Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Singiel sam winny swojej samotności

Związek

Związek Singiel sam winny swojej samotności

W mediach często przestawia się singli jako tych, którzy nie tyle chcą żyć w pojedynkę z wyboru, ale ich negatywne cechy osobowości i konsumpcyjne nastawienie do życia powodują, że nie mogą nikogo znaleźć na stałe.

Tagi: postawa , badania

Związek Singiel sam winny swojej samotności

Jednak ten medialny wizerunek jest daleki od prawdziwego życia polskiego singla. Najczęściej singlom wytyka się egocentryzm, egoizm, ekonomiczne podejście do związków, niechęć dzielenia się majątkiem i wolnością, brak chęci w zwieraniu kompromisów z drugą osobą.

Zarzuty wobec singla

"Nie mają, bowiem zamiaru rezygnować ze swoich przyzwyczajeń, chyba że potencjalny partner da im gwarancję wyższego standardu życia. Bilans strat i zysków musi wykazać, że opłacało się zaryzykować" (Polityka), "Wielu mówi, że tak jest po prostu wygodniej. Są wystarczająco bogaci, żeby ponieść koszty życia w pojedynkę, i wystarczająco niezależni psychicznie, by się na nie zdecydować. Nikomu nie muszą tłumaczyć, dlaczego późno wracają do domu, z nikim nie negocjują wyboru kafelków, miejsca weekendowych wypadów, tego, co będzie na obiad. Mają czas na hobby, uprawianie sportów i towarzyskie spotkania" (Wprost).

Często pojawiają się uwagi, że single nie nadają się na stałego partnera, bo są zbyt "zapatrzeni" we własne potrzeby i skupieni wyłącznie na przyjemnym i bezproblemowym życiu. A życie w parze wymaga poświęcenia się dla drugiej osoby, zaspakajania jej, a nie tylko swoich potrzeb, rezygnacji z części własnych ambicji i dążeń na rzecz życia we dwoje.

Media podkreślają, że single nie mają także czasu na szukanie partnera, bo są skupieni wyłącznie na dokształcaniu się, a przede wszystkim na pracy zawodowej, która wymaga od nich pełnej dyspozycyjności. "Włączeni w mechanizmy korporacyjne, zatrudnieni na ważnych stanowiskach, odpowiedzialni za własne firmy z trudem znajdują czas na pielęgnowanie bliskich i intymnych kontaktów" (Polityka).

Oto wypowiedź mężczyzny, cytowanego w artykule "Użyć życia", który wychodzi z pracy o godzinie dwudziestej, a na spotkania umawia się po dwudziestej drugiej (bo przez dwie godziny musi odreagować stres związany z pracą) - "przy moim trybie życia brak towarzystwa jest zaletą" (Wprost).

Obawy singla

Wśród pozostałych przyczyn życia w pojedynkę pojawiały się także bardzo wysokie oczekiwania singli wobec siebie, które wiążę się nie tylko z "zimną kalkulacją" zysków i strat wejścia w związek, ale także z pogonią za szaleńczą, idealną miłością.

Choć singlom bardzo "trudno jest znaleźć właściwą osobę: ciekawą, fascynującą, czułą. Szukanie za wszelką cenę nie ma sensu, w każdym razie nie podporządkuje temu celowi życia" (Polityka).

Poruszana jest także kwestia braku chęci brania odpowiedzialności za własne życie i "wygodnictwo" singli, które wiąże się z długim okresem mieszkania z rodzicami. Szczególnie pisze się o tym w odniesieniu do mężczyzn, którzy wybierają tę opcję, ponieważ mają na miejscu trzy rzeczy - "restaurację, pralkę i bankomat" (Polityka). Kolejną przyczyną jest konsekwencja

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (4) / skomentuj / zobacz wszystkie

misqq
12 kwietnia 2015 o 23:58
Odpowiedz

Tak, wiem, odkopuję stary temat, ale akurat dla mnie jest na czasie....

To nie do końca jest tak, ze singiel jest egoistą. Jak wspomniano wyżej, w wielkich miastach prędzej taka sytuacja ma miejsce, ale w małych "pypciach na mapie"? W takich miastach, gdzie wszyscy się znają, gdzie każdy o każdym wie prawie wszystko? Tu jest praktycznie niemożliwością znaleźć druga osobę. Chwała tym, którym się udało - szczęściarze. Klika lat temu rozstałem się z Kobieta -przyczyna nieistotna (dla jasności dodam, ze za obopólną zgodą) i co? Problem jest żeby kogoś znaleźć bo, jak wyżej wspomniałem, wszyscy wszystko wiedzą. Do pubu sam nie pójdziesz bo alkoholik, z kumplem - od razu gej, a co gorsza (autopsja) samotny/singiel raczej nieczęsto ma okazję bawić się w towarzystwie znajomych, bo jest potencjalnym zagrożeniem dla ich związków - itp... Niestety, małe miasteczka żyją nieco innymi realiami, ot taki zaścianek...

~misqq

12.04.2015 23:58
?
28 maja 2013 o 13:31
Odpowiedz

Lepiej mniej dzieci niż wiecej tylko po to, żeby zaludnić kraj.. ;)

A artykul faktycznie schematami operuje...autorka jednak o tym uprzedza :)

"Samotny tryb życia jest postrzegany jako przyczyna złego stanu zdrowia czy zaburzeń psychicznych. Pisze się na przykład, że życiu solo towarzyszy nieregularny i przypadkowy seks lub nie ma go w ogóle, co wywołuje u singli chaos emocjonalny i szukanie doznań zastępczych w sportach ekstremalnych, imprezach, siłowni etc."
Ten fragment to rownie dobrze mozna po kilku zmianach podpiąć pod wiele .małżeństw...gdzie samotność bywa gorsza niż w pojedynkę ...bo jeszcze stres i nerwy, gdy pożycie sie nie układa...

Tak więc spoko, w końcu przyjdą czasy na właściwe związki, szczere i glebokie...tylko nie mozna sie zbyt czesto nabierać na na statystykę... Ona również informuje o tym, że stare uklady odchodzą do przeszłości, warto to zauważyć.

~?

28.05.2013 13:31
magda
14 kwietnia 2013 o 11:36
Odpowiedz

artykuł jedzie na stereotypach aż pisk opon słychac ;) Ta stereotypowa definicja singla to i owszem, ale dotyczy pewnego grona: młodych wykształconych i raczej z wielkich miast. A obok takich singli żyją całe tabuny ludzi po prostu samotnych.. Którzy chcieli by być z kimś, ale się po prostu nie udaje spotkać kogoś kto by im odpowiadał i jednocześnie by chciał z nimi być :) Bo po prostu statystycznie trudniej - znajomi są sparowani, a nawet jeśli znają jednego singla, z którym próbują nas wyswatać, toi trudno oczekiwać by akurat ta osoba, jedna jedyna musiała być tą właściwą.. i trudno oczekiwać by tamta osoba akurat nas uznała za tę właściwą. bo cały w tym ambaras żeby dwoje chciało naraz. Ot, tyle.
kobieta, stara panna.

~magda

14.04.2013 11:36
Roman Biały
07 kwietnia 2013 o 00:28
Odpowiedz

straszna wizja ... tak się niestety dzieje ... moda, wygoda, egocentryzm i mnóstwo innych bodźców degenerują Europejczyków (i obywateli krajów rozwiniętych) .... mamy ujemny przyrost naturalny, ponieważ hedonistyczny tryb życia został postawiony ponad przetrwanie naszej rasy ... obecny model rodziny to 2+1 ... co to oznacza? Oznacza to wyginięcie narodu za kilkaset lat ... może szybciej :-/ ... obejrzyjcie film "arabska fala" ... tam jest rozwinięcie tematu

~Roman Biały

07.04.2013 00:28
1

Gorące tematy

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:
alt
Jakimi jesteśmy ojcami? Raport z badań

Ulegamy zachciankom swoich dzieci i chcemy spędzać z nimi więcej czasu nawet kosztem pracy. A gdy już mamy czas dla nich to... rozmawiamy. A... więcej

Zamknij
facebook
raporty
Raporty