Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

czy można kochać dwie kobiety?

Rozpoczęte przez ~jaśko, 04 wrz 2012
  • ~mała czarna
    ~mała czarna
    Napisane 07 października 2012 - 21:59
    No to ma taki mężczyzna szczęście, że ta inna tyle lat na niego czeka...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kasiiia
    ~Kasiiia
    Napisane 09 października 2012 - 09:08
    A jak mężczyzna spotyka się z kobietą, codziennie okazuje jej zainteresowanie, miłe smsy, troska o samopoczucie itp. ale nie porusza tematu bycia na poważne ze sobą? Ciągle tylko praca, praca, praca......to co o tym mysleć?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Tipi
    ~Tipi
    Napisane 09 października 2012 - 13:00
    ~Kasiiia napisał:
    A jak mężczyzna spotyka się z kobietą, codziennie okazuje jej zainteresowanie, miłe smsy, troska o samopoczucie itp. ale nie porusza tematu bycia na poważne ze sobą? Ciągle tylko praca, praca, praca......to co o tym mysleć?

    to znaczy, że unika odpowiedzialności, bo bycia ze sobą na poważnie oznacza przyjęcia odpowiedzialności za związek, za drugą osobę a nie ograniczanie sie do zainteresowania, miłych sms - takie miłę gesty do niczego nie zobowiązują - tylko jak to się ma do kochania dwóch kobiet jednocześnie?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kasiiia
    ~Kasiiia
    Napisane 09 października 2012 - 13:37
    A bo nie dodałam, że ten mężczyzna ma żone i dzieci....ale już jej nie kocha, to nawet widzę sama, bo mam z nią kontakt....tkwi w tym związku, bo sporo ich łączy:dzieci, kredyt, dom na wsi, firma zarejsstrowana na nią....ale wiem, że to raczej wygoda go przy nich trzyma.....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Tipi
    ~Tipi
    Napisane 09 października 2012 - 14:24
    ~Kasiiia napisał:
    A bo nie dodałam, że ten mężczyzna ma żone i dzieci....ale już jej nie kocha, to nawet widzę sama, bo mam z nią kontakt....tkwi w tym związku, bo sporo ich łączy:dzieci, kredyt, dom na wsi, firma zarejsstrowana na nią....ale wiem, że to raczej wygoda go przy nich trzyma.....

    Myślę, że już sama sobie odpowiedziałaś - facet ma rodzinę, jest związany czy to przyzwyczajeniem, czy z powodu pieniędzy, obciążeń finansowych. Myślę, że wygoda jest znaczącym czynnikiem tkwienia w starym związku. a to, że jest miły, wysyła czułe sms, pyta, jest zainteresowany... ale to znaczy, że kocha Was obydwie? a skąd wiesz, że jej nie kocha?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kasiiia
    ~Kasiiia
    Napisane 09 października 2012 - 14:36
    A bo widze to z jego zachowania, jest nią znużony, troszkę jakby rozczarowany...jej głównym problemem jest obrażanie się z byle powodu, zbyt szybkie ocenianie innych i chyba nie umie okazywać czułości. Mimo, że on nie snuje planów na przyszłośc na głos, co do naszego związku, to kiedy podpytuję o ich wspólne plany udając, że mnie to nie drażni to on niechętnie mówi, jakby nie chciał już nic z nią....a może on dojrzewa do tej najważniejszej decyzji :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~pussycat616
    ~pussycat616
    Napisane 14 października 2012 - 22:11
    ~Piotrek napisał:
    Moim zdaniem naprawdę kocha się jedną ale...Czasami jest tak że ta druga w pewnym momencie uświadamia że przy odrobinie wysiłku jest Tobie jednak cieplej przy żonie... kiedy mimo wszystko walczy o Ciebie znając Twoje złe strony... Czy tą drugą byłoby stać na takie poniżenie ?

    Powiedz mi proszę... tak, właśnie Ty, bo mądrze brzmią Twoje słowa....
    Jestem "tą drugą"... od lat wielu, bardzo..
    Najpierw... Była pierwsza Żona i mój pierwszy Mąż. Opamiętaliśmy się, zaprzestając kontaktowania się ze sobą, bo kochaliśmy swoich Partnerów (?).
    Później... Ja miałam nadal tego samego Męża. On, po rozwodzie, uznając dziecko, został z Jej (fajna Dziewczyna). Matką.
    Dalej... On, z drugą Żoną (Matką swojej Córki). Ja, drugi Mąż... nie dałam rady (ale to nie ten temat).
    Teraz... On, nadal przy drugiej Żonie. Ja jestem sama... kocham Go od zawsze, ot po prostu.
    Kocha mnie... WIEM. JESTEM. Znam Go bardziej niż obecna Żona.
    Powiedz mi proszę, ze strony Mężczyzny... co z NAMI jest nie tak?


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~pussycat616
    ~pussycat616
    Napisane 14 października 2012 - 22:19
    ~Kasiiia napisał:
    A bo widze to z jego zachowania, jest nią znużony, troszkę jakby rozczarowany...jej głównym problemem jest obrażanie się z byle powodu, zbyt szybkie ocenianie innych i chyba nie umie okazywać czułości. Mimo, że on nie snuje planów na przyszłośc na głos, co do naszego związku, to kiedy podpytuję o ich wspólne plany udając, że mnie to nie drażni to on niechętnie mówi, jakby nie chciał już nic z nią....a może on dojrzewa do tej najważniejszej decyzji :)

    Kasiula... nie oszukuj samej siebie <przytula>
    Spójrz w lustro...jesteś Cudna i zasługujesz na PRAWDZIWĄ MIŁOŚĆ

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kasiiia
    ~Kasiiia
    Napisane 15 października 2012 - 09:13
    Pussycat wiem, że masz rację, tylko cholernie trudno urwać coś co oparte jest na uczuciach :(

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Piotrek S
    ~Piotrek S
    Napisane 15 października 2012 - 14:11
    ~pussycat616 napisał:
    ~Piotrek napisał:
    Moim zdaniem naprawdę kocha się jedną ale...Czasami jest tak że ta druga w pewnym momencie uświadamia że przy odrobinie wysiłku jest Tobie jednak cieplej przy żonie... kiedy mimo wszystko walczy o Ciebie znając Twoje złe strony... Czy tą drugą byłoby stać na takie poniżenie ?

    Powiedz mi proszę... tak, właśnie Ty, bo mądrze brzmią Twoje słowa....
    Jestem "tą drugą"... od lat wielu, bardzo..
    Najpierw... Była pierwsza Żona i mój pierwszy Mąż. Opamiętaliśmy się, zaprzestając kontaktowania się ze sobą, bo kochaliśmy swoich Partnerów (?).
    Później... Ja miałam nadal tego samego Męża. On, po rozwodzie, uznając dziecko, został z Jej (fajna Dziewczyna). Matką.
    Dalej... On, z drugą Żoną (Matką swojej Córki). Ja, drugi Mąż... nie dałam rady (ale to nie ten temat).
    Teraz... On, nadal przy drugiej Żonie. Ja jestem sama... kocham Go od zawsze, ot po prostu.
    Kocha mnie... WIEM. JESTEM. Znam Go bardziej niż obecna Żona.
    Powiedz mi proszę, ze strony Mężczyzny... co z NAMI jest nie tak?



    Kociaku ale żeś namieszała ;) ale po głębszej analizie rozumiem... Wiesz moim zdaniem dwoje ludzi którzy się kochają i naprawdę trudno im bez siebie istnieć tym bardziej jeśli znają swoje złe i dobre strony... powinni (bez względu na wszystko: kasę, zobowiązania, itp... ) walczyć o siebie, o bycie razem !!! Kochający się ludzie dbają o siebie o swoje bezpieczeństwo itp.. są po prostu szczęśliwi z bycia ze sobą ! Razem potrafią zdziałać cuda łącznie z oddaniem życia za "drugą połówkę"... Może to co łączy Ciebie i "tego drugiego" to tylko
    sex a może po prostu przyjaźń... Jeśli oboje czujecie to samo powinniście być razem !

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~leqvxderti
    ~leqvxderti
    Napisane 21 kwietnia 2013 - 09:03
    9giSjy <a href="http://mdaaignixuaz.com/">mdaaignixuaz</a>, jjpsmqitlxiq, jxrpxhgccnwd, http://xaoavftrmzcu.com/

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~VVII
    ~VVII
    Napisane 30 kwietnia 2013 - 09:54
    Temat jest dla mnie osobiście bardzo istotny.
    Moja sytuacja wygląda tak:
    Z żoną jestem 4lata poślubie, razem jesteśmy 8. mam 33 lata
    Mamy 2 dzieci.
    Ostatnimi czay poznałem dziewczynę, jest odemnie młodsza o 9 lat, znamy się od 2 lat. Pierwsze póltorej roku nawet nie rozmawialiśmy ze sobą, zdawkowa wymiana uprzejmości i takie tam. Jakieś pół roku temu spotkaliśmy się w pubie, rozmawialiśmy było bardzo przyjemnie, zaproponowałem coś więcej. W odpowiedzi usłyszałem że mam żone i dzieci. Jakoś to przetrawiłem ale kontakt się nie urwał, rozmawialiśmy więcej i więcej, nawet o naszych osobistych problemach. Wytwożyła się więź, przyajmniej z mojej strony. Myślę o niej cały czas, powiedziałem jej co czuję a ona po pewnym zawachaniu że nawet jakbym zostawił żone to nic z tego nie będzie. Jakby powiedziała zdecydowanie to spoko, ale to zawachanie sprawiło że uwieżyłem że jest szansa, że może jest to osoba na którą czekałem całe życie? w gruncie rzeczy iem o niej tylko tyle ile mi powiedziała, nie ma żadnej pewności że coś by z tego było. Chce się ogarnąć a nie mogę, Kocham żonę ale tą drugą jestem tak zafascynowany że moje zachowanie staje się irracjonalne. Chciałbym z tą drugą utrzymywać kontakt, być przyjaciółmi. wiem że tak nie powinno być, że powinienem dać sobie spokuj.
    Z tego wszystkiego zaczołem zaglądać do kieliszka, nie chce wszystkiego zniszczyć. Moja żona wie o niej, wie również że wina jest po mojej stronie. Nie wie jednak co czuję nie che jej tego mówić bo się załamie. Chociaż ktoś musi być silny w tej sytuacji. Staram się robić dobrą minę do złej gry. z Końcem czerwca nasze kontakty się prawdopodobnie zakończą, zostaną sprowadzone do życzeń na święta a później pewnie też to zniknie. Gdybym wiedział że jest szansa to nie wiem co bym zrobił, może wybrał bym ją a nie żone.
    Dzięki jeśli to przeczytacie

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Żabka
    ~Żabka
    Napisane 30 kwietnia 2013 - 10:34
    Przeczytałam i szczerze współczuję....chciałbyś dla niej zostawić rodzinę jakby Cię kochała?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~VII
    ~VII
    Napisane 30 kwietnia 2013 - 11:07
    sam nie wiem...
    chciałbym być szczęsliwy a teraz w głowie mam masakre, nie jestem sobą, ludzie dookoła to widzą, i w domu i w pracy. Kocham dzieci i są dla mnie najważniejsze, sam nie wiem co bym zrobił, może jak by niebyło niedomówień było by mi łatwiej.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Żabka
    ~Żabka
    Napisane 30 kwietnia 2013 - 12:18
    Powiem ci tak....bo sama byłam w podobnej sytuacji....daj sobie na przeczekanie, nie podejmuj decyzji pochopnie. Ta dziewczyna sama przyznała, że nie wie czy coś z tego by wyszło gdybyś był wolny....pospotykaj się z nią, poznaj bliżej, bo może sie okazać, że wiele Was różni...a szkoda Twojej rodziny.....poznaj jej wady i zalety...może to tylko chwilowe zauroczenie, które szybko minie ....
    i jeszcze jedno: założę się, że gdyby ona coś chciała więcej to Ty byś się zaczał zastanawiać, a w tej chwili bardziej irytuje cię to, że ona nie chce....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~VVII
    ~VVII
    Napisane 30 kwietnia 2013 - 13:24
    Też myślałem ze to moje ego, ale gdy ja widze to mam mega wątpliwości. zależy mi na rodzinie na dzieciach. sam nie wiem czego chce, potrafie ół dnia myśleć o niej, a później przez pół dnia próbować przekonnać żone że wszystko się ułoży. okłamuje wszystkich do okoła. nie wiem czy chce ją lepiej poznać, boje się tego
    jestem złym człowiekiem, zawsze chciałem mieć udaną i szczęśliwą rodzinę a teraz niszcze wszystko.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~daro 67
    ~daro 67
    Napisane 09 maja 2013 - 16:16

    kochać jak to łatwo powiedziec.
    do dzisiaj , nie rozumiem. lepiej nie zadzierać z kobietą.
    być niezależnym i chwytać chwile....... podróżnik

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~rexi
    ~rexi
    Napisane 24 maja 2013 - 17:49
    A ja jestem w takiej sytuacji. Dowiedziałam się o zdradzie męża z smsów. Najpierw były wymówki że to przelotna znajomość i takie tam ble ble. Okazało się , że mąż się w tej kobiecie zauroczył, pracują razem często się widzą, nawet bardzo blisko nas meszka. Był taki moment, że wojna między nami trwała non stop, chciał się wyprowadzić, ale ja głupia wystraszyłam się i wzięłam go na litoś" jak sobie sama poradzę" itp.Został obiecał zmianę. Zmienił się jest dla mnie i dziecka super , rozmawialiśmy dużo powiedział mi, że tamto to było zauroczenie,że facet tak ma, że jest zdobywcą, odkrywcą lubi zmiany itp :-), że teraz wie co by stracił, że mnie kocha i inne brednie w które nie wierzę . Próbuje bardzo się kryć ale doskonale wiem, że nie zerwał do końca z tamtą kobietą. Bardzo żałuję , że z nim jestem że nie pozwoliłam mu odejść . W tej chwili jest tylko kochankiem, ojcem naszego dziecka i spełni moje zachcianki. Żadnych głębszych uczuć do niego nie mam. Zastanawiam się jak długo będzie trwał ten niby związek. W tej chwili nie zatrzymywałabym go na siłę chce niech odchodzi. Nie można kochać dwóch kobiet taką samą miłością. Zawsze kocha się bardziej jedną.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~aga40
    ~aga40
    Napisane 25 maja 2013 - 16:09
    rexi nie jesteś sama w takiej sytuacji ,mój mąż też został,ale to on sam nie chciał odejść ,a ja mu pozwoliłam zostać, a teraz żałuję,coraz częściej myślę o tym by w ogóle wyjechać z miasta w którym mieszkam.to małe miasto i tez często widuję tą kobietę na ulicy,wtedy wszystko wraca, i tak już od roku,raz go kocham raz nienawidzę.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~jaśko
    ~jaśko
    Napisane 01 czerwca 2013 - 11:22
    trochę zajęło, ale już wiem, ze nie można. Albo ja nie potrafię. Kocham do szaleństwa, ale nie potrafię skończyć małżeństwa, dzieci itp. Kiedy sobie wyobrażę ich ból i rozczarowanie... ech... i taki zawieszony jestem. Ciężko jest.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook