Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

czy można kochać dwie kobiety?

Rozpoczęte przez ~jaśko, 04 wrz 2012
  • ~Lola
    ~Lola
    Napisane 26 sierpnia 2019 - 21:08
    Robert
    Powiem tak a za co ona go kochala w takim razie pewnie za urode, samochod czy po prostu innwj lepszej opcji nie bylo to zeby nie byc samotna poslubila jego :) uwierz mi jesli ludzie wybieraja siebie z milosci to przechodza wszystkp razem smiutki, troski, choroby i jesli wierza w Boga to mimo kryzysow i upadkow zwiazek staje sie silniejszy fakt faktem pojawia sie rutyna ale jesli podzielaja wspolne zainteresowania zawsze znajda cos co ich polaczy i spedza razem mile chwile :) jest duzo sposobow aby przetrwac, dla chcego nic trudnego :) ale wiesz zalezy co ludzie mysla czym sie kieruja jakie maja wartosci jakie pojawiaja sie przeszkody. Bo w zyciu roznie bywa uczucia sie wupalaja ale musi byc przyczyna czegos zdnia na dzien nic sie nie dzieje, trzeba fostrzegac pewne sygnaly ze jest cos nie tak pojaeiaja sie braki w komunikacji itd trzeba o cos walczyc zeby nie bylo za pozno ;)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 27 sierpnia 2019 - 07:19
    ~Lola napisał:
    Robert
    (...)
    za co ona go kochala w takim razie
    (...)
    czy po prostu innwj lepszej opcji nie bylo to zeby nie byc samotna poslubila jego :)
    (...)
    jesli ludzie wybieraja siebie z milosci to przechodza wszystkp razem smiutki, troski, choroby
    (...)
    jesli podzielaja wspolne zainteresowania zawsze znajda cos co ich polaczy i spedza razem mile chwile :)
    (...)
    dla chcego nic trudnego :)
    (...)
    w zyciu roznie bywa uczucia sie wupalaja ale musi byc przyczyna czegos zdnia na dzien nic sie nie dzieje, trzeba fostrzegac pewne sygnaly ze jest cos nie tak pojaeiaja sie braki w komunikacji itd trzeba o cos walczyc zeby nie bylo za pozno ;)

    Wiesz...
    Tak 'w pigułce', w kilku zwięzłych zdaniach tego do końca nie ujmiesz :-)...

    Ale masz rację.
    Oni muszą jakby jechać na tym samym wózku.

    Słowem musi być coś, co ich faktycznie w życiu ze sobą spaja - już nie młodzieńcza fascynacja, nie namiętność...
    To muszą być te wspólne wewnętrzne sprawy i spojrzenie na życie, które dają poczucie, że... idziemy razem :-), w tę samą stronę.

    Zdarzy się jednak, że mimo pozornej - jak się później okazuje - harmonii, jedna strona zaczyna poszukiwać gdzieś na zewnątrz i... nagle wskakuje na inny wózek.

    Przestają wtedy jechać razem, bo okazuje się, że ktoś zmienił diametralnie np. poglądy na świat.
    Ot - powiedzmy - pod wpływem jakichś drastycznych zdarzeń...

    Coś z niego nagle wylazło, co nosił w sobie od dziesięcioleci, ale nie było 'go stać' wcześniej, by toto wyartykułować - dusił się z tym.

    Potem coś 'wybuchło' i okazuje się, że to już zupełnie inny człowiek, a po tym sprzed... piętnastu, dwudziestu lat, śladu nie ma :-).
    Nic nie poradzisz...

    Stare 'przysłowie pszczół' mówi, że

    W tym cały jest ambaras,
    Żeby dwoje chciało naraz. :-)

    Masz do czynienia z bliską Ci osobą, przeżyliście niejedną burzę, szliście ręka w rękę... i nagle stało się coś, co trzasnęło jak grom z jasnego nieba.
    Nie możesz się za nic w świecie dogadać.
    Ta osoba widzi nagle wszystko zupełnie inaczej, a Ty jesteś dla niej balastem, ciężarem, czego Ty od niej chcesz...? ;-)

    Ano chcesz się dogadać, porozumieć, coś uzgodnić...
    No nie da się, nie da się i nie da się...

    Bo jedna strona nagle zmieniła swój pogląd na świat, na Ciebie, na życie, przewartościowała wszystko i już jedziecie na osobnych wózkach.

    Smutne to, ale tak właśnie bywa...
    Wiem coś o tym doskonale - z autopsji...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lola
    ~Lola
    Napisane 27 sierpnia 2019 - 11:17
    Robert
    Rozumiem no wiesz :) mi też się jest trudno postawić w tej sytuacji bo ludzie są różni i mają różne osobowości :) pewnych zachowań ludzkich ciężko jest zrozumiec, ludzie przez lata również się okłamują :( ukrywają przed sobą uczucia czasami zdrady ciagna się latami a ludzie je maskują i wszystko wychodzi na jaw po x latach :) czasami życie również zmienia człowieka nawet jakoś wypadek.. itd ale jeśli dajmy na to dwoje ludzi ma podobne patrzenie na świat i mimo wszystko pewnych przykrości przechodzą przez to razem bo im na sobie zależy :) ale tak jak mówię ludzie są różni i wchodzą w związki z różnych powodów :) i czasami szczerze Ci ni opowiedzą czego chcą ale robią to wszystko pod Ciebie aby pokazać się z tej lepszej strony demaskują swoje wady itd :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~MałaM
    ~MałaM
    Napisane 15 listopada 2019 - 18:11
    Drodzy Panowie,
    Czy możecie mi napisać dlaczego mężczyzna spotyka się wiele lat z kobietą, ale poślubia inną? Szczegóły nie mają znaczenia. Gdy ta pierwsza, ale nie wybrana na żonę odchodzi, bo wszystko wychodzi na jaw, to facet robi absolutnie wszystko, aby została w jego życiu. Mówi, że ślub który się odbył to atrapa, udawany ???? W dniu ślubu cały czas twierdził, że jest na wyjedzie i tylko odpoczywa, a dzień po ślubie już chciał się spotykać z „kochanką” żeby tylko została.
    Nie wiadomo nawet, która to ta pierwsza, a która to da druga, bo niby żona powinna być tą pierwszą, ale „kochanka” była kilka lat dłużej w jego życiu. Dodam, że wiele lat obie kobiety nie wiedziały o sobie.
    Jak to możliwe brać ślub z jedną, będąc w stałym związku z drugą? Ja to oceniam jako poważne zaburzenie, nie oczekuję porad z życia wziętych, pytam czy spotkaliście się z czymś takim, a może jest tutaj ktoś kto jest/ był w takiej sytuacji i opowie co facet czuje/myśli? Czy taki gość już nic nie czuje i szuka ekstremalnych emocji ? Jakie mogą być powody takiego postępowania? Podobno żona, a najpierw kandydatka na żonę nie daje mu satysfakcji w seksie, ale Mężczyźni zawsze tak mówią.
    Panie z góry proszę o niekomentowania mojego posta, jestem kobietą świadomą, ale zastanawia mnie co siedzi w takim mężczyźnie.
    Z góry dziękują za komentarze.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 16 listopada 2019 - 11:31
    A ja się zastanawiam co ten 'ślub' może być wart :-)...

    Taki gość jest po prostu - moim zdaniem - nieodpowiedzialny i tyle.
    Ot jakiś rodzaj niedojrzałości emocjonalnej.

    Kobiety co z takim trzymają są...
    Jego warte ;-).
    Po prostu.

