Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Jak nauczyć syna, by nie „zachowywał się jak mężczyzna”, a był prawdziwym mężczyzną?

Zrozum nastolatka

„Tacy są faceci. Zawsze tak było.” - w ten sposób mądrość ludowa uzasadnia wszystkie durne rzeczy, które robi twój syn, jak na przykład bicie się z kolegami do momentu, aż któryś zacznie płakać. Niezależnie jednak od głęboko zakorzenionych w kulturze stereotypów, czy uwierzyłbyś, że młodzi chłopcy mogą doświadczać naprawdę poważnych wahań nastrojów, od agresji do rozpaczy, współczucia, refleksji… a potem do kolejnej naparzanki?

Tagi: syn , nastolatek , wychowanie dziecka , ojciec i syn , męski świat

Zrozum nastolatka Jak nauczyć syna, by nie „zachowywał się jak mężczyzna”, a był prawdziwym mężczyzną?

Chłopiec może chcieć wysadzić wszystko w powietrze, spalić do gołej ziemi, hałasować, zeskakiwać z wysokości, a nawet opowiadać żarty o pierdzeniu – wszystkie takie żarty są przecież zabawne. Ten sam chłopiec może głęboko kochać, odczuwać intensywne emocje, być bardzo zagubiony i desperacko poszukiwać sensu życia. Społeczne postrzeganie chłopięcego dorastania znacząco się zmieniło na przestrzeni ostatnich lat. Coraz częściej dostrzega się głębokie, złożone życie emocjonalne chłopców i potrzebę rodziców, by budować relację z synami także na tym poziomie. To coś, co poprzednie pokolenia prawdopodobnie nazwałyby „głaskaniem” lub „cackaniem się” z dzieckiem.

Jednak bycie empatycznym i śmianie się z żartów o pierdzeniu nie muszą się wykluczać. Oto jak połączyć te dwie rzeczy w jednej głowie:

1. Twoje dzieciństwo może wcale nie być najlepszym modelem dla twojego syna

Być może w twoim środowisku mówiło się, że „chłopaki nie płaczą”, zachęcając do tego, by otrzepać kolana i „zachowywać się jak mężczyzna.” Może wcale ci się to nie podobało. Cóż – nie jesteś jedyny i nie musisz wcale powielać wzorców.

Nierzadko dostaję bardzo emocjonalne, bolesne maile i listy od mężczyzn, którzy służyli w wojsku, bankierów, kierowców ciężarówek – same męskie zawody – którzy piszą „Chciałbym czegoś innego dla mojego syna”, „Chcę mieć z nim bliższą, lepszą relację niż ja sam miałem z rodzicami”.

2. Unikaj rodzicielskich mądrości

„Rób to, co musisz”, „Ludziom należy się szacunek”, „Nikt nie lubi skarżypytów” – brzmi znajomo? Rady dla chłopców bardzo często przyjmują formę gładkich aforyzmów, w sam raz na tatuaż na bicepsie. Jednak to nie wystarczy. Rodzice muszą dawać przykład i prowadzić przemyślane – czasem bardzo trudne – rozmowy.

Myślę, że to bardzo frustrujące, że naprawdę wielu mężczyzn nie nauczono niczego poza sloganami. Nie docierają one do chłopców. Musisz wyjść dalej i zapytać: „Co to dla ciebie znaczy?”. A co, jeśli, uważam, że to co muszę zrobić, nie jest w porządku?

3. Nie wiń internetu

Nikt nie prosił się na świat wirującej, ciągle zmiennej kultury gier wideo, przenośnych urządzeń, mediów społecznościowych, filmów, programów TV, presji na wyniki w szkole i wszechobecnego seksu, ale w takim właśnie świecie znalazł się twój syn i naprawdę to odczuwa.

To może być czasem naprawdę przytłaczające. Nie jestem przekonany, czy musimy wiedzieć wszystko o każdej platformie. Myślę, że tracimy szanse, które mamy przez cały czas przed nosem. Jako rodzice mamy mnóstwo okazji, które możemy wykorzystać do rozpoczęcia rozmowy. Nie przyjmuj, że tylko dlatego, że chłopak w kółko wpatruje się w telefon, Snapchat odpowie na wszystkie dręczące go pytania – po prostu zapytaj, co u niego słychać. To dużo łatwiejsze, niż połapanie się w Snapchacie.

4. Rozpoznawaj ważne momenty

Podczas ostatniego sobotniego meczu natknęliśmy się z moim synem na typowego pijanego kibica, który nie był w stanie prosto iść i generalnie zachowywał się dość wojowniczo.

Jego przyjaciele pomagali mu iść i byli bardzo troskliwi. Sprawnie odsuwali go od innych widzów i zajęli się nim. Co poniektórzy zamiast tego doszliby do wniosku, że warto namalować koledze klika penisów na twarzy.

Przekształciłem to w lekcję o tym, na czym polega braterstwo i dlaczego nie zawsze warto manifestować przewagę. Powiedziałem: „Popatrzcie, upił się tak, że stwarza zagrożenie dla siebie i innych. Ale jego koledzy mu pomagają”. Chodzi o to, żeby dostroić się do takich sytuacji i wykorzystywać je najlepiej, jak się da. Warto szukać pomocników.

Ważna lekcja

Mężczyźni, nawet ci, którzy robią „męskie” rzeczy, mogą i powinni okazywać sobie współczucie, nie bojąc się społecznej reakcji. Nawet twój twardy jak stal dziadek by się z tym zgodził.

Michał Gulczyński

Wejdź na FORUM!
Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:
alt
Jakimi jesteśmy ojcami? Raport z badań

Ulegamy zachciankom swoich dzieci i chcemy spędzać z nimi więcej czasu nawet kosztem pracy. A gdy już mamy czas dla nich to... rozmawiamy. A... więcej

Zamknij
facebook
raporty
Raporty