Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Ojciec po 40. - idealny czy infantylny?

Tata na medal

Tata na medal Ojciec po 40. - idealny czy infantylny?

Podobno z wiekiem mężczyzna mądrzeje, uspakaja się, poważnieje, nabiera doświadczenia oraz dystansu do siebie i świata, jednym słowem: dojrzewa. A nic tak przecież nie pomaga w byciu ojcem jak wyważony ogląd świata. Wygląda więc na to, że jako dojrzały facet po 40. jesteś na najlepszej drodze do otrzymania tytułu ojca idealnego. Ale czy na pewno ten tytuł ci się należy?

Tagi: ojciec , dziecko , ojcostwo , rodzina , syn , córka , nastolatek , autorytet , badanie , kondycja

Tata na medal Ojciec po 40. - idealny czy infantylny?

Nie łudź się. Mężczyzna po 40-tce automatycznie nie staje się dobrym ojcem tylko z uwagi na doświadczenie zebrane przez te kilkadziesiąt lat dorosłego życia.

Czeka cię niebezpieczeństwo popadnięcia w rutynę okraszone kryzysem związanym z przekroczeniem tzw. smugi cienia. I tu kończą się żarty, bo o ile walczyć na jednym froncie nie jest łatwo, to na dwóch jest już mordercze. I często kończy się to naprawdę wielkimi tarapatami. Można ich jednak uniknąć.

Pierwszy wróg ojca dojrzałego: pozorny spokój

Gdy przekraczasz wiek 40 lat, masz czasem wrażenie, że już nic nie może cię zaskoczyć. Najdziksze swawole już zaliczyłeś, stabilizację osiągnąłeś, pokusy pokonałeś i… śpisz na stojąco. Wpadasz w stan niemalże śpiączki życiowej, gdy wszystko wykonujesz automatycznie, włącznie nawet z seksem.

Nic więc dziwnego, że przestajesz często przykładać się do nigdy nie kończącej się roli ojca. Dzieci wkraczają w wiek nastoletni, są już „zdalnie sterowane” i nie potrzebują czytania bajek , okrywania kołderką i całowania w policzek na dobranoc. Filmy oglądają sobie, jakie chcą, na swoich komputerach, muzykę ściągają z Internetu i nawet nie masz szans, żeby nadążyć za tym co właśnie lubią. Same też się ubierają i odżywiają tym, co znajdą w lodówce.

Po prostu luz blues, jesteś nadal młody i atrakcyjny, a dzieci już nie potrzebują cię na co dzień – tak myślisz. Błąd! I to bardzo powszechny i zrozumiały. To wszystko tylko wierzchnia warstwa. Tak naprawdę twoje dorastające dzieci potrzebują cię w tym momencie swojego życia bardzo mocno. Sęk w tym, że one zachowują się tak, jakby miało być odwrotnie. I dlatego ty, facet po czterdziestce, dajesz się oszukać tej pozie i wpadasz w pułapkę kumplowania się z własnymi pociechami. No bo chcesz być taki „spox”.

Tak naprawdę to wszystko zależy od tego, jakim wcześniej byłeś ojcem, jeżeli istniałeś w ich życiu aktywnie, to teraz możesz istnieć dalej. Jeżeli nie istniałeś, albo bardzo słabo ci to wychodziło, to czeka cię orka na ugorze, żeby dotrzeć do rozumu 

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (1) / skomentuj / zobacz wszystkie

Arek
19 listopada 2017 o 09:50
Odpowiedz

Nie wiem, kto pisał ten artykuł, ale odkrywanie w sobie ducha Che Guevary to nie najlepszy pomysł.

~Arek

19.11.2017 09:50
1

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty