Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję
Informacja o leku

Wylewaj pot, ale odczuwaj szczęście

Oni nas inspirują

Oni nas inspirują Wylewaj pot, ale odczuwaj szczęście

Dążenie do perfekcji nie może odbywać się na zasadzie: hurra, ruszamy do boju, nie zastanawiamy się nad konsekwencjami – mówi Ivan Lendl, były lider rankingu ATP, a dziś trener Andy’ego Murraya.

Tagi: cel

Czy w trakcie zawodowej kariery uprawiałeś wojnę psychologiczną?

Ivan Lendl

Urodzony: 7 marca 1960 w Ostrawie
Zamieszkały: Goshen, stan Connecticut w USA i Vero Beach Floryda
Wzrost: 187 cm
Waga: 79 kg
Wygrane turnieje: 94 (w tym 8 wielkoszlemowych, za wyjątkiem Wimbledonu)
Najwyższe miejsce w rankingu: 1. (28 lutego 1983)
Zarobił na korcie: 21.262.417 USD
Aktualnie: trener Andy’ego Murraya

Nie. Przeważnie uśmiechałem się kiedy koledzy w szatni naśmiewali się z mojej dbałości o kondycję. Pamiętam Amosa Mansdorfa (były tenisista z Izraela, plasował się na 18. miejscu na świecie w listopadzie 1987 roku – przyp. red.), który przyszedł kiedyś do szatni, prężył przede mną muskuły i swój kulturystyczny pokaz kończył słowami: „zobaczysz, Ivan, że jestem perfekcyjnie przygotowany. Mogę biegać po korcie przez 6, a nawet 7 godzin. Jestem doskonale przygotowany do trudów pojedynku z mistrzem baseline’u – Ivanem Lendlem. Zetrę cię w pył, zmiotę z kortu”. To były wesołe przechwałki. W szatni każdy budował koncentrację, ale nikt nie był na tyle szalony, aby adrenalina i myśli o serwisie, czopie, slajsie, gemach, zabiły w nas ducha człowieczeństwa. Żart musi być obecny w tenisowej szatni.

Kochasz golf i tenis. W tenisie udało ci się przeprowadzić atak szczytowy, byłeś numerem jeden. W golfie ta sztuka nie powiodła się. Jakie są podobieństwa w tenisie i w golfie, a co różni te dyscypliny sportu?

Sport dla solistów ma swoje dobre jak i złe strony. Kiedy masz fatalny dzień, wszystko idzie jak po grudzie, nic ci nie wychodzi, jesteś sam jak palec. Nie masz opcji zmiany jak trener w piłce nożnej czy w hokeju na lodzie. Sport indywidualny ma jednak poważną zaletę. Jeśli wszystko ci wychodzi, jeśli jesteś w formie i grasz jak z nut, wówczas nikt nie jest w stanie odebrać ci radości ze zwycięstwa. Wygrałeś, bo byłeś dobry. Koniec. Kropka. To co łączy tenis i golf to obowiązek koncentracji przy każdym zagraniu. Musisz przyłożyć się do każdej piłki, nie wolno odprężyć się i wybiórczo podchodzić do piłki. Nie możesz powiedzieć: zagram bekhend wzdłuż linii z aptekarską precyzją, ale drajw wolej to pestka, nic się nie stanie jeśli podejdę na luzie do drajwa. Tak nie można robić jeśli marzy się o sukcesie.

Jednakowoż, zauważam subtelną różnicę. W tenisie możesz mieć gorsze pół godziny, a nawet 45 minut i wciąż można myśleć o zwycięstwie. Na korcie można mieć przestój, można zejść poniżej swojego poziomu, nawet jeśli wkładasz ogromny wysiłek w grę, a mimo to wciąż mecz może zakończyć się twoim zwycięstwem, np. w czterech setach: 1:6, 6:4, 6:4, 6:4. I co ciekawe, nad takim zwycięstwem przechodzi się do porządku dziennego. Nie rozmyślasz godzinami o tym pojedynku, nie mówisz, że był to mecz stulecia, jesteś daleki od przejaskrawionych opinii. Z kolei przestój czy rozkojarzenie w golfie trwające 40 minut sprawia, że możesz spakować manatki i pójść zrelaksować się na plażę, a w międzyczasie słuchając szumu morza i śpiewu mew, możesz szukać połączenia lotniczego do domu. Uważam, że golf to jeden z najtrudniejszych sportów na świecie. Zarówno pod względem mentalnym jak i fizycznym.

Jednak kłóciłbym się czy tenis nie jest jeszcze bardziej wymagający…

Masz na myśli zmienność warunków w czasie gry, oczywiście z wyłączeniem spotkań w hali, zmianę nawierzchni (trawa, korty twarde, mączka), konieczność odpowiedzi na zagranie rywala? W golfie nikt nie wywiera na ciebie bezpośredniego wpływu, nie masz ułamka sekundy na odpowiedź, czyż nie tak? Co więcej, jeśli mój rywal na korcie nie potrafi zagrać bekhendu po crossie, a potrafi jedynie grać bekhend wzdłuż linii, to szybko wytrącę mu tą broń z ręki. Tzw. „rozpoznanie

1 2 3
Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty