Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję
Advertisement

Dlaczego kobiety zostawiają swoich mężów?

Związek

Do wszystkich facetów, którzy uważają, że z ich małżeństwem wszystko jest w porządku…

Tagi: rozwód , kryzys w związku , kryzys w małżeństwie , problemy w związku , jak uniknąć rozwodu

Związek Dlaczego kobiety zostawiają swoich mężów?

Statystyki rozwodów wahają się od 50 do 73% (odpowiednio od pierwszego do trzeciego małżeństwa). Czy wiesz, że to kobiety częściej niż mężczyźni inicjują rozwód?

W latach 2009-2015 w Stanfordzie przeprowadzono szeroko zakrojone badania dotyczące związków i rozstań. Wyniki pokazały, że w relacjach nieformalnych rozstania były neutralne pod względem płci – mężczyźni i kobiety decydowali o nich równie często. Jednak w przypadku małżeństw aż 69 procent rozwodów było inicjowanych przez kobiety. Te wyniki odpowiadają też mojemu zawodowemu doświadczeniu, jeśli chodzi o pracę z małżeństwami.

Miałem okazję rozmawiać z wieloma kobietami, które postanowiły definitywnie zakończyć swoje małżeństwa. Zadawałem im zawsze jedno pytanie: Dlaczego? Oto, jakie odpowiedzi otrzymywałem najczęściej:

  • Zbyt często słyszały, że reagują przesadnie emocjonalnie i są roszczeniowe.
  • Ich potrzeba uczucia, uwagi i bliskości zbyt długo nie była zaspokajana.
  • Okłamywano je, lekceważono i ignorowano. Krzyczano na nie lub nie rozmawiano z nimi i nie dotykano ich, w niektórych przypadkach nawet przez lata.
  • Ich prośby o wspólną pracę nad związkiem były odrzucane. Ich partnerzy mówili, że dbanie o relację jest zbyt trudne i wymaga zbyt wiele czasu.

Kobiety mówiły o tym, jak ich mężczyźni unikali odpowiedzialności, bronili się, obwiniali, krytykowali. Opowiadały, że ich partnerzy nie chcieli przyjrzeć się samym sobie, dorosnąć czy nauczyć się czegoś nowego. Wspominały, że mężowie byli odcięci od własnych emocji, niezdolni do prawdziwej bliskości. Dochodziły do wniosku, że ich mężczyźni nie traktowali ich potrzeb poważnie i nie chcieli poszukiwać rozwiązań.

Większość twierdziła też, że nie czuły się na siłach, by przeforsować zmiany. Były nieszczęśliwe w związkach z mężczyznami, którzy wcale nie próbowali pracować nad swoim małżeństwem.

Nagły koniec czy przewidywalna katastrofa?

Wiele szanujących się, niezadowolonych i sfrustrowanych kobiet w takiej sytuacji porzuca mężów, poszukując bliskości i intymności gdzie indziej.

Oto sześć głównych powodów, dla których kobiety się rozwodzą:

  1. Czują się lekceważone i są przekonane, że odpowiedzialność za związek spoczywa na nich.
  2. Wciąż kłócą się z partnerem o to samo.
  3. Są niezadowolone ze swojego życia seksualnego.
  4. Nie rozmawiają ze swoim mężem i nie są z nim tak emocjonalnie związane jak dawniej.
  5. „Przerosły” swoich partnerów.
  6. Znalazły się w punkcie, w którym tylko rozwód pozwoli im znów postawić siebie na pierwszym miejscu.

Kobiety nie zaczynają od rozwodu. Zaczynają od narzekań na brak komunikacji, bliskości lub satysfakcjonującego seksu. Proponują partnerom terapię lub udział w warsztatach dla par czy kursach komunikacji, poszukując wsparcia. Zwracają się do mężów, by spędzali z nimi więcej czasu.

Wielu mężczyzn jednak ignoruje wskazówki świadczące o tym, że żona jest nieszczęśliwa i że jest na skraju rzucenia tego wszystkiego. Mój znajomy podzielił się ze mną takim doświadczeniem:

Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że mamy w małżeństwie jakieś problemy, dopóki moja żona nie powiedziała: „Wyprowadzasz się. Dzisiaj!”. Patrząc wstecz, widzę, co chciała mi powiedzieć wiele razy. Wiem, że była nieszczęśliwa. Ale ja nie słuchałem.

Na szczęście dla niego, udało im się wspólnie popracować nad małżeństwem po tym, jak zdecydowali się na separację – podjęli terapię i po jakimś czasie wrócili do siebie.

Jednak większość mężczyzn nie ma aż takiego szczęścia. Sięgają po wsparcie, kiedy jest już za późno, gdy żona stoi już na progu i sama już nie ma zamiaru pracować nad związkiem.

Moja rada? Znajdziesz ją na kolejnej stronie.

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (4) / skomentuj / zobacz wszystkie

Obserwator
06 września 2017 o 12:11
Odpowiedz

Tekst jest tendencyjny. Jak cały świat otaczający nas.
Ne zmierza to w kierunku równowagi. Dominacja kobiet rozlewa się falą miażdżąc słabnącą męskość.

~Obserwator

06.09.2017 12:11
Jak Niżej
21 sierpnia 2017 o 14:23
Odpowiedz

Ja nie twierdzę, że to tekst o tym, jak dbać o partnera, ani też że tym powinien być. Zwracam tylko uwagę na pewną dającą się zauważyć tendencję w medialnych dyskusjach i poradach wszelakich na temat związków: w tekstach kierowanych do mężczyzn dominuje ukierunkowanie: „Dbaj, staraj się, bo kobieta jest tego warta.”, a w tym samym czasie w tekstach kierowanych do kobiet dominuje ukierunkowanie: „Jesteś tego warta”. Co buduje jednostronny obraz, iż mężczyzna ma kobietę zdobywać i rozpieszczać, a kobieta ma uwodzić i (nie)dawać się zdobywać. Na dłuższą metę to po prostu kastruje facetów i wymazuje z ogólnej świadomości, a co najmniej rozmywa wzór męskości.
Co do tematu artykułu i podjętego powodu, dlaczego kobiety odchodzą: dlaczego przedstawiony powód jest jeden i jednostronny? Czy kobiety odchodzą tylko z jednego powodu - że czegoś nie dostały? Przecież są kobiety, które odchodzą też choćby dlatego, że do związku nie dorosły.Rozumiem – tego żadna kobieta w żadnym badaniu za powód nie poda. Szybciej powie, że była nieszczęśliwa i nie rozumiana przez męża, bo nic tak nie poprawia samopoczucia, jak znalezienie winnego poza sobą. Tego przypadku nie da się statystycznie zmierzyć. Ale to nie znaczy, że nie należy o tym napisać.Inaczej każdy facet, opuszczony prze kobietę, szukający odpowiedzi dlaczego (choćby po to, by w przyszłości nie popełnić tego samego błędu) otrzymuje informację, że możliwość jest tylko jedna: za mało się starał. A każdy terapeuta par przyzna, że to nieprawda – to nie jest jedyny powód – przypadków i możliwości są tysiące. Skoro się o wszystkich pisać nie chce, to wypada choć o nich wspomnieć.
To samo jednokierunkowe spojrzenie bije choćby z samych sformułowań używanych w tekście, jak choćby:
„Wiele szanujących się, niezadowolonych i sfrustrowanych kobiet w takiej sytuacji porzuca mężów, poszukując bliskości i intymności gdzie indziej.”
Co znaczy „porzuca”? Zdradza czy występuje o rozwód? Ile z tych, które statystycznie występują o rozwód, przed wystąpieniem o niego najpierw zdradzało swoich mężów? Są jakieś statystyki? Jak w przypadku zdrady ma się definicja „szanującej się” kobiety? Co znaczy: „poszukują gdzie indziej”? W poruszanym kontekście jednym gładkim zdaniem usprawiedliwia się „poszukiwanie”?
„Kobiety nie zaczynają od rozwodu. Zaczynają od narzekań na brak komunikacji, bliskości lub satysfakcjonującego seksu. Proponują partnerom terapię lub udział w warsztatach dla par czy kursach komunikacji, poszukując wsparcia. Zwracają się do mężów, by spędzali z nimi więcej czasu.”
Wszystkie? Naprawdę? Na pewno nie. A jak nie, to może warto nieco inaczej zdanie sformułować. Nie muszą być od razu liczby i procenty, ale przy obecnej konstrukcji zdania mężczyzna nie ma szans nawet złapać oddechu, tylko łapie na klatę często niezasłużoną krytykę. A często jest tak, że to mężczyzna pierwszy proponuje terapię, że pyta dlaczego i co się dzieje i zderza się z murem po stronie kobiety.
I jeszcze cała masa sformułowań, jak:
„Na szczęście dla niego, udało im się wspólnie popracować nad małżeństwem (...)”, „Jednak większość mężczyzn nie ma aż takiego szczęścia”, „Na nowo rozpal miłość i namiętność w swoim związku, zanim będzie za późno!”, „większość facetów naprawdę niewiele wie o kobietach, o tym, jak warto je traktować i jak je uszczęśliwiać.”, „ŁATWO jest zadowolić kobietę.“, „Jeśli będzie szczęśliwa, spełniona emocjonalnie, nigdy go nie opuści.”... Te wszystkie sformułowania budują przekonanie, że podstawą dobrze funkcjonującego związku jest zadowolenie kobiety. Więc nasuwa się podstawowe pytanie: Czy można kogoś uszczęśliwić i czy związek polega na uszczęśliwianiu?? Dlaczego odpowiedź: „Odeszłam bo nie byłam szczęśliwa” pociąga za soba od razu serię porad dla faceta jak ma kobietę uszczęśliwić? Czy powodu dla: „Nie była szczęśliwa” należy od razu szukać w facecie? Czy bycie szczęśliwym zależy ode mnie, czy też od otoczenia? Czy wchodzenie w związek z drugą osobą z nastawieniem, że ona da mi szczęście jest zdrowe dla samego związku i w ogóle dojrzałe? Jak w tekscie wspomniane:„Większość mężczyzn naprawdę słucha, gdy się do nich mówi i naprawdę ciężko pracuje, by uszczęśliwić swoją partnerkę – często jednak kompletnie im się to nie udaje, niezależnie od tego, co robią.” Nawet jeśli jest to ów zabawny przypadek, że on zdobywa góry dla niej, a ona chce, by był w domu, to problem nie leży w facecie i w jego niezdolności do czytania w myślach –tego nie potrafi żaden człowiek: ani kobieta, ani mężczyzna. Problem leży w niezdolności owej kobiety do zaufania, iż może kochającemu ją mężczyźnie powiedzieć, czego ona potrzebuje i wiary, że on postara się dla niej to uczynić. I w jej nastawieniu, że będzie szczęśliwa tylko wtedy, gdy dostanie to, czego chce. A tym czasem jest takie powiedzenie, że szczęścia sie nie posiada. Szczęśliwym się jest. I jest w tym większa część prawdy o związku między dwojgiem ludzi.
Może warto zrobić taki mały eksperyment, i usunąć z tekstu słowo „mężczyzna” i zastąpić je grupą „partner/partnerka” – wszak problemy dotykają również związki homoseksualne – i zobaczyć, co z tego wyjdzie, czy rzeczywiście przedstawiony w nim obraz i porady dotykają sedna problemu.

~Jak Niżej

21.08.2017 14:23
Facetpo40
17 sierpnia 2017 o 10:11
Odpowiedz

~Jak Niżej lub ~Jak Wyżej - masz dużo racji pisząc o potrzebach facetów w związku. Tyle, że tekst jest nie o tym. Bardzo często zapominamy, że artykuł to krótka forma wypowiedzi i nie sposób w nim zawrzeć całej psychologii związku. Tu akurat mowa o powodach, dla których kobieta rezygnuje, a nie o tym, jak ma dbać o partnera (szczególnie, że to tekst adresowany jednak do facetów). W dziale ZWIĄZEK jest wiele tekstów o innych aspektach bycia w związku, również tych, o których piszesz.

Facetpo40

17.08.2017 10:11
Jak Niżej
16 sierpnia 2017 o 23:59
Odpowiedz

Nie no, facet, o co tobie kaman?
Dla lasek ten portal czy dla gości? Normalnie, jak by jaka laska pisała: "Jędrzej! Ty musisz się starać! Ty musisz wkładać w związek wszystko! Pracę! Czas! Wysiłek! Kwiaty! Pieniądze! Siebie!... A nie, Jędruś, żeby TO włożyć, to trzeba sobie zasłużyć..!" To co to jest ten związek? Jakaś pieprzona lokata? "Dawaj Jędruś, dawaj, głupi nie bądź! Co dasz, to twoje! Że co? Po co masz dawać sobie, skoro już masz zanim dasz? Jędruś... Nie główkuj! Nie główkuj, bo spadnie na ciebie zaraz: baba cię opuści!!!" Uaa... Aż sierść na klacie jeży... Taka, kuźwa, kara. Ogarnij się, gościu, bo sikasz chłopom do łbów jakimś feministyczno-radiomaryjno-romansiadlanym koktajlem. Do cna zgłupieją, sami się wykastrują, i będą już tylko ciuchlandy dla lasek, a chłop od baby będzie się różnił tylko tym, że bez makijażu z chałupy nie boi się wyjść. Chociaż cholera wie, czy nie boi... Cienia będzie się trzymał lecąc po czekoladki dla swojej Duduni... A Dudunia tym czasem na portalu dla lasek będzie tylko czytać, co to jej się w związku należy. A jak się dziad, nie daj bóg jaki zająknie, że "może tak jednak fair by było coś... tego... Dudunia... wspólnie za związek odpowiadać... wiesz, ja też mam potrzeby.." to mu Duduś taki ten artykuł, jak wyżej wyciągnie, przed pyskiem zamacha i nieboraka wypunktuje. "Dbać masz! Poświęcać masz, chamie jeden! Ja potrzebuję twojej uwagi, ty deklu zardzewiały, więc mnie, k... słuchaj! I pisze tu coś o twoich potrzebach?!! pisze????!!! (wiem, wiem, mówi się "jest napisane", ale Dudunia tylko portale czyta, to skąd, bidulka, ma wiedzieć...). Taaa... No więc głównym celem bytu mężczyzny jest nie stracić szczęścia, jakim jest kobieta.... No pewnie, że życie w udanym, pełnym wzajemnych: szacunku, miłości, otwartości, uczciwości, itd. związku jest piękne i warto o owo piękno się zatroszczyć WSPÓLNIE. To wie każdy ogarnięty, inteligentny i posiadajacy klasę mężczyzna. Istnieje, nie da się ukryć, odsetek (zapewne, statystycznie nie pozwalający się zbagatelizować) debili, którzy za szczyt męskości biorą sobie to, iż podchodzą do kobiet jak do drzwi: pukają zanim wejdą. A jak zamek nie puszcza, to z buta. Bo kobieta, jak drzwi – jest do wchodzenia. I tymże trzeba by być może wytłumaczyć, co to związek, i co nieco o potrzebach kobiet napisać. Tylko pytanko: czy to jest "target" tego portalu? Debile? No nie podejrzewam... A rzeczywistość jest taka, że na poważnych kobiecych portalach pisze się dla kobiet, ile to one są warte i na co zasługują. Na portalu dla mężczyzn (chyba poważnym) pisze się jakie to kobiety są ważne dla ich życia, że warto o nie walczyć i że trzeba się starać. Myślę, że dysproporcja w środku ciężkości rzuca się w oczy. Może warto by tak zacząć ratować facetów z tego nurtu na kobietę i zacząć uświadamiać, co znaczy być mężczyzną. I nie w odniesieniu do kobiety, lecz do faceta samego w sobie? I nie w oparciu o zegarek, klatę i furę? A nawracanie debili sobie odpuścić, gdyż wystarczy wejść na forum, by zobaczyć, że ich się nawrócić nie da. Piękny Roman, Szybki Ślązak zdradzi chętnie żonę zapoznawawszy miłą panią z okolic województwa w promieniu; a Brzoskwinka i inna Samotna Anielica chętnie da się zapoznawać przygodnemu głupkowi z tym, czego mężowi dawać zapoznawać się nie wypada, bo albo proboszcz na ambonie piekielną łuszczycą za sodomnię i gomornię groził, albo Jędruś za mało w związek wkłada, by włożyć móc choćby i palec. To już szybciej proboszcz, bo palec w święconej maczany, to i grzychu ni ma. Albo też i dziewczę zmylone zalewem informacji ze świata, w którym bycie dziwką to część drogi do szczęścia. W każdym razie wyżej opisanym i radośnie się pleniącym, pisanie o tym, co oczywiste, pod dyktando mody na bycie kobietą, nie pomaga.
Z wyrazami szacuku i zatroskania, Jak Wyżej.

~Jak Niżej

16.08.2017 23:59
1

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty