Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Gorączka swingerskiej nocy

Seks

Myślałeś kiedyś o wyjściu do klubu dla swingersów? Zamykasz oczy i widzisz duże pomieszczenie z przyciemnionym światłem, ogromne łóżko, a na nim kilka lub kilkanaście kłębiących się w erotycznej ekstazie ciał… Widzisz siebie wśród nich? To teraz otwórz oczy i przeczytaj poniższy tekst, aby uniknąć zbędnych nieporozumień i aby tę wizję ziścić w możliwie najdoskonalszej formie.

Tagi: seks w długoletnim związku , seks po 40. , rutyna , seks bez zobowiązań , rozrywki seksualne , zabawy łóżkowe , seks grupowy , eksperymenty w łóżku

Seks Gorączka swingerskiej nocy

Zacznijmy od tego, że swing jest bardziej stylem życia, niż sposobem na łatwy seks. Z tego, że ludzie przychodzą do klubu z nastawieniem na zabawę w większym gronie, nie wynika jeszcze, że będą uprawiać seks z każdym i na każdych warunkach. Z tego, że zapłaciłeś za wejście nie wynika żadna gwarancja, że kogokolwiek dotkniesz, nie mówiąc już o czymś więcej. W swingers klubie absolutnie kluczowa jest atmosfera i szacunek, z jakim odnoszą się do siebie uczestnicy zabawy. Bywa, że jedna nieodpowiednio zachowująca się osoba psuje zabawę kilkunastu innym, a wtedy jej szanse na dłuższą przygodę w tym miejscu gwałtownie się kurczą. Spróbujmy zatem na tyle przybliżyć temat, by ułatwić ci wejście w ten fascynujący świat.

Dla kogo jest swingowanie?

Teoretycznie oczywiście dla każdego, kto pragnie w jakiś sposób wzbogacić swoje życie seksualne o nowe doświadczenia. Ale tu uwaga: „wzbogacić” nie oznacza „zastąpić”. Jeśli w twoim związku relacje z partnerką nie układają się po twojej myśli, czujesz się niedowartościowany, lub – mówiąc wprost – niedopieszczony, wizyty w swingers klubie mogą twoją frustrację jeszcze bardziej pogłębić, a przecież zupełnie nie o to chodzi. Grupowe zabawy polecałbym przede wszystkim tym, którzy prowadzą świadome i przynajmniej w miarę udane życie seksualne, którzy nie boją się eksperymentów i odkrywania nowych obszarów przyjemności, ale którzy też nie mają problemu z powiedzeniem sobie „dość”, kiedy czują się w jakiejś sytuacji niekomfortowo.

Kluby dla swingersów

Polskie kluby, dedykowane zabawom swingerskim można w zasadzie policzyć na palcach, ale ponieważ Polacy – co prawda z mozołem, ale jednak – coraz łatwiej wyzwalają się z więzów pruderii, można się spodziewać, że z czasem zacznie ich przybywać. Niemniej oferta w tych istniejących jest na tyle bogata, że nietrudno znaleźć coś dla siebie. Większość z nich proponuje dość szeroki wachlarz imprez tematycznych, zazwyczaj zapowiadanych z dużym wyprzedzeniem – warto zawczasu odwiedzić ich strony internetowe i przemyśleć, w jakim klimacie będziesz się czuł najlepiej. Jeśli na zabawę planujesz namówić partnerkę, raczej nie zaczynaj od klimatów gang-bang (chyba, że wiesz, że ona to lubi, a ty jesteś gotowy), jeśli natomiast jesteś singlem, unikaj imprez wyłącznie dla par (no chyba, że lubisz całować klamki ;)

Jak już będziesz przeglądał strony klubów, zwróć szczególną uwagę na regulamin i zasady, dotyczące dress-code na każdej z imprez. W jednym klubie zasadą może być poruszanie się w eleganckim, ale pełnym (sic!) stroju (zabawa toczy się wówczas zazwyczaj w odrębnej strefie), inny klub będzie preferował obecność wyłącznie w bieliźnie, a trafiają się imprezy, w których obowiązuje całkowita nagość. Zawsze wybieraj takie rozwiązanie, w którym czujesz się najbardziej swobodnie.

Jak zacząć?

Jeśli po głowie chodzi ci pomysł na swingerską imprezę, żeby ożywić i wprowadzić coś nowego swój związek, polecam dwie rzeczy. Najpierw koniecznie otwarcie i szczerze o tym porozmawiajcie. Najgorszym pomysłem, na jaki możesz wpaść, jest działanie z zaskoczenia. Musisz wiedzieć, jakie są jej oczekiwania, jakie obawy i jakie granice, po przekroczeniu których zabawa raptownie się skończy. Po drugie: razem ustalcie, na jaką imprezę chcecie się wybrać. Doskonałym pomysłem na pierwszy raz jest zabawa wyłącznie dla par - wiele partnerek czuje się w takiej sytuacji bezpieczniej i bardziej komfortowo. Jednej rzeczy musicie być też obydwoje świadomi: taka zabawa to okazja na przeżycie ekscytującego seksu, ale okazja to nie obowiązek. Jeśli czujecie się zbyt skrępowani, by kochać się przy innych, a sprawia wam przyjemność tylko obserwowanie – zostańcie przy tym. Naczelna zasada, obowiązującą w takim miejscu, brzmi: „wszystko możesz, nic nie musisz”.

Jeśli jesteś singlem, na pierwszą wizytę w klubie polecam otwartą imprezę typu „swingers party”. Zazwyczaj przychodzi na nie nieco więcej par, więc nie ma tak dużej przewagi mężczyzn, jakie zdarzają się na spotkaniach gang-bang, masz wówczas szansę poczuć się nieco luźniej. Jeśli wkręcisz się w klimat, możesz spróbować przyłączyć się do bawiących. I tu uwaga! Zasada „nic nie musisz” obowiązuje wszystkich, również tych, z którymi chcesz się bawić. Dobrym obyczajem (jeśli nie wprost koniecznością) jest prośba o zgodę na dołączenie do zabawy. Tylko wtedy, gdy otrzymasz wyraźne zaproszenie, możesz pozwolić sobie na pierwszy dotyk, pieszczoty, lub cokolwiek więcej. „Nie” oznacza po prostu „nie” – w klubie nie ma miejsca na negocjacje. Jeśli chcesz dołączyć do bawiącej się pary, warto pamiętać o tym, że zgodę powinni wyrazić oboje. Tylko wtedy wszyscy macie szanse na udaną zabawę.

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Advertisement

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty