Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Tata solista

Związek

Związek Tata solista

Wiele uwagi poświęca się samotnym rodzicom, ale częściej mamom niż ojcom. A tak się składa, że niekiedy sytuacja życiowa powoduje, że to właśnie tata zajmuje się dzieckiem - i to na pełny etat. Czy łatwiej mu znaleźć partnerkę niż mamom singielkom?

Tagi: ojcostwo , rodzina patchworkowa , wychowanie dziecka , samotny ojciec , nowy związek

Związek Tata solista

Wiele sytuacji np. rozwód, porzucenie, śmierć partnera sprawia, że zostajemy samodzielnymi rodzicami. Niezależnie od tego, czy rodzicem w pojedynkę staje się mężczyzna czy kobieta, problemy są podobne. Jedna rzecz jednak skłania do refleksji.

Podejście i traktowanie samodzielnej mamy i ojca jest społecznie nieco inaczej warunkowane. Jeśli chodzi o samodzielne macierzyństwo to kobiety są zazwyczaj podziwiane za wysiłek, jaki wkładają w organizację codziennego dnia, ponieważ o wszystkim muszą pamiętać, radzić sobie z połączeniem pracy zawodowej z obowiązkami rodzica. Jednak wydaje się, że kobiety postrzega się jako te, które łatwiej i szybciej odnajdują się w sytuacji samodzielnego rodzica. Dlaczego? Ocenia się je przez pryzmat tradycyjnych ról przypisanych do kobiecości, a więc wykonywania obowiązków domowych, takich jak sprzątanie, gotowanie, pranie, prasowanie.

Wydaje się też, że kobiety sprawniej łączą dwa światy – domowy z zawodowym. Jeśli chodzi o mężczyzn, to mimo, że dziś w wielu kręgach społecznych dominuje preferowanie modelu związku partnerskiego, nadal częściej postrzega się ich przez tradycyjne role związane z utrzymaniem rodziny. Mniej utożsamia się je z wykonywaniem chociażby obowiązków domowych i tych związanych z opieką nad dzieckiem.

Kobiety, które zapytałam, jakie uczucia budzi samodzielny tata, twierdziły, że jest to przede wszystkim podziw, ale również współczucie, ponieważ, jak mówiły "musi on sobie sam radzić z dzieckiem". Ogólnie rzecz biorąc, większość pań twierdzi, że panowie gorzej radzą sobie z samodzielnym rodzicielstwem niż kobiety. Jednak w rzeczywistości jest to sprawa indywidualna i zależy od konkretnej osoby. Tak w przypadku kobiet jak i mężczyzn - różnie z tym bywa.

Idealizacja

W sytuacjach, kiedy partnerka lub partner ginie w wypadku, umiera w wyniku choroby czy innych okoliczności, pozostaje dużo cierpienia, bólu, poczucia niesprawiedliwości.

- To nie tak miało być - powiedział jeden z wypowiadających się na ten temat mężczyzn. - Gdyby mnie porzuciła, zdradziła, a nie odeszła na zawsze, to by było inaczej.

W takich sytuacjach najczęściej myślimy o dobru dziecka. Dwóch mężczyzn, z którymi na ten temat rozmawiałam, przyznało, że skupili uwagę na wychowaniu pociech, swoje potrzeby odkładając na dalszy plan. Przyznali również, że zaczęli idealizować swoje żony i każda próba nawiązania relacji z innymi kobietami kończyła się porażką, "bo one były tak inne, niż ona". Szukali często zbliżonych cech charakteru, stylu zachowania, a nawet podobnych cech w wyglądzie. Zdawali sobie sprawę, że nikt im nie zastąpi ukochanej żony i przyznawali, że do tej pory nie udało im się znaleźć nikogo, kto by im odpowiadał. Zawsze kończyło się to niekorzystnym porównywaniem do byłej partnerki.

Taka sytuacja miała miejsce w przypadku Adama.

- Tak się niestety zdarzyło, że moja żona zginęła w wypadku samochodowym, gdy mój synek miał rok - wspomina Adam. - Od tamtej pory minęło już siedem lat. Wychowuję go samotnie i nie zdołałem sobie ułożyć życia z inną kobietą. Nie ukrywam, że nie dałbym rady bez pomocy mamy i siostry, które Kamilkowi "matkują", ale mamy nie zastąpią. On sam mnie czasem zagaduje: "Tato, może sobie znajdziesz w końcu dziewczynę. Może ta, a może tamta ci się podoba?" - pyta, gdy gdzieś razem idziemy. Jak miał może z pięć lat, to zaczepiał kobiety na ulicy, mówiąc, że jego tata szuka żony. To były zabawne sytuacje, ale ja nie znalazłem nikogo, kim naprawdę bym się zainteresował. Byłem bardzo zakochany w swojej żonie i w sumie nadal jestem. Jakoś nie potrafię dopuścić myśli, że mógłbym z kimś innym dzielić życie. Ona zginęła tragicznie i być może ją idealizuję po tylu latach, ale wolałem się skupić na wychowaniu Kamila niż na własnym szczęściu. On jest dla mnie najważniejszy - opowiada mężczyzna.

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (1) / skomentuj / zobacz wszystkie

Agusia
07 lutego 2015 o 13:06
Odpowiedz

Rozwodnik z dzieckiem? Chyba bym na głowę musiała upaść, albo być skrajnie zdesperowana, żeby kogoś takiego wziąć na męża. Nie przejmujcie się jednak, bo jest wiele lasek po 30-40, a nawet czasem młodszych, które nie mają szans na porządnego faceta i dadzą wam...;) Sytuacja zmienia się drastycznie, gdy tym samotnym ojcem jest wdowiec. Wtedy tak, zaakceptowałabym takiego człowieka.

~Agusia

07.02.2015 13:06
1
Advertisement

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty