.Po co?żeby starać się samemu być taką 10ką ,nie czekać na dopełnienie,bo w taki sposób rodzą się potem nasze żale ,pretensje i....niezadowolenie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~aga40
    ~aga40
    Napisane 09 listopada 2013 - 23:27
    Nie porównuj mnie do nikogo a jak ty to odebralas to sama wiesz najlepiej .autka miała rację z tobą nie da się normalnie rozmawiać jednym słowem monopol na wszystko.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 10 listopada 2013 - 08:11
    Miłość – "pojęcie wieloznaczne i trudne do zdefiniowania, odnoszone do uczuć, stanów emocjonalnych, relacji międzyludzkich, postaw.
    Wyróżnia się wiele form miłości."

    A skoro, dla każdego miłość co innego oznacza. nie powinno się chyba mówić "CO TY WIESZ O MIŁOŚCI ", bo dla każdego z Nas co innego ona oznacza...
    @miłość - gdy kocha akceptuje w pełni partnera..i jest szczęśliwa
    @aga40 - gdy kocha, nie akceptuje jednak w pełni Jego zachowania i jest z tego powodu nieszczęśliwa..ale nie rozstaje się z NIm, bo to niewystarczający powód, żeby zakończyć związek...
    A ja? - jak Aga, nie akceptuję w pełni partnera i z tego powodu też bywam nieszczęśliwa, bo mam pewne oczekiwania, ale jest to dla mnie wystarczający powód, żeby nie móc z kimś dalej być...
    I tak jak uważa @miłość, że ponieważ Panowie są słabsi wg Niej, to Oni,mogą mieć oczekiwania, choćby tolerancyjną żonę, wyrozumiałą i nieagresywną... tak ja, oczekiwań, mieć nie powinnam...
    Jeżeli to jest sposób na udany związek, to ja dziękuję...
    Gdybym ja, nie oczekiwała, że mój mąż odbierze dziecko z przedszkola, a on nie oczekiwałby tego ode mnie, to do dziś by tam jeszcze siedział !!!!

    Ja, nie mówię, że to zła metoda, świetna jak dla mnie, gdy chodzi o wychowanie dziecka, ja jestem mądrzejsza, daję mu pełną akceptację, niczego nie oczekuję, wtedy dziecko będzie czuło się kochane i będzie kochało mnie...

    Ja, niestety jednak, nie uważam żeby ktokolwiek w związku miał jakąś uprzywilejowaną pozycję....w dzisiejszych czasach, kiedy oboje pracują,gdy chodzi o dom i dzieci, to, albo partnerstwo, albo ktoś tu nie chce mieć rodziny....
    Bo miłość miłością, ale wszystko rozbija się o obowiązki, które pojawiają się z chwilą wspólnego zamieszkania...
    Nie chce uogólniać, bo zapewne nie zawsze tak bywa, ale jednak częściej, to Panowie, myślą, że dalej mieszkają u mamusi...ja, jak byłam małą dziewczynką, to tez myślałam, że dom prowadzą "małe krasnoludki", ale szybko się przekonałam, że to była tylko moja matka...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 10 listopada 2013 - 08:27
    A co do dzieci samych, bo niektórzy mi tu sugerowali nawet, że ja nie mam dzieci, bo tak przedmiotowo podchodzę do nich, to powiem tak:
    -nie chciałam być nigdy samotnie wychowująca matką, a byłam..i nie dlatego, że mój mąż zarabiał na chleb, tylko na swoje własne potrzeby..nie mówię, że z tego tez nie korzystałam, bo byczyłam się co roku 2 tyg.w Spa...ale te 2 tyg kosztowały mnie więcej niż były warte..a po za tym, to był jedyny okres, gdzie wszystko było "na Jego głowie"... a to, że zawsze po powrocie był jakiś kataklizm, w tym doszczętnie spalona kuchnia, to szczegół już...
    Ujmę to tak, gdyby mój mąż chciał więcej dzieci, to bym Go wyśmiała...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~aga40
    ~aga40
    Napisane 10 listopada 2013 - 09:40
    Alutka nie bądź jak kaczka, ona wie jaka jestem a ty wiesz że jestem nieszczesliwa. To że wcześniej napisałam że żałuję czegoś nie znaczy że jestem nieszczesliwa może raczej zawiedziona zachowaniem bo liczylam na szczerość i prawdę.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 10 listopada 2013 - 09:50
    Tak wynikało z Twoich wypowiedzi...ale jeśli twierdzisz, ze tak nie jest, to przyjmuję do wiadomości...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość/Kaczka....
    ~Miłość/Kaczka....
    Napisane 10 listopada 2013 - 10:13
    Dialog między.......... osobami o różnym spojrzeniu na świat ,na życie,na miłość - missiona impossible . Jak widać jakie to ma znaczenie ,czy to jest mężczyzna ,czy inna kobieta. Po prostu każde z nich ma swój świat,ten maleńki wewnętrzny świat ,swój odrębny i z innego punktu zawsze patrzy na to co go spotyka ,pozornie oboje takich ludzi chce tego samego - porozumienia. Jakoś nam kobietom też nie zawsze wychodzi,wystarczy być kimś w opozycji. Może i dialog jest w jakimś sensie interesujący i czasami zaciekły ,ale daleko mu do wspólnego porozumienia. Coś tam czasami się wpasuje ,znajdą się jakieś wspólne zgodne elementy ,ale to za mało. Tak też i często wyglądają dialogi między kobietami a mężczyznami ,a może się mylę?

    W takim razie ,jakie rady macie dla mnie miłe koleżanki ,jeżeli chodzi o kwestię dialogu i jakie błędy popełniłam w rozmowie z wami? Kim jestem w waszych oczach?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość/Kaczka....
    ~Miłość/Kaczka....
    Napisane 10 listopada 2013 - 10:19
    @Aga40 - wiesz czemu alutka jest jak kaczka ,bo jest jak ten zodiakalny Baran ;-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~aga40
    ~aga40
    Napisane 10 listopada 2013 - 10:55
    To ja z wami nie pogadam niestety, jestem Lew.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Roma
    ~Roma
    Napisane 10 listopada 2013 - 11:07
    Cześć @alutka . Tak w skrócie .Odbudowa mojego związku rozpoczęła się dopiero po ponad roku od zdrady. Dlaczego tak późno? Bo mąż chciał żyć tak samo jak przed tzw.''tamtą sprawą'' a ja chciałam ''nowego'' związku opartego już na innych wartościach.
    Nie było łatwo . Pierwsze miesiące to wegetacja , bardziej moje próby tworzenia nowego związku niż jego , bez tak naprawdę zamknięcia tego „”rozdziału” .On nie próbował nic zmieniać , a mnie to już nie odpowiadało i po pół roku odpuściłam .Już myślałam tylko o sobie (wcześniej jego i innych potrzeby , były ważniejsze od moich) .Zaczęłam się oddalać od niego , mało rozmów , mało czasu spędzanego razem , dużo rozmyślań o przyszłości ale już przyszłości bez niego . Wierz mi , że nie dużo brakowało bym odeszła .Doszłam do wniosku , że nie mam prawa go zmieniać , jeśli on nie chce zmienić się sam .W tym samym czasie on żył jak” robot '' sam sobie , obok mnie , praca ,kasa , praca, kasa , chciał w ten sposób ''kupić''moje wybaczenie , nie mogłam już na tę kasę patrzeć. I tak jak przez pierwsze pół roku ja wodziłam za nim wzrokiem , co robi , gdzie jest ... tak po pół roku role się odwróciły …. aż w końcu nie wytrzymał. I tu już nie będę opisywać bo to bardzo prywatne ale były łzy , wywlekanie wszystkiego , dosłownie wszystkiego , zapewnienia i słowa , które powinnam usłyszeć rok wcześniej .....Dziś wiem , że ten czas , czas zawieszenia był Nam potrzebny a może nawet bardziej mi potrzebny .Ten rozdział zamknęliśmy oboje .Dziś już nie wracam nawet na ''chwilkę'' do tej zdrady a dopadła mnie najgorsza bo emocjonalna. Mąż bardzo się zmienił , na korzyść oczywiście .
    Jak odbudowujemy? Powrót do podstaw :szacunek, przyjaźń ,partnerstwo, bez pogoni za kasą ,dużo rozmawiamy chyba nigdy tyle nie gadaliśmy co teraz . Byłam samcem alfa w spódnicy w tym związku , teraz daję mu po prostu poczuć , że jest potrzebny i ważny ,choć zawsze wydawało mi się , że tak jest ON tego nie czuł .Kiedyś było wszystko na mojej głowie a teraz... nawet nie wiesz jak mnie odciążył .On się spełnia a ja mam tyle czasu dla SIEBIE jak nigdy. Ja , moje pasje , moje potrzeby są bardzo ważne , już nie tylko dla mnie ale przede wszystkim dla Niego.
    Jeśli chodzi o zaufanie , to jego postawa i zachowanie powodują ,że nie jest chwiejne a rośnie .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość/Kaczka....
    ~Miłość/Kaczka....
    Napisane 10 listopada 2013 - 11:12
    @Aga40 no to świetnie,że lew !!! Ponoć wg astrologii te dwa znaki pasują do siebie hehehehe. Wiesz ,wydaje mi się ,że zabrakło nam w tych rozmowach szczypty poczucia humoru.Jak sądzisz? Może za bardzo poważnie podchodzimy do pewnych kwestii?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość/Kaczka....
    ~Miłość/Kaczka....
    Napisane 10 listopada 2013 - 11:18
    @Roma widzisz ,bo ODPUŚCIŁAŚ !! Przestałaś naciskać.Wystarczy skoncentrować się na samym sobie ,zadbać o swoje dobre samopoczucie ,a nie wodzić wzrokiem za partnerem i oczekiwać ,że on od razu momentalnie wszystko naprawi . Takie proste. Życzę wam powodzenia :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook