Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję
" "

Pijemy na zdrowie!

Barek

Barek Pijemy na zdrowie!

O tym, że wino ma uzdrawiające działanie, wiemy wszyscy. Teraz mamy to na piśmie! Oto krótka historia odkryć prozdrowotnych właściwości wina - od Hipokratesa do „francuskiego paradoksu”.

Tagi: alkohol , zdrowie , wino

Barek Pijemy na zdrowie!

Wybitny francuski kompozytor Francis Poulenc powiedział kiedyś do przyjaciela: „Przede wszystkim nie analizuj mojej muzyki – kochaj ją!”. Z winem jest podobnie. Jeśli coś może uzasadniać rozbiór zesłanego przez bogów trunku na czynniki, muszą to być względy o wadze najwyższej. A cóż jest ważniejsze niż zdrowie? Że nic lub prawie nic, wie dobrze ten, kto zdrowie traci wedle słynnej inwokacji Wieszcza. Jakieś trzysta lat wcześniej w podobnym duchu wypowiadał się inny znakomity obserwator i znawca ludzkich życiowych priorytetów, Jan z Czarnolasu. O ile jednak u Mickiewicza poetyckim równoważnikiem zdrowia jest wielki kaliber – utracona Ojczyzna, o tyle u Kochanowskiego, wdzięcznego hedonisty, we fraszce Na zdrowie doszukać się można aluzji do przyjemności bardziej przyziemnych. Szlachetność i zepsucie, cechy przypisane zdrowiu, mogą być równie dobrze odniesione do postawy życiowej, jak i do ukrytego przed oczami gawiedzi napoju leżakującego w dębowych beczkach w chłodnej piwniczce.

Nasz dobry doktor spać się od nas bierze

Mistrz Kochanowski jeszcze z innych względów wpisuje się w historię relacji wina do zdrowia. Oto bowiem opisana przezeń na wskroś polska scena biesiady u opierającego się doktora Hiszpana (fraszka O doktorze Hiszpanie) zawiera iście proroczą wizję obecnego stanu wiedzy na temat prozdrowotnej dawki dziennej wina zalecanej do spożycia. „Jedna nie wadzi, daj ci Boże zdrowie”, oznajmiają natarczywi biesiadnicy, podsuwając zdezorientowanemu doktorowi naczynie z trunkiem, kiedy „drzwi już puściły”. Zakładając, że chodzi o szklankę wina (ok. 250 ml), jest to ok. 2,5 jednostki standardowej (1 j.s. to w przybliżeniu 100 ml) przyjętej dla spożycia napojów zawierających alkohol etylowy.

Obecnie przyjmuje się, że dla celów zdrowotnych wskazane jest tzw. spożycie umiarkowane, co w przypadku mężczyzn przekłada się na przedział od 2–4 jednostek/dzień (dla kobiet 1–2). Przy okazji poeta porusza problem „zmącenia mózgu we łbie” nieodłącznie towarzyszący zbyt intensywnej konsumpcji napojów alkoholowych:

„By jeno jedna – doktor na to powie.
Od jednej przyszło aż więc do dziewiąci,
A doktorowi mózg się we łbie mąci.”
.

Problem ten nurtował ludzkość co najmniej od czasów Potopu, kiedy Noe założył pierwszą w dziejach winnicę. Wedle biblijnej relacji okazuje się jednak, że nawet dość znaczne przekroczenie zalecanej liczby jednostek standardowych

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty