Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Uwolnij swój testosteron – czyli jak być „maczo” po 40.

Sylwetka

2. Witamina D

Jeśli obudziłbyś jednego z moich podopiecznych w środku nocy, to może nie pamiętać jak się nazywa, ale na pewno będzie wiedział, gdzie stoi jego pudełko z witaminą D – najlepszym przyjacielem osób, które pretendują do nagrody „Potencja Roku 2018”. Naukowcy odkryli, że poziom witaminy D w organizmie mężczyzny ma wpływ na poziom testosteronu oraz na siłę i masę mięśni. Przekonać się można o tym czytając na przykład pracę badaczy z uniwersytetu medycznego w Grazu. Zbadali oni panów, którym podawali 83 μg (3332 iu) witaminy D dziennie przez rok. Druga grupa w tym samym czasie dostawała placebo. Okazało się, że poziom testosteronu u osób, które przyjmowały witaminę D podniósł się (całkowity z 10.7 ± 3.9 nmol/l do 13.4 ± 4.7 nmol/l). Takich wyników nie zaobserwowano w grupie przyjmującej placebo.

3. Intermittent Fasting – czyli tzw. Czasowy Post

Z moich obserwacji wynika, że po całym dniu nie jedzenia i dopiero wieczorem zjedzeniu dużego posiłku (oczywiście to musi być posiłek odpowiednio zbilansowany) następuje istny wyrzut hormonów IGF-1 (testosteronu) oraz HGH (hormonu wzrostu).

4. DHEA – potocznie zwane „Strażnikiem młodości”

DHEA (czyli dehydroepiandrosteron) to najogólniej rzecz ujmując związek steroidowy, inaczej androgen, hormon płciowy wytwarzany naturalnie przez nasz organizm. Od 1930 roku został gruntownie przetestowany przez rzesze naukowców (pierwszym był Adolf Butenandt), którzy w pocie czoła sprawdzali, jak się ma DHEA do przyrostu testosteronu. W latach późniejszych nastąpił istny wysyp badań nad tym wyjątkowym środkiem, badacze tacy jak Bellino, Yen, Labrie, Thijssen i wielu innych w swoich publikacjach popartych badaniami dowodzili, że DHEA nie tylko podnosi poziom testosteronu, ale też wydłuża życie, spowalnia procesy starzenia się, zapobiega rozwojowi nowotworów i infekcji, a także chroni przed osteoporozą, otyłością, cukrzycą i miażdżycą. Jego podawanie zaś nie niesie żadnych negatywnych skutków ubocznych, a wręcz przeciwnie - ochrania układ krążenia.

Początkowo DHEA zaklasyfikowane było wraz z pozostałymi sterydami anabolicznymi, jak chociażby Metanabol, ze względu na to, że DHEA również przyczynia się do podniesienia bilansu azotowego i zwiększa syntezę białek. Chociaż DHEA jest dużo słabszym anabolikiem niż Metanabol i wykazuje ok. 10% jego działania, to jednak organizm produkuje go 500 razy więcej niż testosteronu, co musi mieć niebagatelne znaczenie w procesach anabolicznych przebiegających bezustannie w naszych muskułach. Jako ciekawostkę dodam, że doświadczeni kulturyści używają DHEA pomiędzy cyklami sterydowymi, aby podtrzymać dodatni bilans azotowy organizmu i nie doświadczyć spadków związanych z zejściem z cyklu. Dodatkowo warto DHEA połączyć z żeń-szeniem oraz Tribulus Terrestris (buzdyganek ziemny), gdyż obie te substancje potęgują działanie anaboliczne DHEA. Pierwszymi oznakami, że DHEA działa, będzie jasność umysłu oraz znaczący wzrost siły.

5. ZMA

Mówi się, że miarą prawdziwego faceta nie jest to jak zaczyna, a w jaki sposób kończy. Ja zdecydowanie polecam ci takie zakończenie dnia: pół godziny przed snem ZMA, czyli chelatowany magnez, cynk i witamina B6, a twój testosteron po całonocnym śnie będzie huczał w najlepsze.

6. Czosnek

Jedząc czosnek, który aktywuje w naszym organizmie noradrenalinę – również podnosisz poziom swojego testosteronu. Wynika to bowiem ze znanych właściwości noradrenaliny – jej wpływu na hormony podwzgórza i przysadki mózgowej – gnrh oraz lh.

Choć latem zdecydowanie najlepszym sposobem na „teścia” jest eksponowanie swoich członków na promienie słoneczne, to niestety przed nami kolejna mroźna zima, a wraz z nią słońca tyle co na lekarstwo. Na szczęście jesteś teraz wyekwipowany w wiedzę - już wiesz jak przegonić, a może nawet zdeklasować z hukiem konkurencję. Już dzisiaj zabezpiecz się, wykorzystując powyższe metody, aby uwolnić swój testosteron i wyróżnić się w stadzie samców. A przy okazji… również być żywym dowodem dla młodszych, że w doskonałej formie można być bez względu na wiek, stroniąc od „koksu” i igły.

Igor Mieńkowski

 

Mgr Igor Mieńkowski - właściciel firmy Fitness Security, dyplomowany trener personalny, trener kulturystyki, dietetyk.
Prowadzi treningi personalne w prywatnej siłowni, a także zajmuje się kompleksowym doradztwem treningowym oraz dietetycznym. Również pomaga wielu osobom w całej Polsce dojść do życiowej formy i na nowo rozkochać się w życiu. Większość jego podopiecznych to osoby po 40. roku życia. Jest otwarty na współpracę. Kontakt: imienkowski@gmail.com

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (1) / skomentuj / zobacz wszystkie

Artur
28 października 2017 o 22:14
Odpowiedz

A że tak zapytam dlaczego to cieszy Twoją żonę? Ja się właśnie rozglądam za czymś na spalanie tkanki tłuszczowej i pomoc w rozbudowie masy mięśniowej. Mam 43 lata, ćwiczę od dwóch. Żaden ze mnie zawodowiec, ale wciągnąłem się w temat i chcę mieć lepsze efekty.

~Artur

28.10.2017 22:14
1
Advertisement

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty