Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Romans i zdrada

bez zobowiązań

Rozpoczęte przez ~Wiki, 22 paź 2013
  • ~yrkoon
    ~yrkoon
    Napisane 31 października 2013 - 18:51
    Właściwie, jedna: "Jeśli nie będziesz o mnie dbać na tyle ile potrzebuję - odchodzę". Dzieci i małżeństwo tylko by to zniszczyło. Bo wtedy już nie mógłbym odejść nie zapłaciwszy uprzednio baaaardzo wysokiej ceny. Dlatego zobowiązania, upraszczając, niszczą miłość zostawiając tylko łańcuchy. Czyż nie ma bardziej zniechęcających do działania i życia w ogóle słów niż muszę i powinienem? Czyż nie są one równocześnie kwintesencją owej stabilizacji której pożądają kobiety? Nie ważne, że nie dostajesz tego czego oczekujesz - obiecałeś/przysięgałeś/ożeniłeś się więc musisz/powinieneś, a jak nie to idę na policję/ do sądu/ założę ci niebieską kartę. Kobieta maltretowana ma dziesiątki instytucji które mają na celu jej pomóc? A maltretowany mężczyzna (wbrew obiegowej opinii ptak wcale nie tak rzadki)? Przymus, przemoc i bycie zdanym na łaskę. Oto co czeka mężczyznę w tak zwanym związku ze zobowiązaniami. Nie zapominajmy, że konkubina po 10 latach ma te same prawa co żona. Czyż nie lepiej jest więc co 5 lat zmieniać partnerkę, tak na wszelki wypadek?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Wiki
    ~Wiki
    Napisane 31 października 2013 - 19:05
    Zastanawia mnie tylko czy Ty również dbasz o Nią na tyle na ile Ona tego potrzebuje i oczekuje??? i czy jej oczekiwania są kompatybilne z Twoimi oczekiwaniami? A może z lęku przed stratą ukrywa swoje rzeczywiste oczekiwania, na ile znacie siebie???

    W dalszej części postu piszesz straszne rzeczy, z których wynika, że kobiety to krwiopijcze zmory, (nie wykluczając Twojej partnerki) które jeśli znajda się w sprzyjających okolicznościach niszczą mężczyzn. Zapewniam Cie, że tak nie jest. Być może na taką trafiłeś - mogę tylko współczuć. a poza tym wkurza mnie , że potem cierpią kobiety uczciwe i kochające, płacą za błędy poprzedniczek. Nie uważasz, że w ten sposób mścisz się za winy byłej na każdej następnej, którą poniekąd rozwaznie wybierasz z całej populacji.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Yrkoon
    ~Yrkoon
    Napisane 31 października 2013 - 19:25
    Mszczę się? Nie, tylko pilnuję własnego interesu. Zemsta jest bezcelowa, jeśli nie przynosi zysku. JA po prostu nie pozwolę odebrać sobie wolności, tylko dlatego, że jakaś panna ma, wg niej, lepszy plan na moje życie niż ja sam. Dziewczę drogie historia mojego życia jest tak bujna i tak nieprzyjemna (poczynając od lat c\dziecięcych), że rozwód i nieudane małżeństwo to żadna trauma. Nauczka po prostu.

    Jak pisałem, większość mężczyzn w stałych związkach uwiązani przez papier i dzieci albo jest głęboko nieszczęśliwa, albo popada w odrętwienie umierając po części. I każda twierdzi, że jest inna. I każda twierdzi, że ona kocha. I każda twierdzi, że ona nie, nigdy w życiu, a przecież w 95% tak jest. Widzę. Żonaci koledzy przychodzą do pracy z pustym wzrokiem, zmęczeni, i dopiero po dwóch godzinach żartów, obrzucania się uszczypliwościami, gadek o dupie Maryni na totalnym luzie coś wraca do tych pustych skorup. Cóż, jeśli miałbym się kiedykolwiek i gdziekolwiek żenić to tylko w krajach gdzie mężczyzna wg prawa nie jest istotą kategorii Ż. Co praktycznie skreśla cały świat zachodni i Japonię.

    Myślę czasami, że to kobieta raczej kocha prawdziwie tylko tego pierwszego. A jeśli się przejedzie na nim, to każdy następny nie jest już dla niej pół-bogiem a li tylko dawcą zasobów. Temu pisałem o zabawie z małolatami. Idą z Tobą do łóżka bo chcą. Nie idą bo nie chcą. Nie oczekują nic poza obecnością, nie wyceniają na mamonę (ok przynajmniej nie te z którymi się spotykałem). Nie myślą o ślubie. Zaś po 24 roku życia kobiecie się marzy stabilizacja i wszystko co robi robi celowo. Cóż, może i racją jest, że moja partnerka ma jakieś niecne zamiary i liczy na coś więcej niż deklarowałem. Wtedy będzie to li tylko jej wina. U rzymian mawiano "ubi tu Gaius, ibi ego Gaia" - jak dla mnie oznacza to, że kobieta powinna zawsze za mężczyzną nadążyć. Jeśli nie będzie mogła ze mną zamieszkać, bo kraj w którym wyląduje uzna ją za osobą nie kwalifikującą się do osiedlenia (za małe kompetencje zawodowe), to jej problem. Żenić się nie zamierzam tylko po to by ją za sobą ciągnąć. Nie zamierzam nikogo taszczyć na grzbiecie. Próbowałem, nie spodobalo mi się. Zresztą, zabawne, że mnie oceniasz ze swoich moralnych wysokości. Ty przedstawicielka gatunku, który jedno myśli drugie mów, a trzecie czyni. Wiesz, pytam często moich kobiet: jeśli będę chcial zakończyć życie a nie będę tego w stanie zrobić (np paraliż) czy mi pomożesz? Jeszcze żadna nie powiedziała tak. Strach przed systemem sprawiedliwości ew przywiązanie do wartości kościoła zawsze było silniejsze niż tzw wielka miłość do mnie. Tak więc, czy asekurant jest gorszy od asekurantki? Nie sądzę.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Wiki
    ~Wiki
    Napisane 31 października 2013 - 20:13
    Yrkoon, ja Cię nie osądzam, ja tylko się zastanawiam jak Ty to pojmujesz, jak się z tym czujesz? Co myślisz Ty i inni mężczyźni. Daleka jestem od ocen. Wręcz przeciwnie to mnie oceniano na tym forum niejednokrotnie, wysyłano do psychologów, nie wiedząc NIC o mnie. Żeby kogoś oceniać trzeba go bardzo dobrze znać nie tylko ze szczątkowych opisów jego fragmentów życia. Tu możemy tylko wymienić się doświadczeniami i poglądami, nie sadzę żeby ktoś kogoś przekonał do swoich poglądów, ja bynajmniej nie zamierzam.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Yrkoon
    ~Yrkoon
    Napisane 31 października 2013 - 20:56
    Tu akurat się zgadzam bezdyskusyjnie.
    Jednak nie brakuje tu kapłanek jedynej słusznej ideologii życia dla mężczyzny: czyt realizowanie kolejnych punktów ustalanych przez kobietę. Bez prawa skargi, bez domagania się czułości, uwagi, seksu (który ma być kiedy ona chce, ale nie zawsze wtedy, kiedy on), ruszenia dupy i zajęcia się konkretną pracą miast snucia się po domu czytania forów dla kobiet i narzekania jak cięzko znaleźć pracę, albo przynajmniej zajęcia sie domem, wyprowadzeniem psa, zrobieniem zakupów, kanapek dla niego nazajutrz do pracy... Uwierz smutna rzeczywistość.

    Gdyby żył Walt Disney to bym kurwę wziął i ukrzyżował. To zasługa tego pana, że każda sie uważa za księżniczkę, a pieniążki, puffff, powstają przez potarcie lampy.

    W tym jest problem, w asymetrii. Kobieta może, mężczyzna musi. A jak ma już dość, wpada w depresję (oczywiście mężczyzna może się czuć źle ale nie dłużej niż jeden dzień), czy cuś to słyszy, że jest cieniasem, śmieciem, że inni odnoszą sukces etc.
    Jeśli on ma nieszczęście być mężem to żona może mu zrobić wielką krzywdę. Oskarżyć o znęcanie, alkoholizm, pedofilie.... Myślisz, że komuś zależy żeby obalić te zarzuty? Nie. Sędzina może się zemścić za krzywdy doznane od męskiego gatunku i skazać niebezpiecznego przestępcę. Prokurator ma łatwą sprawę i odnotowuje sukces. Małżonka dom dla siebie i męża w więzieniu. Czemuż prawo nie jest choc trochę humanitarne i nie nakazuje takiego po prostu zastrzelić miast skazywać go na nędzę?

    Ja umiem wiele, chciałbym żeby co najmniej tyle samo (choć nie koniecznie w tych samych dziedzinach umiała kobieta) niestety - marzenia ściętej głowy.

    Zawsze się uśmiecham widzą parę Polak Azjatka. Jakoś ona go słucha kiedy on mówi. Później on słucha jej. I ona słucha jego. Rozmowa polskiej pary zaś polega na tym, że ona wpada mu w słowo i zaczyna się kłócić nim ten skończy pierwsze zdanie.
    Kobiety mawiają, że nie ma prawdziwych mężczyzn, a już na pewno nie w Polsce. Że mało zarabiają. Że mają małe siurki. Że nie są romantyczni. Że źle się ubierają. Że są skąpi. Że za dużo pracują (por. za mało zarabiają). Że murzyn jest lepszym kochankiem, a Niemiec mężem. A Azjatka bierze takiego nieudacznika i jest nim szczęśliwa. I on z nią szczęśliwy. I jakoś nie ma wojen o pietruszkę. I jakoś on darzy ją ogromnym szacunkiem (piszę o znanych mi parach mieszanych czy to z życia czy znajomych z neta). Śmieszne nie? Dzisiejsza biała kobieta wymaga, brzęczy i drze pazurami by coś uzyskać, a jak się jej nie udaje wybucha wściekłością.
    Ja na ten przykład na wybuch agresji zawsze odpowiadam jeszcze większą. Zasadą jest: jeśli zdechnąć to tylko z wrogiem.
    W Azjatkach podoba mi się właśnie ta łagodność. Czuje się to niczym strumień opływający ciało. Wszak nawet cicha woda szlifuje kamienie.

    Nasze związki tu na zachodzi, to wojna na której sypia się z wrogiem. Wojna w której przegrywają mężczyźni. Mężczyznę łatwo pokonać. Wystarczy uderzyć gdy zdjął z siebie pancerz. A pancerz zdejmuje się w domu chce się spuścić napięcie. A tam czeka kobieta która miast pomasować po ramionach i podać herbatę uderza rachunkami, podwyżkami ,wypomina niskie zarobki.

    Wiesz czemu rozpadło się moje małżeństwo, gdyż moja ex-małżonka właśnie taka była non-toper kłapała jadaczką a ozór ociekał jej kwasem. To znaczy, rozpadło się z braku seksu. Tak mi się obrzydziła że nie chciałem jej dotykać. Zacząłem zauważać każdą fałdkę i każdą zmianę na skórze (normalnie mężczyzna takimi rzeczami się nie przejmuje, chyba że kobieta przekroczy granice rozsądku z tyciem). I bach! Po ptokach.

    Mam dość związków opartych na krzykach, wymaganiach, wiecznym niezadowoleniu (malo zarabiasz źle, dużo zarabiasz - a wtedy trzeba dużo pracować - też źle bo cię nie ma). Basta! Polek polak nie może zadowolić, ale o dziwo ciapciak na socjalu w Anglii już tak. Mimo, że wtedy często jest tam traktowana gorzej. Jak nie przymierzając Ukraińskie sprzątaczki w Polsce. Nie wydaje mi bym tutaj fałszywie postrzegał rzeczywistość. Wielu będących za gra

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Yrkoon
    ~Yrkoon
    Napisane 31 października 2013 - 20:56
    za granicą to potwierdza.

    Cóż, skonstatować można, że kobietom się dupie od tego całego feminizmu i konsumpcjonizmu poprzewracało. I teraz smakują gorzkich owoców swoich czynów. Żaden ogarnięty i inteligentny mężczyzna nie pali się do ślubu. Bo wie, że z kobietą nie da sie porozumieć. Na każdy argument ona odpowie krzykiem pretensjami, szantażem emocjonalmym. Któż chciałby się na to godzić? Chyba taki li tylko co nie pożałuje pięści, uruchamiając kobiecie obwody mózgowe na wstrząs. Zadziwiające że takie prymitywy zaskarbiają sobie często nie tylko szacunek ale i miłość. Świecie świecie. Jedźcie sobie dalej tym pociągiem pełnych wariatów, jestem tu tylko przypadkiem i podjadę, stację, góra, nie familiaryzując się z pasażerkami. I wysiądę kędy mi będzie wygodnie. I jak znajdę jakiś kawałek spokojnej rustykalnej cywilizacji, gdzie nie jest najważniejszy nowy smartfon, nowe furteo ani pochwalenie sie sąsiadkom ile mąż zarabia. Może tam osiadę. A może będę dalej jeździl po świecie. Wiem tylko, że póki co rzygać mi się chce od tej zachodniej cywilizacji wariatów i słabeuszy. Szczęsciem, na ścianie na nowo pojawil się napis: Mane, tekel, fares. Dla twoje ciekawości można go przetłumaczyć. Zostaleś policzony. zostałeś zważony. Przez Persów .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Wiki
    ~Wiki
    Napisane 31 października 2013 - 21:28
    Yrkoon
    mega post, masz lekkie pióro, choć mocne treści. Niestety jestem tą płcią którą tak bardzo krytykujesz i niestety nie ze wszystkim się zgadzam. Każdy jest kowalem własnego losu i kiedyś przyjdzie nam ocenić czy wszystkie decyzje były dobre czy nie, a może być rożnie. Każdy chce być szczęśliwy ale tez dla każdego to szczęście ma inny wymiar. Oby na się powiodło :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~zmieniająca się
    ~zmieniająca się
    Napisane 31 października 2013 - 22:53
    Ciekawa dyskusja. Najbardziej podobają mi się wypowiedzi Wiktora. Skopiowałam je sobie wszystkie, by wiedzieć dlaczego chcę się zmienić. We wszystkim co pisze czuję prawdę i dobry kierunek, który obrałam i staram się w nim wytrwać. Robię postępy. Czytając Twoje wpisy Wiktor umocniłam się w podążaniu tą drogą...., oby na długo,...aż do zmiany.
    Wiki - mam, a może miałam dużo z Twojej postawy. Utożsamiam się z Twoimi uczuciami i trzymam za Ciebie kciuki, byś pokonała swoją słabość. Trudne, ale mam nadzieję możliwe. Budowanie poczucia własnej wartości, rozwój osobisty inwestowanie w siebie, terapia - pomagają. Nie wykorzystałam jeszcze terapii, ale jeśli kiedyś powrócę do postawy jaką przedstawiłaś na forum, to skorzystam z niej.
    Yrkoon ...hmmm - ..... brak mi słów.... współczuję ....ile musiałeś przejść.... Powtórzę, to co Wiki. Budowanie poczucia własnej wartości, rozwój osobisty inwestowanie w siebie, terapia - pomagają. W tej dyskusji w mojej ocenie, oboje prezentujecie dwie skrajne, destrukcyjne postawy. Obydwie sprawiają, że jest Wam na świecie źle! Nie musi tak być. Każdej chwili szkoda.
    Dziękuję Wiktor!. Obym wytrwała.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kris
    ~Kris
    Napisane 31 października 2013 - 23:35
    Ciekawa dyskusja. I przerażająca w niektórych wypowiedziach. Brak pewności, komfortu, miłości ma być czymś czego nie można dawać kobiecie gdyż zostanie się wykorzystanym. Małżeństwo jest złe bo kobieta po ślubie to krwiożercza bestia itp. I reakcje kobiet na te stwierdzenia : "Współczuję....o, jak wiele przeszedłeś....".itp. I jeszcze to wszystko napisane inteligentnie, dobrym zasobem słów. Aż dziw, że nawet takie bzdury można tak pięknie napisać. I zachwycona "mądrością życiową" piszących szukająca pomocy - Wiki . Ale przynajmniej dowiedziałem się jak wyglądają i na czym opierają się dzisiejsze związki . Sodoma i Gomora.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jula
    ~Jula
    Napisane 31 października 2013 - 23:52
    Oj ,Yrkoon ! Jesteś niezłym uczuciowym asekurantem i egoistą po prostu ! Wygodny z Ciebie facet . To CO właściwie dajesz Kobiecie ?????????????? Na tym nie polega PRAWDZIWA MIŁOŚĆ ! Czy TY w ogóle jej zaznałeś ??????? Współczuję ...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~zmieniająca się
    ~zmieniająca się
    Napisane 31 października 2013 - 23:54
    To prawda. Sodoma i Gomora. :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Petrik
    ~Petrik
    Napisane 01 listopada 2013 - 00:00
    Na szczęście nie wszystkie związki tak wyglądają. Znam wiele takich które trwają i żyją w harmonii, spokojnie, w którym słowo Miłość nie jest pustym sloganem, a ludzie odnajdują w nich szczęście....oboje. Gdzie rozwody i rozstania oglądają tylko w serialach. To inna rzeczywistość, inny świat. Ale on istnieje......na szczęście.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~zmieniająca się
    ~zmieniająca się
    Napisane 01 listopada 2013 - 00:10
    ...gdzie ten świat? ...adres, ...położenie geograficzne,....podaj namiary ;). Też go chcę znaleźć i uwierzyć...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jula
    ~Jula
    Napisane 01 listopada 2013 - 00:17
    No co Wy ???
    Przecież jest !!!
    Był , JEST i BĘDZIE !!! Na SZCZĘŚCIE :-)))) Dopóki istnieje Świat i Ludzie :-))

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Petrik
    ~Petrik
    Napisane 01 listopada 2013 - 00:40
    Zmieniająca się......otwórz oczy nieco szerzej to zobaczysz......spokojne, dobre małżeństwa nie rzucają się w oczy tak jak inne.......poszukaj, na pewno znajdziesz, bo są. I nie jest ich mało choć jest ich mniej.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ramona
    ~Ramona
    Napisane 01 listopada 2013 - 01:47
    Na tym forum, a zwłaszcza w ostatnich wpisach wyłaniają się dwie kategorie osób, jedni to ci szczęśliwi w życiu albo jedynie udający szczęśliwych i drudzy którzy piszą o swoich życiowych niedoskonałościach i porażkach.
    SZCZĘŚLIWCY!!! kto wam dał prawo do osądzania i krytykowania. Uważacie ze jesteście lepsi bo się wam udało? Uważacie, że macie Patent na życiową mądrość a reszta to głupcy, których trzeba leczyć? Uśmiałabym się gdyby za jakiś czas, któreś z was stanęło po drugiej stronie barykady jako skrzywdzona, porzucona, zdradzona biedna istota. Czy wtedy też bylibyście tacy mądrzy????

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Wiki
    ~Wiki
    Napisane 01 listopada 2013 - 11:44
    ~Wiki napisał:
    co dla faceta oznacza "układ bez zobowiązań"? czy to oznacza, ze tam nie ma żadnego uczucia a jedynie pożądanie. Panowie chciałabym poznać Wasze zdanie na ten temat. Są tu jacyś Panowie???


    @Kris Chyba coś wymyślasz!!! Z czego wysnułeś teorię, że szukam tu pomocy???? Jeśli 4 strony postów to dla Ciebie za dużo żeby pamiętać początek, to chcę Ci przypomnieć meritum tej dyskusji, a to że czasem odbiegamy od tematu, tak bywa, forum żyje własnym życiem.
    Pozdrawiam

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kris
    ~Kris
    Napisane 02 listopada 2013 - 10:13
    ~Wiki napisał:
    Jestem po rozwodzie już 4 lata, od roku spotykam sie z facetem, który również jest samotny. Ja się zaangażowałam uczuciowo, natomiast On twierdzi, że to co jest między nami to układ bez zobowiązań, chwile spędzane razem sa cudowne, mam wrażenie , że to nie jest tylko seks i zaspokajanie ale coś więcej mimo wszystko. Juz zupełnie się w tym wszystkim pogubiłam, nie wiem, czy to jedynie słowa i jego zabezpieczenie przed tym żeby przypadkiem nie wpadło mi do głowy że chcę abyśmy budowali wspólna przyszłość -lęk przed kolejnym nieudanym związkiem??? Nie umiem i nie chce tego kończyć ale jest mi coraz trudniej.

    Ten post został zamieszczony jako pierwszy, przed tym który wspomniałaś. Tak więc, jak nie potrzebujesz pomocy, to sorry.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Wiki
    ~Wiki
    Napisane 02 listopada 2013 - 12:23
    Ok Kris, nie ma sprawy. :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ruda
    ~Ruda
    Napisane 02 listopada 2013 - 15:32
    Wiktor Ty mnie nie ucz na czym polega związek , bo ja to doskonale wiem , przesłaniem mojego komentarza było to ze właśnie teraz popularne są taki " układy bez zobowiązań " a nie ma czegoś takiego . Zawsze jest jakieś zobowiazanie . Jak któryś chce pobz.... bez zobowiazań to niech sobie idzie do wiadomego przybytku :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook