Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Czterdziestolatek na szosie. Sposoby na ból… siedzenia.

Rowery

Kiedy wracasz z treningu i bardziej niż nogi boli cię siedzenie, to wiedz, że coś się dzieje. A właściwie: że się nie zadziało wtedy, gdy powinno, czyli kiedy trzeba było wybrać odpowiednie siodełko.

Tagi: sport dla faceta po 40. , rower dla faceta , velo 40+ , kolarstwo szosowe , kondycja

Rowery Czterdziestolatek na szosie. Sposoby na ból… siedzenia.

Na szczęście żyjemy w czasach, kiedy samymi rodzajami kolarskich siodełek można by wybrukować spory kawałek drogi. Jedynym problemem w tej klęsce urodzaju jest jak zwykle to, jak się w tym wszystkim połapać? W sieci można na ten temat znaleźć tak wiele porad, że po długich godzinach lektury człowiek ma wrażenie, że wie mniej, niż na początku, a producenci siodełek też nie ułatwiają zadania, bo każdy opracował swoją unikalną metodę doboru i przekonuje, że jego jest oczywiście najlepsza.

Tymczasem ból siedzenia to dolegliwość, która bardzo uprzykrza jazdę i którą trzeba jak najszybciej usunąć, żeby z jazdy czerpać przyjemność, o co – jak wiadomo – w pierwszym rzędzie w tej przygodzie chodzi.

Ja bardzo polecam stosowanie dwóch sprawdzonych rozwiązań. Pierwsze: działaj metodą prób i błędów. Wiele sklepów kolarskich oferuje możliwość wypożyczenia siodełka testowego, co jest o tyle dobrym rozwiązaniem, że o właściwości wyboru można się przekonać w warunkach bojowych na własnej skórze – czyli tak, jak będziemy tego później doświadczać na szosie. Ale żeby na testach nie spędzić długich tygodni, trzeba dokonać wstępnego wyboru, żebyśmy wiedzieli, w jakich granicach się poruszamy. Tutaj z pomocą przychodzą dwie najczęściej stosowane metody, z których każda ma swoich zwolenników i przeciwników, a ja dla odmiany polecam stosowanie ich obu równocześnie, bo wydają mi się raczej wzajemnie uzupełniać, niż sobie przeczyć.

Pierwsza z nich to prosty test, którego zadaniem jest sprawdzenie naszej naturalnej budowy i sposobu, w jaki pracuje nasz kręgosłup. Badanie jest proste: wystarczy zrobić skłon do przodu, bez specjalnego pogłębiania, tak żeby ramiona swobodnie zwisały wzdłuż nóg. I teraz sprawdzamy tylko, dokąd sięgają nasze dłonie. Jeśli sięgasz palcami u rąk własnych stóp, twoja budowa odpowiada kategorii „wąż” i powinieneś szukać siodełka o konstrukcji raczej płaskiej. W przypadku, kiedy twoje dłonie sięgają mniej więcej do połowy łydek – masz budowę typu „kameleon” i optymalne dla ciebie siodło będzie miało tylną część lekko uniesioną do góry, dzięki czemu twoja miednica będzie się opierać o siedzisko pod nieco korzystniejszym kątem. Trzecią możliwością jest pozycja typu „byk”, którą zidentyfikujesz wtedy, gdy twoje dłonie w skłonie zatrzymają się mniej więcej na wysokości kolan. Wówczas najlepiej dopasowane siodełko będzie miało tylną część znacznie mocniej wywiniętą w górę, dając ci niezbędne podparcie w miejscu największego obciążenia.

Profil siodełka dla budowy typu „wąż”. Zdjęcie: fizik.com

Profil siodełka dla budowy typu „byk”. Zdjęcie: fizik.com

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (1) / skomentuj / zobacz wszystkie

Bogdan
14 maja 2017 o 09:47
Odpowiedz

Wymienione przez autora przesłanki skłoniły mnie do wyboru ... roweru trekkingowego, na którym siedzę prosto, siodło mam szerokie i w pełni cieszę się impresjami z jazdy.

~Bogdan

14.05.2017 09:47
1

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty