Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Zagłaskany na śmierć

Związek

Związek Zagłaskany na śmierć

Ile może znieść facet, który jest kochany za bardzo? Czasem nadmierne zainteresowanie ze strony partnerki może przytłoczyć a nawet zniszczyć związek.

Tagi: negocjacje

Związek Zagłaskany na śmierć

Jola miała wszystko poukładane w domu i w życiu. Ekonomistka, szefowa księgowości jednej ze stołecznych firm. W papierach zawsze porządek, podobnie jak w mieszkaniu i systemie wartości: rodzina jest najważniejsza. Krzysiek myślał, że szczęście złapał za nogi, bo taka dobra dziewczyna mu się trafiła. Czuł się jak pączek w maśle, kiedy serwowała mu śniadanie, wracał do domu, gdzie pachniało czystością i obiadem, który miał zawsze na czas, a potem zabrane talerze. Rano koszula uprasowana wisiała na krześle, a skarpety poskładane parami w szufladzie. Koledzy narzekali, że ich dziewczynom "feminizm rzuca się na głowę", bo kłócą się o zmywanie, pranie i sprzątanie, wprowadzają podział obowiązków. Nie to co Krzysztof, wszystko podane pod sam nos. Myślał, że dzisiaj już nie ma takich kobiet. Żeby to szczęście zatrzymać na resztę życia już po roku znajomości oświadczył się Joli.

Jak miś w ZOO

Po ślubie Jola zawsze miała dla niego czas, pytała jak minął dzień, co w pracy, jakich miał dzisiaj klientów w biurze nieruchomości. Wiedziała z kim się przyjaźni, której drużynie kibicuje, o której chodzi na lunch. Jednym słowem interesowała się jego życiem. Mieli do siebie darmowe rozmowy telefoniczne, więc dzwoniła kilka razy dziennie.

Ot, nic takiego, rozmowa o bieżących sprawach, a co w pracy, o której wracasz, z którym kolegą się spotykasz, co będziecie robili. Ok, ona w tym czasie umówi się z koleżanką. Z każdym miesiącem częściej jednak myślał o tym, że już dłużej nie wytrzyma w tym małżeństwie. Uciekał z domu, mówił, że ma dużo pracy. A wtedy miała dziesiątki pytań: dlaczego, a co będzie robił, a co to za klient.

- Coś we mnie pękło, chociaż długo nie umiałem tego nazwać, bo przecież miałem troskliwą żonę. Myślałem o sobie, że jestem nienormalnym gnojem, który nie umie jej docenić. Pamiętam jednak sytuację: kiedyś chciałem włożyć koszulę inną, niż ta powieszona na krześle. Jolka natychmiast to zauważyła, wyrwała im ją z rąk mówiąc, że nie będzie pasowała do garnituru, że przecież powiesiła na krześle tę właściwą, ma dobry gust, wie lepiej. Przypomniał mi się niedźwiedź, którego

 

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (1) / skomentuj / zobacz wszystkie

OnA
08 czerwca 2014 o 21:56
Odpowiedz

Bełkot. Jolka jest wymyślona na potrzeby artykułu.

~OnA

08.06.2014 21:56
1

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty