Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

czy można kochać dwie kobiety?

Rozpoczęte przez ~jaśko, 04 wrz 2012
  • ~żabka
    ~żabka
    Napisane 29 grudnia 2013 - 19:42
    Zgadzam się. Stokrotka żyje złudzeniem. Jestem w podobnej sytuacji już 4 lata tyle, że ja już niczego nie oczekuję. Mam dość życia w zawieszeniu, blokowania swoich marzeń. On tez okazał się tchórzem, a strach to przeciwieństwo miłości. MIŁOŚĆ NIE WIE CO TO STRACH.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kiki
    ~Kiki
    Napisane 29 grudnia 2013 - 20:34
    Zabko, jest jak mówisz. Miłość nie zna strachu, strach jest jej zaprzeczeniem .. Miłość góry przenosi.. Dodaje odwagi . Uskrzydla. Uszczesliwia.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~stokrotka
    ~stokrotka
    Napisane 01 stycznia 2014 - 16:43
    Kiki to nie jest takie proste jak CI się wydaje,może bym i się znalazl facet,i jest nawet w pobliżu który może mi zaoferować miłosc i czuje coś do mnie..tylko serce nie sluga,jestem atrakcyjna kobieta,wysportowana,zwracają uwage na mnie mężczyzni tylko serce jest zajęte niestety i nie mogę nawet isć na zwykła kawe bo myśle o nim,nawet jak już prawie4 lata razem,coś ma takiego w sobie że szleje,może poprostu kręca mnie dranie,nie lubię facetów które przypominaja mi kobiet,musi być charakter,muszę się czuć bezpieczna,no i chyba duża role też odgrywa...łóżko..zdaje sobie sprawe że nic z tego nie będę życie przemija,ale zawsze mam nadzieje że będę lepiej.nawet wseód ludzi których spotykam na codzień wypatruje podobnych mężczyzn;[wiem że to jest chore,ale tak mam

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~stokrotka
    ~stokrotka
    Napisane 01 stycznia 2014 - 16:49
    czyli można powiedzieć że po tylu czasu jest ze mną z pryzwyczajenia i nic dla niego nie znacze, mu tak odpowiada dwie rybki na raz,że jemu się już po19łatach żona się przejadła i jestem kochanką,że może i sie kochanka też przejesć?to dla czego nadal ze mną jest,dla czego potrafi być zadzrosny ,dla czego pomaga,dla czego sporo ryzykuję jak się zjawa w tych miejscach gdzie w każdej chwili może spotkac żone..nie mogę do konca pojąc tego,albo nie chće tego pojąć;[

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~stokrotka
    ~stokrotka
    Napisane 01 stycznia 2014 - 17:00
    byla między nami rozmowa prawie rok temu,gdzie mi powiedzial że już nigdy bym nie chcial ślubu po raz drugi bo ślub nic nie daje ,po ślubie już tak się nie walcze o związek i o drugą strone,ale przecierz ja ślubu nie chcę,chcę tylko mieć jego przy sobie,wiem że się boje że jestem bardzo zazdrosna,mam do tego prawo,jeżeli wiem że na codzien mieszka w domu z inna kobieta,nie wiem czy nawet nie sypiją,chyba tak,tylko ja staram się wmawiać sobie że nie,a mózg dużo potrafi sobie wmówić.zrobilam się strasznie podejrzliwa,zazdrosna dla tego że na poczatku mówil co innego jak teraz,staram sie sobie jego obrzydzić,staram się zobaczyć same minusy,ale jakoś mi to nie wychodzi.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kiki
    ~Kiki
    Napisane 06 stycznia 2014 - 19:25
    Stoktotko, tak można kochać przez wiele lat ... Zależy czego oczekujesz ... Kochaj go po prostu... Cena moze być wysoka. Moze lepiej, żeby Cię to zmeczylo.. I odejdziesz wtedy nie kochając... A jeśli rzucidz go teraz ... Stracisz go.. Będziesz tęsknią za nim przez całe życie. Nie ma rozwiązania ,jeśli on nie chce nic zmienić. Po prostu go kochaj.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kiki
    ~Kiki
    Napisane 06 stycznia 2014 - 19:30
    Miłość nie zna ego... Bywa piękna i szczęśliwa lecz czasem... Każe wylewać łzy ... Trapi ... Zasmuca.. Pogrąża ..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~żabka
    ~żabka
    Napisane 07 stycznia 2014 - 08:48
    Stokrotko polecam ci ksiązkę B. Pawlikowskiej " W dżungli podswiadomości" niedawno ja skończyłam czytać i pomogła mi zrozumieć dlaczego zatracamy się w miłości, która nas niszczy. To nie prawda, że miłość czasem zalewa nas łzami i każe cierpieć. Miłośc nie zna bólu i cierpienia. To po prostu nie jest miłość tylko nasze podświadome pragnienie bycia kochanym i bezpiecznym.
    Ten facet też nie umie kochać, bo ogarnia go strach przed zmianą. A strach to przeciwieństwo miłości ....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~stokrotka
    ~stokrotka
    Napisane 09 stycznia 2014 - 10:38
    dzięki Żabka,jak kupie to przeczytam ta książkę.coś w tym jest ,tak jak kochamy tak chcemy żebym nas kochano..nie każdy tak potrafi;[

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~żabka
    ~żabka
    Napisane 09 stycznia 2014 - 11:20
    Stokrotko pędź po tę książkę, bo szkoda życia. Ja jestem w podobnej sytuacji i juz postanowiłam , że dośc tego. Jestem silniejsza, bo wiem już na czym to wszystko polega. Musisz swoją podświadomośc przestawić na odpowiednie tory. A wtedy sama stwierdzisz, że takie związki nie mają sensu. Zatruwają tylko od środka.
    Może się nawet zdarzyć, że rzucisz go a on nagle rzuci dla ciebie wszystko. Ale wtedy to już Ty możesz nie czuć potrzeby bycia z kims takim. Pozwól sobie zadecydować, nie jemu. Trzymaj się, jestem z Tobą.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~stokrotka
    ~stokrotka
    Napisane 10 stycznia 2014 - 08:31
    dzięki Żabka za miłe słowa i mądre odpowiedzi,wiem że nic z tego nie będę rozumiem to szczególnie kiedy się kłuce,ale jak jest ok między nami o wszystkim zapominam i jestem uskrzydlona jak ptak,brzmi głupio i dziecięco,ja to wiem,ale to już jest nałóg;[

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~żabka
    ~żabka
    Napisane 10 stycznia 2014 - 09:24
    Stokrotko każdy nałóg można wyleczyC ;) głowa do góry !!!

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~stokrotka
    ~stokrotka
    Napisane 22 stycznia 2014 - 17:47
    i już żabka po wszystkim,nie wytrzymałam,skończyłam dziś to co nie miało sensu i postarzało mnie o parę lat.dla czego nie które faceci są tchórzy:?nie wiem komu zadaje to pytanie,.podejrzewam że jest inna kochanka,mną się już znudził,ale przyjdzie taki czas że będzie siedzieć z ręka w nocniku na stare łata,bo się nie doceniło to co się miało,ciężko mi,rozrywa płacz mnie od środka i lecą łzy,ale będę siłna bo sobie obiecałam,kończę te moje głupie pisanie,Zwracam się do płci przeciwnej,nie krzywdzie tych kto Was kocha....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Żabka
    ~Żabka
    Napisane 23 stycznia 2014 - 08:24
    Stokrotko gratulacje :) A co on na to?
    Związek zbudowany na iluzji to nie miłość. Teraz już też to wiem.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Moon
    ~Moon
    Napisane 30 stycznia 2014 - 15:27
    ~mała napisał:
    A co sądzicie o tym twierdzeniu:
    "Kochając dwie osoby wybierz tę drugą,
    bo jeśli naprawdę kochałbyś pierwszą,
    nie zakochałbyś się w drugiej" ?


    Mój mąż twierdzi że kocha i mnie i kochankę.
    Mota się pomiędzy nami.
    Można kochać dzieci, męża pierwszego drugiego.
    Można

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Mario
    ~Mario
    Napisane 03 lutego 2014 - 08:15
    Powiedz mu że kochasz mnie i jego
    ciekawe co powie-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Moon
    ~Moon
    Napisane 03 lutego 2014 - 10:44
    ~Mario napisał:
    Powiedz mu że kochasz mnie i jego
    ciekawe co powie-)


    Tak zrobię :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~marion
    ~marion
    Napisane 05 lutego 2014 - 19:31
    Nie mozna kochać dwóch kobiet
    Można jedną "tę pierwszą " szanować, być do niej przywiązanym, szanować wspólny czas przed tą "drugą", uwielbiać wspólne dzieci. Kochać nie!!
    Po przeczytaniu postów i swoich doświadczeń, uważam, że dobrze się stało, że mój mąż po 17 latach podjął decyzję o odejściu i rozwodzie. Z dzieciakami ma kontakt, my nie skaczemy sobie do gardeł, ja się już wypłakałam, ale z perspektywy widzę, że był w tej decyzji szczery i nasze małżeństwo byłoby już tylko firmą ze wspólnym PITem. Panowie, jeżeli macie wątpliwości co do swojego małżeństwa albo już macie kogoś na boku od dłuższego czasu, to trzeba sie na coś zdecydować. Życie mamy tylko jedno. Może ta druga to będzie ta, przy której nie będziesz miał wątpliwości

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mały
    ~mały
    Napisane 13 maja 2014 - 21:03
    Nie można kochać dwóch kobiet jednocześnie. Jestem teraz w takiej sytuacji. Mam zonę od 6 lat ( + 2 lata "chodzenia" ze sobą), nie mamy dzieci - nie uprawiamy seksu z powodu pewnych problemów zdrowotnych żony - ale to mi nie przeszkadza (pogodziłem się z tym w pewnym stopniu). Dwa lata temu poznałem w pracy samotna koleżankę. Jest bardzo towarzyska, ludzie się do Niej garną, miła, ale nie jest atrakcyjna fizycznie (tak patrząc realnie - bo ja chyba realnie nie patrzę - mnie się podoba - po prostu ma coś w swojej urodzie co przyciąga mój wzrok) Zaczęło się od niewinnego flirtu, miłe słowa, spojrzenia, uśmiechy. Z czasem zacząłem adorować ją coraz bardziej, ale nie zobowiązująco. Ona wie że mam żonę i też trzyma dystans - mimo że widzę, że nie jestem Jej obojętny. Kiedyś w żartach zaproponowałem wyminę numerów telefonu – zgodziła się. Kilka miłych sms-ów, wirtualne buziaczki itp. Kilka miesięcy temu poznała faceta w naszej firmie – i stało się. Byłem zazdrosny – zrozumiałem że to co się zaczęło niewinnie, już nie jest niewinne – że coś do Niej czuje. Ich związek szybko się rozpadł – Ona kolejny raz zraniona. Więc zacząłem Ją pocieszać – ze jest wspaniałą kobietą i zasługuje na szczęście. Wyznałem ze gdybym nie był żonaty to chciałbym być z Nią. Nigdy niczego nie obiecywałem - rozwodu itd. Ona rozumie w jakiej jestem sytuacji , że mój związek z żoną stał się rutyną, ale z pewnych powodów (psychiczne zdrowie żony – głęboko zaawansowana fobia społeczna) nie mogę Jej zostawić – nie poradzi sobie w życiu ( a nawet obawiam się że zakończy je wcześniej). Myślę o koleżance coraz częściej, a im więcej tym bardziej się zakochuje (bo jeszcze o głębokiej miłości nie można tu mówić) Ale im bardziej się zakochuje – tym mniej kocham żonę. Czasem dochodzi oprócz serca do głosu też rozum (ostatnio coraz rzadziej) – i wtedy chciałbym odzyskać utraconą relację z żoną, a jednocześnie uświadamiam sobie że ta druga to tylko koleżanka i gdybym zastopował to może by mi przeszło. Dlatego wiem ze nie można kochać dwóch jednocześnie – może na zmianę jeszcze tak, ale nie jednocześnie. To walka serca z rozumem. Mam nadzieje że któreś wygra zanim zwariuje – bo obecna sytuacja nie jest dobra ani dla mnie ani dla zony, ani dla koleżanki (która też przestaje trzymać dystans i zaczyna dopuszczać do głosu swoje uczucia)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Solinka
    ~Solinka
    Napisane 26 maja 2014 - 12:04
    ~Kiki napisał:
    Zabko, jest jak mówisz. Miłość nie zna strachu, strach jest jej zaprzeczeniem .. Miłość góry przenosi.. Dodaje odwagi . Uskrzydla. Uszczesliwia.


    ...Jeśli chcesz znajdziesz sposoby, jeśli nie chcesz znajdziesz powody...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook