Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Czy istnieje recepta na udane małżeństwo?

Związek

Związek Czy istnieje recepta na udane małżeństwo?

Małżeństwo, tak jak i ludzkie życie, jest zbyt skomplikowane, by komukolwiek udało się wypracować uniwersalną receptę na udane życie czy szczęśliwe małżeństwo. Nie znaczy to jednak, że nie wiemy, czym jest szczęśliwe małżeństwo i jak do tego dążyć. Przeczytaj rozmowę z Barbarą Smolińską, psychoterapeutą.

Tagi: związek , relacje , małżeństwo , partnerstwo , kondycja

Związek Czy istnieje recepta na udane małżeństwo?

Czy istnieje recepta na udane małżeństwo?

Małżeństwo, tak jak i ludzkie życie, jest zbyt skomplikowane, by komukolwiek udało się wypracować uniwersalną receptę na udane życie czy szczęśliwe małżeństwo. Nie znaczy to jednak, że nie wiemy, czym jest szczęśliwe małżeństwo i jak do tego dążyć. Udane małżeństwo to związek, w którym obie osoby czują, że się kochają, szanują się nawzajem, rozumieją, wspierają. Jest to taki związek, w którym małżonkowie starają się zaspakajać nawzajem swoje potrzeby i pragnienia. Próbują być dla siebie darem. Muszą też zrezygnować z wzajemnej idealizacji i uczyć się przyjmować drugiego takim, jakim jest. Miłość bowiem, to nie tylko uczucie, to budowanie, tworzenie wspólnej historii życia, realizacja dążenia do jedności i wzajemności.

Skoro nie ma recepty na udany związek, to czy potrafimy chociaż nazwać źródła problemów w małżeństwach?

Jest wiele źródeł problemów w małżeństwie. Wymienię kilka z nich.

Dość powszechne wydaje się mylenie stanu zakochania z miłością. Zakochanie jest fascynującym stanem, „prezentem” od życia, ale nieprzypadkowo mówimy o tym okresie, jak o okresie patrzenia przez różowe okulary. Jest w tym oczarowanie drugim człowiekiem, i pożądanie, i zazwyczaj bardzo dużo idealizacji i narcyzmu, i pewnego rodzaju ekstazy. Nie jest to stan stały. Aby związek przetrwał musi przerodzić się w miłość, która jak powiedziałam wyżej, jest nie tylko uczuciem, ale i postawą.

Następną sprawą jest nasza, często ukryta lub nieświadoma motywacja — czy wchodzę w związek, bo chcę uciec od własnej rodziny lub od samotności, czy wybieram kogoś, kto ma dla mnie coś atrakcyjnego (np. pieniądze czy pozycję), albo kto nas dowartościowuje, albo ma stać się idealnym rodzicem lub odwrotnie kimś, kogo ja uratuję (np. od alkoholu, narkotyków). Ważne jest także, aby młodzi chociaż trochę zdążyli się poznać, zanim się pobiorą. Niejednokrotnie pary, które wkraczają w związek, znają się bardzo krótko i słabo. Wiadomo, że okres „randkowania” to szczególny czas. Młodzi spotykają się w kawiarni albo w kinie, na spacerze czy na tańcach. I jest im ze sobą świetnie. Jeżeli cały ten czas przed ślubem ogranicza się tylko do wspólnych rozrywek, to jest to zdecydowanie za mało. Zaczynają bowiem żyć ze sobą po ślubie ludzie, którzy tak naprawdę się nie znają. Mimo że dobrze się razem bawili, niewiele o sobie wiedzą. Jeżeli do tego są mało dojrzali, nie są świadomi tego, że ludzie różnią się od siebie i mają różne potrzeby — zaczyna im być razem ciężko. Coraz więcej 

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (1) / skomentuj / zobacz wszystkie

Lambada
08 października 2012 o 21:08
Odpowiedz

Wszystko pięknie ładnie napisane. Cóż papier wszystko przyjmie. To trochę jak uniwersalne tabletki od bólu zęba, głowy, nogi, które wszędzie reklamują i wszystkie są najlepsze i wszystkim pomogą. Z góry zaznaczam, że jestem optymistą, pozytywnie nastawionym do świata i do ludzi, ale jestem też realistą, logicznie i z sensem myślącym człowiekiem. Są pewne sytuacje, a przede wszystkim ludzie, gdzie mimo szczerych chęci, starań, okazuje się, że dalsze bycie razem byłoby wzajemnym unieszczęśliwianiem się, nawet jeśli tylko jedna strona byłaby nieszczęśliwa. Każdy związek jest inny, każdy człowiek jest inny i co w sytuacji jeśli nie ma wyjścia. Ciekawy jestem za jaką cenę ( i nie chodzi mi tu o materialne określenie ) psycholog, psychoterapeuta dalej utwierdzałby parę żeby walczyli widząc, że to nie ma sensu. A przecież tak samo są ludźmi, myślą logicznie i potrafią dodać dwa do dwóch.

~Lambada

08.10.2012 21:08
1

Gorące tematy

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:
alt
Jakimi jesteśmy ojcami? Raport z badań

Ulegamy zachciankom swoich dzieci i chcemy spędzać z nimi więcej czasu nawet kosztem pracy. A gdy już mamy czas dla nich to... rozmawiamy. A... więcej

Zamknij
facebook
raporty
Raporty