Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Czterdziestolatek na szosie. Kibicowanie dla początkujących

Rowery

Dzisiaj trochę nietypowo, bo nie tyle o samej jeździe, ile o oglądaniu jak jeżdżą inni. Wszystko oczywiście dlatego, że wielkimi krokami nadchodzi lipiec, a wraz z nim impreza, która dla miłośników kolarstwa jest tym, czym mundial dla fanów piłki nożnej. Mowa oczywiście o największym kolarskim wyścigu na świecie: Tour de France. Jeśli więc planujesz na długie godziny zasiąść przed telewizorem i obawiasz się, że partnerka zacznie zadawać niewygodne pytania, poniżej podpowiadamy kilka podstawowych pojęć z kolarskiego żargonu, które pozwolą ci wywrzeć na niej wrażenie wyścigowego eksperta.

Tagi: sport dla faceta po 40. , rower dla faceta , velo 40+ , kolarstwo szosowe

Rowery Czterdziestolatek na szosie. Kibicowanie dla początkujących

Indywidualnie, czy drużynowo?

Zacznijmy od tego, że kolarstwo jest pod tym względem sportem bardzo nietypowym, ponieważ nagrody w większości są indywidualne, ale cała praca – drużynowa. Czasami zdarza się od tej zasady wyjątek w postaci etapu drużynowej jazdy na czas, a klasyfikacja generalna przewiduje również nagrodę dla najlepszej drużyny, ale naczelna zasada jest taka, że cała drużyna pracuje na sukces jednego zawodnika.

Dlaczego? Z prostych powodów: gdyby od startu do mety każdy pracował tylko na siebie, to prawdopodobnie większość zawodników padłaby ze zmęczenia gdzieś w połowie etapu, a walka na mecie wszystkich pozostałych skończyła by się jednym wielkim karambolem. Dlatego każdy w 9-osobowej drużynie ma przydzielone odpowiednie zadanie, które powinien realizować. Najważniejszą postacią jest oczywiście lider drużyny – to jego celem jest zwycięstwo w całym wyścigu. Lidera na ogół najłatwiej poznać po tym, że jego numer kończy się cyfrą 1 (dla każdej drużyny jest osobna dziesiątka numerów, pierwsza zawsze należy do drużyny zwycięzcy poprzedniego Touru – ten jedzie z numerem 1). Pozostałych członków drużyny określa się jako pomocników, z których każdy ma inne zadania: od ochrony lidera przed wiatrem, po dostarczanie całej drużynie bidonów z napojami. Żeby zrealizować na przykład to zadanie, trzeba zaczekać, aż przejedzie cały peleton, poczekać na wóz techniczny swojej drużyny, naładować tyle bidonów, ile się tylko zmieści (najczęściej przewozi się je pod koszulką, choć niektóre drużyny stosują specjalne plecaki), po czym wrócić do peletonu, odnaleźć w nim swoich kolegów i rozdysponować przesyłki.

 

Dystrybucja napojów w wyścigu

A’propos: bidon, czyli po prostu butelka z piciem, jest cennym trofeum kibiców, stojących wzdłuż trasy wyścigu. Każdy kolarz po wypiciu wody lub izotoniku swój bidon po prostu wyrzuca. Ale uwaga! Czasami, jeśli tempo wyścigu jest zbyt duże, żeby pozwolić sobie na zatrzymanie za potrzebą na poboczu, kolarze używają bidonów w roli toalety. Jeśli więc przy drodze znajdzie się bidon bez nakrętki – trzeba być ostrożnym ;)

Peleton – to prostu największa grupa kolarzy jadących razem. Większość trasy wyścigu przejeżdża się właśnie w peletonie, ponieważ to jest najbardziej ekonomiczne z punktu widzenia gospodarowania siłami. W środku peletonu powietrze nie stawia oporu, więc jedzie się zdecydowanie łatwiej, zachowując siły na decydujące fragmenty wyścigu. Czoło peletonu, czyli kolarze, którzy jadą na jego początku, dyktuje tempo jazdy całego wyścigu.

Obowiązującą zasadą jazdy na czele peletonu jest tzw. wychodzenie na zmiany, czyli prowadzenie przez jakiś czas całej stawki. Ponieważ pierwszy kolarz w peletonie natrafia na największy opór powietrza, którego pokonanie kosztuje go najwięcej sił, utrzymanie przez niego równego i szybkiego tempa może trwać w najlepszym wypadku kilka minut. Gdyby z powodu zmęczenia zwolnił – powpadaliby na niego pozostali zawodnicy i wyścig skończyłby się bolesnym rozplątywaniem węzła z ciał i rowerów. Żeby tego uniknąć, prowadzący zawodnik zjeżdża odrobinę w bok i dopiero wtedy zwalnia, a na jego miejsce wychodzi kolejny. Tym sposobem peleton jest w stanie przez długi czas utrzymywać wysoką prędkość, która na płaskich odcinkach nierzadko wynosi sporo ponad 40 km/h.

Bywa, że peleton dzieli się na mniejsze grupy, co zazwyczaj zdarza się podczas jazdy w górach, albo na płaskich odcinkach, na których wieje bardzo mocny wiatr. Często wtedy można usłyszeć takie pojęcia jak wachlarz albo jazda na rantach, co oznacza, że kolarze ustawiają się na drodze w taki sposób, żeby osłonić pozostałych przed silnymi podmuchami.

Taktyka jazdy na wietrze. Video: Eurosport

Często się zdarza, że z peletonu odrywa się jakaś grupa kolarzy, zwana wówczas ucieczką. Cele ucieczki bywają różne: czasami jest to tylko chęć przebywania nieco dłużej w oku kamery i prezentacja logotypów sponsorów (nie ma się co oszukiwać, drużyny miewają wobec sponsorów również określone zobowiązania), a czasami ucieczka jest zagraniem typowo taktycznym. Przykładowo: jeśli jedna drużyna chce bardziej zmęczyć swoich przeciwników, wysyła do ucieczki kolarza, który jest na tyle wysoko w klasyfikacji generalnej, że może zagrozić wysokiej pozycji któregoś z rywali. Wówczas to jego drużyna musi przejąć na siebie ciężar pracy na czele peletonu i dyktować tempo, które pozwoli na skasowanie ucieczki. Zazwyczaj się to udaje, ale kosztuje bardzo wiele sił, których goniącym może zabraknąć na skuteczne rozegranie finiszu. Tu warto podkreślić jedną rzecz, której przy pierwszym kontakcie z kolarstwem nie widać: jest to sport, wymagający gruntownie przemyślanej i bardzo konsekwentnie realizowanej taktyki.

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty