Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Czy można żyć nie kłamiąc?

Wolne myśli

Wolne myśli Czy można żyć nie kłamiąc?

Kłamstwo rządzi światem! Człowiek jest skazany na fałszowanie rzeczywistości! Ile jest prawdy w takich stwierdzeniach? Czy nasz świat to forum ułudy i zakłamania?

Tagi: zdrada , romans , kłamstwo , prawda , oszustwo , zatajenie prawdy , czy przyznać się do zdrady

Wolne myśli Czy można żyć nie kłamiąc?

Kłamstwo określane jest jako wypowiedź zawierająca informacje niezgodne ze stanem faktycznym, ze świadomą intencją uczynienia ich wiarygodnymi. Kłamiemy aby coś zyskać. To często są jakieś korzyści materialne, chęć uniknięcia kary, podniesienie swojej wartości w oczach otoczenia, czasem próba oszczędzenia komuś cierpienia czy bólu. Najczęstszą motywacją jest jednak nasz własny interes.

Czy można żyć w ogóle nie kłamiąc?

Psychologowie twierdzą, że ludzie mówią nieprawdę średnio dwa razy dziennie. Zadziwiające jest to, że kłamiąc sami oczekujemy od innych szczerości, prawdomówności, że źle się czujemy, gdy jesteśmy oszukiwani. W atmosferze podejrzeń i nieufności rozpadają się często wieloletnie związki, zostaje zagubiona otwartość, spontaniczność, wzrasta napięcie, drażliwość, zahamowany bywa rozwój i dążenie do zmian na lepsze. Wyborcy rozliczają polityków za niezrealizowane obietnice, zarzucając im kłamstwo i świadome oszukiwanie elektoratu. Słowo oszust czy blef chyba nikomu nie kojarzy się dobrze. Czy ma to coś wspólnego z podwójną moralnością, tzw. filozofią Kalego: „My im możemy. Oni nam nie”? Czy możemy spodziewać się, że to co innym zarzucamy, nam zostanie wybaczone? I czy potrafimy zaufać, jeśli sami żyjemy w świecie udawanym, nieprawdziwym. Czy sumienie pozwoli nam na spokojny sen i da prawo do oskarżeń, bez wglądu we własne wnętrze?

Po co kłamiemy?

Okazuje się, że nie tylko my mijamy się z prawdą, ale też bardzo łatwo nas okłamać. Kłamstwo na dobre zadomowiło się w naszym sposobie komunikowania się i wydaje się koniecznym do podtrzymywania relacji międzyludzkich. Dlaczego ludzie tak łatwo wchodzą na te niebezpieczne ścieżki? Bo kłamstwa urozmaicają życie, są często mniej kłopotliwe niż prawda, a przede wszystkim mamy przekonanie, że ułatwiają wiele spraw, dając łatwe korzyści. Czasem są wyrazem pogardy dla drugiej osoby, chęcią przechytrzenia jej. Bardzo często u ich podstaw leży lęk przed wyjawieniem prawdy. Sygnalizują problemy w układach między bliskimi czy podporządkowanymi sobie ludźmi, przemoc, strach, niepewność.

Kłamią dzieci bojąc się kary lub cofnięcia przywilejów, młodzi, gdy zależy im na akceptacji i docenieniu, dorośli w obawie przed porzuceniem, politycy, aby zdobyć lub utrzymać władzę. Po pewnym czasie kłamstwo jak chwast zakorzenia się w naszym życiu i pleni się zastraszająco, wypierając prawdę i zataczając coraz szersze kręgi. Staje się modne, powszechne, a w pewnych sferach społecznych czy dziedzinach wręcz „nieodzowne”. I zamiast próbować je wyrugować, kształcimy się w jego udoskonalaniu. Nazywamy to fantazją, dyplomacją, reklamą, pozytywną autoprezentacją, koloryzowaniem. Tłumaczymy je potrzebą, dobrym wychowaniem (tzw. kłamstwa grzecznościowe), koniecznością ukrywania emocji czy kreowania wizerunku. Odbieramy mu tym samym odium grzeszności, czyniąc z niego normę, czasem nawet cnotę.

Odmienną sprawą są kłamstwa destrukcyjne, kiedy ludzie sieją zamęt, aby skrzywdzić innych. Z zemsty, z zazdrości. Z tych też powodów bywa, że, nie będąc do tego upoważnionymi, „odkrywają” prawdę, nazywając to życzliwością.

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty