Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Męskie wakacje

Podróże

Podróże Męskie wakacje

Adrenalina w dżungli, dzikie stworzenia spotykane oko w oko w Afryce, paralotnia w Gruzji czy noc w hamaku u stóp największego wodospadu na świecie? Ty wybierasz. Przygoda czeka!

Tagi: wakacje , męska wyprawa , urlop , męskie wakacje , podróż życia

Podróże Męskie wakacje

Dżungla amazońska

Niespotykane dotąd przez Europejczyków dźwięki krzyżują się w spontanicznych symfoniach. Tak komunikuje się dżungla nocą. Zresztą ona nigdy nie śpi. W ciągu dnia koncerty zapewni przecież reszta fauny. I choć Amazonia gości najwięcej zwierząt na świecie (samych gatunków owadów szacuje się na ok. 2,5 mln), to trudno je dostrzec. W spacerze poza bazę przewodnik towarzyszy nie tylko dla bezpieczeństwa. Gdy nagle zastygnie w bezruchu, to pewnie dlatego, aby pokazać ci maleńką żabę pod korzeniem albo tukana schowanego za liściem.

Dżunglę można też podziwiać z wody

Adrenaliny dodadzą cholewy oraz długie spodnie i rękawy (mimo upału i duchoty), a także zakaz dotykania czegokolwiek. Wszak nie wiadomo, co kryje się pod sprytną mimikrą.

Wycieczek do dżungli znajdziesz sporo (i to w kilku krajach). Ja trafiłem do brazylijskiego rezerwatu i dużym atutem tego miejsca było bliskie sąsiedztwo parku linowego. Wspinaczka na 40-metrowe drzewo, a później chodzenie po chyboczącym się mostku rozwieszonym między drzewami dają niezłego kopniaka. Oczywiście zjazdy na linach – w standardzie.

Spędzając w dżungli kilka dni można posmakować też innych wrażeń. Np. łowienia piranii, podglądanie kajmanów a także różowych delfinów mieszkających w Amazonce i jej dorzeczach. Polecam też doświadczenia kulturowe, np. „dyskoteka” z tubylcami. Nawet najbardziej zakompleksiona osoba szybko poczuje się gwiazdą, proszona przez kolejne osoby do tańca. My dla nich jesteśmy bardziej egzotyczni niż oni dla nas!

Wyprawę do Amazonii polecam w porze suchej od lipca do października, przynajmniej na północ od równika. Aczkolwiek w marcu (gdy pada) można zobaczyć dużo więcej wspaniałych motyli.

Safari w Kenii

Jeśli miałaby cię rozczarować liczba spotkanych w dżungli zwierząt, to najlepiej od razu leć do Kenii. Tutaj podczas safari zobaczysz z bliska tyle stworzeń, ile być może nie widziałeś wcześniej w całym swoim życiu. Zwłaszcza, gdy wybierzesz się w porze suchej (około lipca-sierpnia), gdy odbywa się największa migracja na świecie (może nie licząc miliardowych rojów szarańczy). Przeszło milion zwierząt (głównie antylopy gnu i zebry) opuszcza Tanzanię i przechodzi przez rzekę Masai Mara w Kenii, aby dotrzeć na tutejszą wciąż zieloną sawannę. Samo przejście przez rzekę może być spektaklem, bo czekają w niej krokodyle. Co roku ginie tu jednak więcej zwierząt nie w wyniku ataku krokodyli, lecz z powodu paniki – zwierzęta tratują się i topią.

Park Masai Mara to również królestwo Masajów, warto wybrać się do ich wioski, aby doznać szoku kulturowego i próbować odpowiedzieć sobie na pytanie, jak można tak żyć?

Polecam przynajmniej 3-dniowe safari, w ten sposób zwiększysz szansę na spotkanie rzadziej spotykanych gatunków. Oprócz Masai Mara polecam też parki Amboseli, Tsavo oraz Nakuru. Ten ostatni to również dom dla około miliona flamingów, które z daleka wyglądają jak różowy dywan. Przebierając w ofertach safari wybierz takie, gdzie w bazach noclegowych przewidziano dodatkowe atrakcje, np. karmienie hien.

Kenia to nie tylko safari. Ocean Indyjski to dobre miejsce, aby spróbować sił w windsurfingu.

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty