Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Dlaczego ludzie coraz częściej żyją w pojedynkę? Głos zabierają nasi czytelnicy

Związek

Statystyki pokazują, że z każdym rokiem w Polsce rośnie liczba singli i według GUS już 26% dorosłych ludzi żyje w pojedynkę. Jednocześnie wzrasta liczba rozwodów i, jak wynika z raportu na ten temat, w 2016 roku rozwiodły się aż 64 tysiące par, a w przypadku blisko 2 tysięcy małżeństw sąd orzekł separację. O zdanie na ten temat powodów tego stanu rzeczy zapytaliśmy naszych czytelników na Facebooku.

Tagi: rozwód , rozstanie , singiel , separacja , samotność , singielka

Związek Dlaczego ludzie coraz częściej żyją w pojedynkę? Głos zabierają nasi czytelnicy

Wygoda i styl życia, brak wiary w związek, egoizm

Głos w dyskusji chętnie zabierali zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Powodów rozpadu relacji upatrują w wielu rzeczach, jednak często przychylają się do stwierdzenia, że to wygoda i brak wiary w związek leżą u jej podłoża. Od tego już tylko o krok do decyzji o wyborze samotności zamiast niespełniającego oczekiwań związku. Jakie jeszcze powody wskazują czytelnicy?

„Najprostsza odpowiedź to EGOIZM” – stwierdził kategorycznie Jarek P., a zgadza się z nim Marek R.: „Wygoda i egoizm. Nawet już pojawiło się określenie ‘pozytywny egoizm’. Świat idzie w dziwnym kierunku”. Podobnego zdania jest Danuta P., która również uważa, że problem tkwi w podejściu partnerów, które jest ukierunkowane na branie: „Wygoda, chęć dominacji własnego zdania (jak nam się wydaje) jedynego właściwego. W większości rozbitych małżeństw każda ze stron chciałaby być zrozumiana, podziwiana, rozpieszczana. I tu rodzi się problem. A ja wam mówię: fajnie jest dawać, nie tylko materialnie”.

Malgo W. do wygodnictwa i braku wiary w związek dorzuca brak zgody na bylejakość, która jej zdaniem może prowadzić do decyzji o zakończeniu związku: „… i brak zgody na bylejakość. Rozstajemy się również dlatego, że dochodzimy w pewnym momencie do wniosku, że jest nam lepiej bez tego człowieka. Kiedy przestajemy się lubić i źle się czujemy razem. Kiedy odkrywanie siebie, bycie uważnym na własne potrzeby oraz ogólnie pojęty rozwój osobisty staje się problemem dla partnera. Rozstanie jest wtedy szansą na lepsze życie”.

Potwierdzeniem powyższych słów jest historia Anny L., którą dzieli się z komentującymi: „Jestem rozwiedziona od 9 lat i to była moja najlepsza decyzja. Zaraz po tej pierwszej najlepszej, żeby wyjść za mąż. :-) I żadnej nie żałuję. Przy moim mężu (byłym) nauczyłam się przeć do przodu, mimo wszystko. Przez jakiś czas wspierał mnie mocno, ale kiedy nabrałam wiatru w żagle i dostałam upragnioną pracę, wszystko się zmieniło. Zaczęło się poniżanie i alkohol. Dlaczego? Do dzisiaj nie wiem. Bardzo chciałabym wyjść ponownie za mąż. Ale chyba tak jest lepiej...”

Brak wsparcia i wzajemnego zrozumienia, ale także niezbędnej w związku szczerości i otwartości na dialog to również często wymieniane powody. Rozwój osobisty, samoświadomość i niezależność doprowadziły do tego, że zdecydowanie lepiej żyć samemu niż tkwić w relacji, która nie zaspokaja naszych potrzeb. Inna sprawa, że potrzeby i wymagania co do partnera w tej kwestii mogą być zbyt wygórowane i to również znak naszych czasów. Wymagamy dużo od siebie samych, więc i siłą rzeczy wzrastają nasze oczekiwania w stosunku do partnerów. Im więcej niezadowalających i przykrych doświadczeń w materii związków, tym większa ostrożność i wyżej stawiana poprzeczka.

Znakiem czasów, co także podkreślają czytelnicy, jest też szersze pole wyboru, a co za tym idzie – większa wybredność. Uwagę na to zwraca Piotr S.: „Świadomość. Kiedyś nasi dziadkowie znali po kilka osób, więc cieszyli się z małżonka, jeśli był ‘zadowalający’. My znamy setki osób, bardziej lub mniej, ale mamy większe porównanie i świadomiej rezygnujemy, jeśli coś nie wyszło. Kiedyś wszystko smakowało, bo nie było wyboru...”

„Zamienię cię na lepszy model”

Bardzo częstym głosem pojawiającym się w dyskusji jest zdanie, że kiedyś zepsute rzeczy się naprawiało, dziś wymienia się na nowe. Często łatwiej się rozstać niż zawalczyć o związek, bo tego nauczył nas konsumpcyjny świat. Jako powód tego stanu rzeczy dyskutanci wskazują lenistwo:

„Ludziom się nie chce. Chcą się rozwijać, zarabiać, jeździć po świecie, nie chcą się poświęcać. To jest fajne do momentu, w którym okazuje się, że są sami ze swoimi pomysłami, jednocześnie będąc już zbyt starymi na elastyczność wymaganą w związku” – pisze Miłosz L.

„Myślę, że jak się w związku pojawiają problemy, to niektórym łatwiej się rozstać niż problem rozwiązać... Większość ludzi traktuje swoich partnerów instrumentalnie. Nie kierują się uczuciami, a wyrachowaniem i chłodnymi kalkulacjami. Internet daje wiele możliwości do poznania nowych osób. Wielu uważa, że wystarczy kliknąć i znowu będzie atrakcyjnie przez jakiś czas, aż kolejne zauroczenie pryśnie… Można dużo na ten temat, w każdym razie wydaje mi się, że to wszystko zmierza w złym kierunku” – Gertruda Sz.

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (1) / skomentuj / zobacz wszystkie

Daboni
19 stycznia 2018 o 09:16
Odpowiedz

Jest jeszcze jeden element. To że ludzie się rozwodzą, nie znaczy, że potem zawsze żyją samotnie. Często po prostu nie chcą "pakować się" w kolejne małżeństwo. Sam tak mam. Po jakimś czasie po rozwodzie poznałem moją Partnerkę. Oboje jesteśmy po przejściach, od 2 lat mieszkamy razem, tworzymy rodzinę, ale żadne z nas nie chce drugi raz formalizować tego związku. Każde z nas było szczęśliwe żyjąc samotnie, ale uznajemy, że jeszcze fajniej jest nam razem. Myślę, że jest wiele osób wybierających taki, nieformalny styl życia.

~Daboni

19.01.2018 09:16

Gorące tematy

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:
alt
Jakimi jesteśmy ojcami? Raport z badań

Ulegamy zachciankom swoich dzieci i chcemy spędzać z nimi więcej czasu nawet kosztem pracy. A gdy już mamy czas dla nich to... rozmawiamy. A... więcej

Zamknij
facebook
raporty
Raporty