    Kopnąć w d... i tyle.
    To taki poligamista - chyba, że któraś lubi podobne klimaty.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aa
    ~Aa
    Napisane 10 stycznia 2020 - 11:59
    Witam. Moim zdaniem można. To co mnie dotyka wyłamuje się z pewnego konwenansu. W małżeństwie jest cudownie. Z żoną się nie kłócę, seks jest wspaniały, czujemy się świetnie razem. Nie wyobrażam sobie życia bez niej. Ale pojawiła się Ona. Jej życie wygląda podobnie, jest w takiej samej sytuacji. Jest między nami więź i kochamy się. Nie wyobrażam sobie jakby Jej nie było w moim życiu. Mam świadomość że nie czeka nas żadna przyszłość bo żadne z nas nie chce odejść od małżonków i rodzin. Ale również nie chcemy tego zakończyć. Podejmowaliśmy próby ale zawsze wracaliśmy do punktu wyjścia albo więź stawała się jeszcze silniejsza. Tak to wygląda. Ktoś to przeczyta to Dziękuję.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jagna
    ~Jagna
    Napisane 10 stycznia 2020 - 20:26
    Mam podobnie, ale sypiam tylko z jednym.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Bi
    ~Bi
    Napisane 26 stycznia 2020 - 14:06
    Hmmm generalnie punkt widzenia zależy...;) Aa- psycholog powiedziałby, że to niemożliwe...Że musi być jakaś sfera/y, której nie zaspokaja Twoja żona, a robi to kochanka...Tylko może jeszcze nie uświadomiona. Może nie jesteś monogamistą, może żyjemy wdł zasad obowiązujących, a nie zgodnych z naszą naturą, charakterem. A może po prostu - masz zajebiście, możesz mieć jeszcze lepiej - więc czemu nie...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~ChpskI
    ~ChpskI
    Napisane 07 lutego 2020 - 17:54
    Hej, pisze jako ta „druga”...
    Mam pytanie, prośbę, pomóżcie mi proszę, może wam się to wydać głupie, oczywiste, wiem, ze z boku inaczej ludziom jest oceniać, mi to po prostu zadało okrutny cios, łamie mi to życie.
    Mojego faceta poznałam w czasie, kiedy oboje się rozwodzilismy, tzn. nie będę ukrywać, ze wzajemnie się mocno zdopingowalismy do tego. Zakochaliśmy się w sobie, on jest starszy ode mnie, mamy wspólne pasje... Oboje byliśmy bardzo nieszczęśliwi w swoich małżeństwach. Teraz uzupełniamy się prawie idealnie...
    Prawie... właśnie. Mojego faceta z byłą łączy syn, mieszkali ze sobą jeszcze długo po rozwodzie, bo ona czekała aż jej nowy dom będzie wykończony. Tak w skrócie... mam nadzieje, ze pisze zrozumiale.
    Ale między nami wciąż było dobrze. Od jakiegoś czasu coś wisi nad nami, ja to czuje i wiem. Zaczęło się od tego, jak spotkali się, żeby zrobić dziecku paszport. Cos się wtedy między nimi ruszyło, po krótkim czasie ona wyznała mu milosc, prosiła żeby wrócili do siebie itd... on tego nie chce, ale nie potrafi równocześnie zerwać z nią kontaktu (poza rozmowami o dziecku), te ich wieczne rozmowy przez smsy, najczesciej kłótnie (takie wyrzygiwanie sobie, co kto robił zle), naprzemian z jej sugestiami typu: a może jednak wróćmy do siebie, zbliża się nasza rocznica... z totalnymi zwrotami akcji na „zrywam z tobą kontakt”, po czym po chwili pisze rozżalona, ze chce zniknąć z jego życia! W skrócie: on nie chce z nia być, chce być ze mną, ale nie chce palić z nią sobie mostu, nie chce przerwac tych rozmów, które rzeczywiście ryja mu w głowie! ???? Ja o tym wiem, bo widzę i czuje co się dzieje. kiedyś odczytałam jego smsy, niestety przekonując się o swojej racji :(
    Cała ta sytuacja strasznie zle wpływa na nasz związek! Ja żyć nie potrafię, płacze wiecznie i myśle, co zrobić?! On jest rozdarty między nami, nie wie czy być ze mną czy wrócić do niej (dodam ze ciężko znosi rozłąkę z synem)... chociaż wcale mi tego nie mówi, niestety nie jest ze mną szczery. Wydaje mi się, ze z nią bardziej... Ja czuje się czasem jak piąte koło u wozu! Jak bym była pocZekalnia, bo on nie lubi być sam? Prowadzi sobie wojenkę z była... Ku*wa... przepraszam! Ja sobie z tym nie radzę. Kocham go ponad życie, on twierdzi, ze mnie tez... Mam stany depresyjne coraz częściej. Nie wiem kompletnie co robić? Czekać aż wygram casting na tą lepszą?
    Moze znam odpowiedz, może nie chce podejmować tej decyzji... może potrzebuje jakiegoś wsparcia... To czego jestem pewna, to szczerej miłości do niego i tego, ze bardzo potrzebuje spokoju w głowie i sercu ...i wiem, ze tylko on może mi to zapewnić.
    On nie jest ze mną szczery, bo ma wciąż 2 pary drzwi otwartych... chciałoby się powiedzieć k*tas! Ale ja go potwornie kocham....
    Proszę wytłumaczcie mi to, macie napewno jakieś doświadczenia, wy panowie może tez coś takiego w życiu przechodziliscie....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~7
    ~7
    Napisane 07 lutego 2020 - 22:43
    kaj ty ino idziasz,,,chopie?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pit 35
    ~Pit 35
    Napisane 25 marca 2020 - 23:23
    I tu sie mylisz!!!!!

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~ttt
    ~ttt
    Napisane 26 marca 2020 - 20:03
    w bogatym islamie to i 4

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gogo
    ~gogo
    Napisane 26 marca 2020 - 21:54
    ja to kocham kazda ktora zrobi dobrze loda...a to jest sztuka

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry
poprzednia
3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
Strona 12 z 10
poprzednia Strona 12 z 12

Gorące tematy

facebook